Dodaj do ulubionych

brak szczescia czy pech?

IP: *.wroc.gazeta.pl 26.11.02, 13:23
Jak to jest.
Mam przyjaciółkę która posiada wiele zalet.
Jest madra, ładna, sympatyczna, podoba sie facetom, ale....
nie moze trafić na tego jedynego, ktory kochał by ja w sposób swiadomy, był przy niej w nocy i rano i
byl tylko dla niej jak to jest do cholery jasnej z ta miloscia?
Obserwuj wątek
    • Gość: Ścierwo Re: brak szczescia czy pech? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 26.11.02, 13:26
      Gość portalu: Ala napisał:

      > Jak to jest.
      > Mam przyjaciółkę która posiada wiele zalet.
      > Jest madra, ładna, sympatyczna, podoba sie facetom, ale....
      > nie moze trafić na tego jedynego, ktory kochał by ja w sposób swiadomy, był
      prz
      > y niej w nocy i rano i
      > byl tylko dla niej jak to jest do cholery jasnej z ta miloscia?

      nie brak szczescia, nie pech, tylko samo zycie
    • Gość: Ala Re: brak szczescia czy pech? IP: *.wroc.gazeta.pl 26.11.02, 13:33
      a moze jest za madra dla facetów, ponoć meżczyzni boja sie madrych kobiet, albo
      moze za wiele wymaga...
    • Gość: inka_sama Re: brak szczescia czy pech? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 26.11.02, 13:40
      Gość portalu: Ala napisał:
      > nie moze trafić na tego jedynego, ktory kochał by ja w sposób swiadomy, był
      > przy niej w nocy i rano i
      > byl tylko dla niej jak to jest do cholery jasnej z ta miloscia?

      Hmm, jak tak rano, i w nocy i w dzień to chyba rencista albo emeryt... :)))
      A tak poważnie - kocha się nie dlatego że ktoś NIE MA wad. Kocha sie człwoeika
      i za zalety i mimo wad.
      A moze za bardzo skupia sie na tym by szukać tego jedynego idealnego ze
      przeocza coś bardzo waznego blisko?
      • proo Re: brak szczescia czy pech? 26.11.02, 13:53
        Oj Alu .. :-)) , dobrze jest z miłością!
        Trzeba na nią poczekać , spokojnie bez emocji i niecierpliwego
        przebierania stópkami. Najpierw pokochać siebie i ludzi , wszystkich
        bez wyjątku , tych z wadami i przywarami a potem pozwolić pokochać
        im siebie. Najważniejsze żeby nie segregować na starcie , ulec
        pierwszemu wrażeniu i kochać MIMO a nie ZA ( że powtórzę za inką_samą :-))

        pozdrawiam Cię cieplusio
        proo
        • Gość: Ala Re: do proo IP: *.wroc.gazeta.pl 26.11.02, 14:04
          proo napisała:

          > Oj Alu .. :-)) , dobrze jest z miłością!
          > Trzeba na nią poczekać , spokojnie bez emocji i niecierpliwego
          > przebierania stópkami. Najpierw pokochać siebie i ludzi , wszystkich
          > bez wyjątku , tych z wadami i przywarami a potem pozwolić pokochać
          > im siebie. Najważniejsze żeby nie segregować na starcie , ulec
          > pierwszemu wrażeniu i kochać MIMO a nie ZA ( że powtórzę za inką_samą :-))
          >
          > pozdrawiam Cię cieplusio
          > proo
          JA tez cie cieplutko pozdrawiam..
          .ale sek w tym ze obawiam sie, ze sa ludzie ktorzy do konca zycia moga byc samotni, nawet w
          małzenstwie, ze nie znajduja swojej wielkiej milosci....(przyjaciolka ma okolo 30 lat)
          Ja mam szczescie bo przezylam dwie wielkie milosci swojego zycia, teraz odkryłam nowa formę
          kochania ( milosc do dzieci)
          pozdrawiam
          • proo Re: do proo 26.11.02, 14:19
            Ejże Alu , nie rezygnuj tak łatwo z miłości do partnera , można przeciez kochać
            dzieci i jeszcze kogoś .. i jeszcze .. i jeszcze .. :-)) Wystarczy pozwolić
            komuś obudzić dotykiem tę cienką strunę która w nas cichutko drzemie albo choćby
            kochać w skrytości ducha , platonicznie , sycić się tym najpiękniejszym uczuciem
            brać z niego siłę do życia , do radowania się dziećmi i dniem zwykłym.
            Pozwól więc , Alu , sobie i komuś. :-))
            proo
      • Gość: Ala Re: brak szczescia czy pech? IP: *.wroc.gazeta.pl 26.11.02, 13:56
        Gość portalu: inka_sama napisał:


        > Hmm, jak tak rano, i w nocy i w dzień to chyba rencista albo emeryt... :)))
        > A tak poważnie - kocha się nie dlatego że ktoś NIE MA wad. Kocha sie człwoeika
        > i za zalety i mimo wad.
        > A moze za bardzo skupia sie na tym by szukać tego jedynego idealnego ze
        > przeocza coś bardzo waznego blisko?

        hm... rencista i emeryt raczej by nie mógl tak rano w nocy i w dzien...:))))
        ja tez na powaznie..oczywiscie ze ma wady, jak kazdy, nie sa jednak tak straszne, zeby odsraszaly a zalet
        ma duzo wiecej, wiec tylko glosno mysle...ze mozna miec takie zalety a jednoczesnie takiego ...nie wiem
        pecha np...
        pozdrawiam
    • arek_cz Re: brak szczescia czy pech? 26.11.02, 14:21
      Gość portalu: Ala napisał:

      [...]
      > nie moze trafić na tego jedynego, ktory kochał by ja w
      > sposób swiadomy, był przy niej w nocy i rano
      > i byl tylko dla niej jak to jest do cholery jasnej z
      > ta miloscia?
      Milosc jest - ale nigdy wtedy gdy szukamy na sile.
      Przychodzi z nienacka, nagle i nagle okazuje sie ze
      kochamy i jestesmy kochani. Czy tak bedzie z Twoja
      przyjaciolka nie wiem. Ale zycze aby tak bylo :)
      • Gość: carduus Re: brak szczescia czy pech? IP: proxy / 10.30.1.* 26.11.02, 14:55
        No własnie. Ja też słyszałam, że milość jest troche przewrotna. Najszybciej
        ucieka przed tymi, co ją gonią. A najskuteczniej goni tych, ktorzy przed nią
        uciekają. Może więc wartop przestać jej wyglądać, zająć się czymś innym, a
        dopadnie nas ani się obejrzymy?

        Mnie tak dopadła:-)))

        carduus
    • Gość: ida Re: brak szczescia czy pech? IP: *.csk.pl / *.csk.pl 26.11.02, 15:40
      Jak to jest.
      Mam wiele zalet.
      Jestem mądra, ładna, sympatyczna, podobam się facetom, ale...
      Na skrzyżowaniach zawsze trafiam na czerwone światło. Jak to do jest do cholery
      jasnej z tymi światłami?


      • Gość: Renka Re: czerwone swiatla na skrzyzowaniach IP: *.home.cgocable.net 26.11.02, 21:15
        Z wlasnego doswiadczenia moge ci powiedziec, ze trzeba zlamac przepisy na co
        najmniej jednym odcinku. Z reguly dodac gazu, zeby przejechac na
        pomaranczowym :))) Nastepne skrzyzowanie bedzie mialo juz ZIELONE swiatlo.
      • Gość: inka_sama zielone for ever! IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 26.11.02, 21:19
        Droga Ido!
        Trzeba napisac list protestacyjny do tych co rządza światłami... Niech wydadza
        ci specjalną karte umożliwiającą zmiane świateł :))
        Tylko uważaj bo z przecznicy może nadjechać inny delikwent z taka karta....
        hihihi!
        ;)
        Albo skombinuj "koguta" policyjnego na dach. Ale byś miała jazdę!!!
        • Gość: oak Re: zielone for ever! IP: iB.rudanet.com:* / 192.168.1.* 26.11.02, 23:07
          "Najwięcej zielonych świateł jest na drodze do piekła" ... (i to nie do tego w
          zaświatach).

          gdzieś to usłyszałem i ... będę bronił tej teorii
          • Gość: inka-sama co do tytułu: zielone for ever! IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 27.11.02, 18:15
            Zielone sa nie tylko światła...

            Zielony pociag rusza na zielony przygód szlak...

            Śpiewac całą noc, całą noc do rana
            na polanie cichej rozrzucac śmiech
            dobre wróżby czytac w płomienie palmach
            chcę tylko z Toba , z Toba chcę...

            Zaraz to nie ten wątek ;)))

            Choć to nie wiosna to jakos zazielenio mi się!
            Pewnie dlatego ze dla mnie to jesień zawsze była czasem miłości. A jak miłość
            to piosenki - tak juz mam...

            A dla Idy cierpliwości w oczekiwaniu na zielone! Na pewno się znajdzie.
            Za miesiąc święta - radosne i smutne zarazem. A w Święta - ZIELONA CHOINKA!!!!
      • joanna_1 Re: brak szczescia czy pech? 26.11.02, 22:46
        Ha, ja wczoraj tyż trafiłam byłam na takie swiatło żółte z odcieniem czerwonego
        jak dla mnie, no i mnie ścignęli panowie PO, ale ze był to dzień dobroci dla...
        skończyło się na pouczeniu. I całe szczęście, mąż by mnie wypisał z rodziny
        chyba :((
        • Gość: ida Ech... IP: *.csk.pl / *.csk.pl 27.11.02, 12:11
          ...a ja mam już 30 lat i zaczynam tracić wiarę w zielone światła... Nie
          rozumiem dlaczego inne dziewczyny, nie tak mądre i ładne jak ja, i nie mające
          tylu zalet co ja, mają zielone, a ja muszę czekać...:-(
          Ileż mozna w zyciu czekać?
          A Wy sie nabijacie...
          • joanna_1 Re: Ech... 27.11.02, 13:05
            Eh Ido, nie jest naszym celem rozrywka czyimś kosztem, no nie gniewaj się :)))
            Wiesz, oprócz tego czekania z wytrwałością stachanowca trzeba też i pomóc swemu
            szczęściu. Jedni zapoznają się z tzw. falą świetlną, inni pertraktują z panami
            PO więc i Ty pewnie znajdziesz jakieś remedium dla siebie. Powodzenia i
            pozdrawiam.


    • Gość: rybkaa Re: brak szczescia czy pech? IP: *.acn.waw.pl 29.11.02, 11:11
      Ala i Ida kiedyś załozyłam podobny wątek pt : 'atrakcyjne i same', poczytajcie
      sobie, pozdrawiam!
      • Gość: ida Re: brak szczescia czy pech? IP: *.csk.pl / *.csk.pl 29.11.02, 18:46
        Gość portalu: rybkaa napisał(a):

        > Ala i Ida kiedyś załozyłam podobny wątek pt : 'atrakcyjne i same',
        poczytajcie
        > sobie, pozdrawiam!

        Czytałam, czytałam...:-)
        Ale nie o to mi chodziło. Pozwoliłam sobie na tą ironię ze światłami, bo za
        każdym razem jak czytam posty, jaka to kobieta bez mężczyzny jest niekompletna,
        to mi się rzygac chce. A świat jest przecież taki fajny i na facetach się nie
        kończy (ani nie zaczyna)...
        • Gość: rybkaa Re: brak szczescia czy pech? IP: *.acn.waw.pl 29.11.02, 20:09
          Acha, ironia, dałam się nabrać, no dobra. Ludzie maja różne potrzeby
          emocjonalne i fizyczne. Ja akurat uważam że to ze człowiek tęskni do drugiego
          człowieka jest bardziej naturalne i normalne niż to ze moze się bez niego
          bez problemu obejść.
          • kamfora Re: brak szczescia czy pech? 29.11.02, 20:20
            Gość portalu: rybkaa napisał(a):

            > Acha, ironia, dałam się nabrać, no dobra. Ludzie maja różne potrzeby
            > emocjonalne i fizyczne. Ja akurat uważam że to ze człowiek tęskni do
            drugiego człowieka jest bardziej naturalne i normalne niż to ze moze się
            bez niego bez problemu obejść.

            ???
            Czy jest coś takiego jak większa lub mniejsza normalność?
            Życie w związku jest tak samo normalne, jak życie w samotności.

            Problem pojawia się, gdy sposób życia nie jest "z wyboru",
            ale w jakimś sensie narzucony...(W większości to "narzucenie
            jest przez samego zainteresowanego)
          • Gość: ida Re: brak szczescia czy pech? IP: *.csk.pl / *.csk.pl 29.11.02, 21:44
            Gość portalu: rybkaa napisał(a):

            > Acha, ironia, dałam się nabrać, no dobra. Ludzie maja różne potrzeby
            > emocjonalne i fizyczne. Ja akurat uważam że to ze człowiek tęskni do drugiego
            > człowieka jest bardziej naturalne i normalne niż to ze moze się bez niego
            > bez problemu obejść.


            A nie masz czasem wrazenia, że w ten sposób ludzie staja sie niewolnikami tych
            swoich potrzeb emocjonalnych i fizycznych? Bo zamiast się relaksowac i cieszyć
            tym co mają, sa stale zajęci zaspokajaniem coraz to innej porzeby?
            Owszem, fajnie jak ten drugi człowiek jest obok, ale jak go nie ma o też...
            fajnie, w inny sposob, ale fajnie..
      • Gość: jo Re: brak szczescia czy pech? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 01.12.02, 13:10
        polecam lekture Alchemika. tam kwestia jest swietnie wytlumaczona
    • kamfora Re: brak szczescia czy pech? 29.11.02, 20:23
      Gość portalu: Ala napisał(a):

      > Jak to jest.
      > Mam przyjaciółkę która posiada wiele zalet.
      > Jest madra, ładna, sympatyczna, podoba sie facetom, ale....
      > nie moze trafić na tego jedynego, ktory kochał by ja w sposób swiadomy, był
      przy niej w nocy i rano i byl tylko dla niej jak to jest do cholery jasnej z
      ta miloscia?

      Może po prostu zamiast czekać na tego, który JA pokocha,
      powinna rozglądać się za takim, którego ONA mogłaby pokochać?
    • kwieto Re: brak szczescia czy pech? 29.11.02, 20:52
      Widac kolezanka ma nie takie zalety jak powinna...

      A mowiac powaznie, to troche dziwi mnie to zdziwienie. Tak jakby wyksztalcenie,
      uroda i duzo zalet byly gwarancja do szczescia w milosci. to troche takie
      kupczenie - "bede piekny i wspanialy, a w zamian za to ktos mnie pokocha". To,
      ze takie myslenie jest bardzo subtelne, nie zmienia faktu, ze jest to myslenie
      "handlowe".

      A swoja droga, moze kolezanka szuka w niewlasciwych miejscach? Moze w ogole nie
      daje szans na "poderwanie sie" - a bez tego nie zjawi sie przeciez ten
      jedyny...
      Znam pare osob, ktore sa obiektywnie swietne, ale w zwiazkach uczuciowych
      kompletnie sobie nie radza. Nie to, ze sie nie staraja, byc moze staraja sie
      nawet za bardzo. Efekt - zawsze w koncu zwiazek sie rozsypie, one/oni maja
      zlamane serca, a tak naprawde, to popelnili sporo grubych bledow... bo zbyt
      byli zajeci swoim kochaniem i swoim swiatem, by tak naprawde dostrzec osobe z
      ktora sa. I nie sa to egoisci, to naprawde wspaniale osoby...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka