zagubionaaa
07.02.06, 17:46
Mezczyzna 40-letni, ktory nie pracuje bo sie nie oplaca, nie interesuje sie
rodzina bo i po co skoro swietnie sobie radzi. Do tego ma wygorowane
wymagania, dobrze zjesc, ubrac sie, pomarzyc o dobrym samochodzie ... .
Wszelkie rozmowy prosby nie skutkuja. Nawet wizyta u lekarza psychologa do
niczego nie doprowadza bo nie jest chory. Czy to wygodnictwo, lenistwo... o
co tu chodzi.
Pozatym ciagle wszyscy slysza: kupie sobie to albo tamto... (nie pracuje i
zero szans na zmiany) albo zrobie to i to. "Demoluje" mieszkanie np. zrywa
tepaty albo wyrzuca wykladzine twierdzac ze kupi nowa a potem siedzi
miesiacami w takich warunkach...
Czy tak postepuje czlowiek normalny??
Jego opowiesci, zachowanie jest meczace i dobija rodzine. Czlowiek jednak nie
chce pomocy i odmawia twierdzac, ze jest ok. Jak pomoc....