Dodaj do ulubionych

osoby, które mówią :"nie umiem"

19.02.06, 23:55
Ostatnio zastanawiam się nad swoimi reakcjami i przemyśleniami odnośnie osób, które w momencie, jak stają przed jakimś problemem mówią:" nie potrafię", "nie dam rady", "jestem do niczego" itp. Do myślenia daje mi to, że w momencie gdy im mówię coś w stylu: "gadasz głupoty i robisz z siebie ofiarę - stać Cię na to [o czym mówisz, że nie potrafisz itp], tylko uwierz w siebie, to nie takie trudne, i zrób to; dasz radę", część takich osób zaczyna mnie unikać. Ostatnio też powiedziano mi, że nie można tak ludzi traktować, jak ja ich traktuję mówiąc im to co przytoczyłem powyżej. Mam swoje ugruntowane zdanie na ten temat, ale zakładam ten wątek w nadziei, że przemyślenia internautów pomogą mi spojrzeć na takie osoby z innej strony, której do tej pory nie potrafiłem zauważyć. Na pewno nie wiem wszystkiego, ale bez spojrzenia z boku nie odkryję nic nowego. Proszę, opiszcie jak widzicie takie zachowania, jak reagujecie, co o nich myślicie. Będę wdzięczny za Wasze uwagi.
Obserwuj wątek
    • ciotkaklotka5 Re: osoby, które mówią :"nie umiem" 20.02.06, 00:07
      może mówisz to w ten sposób, że te osoby mają wrażenie, że jest to opiepsz a nie wspracie...
    • solaris_38 Re: osoby, które mówią :"nie umiem" 20.02.06, 00:32
      jeśli ktoś CZUJE że nie da rady (bo ma zaburzony obraz siebie i swoich
      możliwości) a ty mu MÓWISZ że to nieprawda to wyższa jest prawda tego co
      czujesz niz co ci mówią
      gdyby to tak łatwo było ze tylko danej osobie powiesz gdzie robi błąd i ona się
      oświeci - to by świat inaczej wyglądał
      a jest tak że emocjonalne korzenie sie kształtuja bardzo wcześnie i potem
      decydują o ogólnym odbiorze

      kiedy komuś mówisz że da rade a on czuje ze nie to jakbys kazał komuś
      podniesc kokomotywe kiedy ty wiesz że nei dasz rady
      jesli ktos by sie tego domagał to jakby cię chciał zabić a w kazdym razie wymaga
      więcej niż mozesz i .. NIE SłUCHA CIę
      nie słyszy kiedy mówisz że nei dasz rady

      tym bardziej że zwróć uwagę że z TAKIM podejściem dana osoba na pewno ma
      niewyronione "mięśnie" dawania sobeio rady bo skoro walki poddane zostały
      walkowerem ...

      jesli chesz pomóc to wykaz zrozumienie- niech ta osoba usłysz że ty słysysz
      jej dramatyczne "nie dam rady" i że wierzysz w to. Bo to jest fakt. ale inna
      sprawa ze ty wiesz że ten fakt mozn zminić. ze można walczyć próbowac i w ogóle
      chcieć .
      jasne że sa w tym tez inne irytujące ludzi wady jak wygoda
      ale tez osoba kóra dla wygody nei chodzi i woli jak jej podają to chora osoba
      samodzielność , dzielnośc sa bardzo nagradzające
      • bratdominik Re: osoby, które mówią :"nie umiem" 20.02.06, 00:49
        to ciekawe co mówicie - dzięki za opinie;) ciotka - pewnie jest tak jak mówisz bo myślę, że jak ktoś już pokazał że potrafi a mówi że jest inaczej to przyda mu się trochę rzeczowego traktowania - zestawienia faktów z opiniami, a to czasem jest odbierane jak opieprzanie; do solaris: osobiście za 'wyższą' prawdę odbieram fakty, a nie odczucia, natomiast jest dużo racji w tym jak piszesz o subiektywnym odczuwaniu prawdy...inna sprawa, że mimo że słyszę krzyki o niedawaniu sobie rady to nie wierzę w nie, jeśli fakty przemawiają przeciwko takiemu krzykowi...czasem mam wrażenie, że łatwiej jest powiedzieć 'nie dam rady', niż 'może być trudno ale spróbuję'...
        • solaris_38 Re: osoby, które mówią :"nie umiem" 20.02.06, 00:56
          pewnie że łatwiej ale w tym sensie w jakim łatwiej jest lezec niż walczyć
          jednak tylko walcząc cos mozesz wygrac i nabrać do siebei szacunku

          wazne jest że te sprawy sa jak biblije :widzisz żdzbło w oku blixniego a belki
          w swoim nie widzisz" to sie odnosi do kazdego

          kiedy wada grzech zaczyna sie odnosic do ciebie juz tego nie widzisz

          np nie widzisz swoje niecierpliwości i tego że twoje SERCE nie słucha innych
          • bratdominik Re: osoby, które mówią :"nie umiem" 20.02.06, 01:09
            masz rację solaris, też to zauważyłem (a propos belek), stąd też staram się po prostu unikać osób, które mnie irytują swoim podejściem do spraw róznych na nutę 'nie potrafię' itp.. wiem że już brak mi cierpliwości dla takiego podejścia do sprawy dlatego unikam jak się da...na te sytuacje, w których uniknąć się nie da będę pamiętał o złotej zasadzie, że cierpliwością zdobywa się góry...a co do serca, to serce słucha, ale przede wszystkim wie, stąd serca zniecierpliwienie w miejsce rozczulenia ;) (przerysowane celowo)
            • solaris_38 Re: osoby, które mówią :"nie umiem" 20.02.06, 01:16
              ty młody jeteś (nei wiem czy wiekeim czy duchem) i stad ta niecierpliwośc

              kiedy kochasz dzielność i cnoty , trudno kochać ludzi którzy mają ich zapzreczenie

              ale chcę ci cos powiedziec
              nei uciekaj od takich ludzi i sytuacji
              bo to tak jakbys uciekał od pszczoły

              ta irytacja JEST bramą wkazująca gdzie najwspanialej się rozwinąc
              gdzie twoje wąskie gardło

              czuje w tobie wile pzremysl;anych godzin i chęc rozwoju

              ale nei rozwiniesz sie bojąc się swoich wad czy raczej cech typu żdzbło w oku

              bo ta itytacja to takie żdzbło
              tylko żdzbło ludzi pzreciez chcesz kochac i kochasz

              ale chodzi jeszcze o to zeby kochać ich zyciodajnie
              • bratdominik Re: osoby, które mówią :"nie umiem" 20.02.06, 01:22
                no solaris, wiersze powinnaspisac - ladnie to napisalas...wiele w tym racji, pytanie tylko czy chce powracac do etapu na ktorym juz bylem...kiedys byla i cierpliwosc, i chec sluchania i delikatnosc, natomiast brak bylo rezultatow...teraz moze podejscie jest troche oschlejsze, natomiast chyba do ludzi czasem bardziej to trafia..nie wiem czy to bezposredniosc mojej z nimi komunikacji, bez owijania w bawelne, czy cos innego...faktem jest ze jak stawiam czlowieka przed faktami to mu cos sie przestawia w glowie, moze zauwaza ze troche niedocenia sil swych...fakt pozostaje faktem - dziala mi na nerwy robienie z siebie ofiary, gdy ktos ofiara nie jest...
                • solaris_38 Re: osoby, które mówią :"nie umiem" 20.02.06, 01:34
                  jest taka fajna książka "bezlitosna łaska"
                  ona jest o tym że zcasem z miłosc głaskasz a zcasem stwiasz wymaganie i nie
                  okazujesz litości
                  ale myslę ze to nei dobzre tak automatycznie założyć że taka metoda jest dobra

                  nic nie zwolni cię od zastanowienie sie za każdym razem jak TYM RAZEM postapić
                  ale jedo jest pewne ludzi tzreba kochać
                  ale kochac zcasem znaczy najpierw zobaczyc ich
                  zrozumiec kim i dlaczego
                  zaakceptowac pomimo złego i wad z kórymi zyją

                  wtedy ludzie czują miłość i ... ona ich zmienia

                  świetnym przrykładem był paież
                  to nie był żaden ksiądz Skarga ani sawonarola choc i ci mieli wielki posłuch i
                  ludzie naparwdę ioch słuchali
                  i CO Z TEGO

                  choćbyś .. cokolwoiek.. a miłosci bys nie miał - bedziesz niczym

                  czy Chrystus siemartwił własną skutecznoscią ?
                  nie
                  on kochał i myslał i czuł i pzrede wszystkim WIDZIAł
                  trudno mówić kocham jak nie masz pojecia kim jest ten oto człowek i sypiesz mu
                  formułki pod tytułem MOZEZS

                  człowiek musi zobaczyc ze moze
                  a zcasem aby to zobaczyc musi sam siebie pokochać
                  a miłości nei nauczy tresura połajanki ani pouczanie
                  • solaris_38 dobranoc lub dzien dobry 20.02.06, 01:57
                    własnei z powodu miłosci chcę napisać że najpiekniejsze w tym wszystkim jest to
                    że SDZUKASZ i to mnie od poczatku bardzo ujęło

                    nei tylko widzisz własne organiczenia ale robisz cos aby ja pokonac

                    i tak trzymaj . dobranoc
                  • bratdominik Re: osoby, które mówią :"nie umiem" 20.02.06, 10:29
                    masz ciekawe spojrzenie na praktyczne problemy, solaris...widać, że jesteśmy z innych światów oraz że mamy odmienne doświadczenia...czy Twoje metody odnoszą skutek? nie mam zamiaru porównywać się z Chrystusem, który - wg Twoich słów - nie martwił się skutecznością; mnie interesuje skuteczność i to w sytuacji, gdy interesować mnie musi z racji wykonywanego zawodu...dodatkowo ze swojego doświadczenia, obserwacji i wiedzy jasno wynika mi, że kwestia niewiary w swoje siły to kwestia bardzo - wbrew pozorom - prosta i sprowadzająca się do kilku praktycnych czynników (ale nie o tym chciałbym rozmawiać). Dlatego też celowo upraszczam i trywializuję sprawę, ale też w ten sposób staram się dojść do sedna praktycznego problemu motywacyjnego. Osobiście nie mam zamiaru kochać ludzi, z którymi mam skromne kontakty - poruszona kwestia dotyczy raczej ich podejścia do wyzwań, jakie stawia przed nimi życie (czasami dosyć nieskomplikowanych) oraz tego jak na nie reagują oraz co mogłoby im pomóc stawiać czoła tym wyzwaniom.
                    • solaris_38 Re: osoby, które mówią :"nie umiem" 20.02.06, 15:53
                      zatem zycze ci gorliwego i pęłengo pasji osiągania coraz większej skutecznosci

                      i choc piszesz że nie zamierzasz kochac ludzi ja jednak zycze ci tej miłosci
                      ona pmoże zarówno tobioe jak im (twoja skuteczność) ale aby kochac ludzi tzreba
                      ich zoabaczyć
                      umilknąc na chwile z całą swoja wiedza i
                      w szacunku i ciszy słuchąc tak aby usłyszeć
                      nie ejstem wierząca ale Chrystus to dla mnie człowiek oswiecony i nieskazitelny
                      nauczyciel
                      :)
                      buziaczki i powodzenia
    • paco_lopez Re: osoby, które mówią :"nie umiem" 20.02.06, 10:28
      J a w miarę mozliwości podstawiam takim jeszcze szczebelek pomocy i zwracam
      uwagę na najprostrze elementy wykonania czy mierzenia sie z problemem. Pokazuje
      mozliwe efekty działan itp. Jedyny pewny w tym efekt bierze się z braku
      działania i braku dostrzegania szansy - dupa blada. Siebie tez tak ćwiczę.
    • alfika Re: osoby, które mówią :"nie umiem" 20.02.06, 11:00
      po pierwsze, ROZUMIEM
      dobija mnie poddawanie się
      jak kto naprawdę nie może, funduje sobie chwilę odpoczynku, choćby
      psychicznego, i rusza dalej - bo i tak musi
      (nie, nie jestem bardzo młoda, nie, nie jest tak, że jeszcze nic złego nie
      przeżyłam)
      • rtz.rtz Re: osoby, które mówią :"nie umiem" 20.02.06, 11:01
        W tej kwestii z pewnością jesteś najbardziej doświadczona:-)
    • alfika Re: ale... 20.02.06, 11:08
      jak kogoś chcesz lekko popchnąć do przodu, dodać mu skrzydeł - można
      przypomnieć jego wcześniejsze sukcesy
      można powiedzieć - "możesz zrobić tak: ...." - ale bez przekonywania, bez
      udowadniania, że to jedyne słuszne rozwiązanie i bez oczekiwania dozgonnej
      wdzięczności
      - lepiej nie "pomagać", niż potem ciągnąć z tego "procenty" -

      ale też baaaardzo często - i psychologia często o tym mówi - zdarza się, że
      ktoś, kto "nie ma już wyjścia/siły/itp" neguje każdy jeden sposób na poradzenie
      sobie z problemem - ludzie lubią przyjmować rolę ofiary, w myśl hasła "zobacz,
      jak mi ŹLE, gorzej niż każdemu"
      i naprawdę łatwiej im tkwić w miejscu i udowadniać, jak bardzo ich życie
      przygniata niż ruszyć tyłek i coś zrobić - dla siebie, na dodatek
      taki sabotaż siebie samego
      licytacja na nieszczęścia

      i wtedy to już tylko krzyżyk na drogę i podziw dla uporu tkwienia w byle czym
      • rtz.rtz Re: ale... 20.02.06, 11:10
        Afiko, gdzie kończyłaś psychologię?

        :-)
        • alfika Re: rtzrzttrzzrt... 20.02.06, 11:28
          wzbudzasz mój coraz większy zachwyt, i to z kilku powodów :)

          pierwszy - zmienić nick potrafisz, brawo - ale żeby odpuszczać tam, gdzie
          powinnaś, by podejrzeń nie wzbudzać - no to już nie za bardzo... :) podziwiam :)

          drugi - skoro pierwszy raz się spotykamy, przynajmniej ty w nowej roli, to
          potraktujemy się jak osoby nieznajome :) więc podziwiam, że o świcie w
          poniedziałek wstajesz po to, by uwiesić się na kimś na forum psychologia gazety
          wyborczej :) to podziwiam nawet bardzo

          trzeci - nie wierzę, że liczysz na odglądanie dyplomów ludzi, którzy tu
          pisują :)

          ps. alfika, nie afika - ale to nie ma znaczenia, prawda? :)
          • rtz.rtz Re: rtzrzttrzzrt... 20.02.06, 11:30
            Na xy2 miałam zdjęte hasło:-)

            Poza tym, Ty pewnie skończyłaś nowy kierunek "Doradztwo związkowe":-)
            • ala-a Re: rtzrzttrzzrt... 20.02.06, 11:34
              rtz.rtz napisała:

              > Na xy2 miałam zdjęte hasło:-)
              >
              > Poza tym, Ty pewnie skończyłaś nowy kierunek "Doradztwo związkowe":-)

              A ja wczoraj gdzies wyczytalam,ze jak Cie nie zdejma z tego stanowiska ,to
              niedlugo naprawde zwariujesz;)

              Pamietaj zeby Ci dobrze zaplacili,psycholodzy kosztuja;))))
              • rtz.rtz Re: rtzrzttrzzrt... 20.02.06, 11:35
                O czym Ty do mnie rozmawiasz?:-)
                • ala-a Re: rtzrzttrzzrt... 20.02.06, 11:36
                  rtz.rtz napisała:

                  > O czym Ty do mnie rozmawiasz?:-)

                  Ty juz dobrze wiesz o czym;))))
                  Trzymaj sie !
                  • rtz.rtz Re: rtzrzttrzzrt... 20.02.06, 11:37
                    Nadal nie wiem, o czym do mnie rozmawiasz:-)
                    • alfika Re: a kiedy wiesz? 20.02.06, 12:11
                      kiedy, aniołku, wiesz, o czym ktoś pisze?
                      bo chyba coś przeoczyłam :))))))))

                      tylko spręż się, lala, z odpowiedziami, bo do szkoły się spóźnisz :)
            • alfika Re: rtzrzttrzzrt... 20.02.06, 11:34
              na pewno, panienko z nickolandii, na pewno :)
              zajmuj się dalej tylko mną, uwielbiam to
              nie ma to jak utrwalona nienawiść do kogoś, kto cię lekceważy, prawda?
              a więc do dzieła, uczep się wątku dominika tym razem

              ps. coś ci się rypło, kochanie, tu nie ma nic o związkach :)))))))))
              • rtz.rtz Re: rtzrzttrzzrt... 20.02.06, 11:36
                Kto powiedział, że ja Cię nienawidzę? Nie miałabyś mnie tu, jakbyś sama za mną
                nie polazła:-)
                • alfika Re: dziecino :) 20.02.06, 12:09
                  logika cię opuściła całkowicie...
                  nie śmiem wierzyć, że z jakiejkolwiek innej namiętności poza nienawiścią mnie
                  nie opuszczasz :))))

                  ponadto ja naprawdę lubię twoje stałe towarzystwo - no, czytaj ze zrozumieniem,
                  wszak właśnie to ci napisałam, gapciu :)
                  jak mi się zgubisz, znowu cię znajdę, przecież wiesz :)
    • landrynka8 Re: osoby, które mówią :"nie umiem" 20.02.06, 11:09
      Jezeli większosć rzeczy robią dobrze i z zangażowaniem, a tylko czasem mówią że
      nie dają rady- to moim zdaniem dobrze o nich swiadczy że potrafią sie przyznać
      że czegoś tam nie potrafią. Przeciez nie ma osób które znałyby sie na wszystkim.

      Natomiast jesli tzreba cały czas "ciągnąć" ich, zachęcać i wogóle tzreba być
      cały czas skupionycm na takich osobach- to mnie to by też wkurzyło.
      • bratdominik Re: osoby, które mówią :"nie umiem" 20.02.06, 11:27
        Landrynko, myślę podobnie - problem który opisałem dotyczy raczej osób które mają taki permanentny sposób na wyzwania: 'nie dam rady'...zawsze myslalem ze liczy się nie to że ktoś się potyka, tylko jak szybko wstanie i pójdzie dalej. No i doszło do tego, że irytacja w stosunku do braku chęci takich osób doprowadziła mnie do tego, że unikam w ogóle takich osób. Wolę stokroć przebywać z tymi, którzy mają problemy i je pokonują a nie poddają się im. Kto czuje podobnie, a kto nie?
        • paco_lopez Re: osoby, które mówią :"nie umiem" 20.02.06, 11:39
          No dobra, mozemy sobie jeszcze poprzytakiwać na wiele sposobów. a teraz case
          study.

          Jednej babie potrzebny jest chłop. I nie wiele więcej. Żal dupe ściska patrzeć
          na nią a samemu nie poradzisz. I ona przezywa załamania z samotności. Co bys
          zrobił. Pokazałbyś jej jakichś swoich kolesi ?
          • bratdominik Re: osoby, które mówią :"nie umiem" 20.02.06, 11:48
            Kiedyś ktoś mi powiedział: czekaj cierpliwie i rozwijaj się, a miłość sama przyjdzie. Nie chcę generalizować, ale to jedyna mądra rada jaką sam otrzymałem w tym względzie dlatego przekazałbym ją dalej. Ale myślę, że chłop nie jest jedynym lekarstwem na samotność (tak jak 'baba' nie rozwiąże wszystkich problemów związanych z samotnością chłopa) - myślę, że kwestia samotności obejmuje nie tylko związki intymne, lecz także i przyjacielskie, i koleżeńskie. Dobrze jest znaleźć równowagę między byciem intymnym we dwoje, a znajomościami pozostałymi. Bo i we dwójkę można odczuwać brak kogoś, np. bliskiego acz nieintymnego przyjaciela. Dlatego starałbym się pokazać takiej osobie, że w jej życiu może nie ma jeszcze 'chłopa' ale za to może są inne osoby, które są jej bliskie. Wiadomo, przyjaciel nie zastąpi kochanka, ale czasem w drugą stronę też jest podobnie ;) więc warto doceniać wszystkie bliskie osoby, które mamy szczęście mieć - to moje osobiste zdanie.
        • mmax20 no ale do sedna 20.02.06, 11:53
          w końcu to, że o tym tutaj piszesz świadczy o Twoich wyrzutach sumienia, że ich
          OLEWASZ
          i to wygląda na Twoją karmę, którą musisz zjeść, Twój cień, który musisz
          zaakceptować
          Ty chcesz być jak perełka, rozumiesz?, chcesz być czysty, bez grzechu
          A JESTES GRZESZNY JAK SAM WIDZISZ
          uciekając od nich, starasz się uciec przed prawdą, że jestś...
          no, sam przemyśl i powiedz sobie kim
          i wzbogać swoją osobowość o pojęcie: ....;)
          życzę powodzenia
          • bratdominik Do sedna 20.02.06, 12:00
            Mmax20, czystym nie jestem i wiem o tym, natomiast ciekawi mnie jak mogę być skuteczniejszym, i stąd moje zapytanie w inaugurującym wątku - ale z drugiej strony to ciekawe co napisaleś. Dzięki!
            • mmax20 Re: Do sedna 20.02.06, 12:35

              bratdominik napisał:

              > Mmax20, czystym nie jestem i wiem o tym,

              ja nie o wiedzy, tylko o DOZNANIU
              tzn. chandra, gorycz, no może to lekka przesada, ale coś z tych rzeczy, hm,
              a z drugiej strony to musiałeś być dobrze łajany kiedyś, że ci tak wyszło (KK?)
              na maximum SKUTECZNOSCI w życiu
              • bratdominik Re: Do sedna 20.02.06, 12:39
                ??? to mnie zaskoczyłeś - staram się coś zrozumieć, ale bez Twojej pomocy ani rusz;) nie wiem co masz na myśli - a że nie lubię sie domyślać, przekazuję pałeczkę w nadziei że napiszesz coś co będzie miało sens nie tylko dla Ciebie ale i dla użytkowników tego wątku.
                • mmax20 odstaw browar i pomyśl prościej już nie można 20.02.06, 13:05

        • landrynka8 Re: osoby, które mówią :"nie umiem" 20.02.06, 14:28
          Powiem Ci ze bywają osoby którym wygodnie jest powiedzieć :nie dam rady, bo
          wiedzą że znajdzie sie osoba która wybawi ich z kłopotów.
          Miałam taka koleżankę w szkole sredniej, która tez tak postękiwała. To był taki
          jej rodzaj kokieterii. Taka słaba wcale nie była, a gdy była w sytuacji
          podbramkowej doskonale sobie dawał ze wszystkim radę. Nie potrzebowała wówczas
          aby ją zmotywować.
    • wichrowe_wzgorza Re: osoby, które mówią :"nie umiem" 20.02.06, 11:45
      czasem, trzeba duzej odwagi, aby powiedzieć "nie umiem", a uczyć najlepiej dając
      przyklad, pozwalając się podglądać, zachęcic do naśladowania. Znam ludzi,
      którzy mowią "nie potrafię", bo wiedzą, że ich ktoś wyręczy i takich znam,
      którzy przyznając się do tego "nieumienia" boją się poprosić :"pomóz mi nauczyć
      się tego". Tak jak ktos wyżej napisał - nie mozna generalizować, a uczenie
      wymaga cierpliwości na ogól, tylko nielicznym wystarcza czyjaś wiara i wsparcie.
      Postaraj się to zrozumieć. Zyczę ci cierpliwości:))
      zwichrowana_nauczycielka:P
    • 1zeus1 Re: osoby, które mówią :"nie umiem" 20.02.06, 12:15
      To to nic, sa osoby, ktorym powiesz "nie umiesz" to tak sie beda darly, ze
      szczeka im wyleci:)
    • bratdominik Re: osoby, które mówią :"nie umiem" 20.02.06, 13:21
      Sorry ale Twoje komentarze sa nie na miejscu i nie do rzeczy - nic nie wnosisz swoimi uwagami; o to Ci chodzi? obrazanie mnie nic Ci nie da, mmax20. Szkoda, liczylem ze unikne takich osob jak Ty zaczynajac watek, oraz ze komentarze beda rzeczowe (na szczescie Twoje sa lyzka dziegciu w beczce miodu w mojej opinii)...zacznij od nowa, ok?
      • mmax20 Re: osoby, które mówią :"nie umiem" 20.02.06, 13:37
        hej, boczysz się dalej;)
        nie jestem TA osobą o której myślisz
        • mmax20 a teraz poważnie 20.02.06, 13:43
          nie nic nie myślę,
          to co napisałem napisalem powodowany impulsem (nie pytaj jakim, forma, treść,
          jak wstałem dzisiaj, co mi zostało na żołądku po śnadaniu itp.)
          popatrz na to z dala, może coś dla Ciebie wniesie
          tak czy inaczej
          życzę najlepszego, ,
    • illiterate Re: osoby, które mówią :"nie umiem" 20.02.06, 14:08
      Rozumiem, ze Twoje "gadasz glupoty" to forma pomocy i dziwisz sie, kiedy po
      takim kazaniu ludzie zaczynaja Cie unikac?

      Pomagac trzeba z szacunkiem i uwaga - po pierwsze: nie mozna traktowac
      wszystkich tym samym lekarstwem. Jednemu poklepanie po plecach i przyjacielskie
      opieprzenie pomoze, innemu zaszkodzi. Takie amwayowskie "ju kan du it" czesto
      jest nie na miejscu, bo "nie potrafie" w istocie moze byc np prosba o pomoc.
      Albo: jesli delikwent w ju-kan-do-it mocno, amwayowsko uwierzy, bedzie mial
      spore poczucie kleski, jesli rzeczywiscie sobie potem nie poradzi (przeciez
      takie prawdopodobienstwo istnieje), i tym bardziej bedzie sie bal ponownych
      wyzwan w przyszlosci. Itd.

      Ja zazwyczaj w takich wypadkach rozmawiam. Bo takie "nie poradze sobie" nie
      bierze sie znikad. W miare mozliwosci - ale rzadko - oferuje pomoc. Czasem - to
      dosc efektywne, ale ryzykowne (znowu - uwaga i szacunek) stosuje metode
      paradoksalna, to znaczy potakuje: tak, nie poradzisz sobie, tak jestes
      beznadziejna, tak to bez sensu. Zaczynam powaznie, a potem coraz bardziej sie
      smieje - takie troche lustro, ktore ma pokazac, jak bardzo idiotyczny jest to
      punkt widzenia i jak bardzo warto sie za to cos zabrac.
      • bratdominik Re: osoby, które mówią :"nie umiem" 20.02.06, 15:08
        Forma nie pomocy tylko mojej reakcji - nie czuję potrzeby pomagania (wrecz przeciwnie, bo w wiekszosci przypadkow nie trzeba takim osobom pomagac bo sa w stanie samodzielnie zrobic to o czym mysla ze nie potrafia - wiem ze to przypomina rzucanie dziecka na wode aby sie nauczylo plywac, ale w tym przypadku mowie o doroslych ludziach, a nie o dzieciach); to raczej chyba z mojej strony forma obrony przed bezsensem takiego myslenia, tak myślę...ale faktycznie szacunku z mojej strony nie ma w takim komentarzu...osobiscie rozgraniczam przed sytuacjami gdy wykonanie czegos zalezy od umiejetnosci, a gdy od motywacji...w tych pierwszych sytuacjach staram sie sluchac, byc cierpliwym i uwaznym...w tych drugich o wiele mniej...a co do ju-ken-do-it to rozumiem to jako zachete do sprobowania, a nie poddawania sie na samym poczatku...zawsze sie moze nie udac, ale sztuka polega chyba na tym, aby sprobowac, niekoniecznie na tym aby sie od razu udalo... caly moj post zainspirowany zostal sytuacjami gdy ludzie nie potrafia zrobic prostych pojedynczych rzeczy (w odroznieniu od skomplikowanych zadan)...a co dojego zdziwienia ze mnie ludzie unikaja - nie, nie dziwie sie, natomiast ciekawi mnie ze klarowne uzasadnienie bezzasadnosci myslenia typu 'nie dam rady' powoduje reakcje obronna...wiem, ze latwiej jest bronic ustalonego porzadku rzeczy, ale zadziwia mnie ze dzieje sie to czesto kosztem nabycia wyuczonej bezradnosci w wyniku nabycia przekonania o swojej niemocy... w tym wszystkim zastanawia mnie brak refleksji takich osob nad przyczynami swojej 'bezradnosci' i automatyzm w odrzucaniu nowych wyzwan
        • illiterate Re: osoby, które mówią :"nie umiem" 20.02.06, 15:50
          bratdominik napisał:

          > Forma nie pomocy tylko mojej reakcji - nie czuję potrzeby pomagania (wrecz
          prze
          > ciwnie, bo w wiekszosci przypadkow nie trzeba takim osobom pomagac bo sa w
          stan
          > ie samodzielnie zrobic to o czym mysla ze nie potrafia - wiem ze to
          przypomina
          > rzucanie dziecka na wode aby sie nauczylo plywac, ale w tym przypadku mowie o
          d
          > oroslych ludziach, a nie o dzieciach);

          E tam - mysle ze nalezy pamietac o tym, ze kazdy dorosly ma taka sfere, w
          ktorej nie dorosl (nie dane mu bylo dorosnac) - i nalezy taka slabosc szanowac,
          bo jesli nie, to sie zacznie jej wstydzic, a jesli sie zacznie wstydzic, to
          bedzie ja ukrywal i staral sie zapomniec i z tego moga same klopoty wyjsc.
          "Nie umiesz - moze dasz rade sie nauczyc?"

          to raczej chyba z mojej strony forma obr
          > ony przed bezsensem takiego myslenia, tak myślę...ale faktycznie szacunku z
          moj
          > ej strony nie ma w takim komentarzu...

          A to ciekawe, czemu masz potrzebe glosnego bronienia sie przed takim mysleniem.
          Bo przeciez moglbys to sobie pomyslec tylko, a nie niedelikatnym pohukiwaniem
          na jakiegos chudeusza wpedzac go w jeszcze gorsze kompleksy.

          osobiscie rozgraniczam przed sytuacjami g
          > dy wykonanie czegos zalezy od umiejetnosci, a gdy od motywacji...w tych
          pierwsz
          > ych sytuacjach staram sie sluchac, byc cierpliwym i uwaznym...w tych drugich
          o
          > wiele mniej...

          Fajnie, tylko warto pamietac, ze nie wiesz wszystkiego nawet jesli dysponujesz
          duza iloscia danych. To znaczy twoje proby rozgraniczania takich sytuacji nie
          zawsze musza byc sprawiedliwe i prawdziwe. I znowu - mnie nie dziwi, ze ludzie
          odwracaja sie na piecie...

          a co do ju-ken-do-it to rozumiem to jako zachete do sprobowania,
          > a nie poddawania sie na samym poczatku...zawsze sie moze nie udac, ale sztuka
          p
          > olega chyba na tym, aby sprobowac, niekoniecznie na tym aby sie od razu
          udalo..

          Tak tak - ta scena z "Lotu nad kulukczym gniazdem" i - no wlasnie - to mozna
          metaforycznie powiedziec. Ja czesto wlasnie o tej scenie mowie i to do ludzi
          trafia (sobie tez o niej przypominam i pomaga) - bo niby nie wprost, ale
          delikatne i bardzo obrazowe. Uzywam tej przypowiesci, zeby nie wprost wskazac,
          ze czasami sam akt probowania zrobienia czegos ma sens, niezaleznie od
          prawdopodobienstwa sukcesu. Ze nie sam cel jest najwazniejszy. Ludzie
          zadziwiajaco czesto nie mysla w ten sposob.

          > . caly moj post zainspirowany zostal sytuacjami gdy ludzie nie potrafia
          zrobic
          > prostych pojedynczych rzeczy (w odroznieniu od skomplikowanych zadan)...a co
          do
          > jego zdziwienia ze mnie ludzie unikaja - nie, nie dziwie sie, natomiast
          ciekawi
          > mnie ze klarowne uzasadnienie bezzasadnosci myslenia typu 'nie dam rady' powod
          > uje reakcje obronna...

          Ha - no wlasnie, czemu?
          I - w mojej opinii reakcji 'ale ja nie umiem' czesto nie nalezy brac powaznie.
          Niekiedy wynika to z lenistwa ('ale ja nie umiem, a tobie tak swietnie to
          wychodzi, wiec moze moglbys ty...'), albo cos w rodzaju kokieterii, albo zeby
          po prostu zwrocic na siebie uwage, bo costam. Z ludzmi to nic nie jest proste i
          jednoznaczne.

          Wg moich obserwacji bardzo rzadko za takimi slowami idzie istotnie brak
          jakiejkolwiek akcji i rezygnacja. Co do pomagania - najlepsza forma pomocy jest
          wlasnie 'odczarowanie' takiego 'ja nie umiem' w rozmowie.

          wiem, ze latwiej jest bronic ustalonego porzadku rzeczy,
          > ale zadziwia mnie ze dzieje sie to czesto kosztem nabycia wyuczonej
          bezradnosci
          > w wyniku nabycia przekonania o swojej niemocy... w tym wszystkim zastanawia mn
          > ie brak refleksji takich osob nad przyczynami swojej 'bezradnosci' i
          automatyzm
          > w odrzucaniu nowych wyzwan

          A za to nalezy, moim zdaniem, winic rodzicow i nauczycieli i wszelkiego innego
          rodzaju ludzi, ktorzy 'ofiare' wychowywali. Bo zastanow sie, ile razy dziecko
          slyszy 'zostaw, nie potrafisz', 'przestan, pozwole ci na to, jak bedziesz
          duzy', 'uwazaj, bo sie zabijesz', 'przeciez nie umiesz'. I niestety, od
          rodzicow i innych znaczacych postaci mozna uslyszec tez komunikaty o wiele
          brutalniejsze - 'jestes za glupia', 'nie podskakuj', 'twoje zdanie sie nie
          liczy', 'jestes brzydki i zadna cie nie zechce', 'debil z ciebie', 'ojciec ma
          zawsze racje'.... Czlowiek niby dorasta, ale takie glosy (to sie nazywa
          Wewnetrzny Krytyk) w nim zostaja. Takie toksyczne wypowiedzi przekazuja sie
          same jakby z pokolenia na pokolenie i to w nalepszych intencjach, i z milosci,
          ale ludzi krzywdza. I takiemu cierpieniu nalezy sie szacunek i uwaga, jesli juz
          chcesz sie za to brac.
          A Ty ksiedzem jestes? Bo takiego masz nicka, kapralu ;-)
    • uhu_an Re: osoby, które mówią :"nie umiem" 20.02.06, 16:07
      boja sie ciebie-najzwyczajniej. czuja sie zranione, odrzucone!
      na ogol takie osoby, ktore przed jakims zadaniem mowia: nie umiem(chocby to
      byla nieprawda), mowia tak, bo maja niskie poczucie wlasnej wartosci, nie
      wierza we wlasne sily, oraz ze jak popelnia blad to zostanie to negatywnie,
      bardzo surowo oceniono. wydaje mi sie, ze sa to osoby wrazliwe, aty po prostu
      czasem mowisz...........PRAWDE- tak prosto z mostu. i te osoby, nie sa w stanie
      sobie z tym poradzic. czuja sie czemus winne. itd. wiesz wazny tez jest ton
      glosu. nie wiem, moze faktycznie czasem zbyt szorstko kogos traktujesz, choc ja
      wiem, ze czasem dobry kopniak jest potrzebny!
      • uhu_an Re: osoby, które mówią :"nie umiem" 20.02.06, 16:09
        ale taki kopniak nie jest dobry dla wszystkich.
    • bez.wyksztalcenia Re: osoby, które mówią :"nie umiem" 20.02.06, 22:06
      czasem sa takie sytuacje, ze nie zostaje nic innego jak powiedziec "nie
      umiem", "nie moge"
      Nie wolno swojej oceny sytuacji stosowac do innych - kazdy ma inaczej ustawiona
      poprzeczke i to, co dla ciebie jest latwe, oczywiste - dl innych juz nie.
      Twoja reakcja jest raniaca. Ty potrafisz - inni niekoniecznie. Wiem po sobie,
      ze kiedy mowie "nie moge" - ta wlasnie sie czuje i jest to albo gest rozpaczy
      albo zwatpienie i niemoc. I w tym momencie nic nie jest w stanie mnie sklonic
      do podjecia jakiegos dzialania. Moze kiedys to zrobie, a moze nigdy...
      • 1zeus1 Re: osoby, które mówią :"nie umiem" 20.02.06, 22:07
        Solaris nie pij tyle:)
    • klonn3 Re: osoby, które mówią :"nie umiem" 21.02.06, 07:17
      Stwierdzenie 'nie potrafię' - realna ocena własnej wiedzy/umiejętności
      Stwierdzenie 'nie dam rady' - idąca za tym realna ocena szans powodzenia
      przedsięwzięcia
      Stwierdzenie 'jestem do niczego' - jeśli pomimo dwóch pierwszych realnych ocen
      sytuacji ktoś jednak zdecydował się na przedsięwzięcie. Stwierdzenie też jak
      najbardziej trzeźwe i realne ;)

      Bracie Dominiku, z całym szacunkiem, nazywanie realizmu byciem ofiarą to
      zdeczka na wyrost.
      Dlaczego zakładasz, że ktoś CHCE sobie dać radę ze wszystkim?
      Po co?

      Znacznie zdrowszy jest własny program minimum, który wykonasz z przyjemnością.
      Zupełnie nie rozumiem, czemu zakładasz, że Twój światopogląd w tym względzie
      jest bardziej słuszny. Nic dziwnego, że ludzie Cię unikają. Może jeszcze
      stawiasz siebie za przykład? :DDD

      (acha, ja bym jednak innych nie kopała. mogą oddać - nie wszyscy to lubią)
      • bratdominik Re: osoby, które mówią :"nie umiem" 21.02.06, 08:57
        -za przykład stawiam to co takie osoby już potrafiły zrobić
        -co do 'realności' ocen mam wątpliwości - chyba wolę już 'subiektywność' bo taka ocena jest raczej indywidualna i często - jak już pytałem o to dlaczego - automatyczna, bezrefleksyjna;
        -własny program minimum? to ciekawe że ludzie z takim programem minimum często gryzą się, jak osiągnąć więcej, jak zrobić to o czym mówią że nie potrafią - dlatego mam wątpliwości, że osiągają to minimum z przyjemnością
        -sprostowanie: nie mówię ludziom, że są 'ofiarami' - mówię, że robią z siebie 'ofiary' - to chyba dosyć jasne, że nie uważam ich za 'ofiary', tylko że uważam, że przedstawiają siebie jako 'ofiary'; a jeśli mówię, że stać ich na więcej niż im się wydaje to najpewniej nie uważam ich za 'ofiary', bo 'ofiar' nie byłoby stać na więcej - trochę łopatologicznie, ale najprościej jak teraz potrafię
        • 1zeus1 Re: osoby, które mówią :"nie umiem" 21.02.06, 09:01
          Skad zwiales, z klasztoru czy z psychiatryka?:)
          • bratdominik Re: osoby, które mówią :"nie umiem" - do zeusa 21.02.06, 20:16
            podobnie jak pisałem mmax20, Twoja ostatnia uwaga chyba nie wnosi wiele do tej dyskusji, jeśli możesz postaraj się unikać takich 'przytyków', byłoby fajnie - to że mamy odmienne zdanie nie znaczy, że trzeba sobie dogryzać, nie sądzisz?
        • ziemiomorze Re: osoby, które mówią :"nie umiem" 21.02.06, 09:48
          bratdominik napisał:

          > -za przykład stawiam to co takie osoby już potrafiły zrobić

          O jezusie, nie ma chyba nic bardziej wku..ajacego.
          "A popatrz, a Halinka umie". Przeciez to potencjalnie patogenne. "Nie porownuj
          sie z innymi, bo zawsze beda lepsi i gorsi od ciebie, mozesz stac sie prozny
          lub zgorzknialy". Dla osoby niepewnej siebie takie porownanie jest jak wyrok -
          bo jeszcze przed zaczeciem robienia czegos czuje sie jak przegraniec.

          > -co do 'realności' ocen mam wątpliwości - chyba wolę już 'subiektywność' bo
          tak
          > a ocena jest raczej indywidualna i często - jak już pytałem o to dlaczego -
          aut
          > omatyczna, bezrefleksyjna;

          Znowu, jak napisalam powyzej - Ty dysponujesz tylko subiektywna ocena sytuacji,
          nie masz tu nic do wyboru (obiektywnej nawet w cudzyslowiu). I z tego co
          wynika, oceniasz te sytuacje dosc obcesowo i na poczatku. To wlasnie zabija
          refleksje. W Tobie. Zdaje sie, ze o to chodzi, prawda? W czym wiec problem?

          > -własny program minimum? to ciekawe że ludzie z takim programem minimum
          często
          > gryzą się, jak osiągnąć więcej, jak zrobić to o czym mówią że nie potrafią

          Z mojego doswiadczenia wynika, ze wystarczy w pierwszej fazie realizacji
          wylaczyc Wewnetrznego Krytyka. Albo w ogole nauczyc sie wchodzic z takim glosem
          w dialog.

          - d
          > latego mam wątpliwości, że osiągają to minimum z przyjemnością
          > -sprostowanie: nie mówię ludziom, że są 'ofiarami' - mówię, że robią z
          siebie '
          > ofiary' - to chyba dosyć jasne, że nie uważam ich za 'ofiary', tylko że
          uważam,
          > że przedstawiają siebie jako 'ofiary'; a jeśli mówię, że stać ich na więcej ni
          > ż im się wydaje to najpewniej nie uważam ich za 'ofiary', bo 'ofiar' nie
          byłoby
          > stać na więcej - trochę łopatologicznie, ale najprościej jak teraz potrafię

          Ale to zupelna racja, tylko ze niektorzy wola byc ofiarami. Tak im wygodniej. I?
          • 1zeus1 Re: osoby, które mówią :"nie umiem" 21.02.06, 09:51
            Ty jestes wieczna ofiara. Czy tak ci wygodnie?
          • bratdominik Re: osoby, które mówią :"nie umiem" 21.02.06, 20:15
            ziemiomorze, musiałem wyrazić się niewystarczająco jasno: za przykład stawiam takiej osobie to co ta osoba już osiągnęła - tzn. że jak mówi że nie umie czegoś zrobić, przypominam jej inne sytuacje gdy podobnie podchodziła do wyzwania a mimo to, po spróbowaniu osiągnęła to co chiała, albo inne sytuacje w których odniosła sukces - może teraz spojrzysz na moją wypowiedź z innej strony...raczej nie jestem propagatorem porównywania między osobami...
    • nattashaa A co z tymi, ktore nie umią?:) 21.02.06, 20:16
    • facettt Juz Ci to tlumacze :) 21.02.06, 20:44
      Gdy najdrozsza prosi mnie bym wywiesil pranie, to mowie jej ze NIE UMIEM tego
      dobrze zrobic...

      Na jej nalegania za wszystko na co wywiera na mnie nacisk - w koncu sie wezme...

      Ale za co sie
      • facettt korekta -dokonczenie... 21.02.06, 20:45
        ale za co sie nie wezme - to spie*dole...

        jasne? :)
        • klonn3 Re: korekta -dokonczenie... 21.02.06, 21:15
          a, to sprytne :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka