Dodaj do ulubionych

ofiara zazdrości

01.12.02, 14:51
Jestem ofiarą zazdrości. Zona mojego znajomego od półtora roku znęca się nade
mną : głuche telefony, śledzenie, pomówienia, oszczerstwa, szantażowanie np.
wyrzuceniem z pracy, przekupuje znajomych, żeby na mnie donosili. Jestem już
bezsilna, wykończona psychicznie. Zwróciłam się o pomoc do jego rodziny,
stwierdzili, że wiedzą,że ona jest chora i też mają z nią poważne kłopoty i
nic...Jak się bronić, słyszałam już o takich przypadkach. Chcę wyjechać,( ona
nawet tego zażądała ode mnie) Na pewno spytacie co mój znajomy na to ?
Jest również bezsilny, udaje że wszystko jest ok.
Obserwuj wątek
    • Gość: jo Re: ofiara zazdrości IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 01.12.02, 14:57
      musisz podjac jakies zdecydowane kroki! i przede wszysrkim- czy jej
      podejrzenia sa bezzasadne?
    • kora3 Re: ofiara zazdrości 01.12.02, 20:15
      goja11 napisał(a):

      > Jestem ofiarą zazdrości. Zona mojego znajomego od półtora roku znęca się nade
      > mną : głuche telefony, śledzenie, pomówienia, oszczerstwa, szantażowanie np.
      > wyrzuceniem z pracy, przekupuje znajomych, żeby na mnie donosili. Jestem już
      > bezsilna, wykończona psychicznie. Zwróciłam się o pomoc do jego rodziny,
      > stwierdzili, że wiedzą,że ona jest chora i też mają z nią poważne kłopoty i
      > nic...Jak się bronić, słyszałam już o takich przypadkach. Chcę wyjechać,( ona
      > nawet tego zażądała ode mnie) Na pewno spytacie co mój znajomy na to ?
      > Jest również bezsilny, udaje że wszystko jest ok.

      Goja !!!
      czy to tylko znajomy, a Jego żona nie ma podstaw do takiego zachowania ???
      Nie obrażaj się teraz !!! Pytam dla ścisłości,a nie dlatego,że nie wierzę.
      Wierzę,bo spotkałam się już w moim bliskim otoczeniu z taką sytuacją... Tam
      własnie NIC NIE BYŁO !!! Mało tego, to byl kolega z pracy ..z tego samego
      pokoju ! Też pracowałam z Nimi w tym pokoju przez jakiś czas i mogę z czystym
      sumieniem powiedzieć, ze nie zauważyłam, by Ich relacje były jakieś inne niż z
      pozostałymi współpracownikami...Ale On włąśnie miał chorobliwie zazdrosną
      żonę...Coś okropnego. Bałyśmy się odebrać telefon , bo mogłą dzwonić Ona i
      zaczynało się piekło o to,ze w pokoju jej męża KOBIETA odebrała telefon :))
      Kiedyś Jej już w nerwach powiedziałam, ze to BIURO !!!!!, a nie pokój w hotelu
      i nie ma co zaraz dramatu robić, ze mąż pracuje z kobietami...Nie
      pomogło...Mnie wkrótce przekwaterowano (byłam tam tylko na czas remontu mego
      pokoju), a moją koleżankę ....zwolniono :) Oficjalnie, bo redukcje, a
      nieoficjalnie ...hmmm wiadomo. Ale zanim Ją zwolnili sporo biedna przeszła:
      telefony do domu w środku nocy z wyzwiaskami, pogrożki, nawet "scena zazdrości"
      w firmie...Kolega też udawał,ze nic się nie dzieje, bo się wstydził chyba za
      żonę ... Trwało to nawet po Jej odejściu z tej firmy. W końcu zadzwonila Ona do
      żony kolegi i postraszyła Ją, ze pozwie ją do sądu za pzreśladowanie i
      oszczerstwo. Nie pomogło !!! Złożyła pozew do sądu. No i ustało:) Albo na kogo
      innego się przerzuciła ta wariatka nie wiem... Jeśli nie masz nic na sumieniu
      tylko np. kawę z kolegą po pracy, albo zwykłe jakieś spotkanie to powiedz
      babie, zę Ją pozwiesz, ale o ile nie posłucha to tu naprawdę zrób !!!
      Pozdrawiam
      Korcia
      • goja11 Re: ofiara zazdrości 01.12.02, 20:31
        no to mnie teraz dobrze Kora wystraszyłaś. Opieprzyłam ją, jego rodzina była
        zadowolona,że moimi rękami załatwiają swoje sprawy. Nie wiedziałam, że takie
        sprawy można załatwiać prawnie.Ale ja nie mogę stracić pracy ,bo sama wychowuję
        dziecko .Właśnie dlatego tak łatwo mnie zaszczuć. Pytasz o powody zazdrości.To
        bardzo dobry człowiek ,znamy się od dziecka, pomógł mi kiedyś, ja pomogłam mu
        gdy miał problem alkoholowy, po prostu byliśmy za blisko siebie.
        • kora3 Re: ofiara zazdrości 01.12.02, 20:54
          goja11 napisała:

          > no to mnie teraz dobrze Kora wystraszyłaś. Opieprzyłam ją, jego rodzina była
          > zadowolona,że moimi rękami załatwiają swoje sprawy. Nie wiedziałam, że takie
          > sprawy można załatwiać prawnie.Ale ja nie mogę stracić pracy ,bo sama
          wychowuję
          >
          > dziecko .Właśnie dlatego tak łatwo mnie zaszczuć. Pytasz o powody
          zazdrości.To
          > bardzo dobry człowiek ,znamy się od dziecka, pomógł mi kiedyś, ja pomogłam mu
          > gdy miał problem alkoholowy, po prostu byliśmy za blisko siebie.

          Droga Gojo !!!
          Uspokój się, nie chciałam Cię przestraszyć i u Ciebie wcale nie musi tak
          być !!! A tak w ogóle to pracujecie razem,czy mieszkacie niedaleko siebie (nie
          musisz odpowiadać na forum mozesz mi napisac na kora3@poczta.gazeta.pl, o ile
          chcesz rzecz jasna)..Wiesz jest jeszcze jedna kwestia ...To Cię w sumie nie
          dotyczy, ale czy ten znajomy miał w przeszłości romase ??? Bo i ile tak to może
          trudno się dziwić Jego zonie, wiesz kto raz skłamie temu potem nie wierzą,
          choćby samą prawdę mówił :(
          Ale póki co..Uspokój się i nie panikuj !!!! Jeśli ta kobieta robi Ci jakieś
          problemy w pracy to radzę spokojnie i bez emocji pogadać z szefostwem !!!
          Myślę,że gdyby moja koleżanka to zrobiła nie wylaliby Jej ..Serio !!! Po prostu
          kumpela nie chciała się tłumaczyć z czegoś czego nie ma i to tak narastało...A
          ludzię są ludźmi, jedni się śmiali, inni wzruszali ramionami, a jeszcze
          inni...cóż komentowali, ze w każdej bajce jest ziarnko prawdy, ze bez powodu
          ktoś tak nie postępuje (no to fakt, o ile jest normalny !!!), ze może cos
          jednak jest itede. W końcu ta atmosferka zmęczyła naczalstwo i wylali Ją, bo
          koleś był faktycznie fachowiec, więc jakby jego się pozbyli to byliby
          stratni ....
          Radzę tak zrobić o ile Jej ataki nie ustaną....Wiem,że to niemiłe, ale chodzi o
          Twój byt w końcu.
          Interesujące jest dla mnie jak długo Oni sa małżeństwem i właśnie czy te
          romanse kiedyś były...Jak mozesz to mi napisz ...dla porównania z tamtą
          sytuacją. Tamci byli ok. 10 lat po ślubie, jedno dziecko, wcześniej nic nie
          wiadommo by żonę zdradzał, żona kobieta dość atrakcyjna, pracująca.....A w tym
          przypadku ???

          Nie martw się...I nie daj się !!!!!!!
          Pozdrawiam
          Korcia
          • Gość: goja11 Re: ofiara zazdrości IP: *.przemysl.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.02, 18:30
            Dzięki za list.Nie było mnie, bo internet mi "padł".
            Ona znowu dzisiaj zadzwoniła z pretensjami. Odłożyłam słuchawkę. Wykręciłam
            numer do jego firmy, opieprzyłam go i powiedziałam o prokuratorze.
            Wszyscy macie rację , to ja zaczynam wariować a muszę być normalna i silna.
            • kora3 Re: ofiara zazdrości 04.12.02, 19:46
              No i spoko:)
              Masz rację pod tym wzgledem,że samotną matkę w ogóle osobę, o której wredni
              ludzie wiedzą, zę nie ma za bardzo w nikim oparcia lubią Ci wredni szczuć. To
              niestety prawda, ale nie możesz się dać !!!!
              Ktoś tu napisał, zę za "przyjemności" trzeba płacić...O tak !!! Tylko czasem
              płavimy, a "przyjemności ";) nie było !!!
              Inna sprawa, ze ten znajomy tez mógłby coś zrobić- ok jest może dobrym
              człowiekiem, ale na pewno jako alkoholik załazł żonie nie raz za skórę i nieraz
              zachwiał Jej poczuciem bezpieczeństwa. Nie znam szczegółów, ale może teraz ta
              kobieta odreagowuje czas, kiedy musiałą być bardzo silna ?? Tak czy owak nie
              pozwól, aby Ich problemy utrudniały Ci życie :) TO SĄ ICH PROBLEMY !!!!!
              Pozdrawiam
              Korcia
        • Gość: Terry Re: ofiara zazdrości IP: 5.3.* / 167.178.112.* 03.12.02, 16:46
          A może zbyt blisko byłaś. Tylko się dziwię, że się dziwisz ? Jak baba ma
          podstawy do zazdrości to o co ci chodzi ? Trzeba było to wkalkulować w miluchne
          chwile.
    • fnoll Re: ofiara zazdrości 04.12.02, 07:06
      zacznij ją śledzić, podejrzewać o coś, choćby o to, że podstępnie chce cię
      wykopsać z pracy i usunąć z miasta, sprawdzaj jej koneksje i relacjonuj
      wnikliwie kolejne swoje odkrycia swojemu znajomemu

      no bo kto tu jest szalony? czy na pewno ona?

      to ty się uginasz
      • Gość: Malwina Re: ofiara zazdrości IP: *.abo.wanadoo.fr 04.12.02, 08:40
        zdarzylo mi sie to samo i trwalo zaledwie ze dwa tygodnie - nie okazalam
        absolutnie zadnej wrazliwosci i nie karmilam szalenstwa. Nie moje. W rezultacie
        dziewczyna zrozumiala ze jest jego (szalenstwa) ekskluzywna wlascicielka i
        zajela sie wlasnym zyciem - zrezygnowala z pracy by moc swego mezczyzne
        pilnowac (sic!) i przeprowadzili sie w trymiga (sic !!!). Kazdy swoje pieklo i
        wszystko bedzie cacy...
    • Gość: Magdalenka Re: ofiara zazdrości IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 04.12.02, 20:40
      Pozwij babe, przed sad za oszczerstwa itp. Mam nadzieje ze masz swiadkow.
      krotko i nic wiecej! Z takimi ludzmi trzeba ostro , bo inaczej nie rozumieja.

      I zadaj duzego odszkodowania finansowego -to powinno wyleczyc ja z halucynacji.
      Pzdr.
      M
      Ps Ja bym to juz dawno zrobila:)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka