Dodaj do ulubionych

wredni sąsiedzi-pomocy

17.11.02, 18:06
mieszkam w bloku, nade mną mam straszliwych sąsiadów. Niby istnieje dla nich
cisza nocna, niby te najbardziej podstawowe wymogi zachowują, ale poza tym o
7.00 techna wprost na uchem, wiertarka do 22.30 (właściwie już nie wiem co
oni chcą remontować bo wiercą już od kilku tygodni), cały dzień hałasy i inne
takie. Do tego zdarza się im zalac nasze mieszkanie (działo sie tak juz
conajmniej 4 razy-w ostatnim czasie), słowo przepraszam nie istnieje. Raz z
kolei jak rodzinnjie graliśmy w karty i trochę było nam wesoło, dośc głośno
około 22.20, zaczęło się walenie w rury. Nie potrafię im odpłącić pięknym za
nadobne, wiec właściwie od jakiegoś czasu wisimy w próżni złości i
bezsilności. Był już kiedyś ten temat poruszany z nimi, ale nic to nie dało.
szczerze mówiąc nie czuję sie an tyle asertywna, bo ich przezwyciężyć
słowami. A męczące jest to strasznie.
Może znacie jakieś rozwiązania? przeprowadzka nie wchodzi w grę.
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • kwieto Re: wredni sąsiedzi-pomocy 17.11.02, 19:17
      Jesli nie sa cicho po 22-giej (obowiazuje cisza nocna) to mozna zawolac policje
      i zlozyc skarge do administracji...

      Podobno dobrym rozwiazaniem jest przylozona do sufitu dluga deska, w ktora
      trzeba uderzyc mlotkiem - najlepiej wtedy gdy u nich jest cicho a wiadomo, ze
      sa... moze w nocy?
      • kora3 Re: wredni sąsiedzi-pomocy 18.11.02, 00:41
        Oj Jedynataka !!! Z tym techno i wierceniem...czy my czasem w jednym bloku nie
        mieszkamy ??? :) U mnie jest dokładnie to samo, aczkolwiek nie wiem, czy
        wiercenie i muzyka to sprawka tych samych sąsiadow...chyba w moim przypadku -
        nie ...Rada Kwieto nie jest głupia, ale moze narazić Was na nieprzyjemności ..
        Razu pewnego obudził nas w nocy (chyba z soboty na niedzielę na szczęście)
        piekielny hałas. Ktoś walił w kaloryfery ! W nocy ten dźwięk jest bardzo
        głośny. Kiedy na chwilę łoskot ucichł usłyszeliśmy z któregoś z wyższych pięter
        dosłownie szmerek imprezki ..śpiewno "Szła dzieweczka do laseczka". Zdaję sobie
        sprawę, ze u nas to był szmerek, a u najbliższych sąsiadów balowiczów pewnie
        hałas, ale stukaniem w kaloryfer obudzili chba cały blok:( Efektem tego
        wszystkiego była po kilku dniach karteczka ze spółdzielni na dole informująca
        o nagannym zachowaniu kaloryferowego stukacza i mozliwych konsekwencjach na
        przyszłość...o tych co balowali i też komuś nie dawali spać - ani słowa. Yak
        czy owak, każdemu impreza się moze zdarzyć i remont też, ale jeśli to nagminne
        i słowne pouczenie nic nie daje radzę pogadać z: spółdzielnią, ADM-em, czy
        gospodarzem domu - zależnie gdzie mozecie się zwrócić. U nas po interwencjach
        kilku sąsiadów "remoncik" się skończył ...techno niestety trwa:(
        Odradzam samotną walkę na stukanko i wzajemne złośliwości, bo sądziedzi mogą
        wykazać naprawdę dużo inicjatywy i inwencji w dopieczeniu Wam. Wezwanie w
        czasie nocnych hałasów Straży Miejskiej, czy Policji to ostateczność, ale jak
        nic nie pomoże parę interwencji powinno Ich zniechęcić. Niestety tu trzeba być
        konsekwentym i asertywnym...
        Życzę powodzenia i wygranej !!!!
        Korka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka