gwiazdka211
01.02.06, 18:16
Jak bylam mlodsza mialam wiele planow, celow wiem co chcialam do tego
dozylam, niestety zycie jest zyciem i sytuacja rodzinna zmusila mnie do
opuszczenia domu i zycia na wlasny rachunek, na co sklada sie harowka od rana
do wieczora, nie poszlam jak wiekszosc na studia bo po prostu nie bylo mnie
stac, od pewnego czasu czuje bezsens w tym co robie, robie to bo musze a nie
bo chce, musze pracowac bo nikt inny mnie nie utrzyma a tym samym moge pomoc
rodzinie ktoa nie ma pieniedzy, czuje jednak ze zycie przecieka mi przez
palce, jestem jeszcze mloda, ktos powiedzial pomysl o sobie rob cos dla
siebie, jednak jak sprobowalam to mialam straszne wyrzuty sumienia ze ja nie
odmawiam sobie przyjemnosci a rodizna siedzi w domu i na chleb nie ma, wiem
ze najmniejsze podjecie jakielkolwiek decyzji sprawia mi ogromny problem, i
mam tez taki problem ze chcialabym robic tyle rzeczy a tak naprawde nic nie
robie, nie iwem na czy to wszystko polega