Dodaj do ulubionych

Małe pytanko

04.02.06, 17:53
Czy jest możliwe, żeby terapeuta zakochał się w swojej pacjentce podczas
terapii grupowej? Albo niekoniecznie zakochał się, ale po prostu zobaczył w
niej kobietę, a nie tylko "przypadek"? I czy jest szansa, żeby po terapii,
kiedy przestanie istnieć relacja pacjent-lekarz, mogli być razem? ;))
Obserwuj wątek
    • zajac80 Re: Małe pytanko 04.02.06, 17:59
      terapeuta tez czlowiek( mezczyzna) wiec moze go ruszyc na widok atrakcyjnej
      kobiety
      • drobny911 Re: Małe pytanko 04.02.06, 18:30
        Jak wiadomo przez ręce terapeutów przechodzi wiele dziewcząt, od czasu do czasu
        wyłapuja co ciekawsze okazy i chwilowo je uszczęśliwiają. Na tym polega praca
        terapeuty.
    • illiterate Re: Małe pytanko 05.02.06, 00:20
      eichelberger zaliczyl pare swoich pacjentek - tlumaczyl sie nawet z jednego
      takiego terapeutycznego podrywu w Magazynie GW jakies pol roku temu.

      Generalnie jest to neiwskazane, naganne i nieprofesjonalne.
      DUza czesc pacjentek zakochuje sie w terapeutach (to prawie regula),
      odwzajemnionych uczuc raczej sie nie znajduje (raczej cynicznych wyzyskiwaczy,
      jesli juz) - za to mozna, i to szybciutko, stracic licencje terapeuty. A
      histori 'zyli dlugo i szczesliwie' sie nie spotyka.

      Daj sobie siana, i tak nie kochasz tego faceta, tylko wszystko to, co na niego
      projektujesz.
      • siestas Bedziesz zwalczac wszelkie uczucia tu na forum? 05.02.06, 01:24
        Gdyz wyraznie masz taka tendencje.
        Kazde zauroczenie jest pewna projekcja.
        niektore jednak maja tendencje do utrwalania sie, a nie przemijania :)
        • illiterate Re: Bedziesz zwalczac wszelkie uczucia tu na foru 05.02.06, 11:23
          Zwalczam wszelkie uczucia? Nie zauwazylam. Podaj dowody, to porozmawiamy o
          konkretnych przypadkach zamiast zawoalowanych aluzyjek ad personam. Taka
          bardziej asertywna dyskusja zamiast "wszystkie" czy "zawsze". OK?


          I, skoro jestes obronczynia natchnionych zwiazkow milosno-erotycznych miedzy
          terapeuta a klientka, mozesz podac jakies statystyki z tym zwiazane? Takie, w
          ktorych ostatecznie wiekszosc klientek zyskuje na tym, ze sie "z wzajemnoscia"
          zakochuje w terapeucie. Pliiiz.
    • ala-a Re: Małe pytanko 05.02.06, 12:07
      mozliwe..
      prawie wszystkie zony terapeutow,byly ich pacientkami;))
      • illiterate Re: Małe pytanko 06.02.06, 08:15
        Aluniu,

        masz jakiekolwiek statystyczne poparcie tej watpliwej tezy?
        • ala-a Re: Małe pytanko 11.02.06, 21:13
          illiterate napisała:

          > Aluniu,
          >
          > masz jakiekolwiek statystyczne poparcie tej watpliwej tezy?

          przeciez to byl zart.
      • solaris_38 jestem zaskoczona 07.02.06, 23:56
        ale numer ... nie wiedziałąm ... :)
        • illiterate A to akurat dobrze, 08.02.06, 01:06
          bo to totalna bzdura.
    • ya_bolek Doopek a nie terapeuta 08.02.06, 05:59
      Owszem, zakochac sie mozna w kazdym ale ten koles powinien zachowac sie
      profesjonalnie kontrolowac sytuacje bo za to mu qrva placa. Za nic nie
      poszedlbym to takiego "terapeuty". Gowniarz maly.

      anita42 napisała:

      > Czy jest możliwe, żeby terapeuta zakochał się w swojej pacjentce podczas
      > terapii grupowej? Albo niekoniecznie zakochał się, ale po prostu zobaczył w
      > niej kobietę, a nie tylko "przypadek"? I czy jest szansa, żeby po terapii,
      > kiedy przestanie istnieć relacja pacjent-lekarz, mogli być razem? ;))
      • anita42 Re: Doopek a nie terapeuta 11.02.06, 20:19
        Czemu aż tak brzydko na niego mówisz? Przecież on grzecznie czeka na
        zakończenie terapii. Poza tym tyle się nasłuchał o tym, jak bardzo pacjentka
        potrzebuje miłości ;)
    • 1zeus1 Re: Małe pytanko 11.02.06, 20:22
      Ciezko, kto bywa na grupowych:)
    • 156cm Re: Małe pytanko 11.02.06, 21:08
      Wydaje mi sie, ze w kazdej sytuacji mozliwe jest zobaczenie w pacjencie,
      kliencie, uczniu, itp. mezczyzny lub kobiety. Po to zostala stworzona etyka
      zawodowa, aby jednak pozostac profesjonalista, poniewaz ow potencjalny
      mezczyzna czy kobieta w danym momencie potrzebuja profesjonalnej pomocy a nie
      potwierdzenia sie jako mezczyzna/kobieta w potencjalnej personalnej relacji. W
      gabinecie szuka sie lekarza. Ta sama osobe mozna zobaczyc jako
      mezczyzne/kobiete w srodowisku neutralnym o co ewentualnie mozna sie postarac
      bedac pewnym, ze chce sie sie poznac ta osobe prywatnie jesli oczywiscie na
      gruncie neutralnym okaze sie, ze obydwie strony sa zainteresowane. Inny
      scenariusz: bledna interpretacja sytuacji przez pacjentke. To tak jak u
      ginekologa, zdejmujesz bielizne nie po, zeby miec seks. Przed terapeuta
      otwierasz sie nie po, zeby zobaczyl jaka jestes wyjatkowa (chociaz na pewno
      jestes), ale po to, aby pomogl Ci odnalezc balans w Twoim zyciu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka