Dodaj do ulubionych

Moj facet chyba pije

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.12.02, 17:20
Jest moim facetem od pol roku. Oboje jestesmy w oklicach 30 - ja troche przed
on troche po. Rozmawialismy juz po slubie, oboje chyba chcielibysmy tego,
ale...Poza innymi "ale" jest przede wszystkim to ze on coraz czesciej
przychodzi do mnie podpity, ostatnio tak jakos raz na tydzien. Pije w pracy z
kumplami. Kiedys nie zwracalam na to wogole uwagi, pozniej powiedzialam mu ze
sobie tego nie zycze, teraz chce zareagowac ostro.
Ale czy wogole warto reagowac? Czy naprawde najlepszym wyjsciem jest - jak mi
sie w tej chwili wydaje - uciekac od niego?
Prosze o pomoc.
Obserwuj wątek
    • Gość: zmiana Re: Moj facet chyba pije IP: *.acn.waw.pl 11.12.02, 17:51
      Dziewczyno, twój instynkt samozachowawczy dobija się do Ciebie. Posłuchaj go! I
      skończ znajomość, póki jeszcze można w miarę się po niej pozbierać. Ja wiem, że
      człowiek ma naturalny dar komplikowania sobie życia ale...posłuchaj własnej
      intuicji.Pozdrawiam Cię i życzę konsekwencji
      Niekonsekwentna zmiana:))
      • Gość: Melba Re: Moj facet chyba pije IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.02, 22:23
        Przynajmniej idź do poradni! Z jakiego jesteś miasta? Postaram się dać Ci jakiś
        adres...Wtedy bedzie to świadomie podjęta decyzja - jakakolwiek by nie była.
        • Gość: gupia Re: Moj facet chyba pije IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.12.02, 08:43
          Melbo podaj adres w W-wie.
          Chyba możesz tutaj na forum?
          Serdeczne dzięki.
          • Gość: Melba Gupia IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.12.02, 10:51
            Podaj dzielnicę. Ja pracuję w poradni na Bemowie, znam kilka świetnych poradni
            w Śródmieściu.
            • Gość: gupia Re: Gupia IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.12.02, 12:15
              w śródmieściu będzie mi najporęczniej
              jeszcze raz dziekuje bardzo
              • Gość: Melba Łap gupia IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.12.02, 23:20
                No problem :))))

                PETRA 629-25-85
                www.parpa.pl
      • Gość: gupia Re: Moj facet chyba pije IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.12.02, 08:42
        Dzięki ale niestety to właśnie intuicja radzi mi zeby jeszcze probowac, a
        rozsadek stoi temu na drodze.
    • Gość: filut Re: Moj facet chyba pije IP: *.elmont.com.pl / 10.40.36.* 12.12.02, 08:24
      Nie zależnie od instynktu samozachowawczego, statystyka (i moje
      kilkudziesięcioletnie, życiowe obserwacje) praktycznie nie odnotowuje
      przypadków, w których facet rozpoczynający picie z kumplami porzestał na
      sporadycznych popijawach. Jak się zachowuje pod wpływem alkoholu? Groźba
      przyszłych rękoczynów.
      Ja Ci radzę - rób jak chcesz. Ja jednak (gdyby moja partnerka popijała) nie
      wchodził bym w taki układ, certyfikowany w USC.
      Pozdrawiam
      Fil
    • Gość: carduus Re: Moj facet chyba pije IP: proxy / 10.30.1.* 12.12.02, 10:57
      Zbyt dobrz to znam, żeby Ci radzić, żebys jeszcze poczekała, może się opamięta.
      Dopoki nie sięgnie dna, nie opamięta się. Nie licz na to. Po slubie nie będzie
      lepiej. Jesli cos się ma zmienic po slubie, to się zmieni na gorsze. Nie bądź
      głupa, gupia (:-)). Ucz się na błedach innych. Wiele kobiet myslało, że on się
      zmieni po slubie. Zmienił się. Potem jeszcze bił.

      carduus
      • Gość: gupia Re: Moj facet chyba pije IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.12.02, 12:21
        az taka głupia mam nadzieje nie jestem
        chce zeby sie zmienił jeszcze przed ślubem
        wiem i mam nadzieje ze on tez wie ze to jego picie to swietny pretekst dla mnie
        zeby skonczyc rozmowy o slubie
        tylko mam ogromne watpliwosci czy zmiana jest wogole, a szczegolnie w jego
        przypadku mozliwa
        czy mam całkowicie "przestac tracic na niego czas"?
    • Gość: jerry Re: Moj facet chyba pije IP: proxy / 10.10.120.* 12.12.02, 11:46
      Wielki cymes...-"Pije raz w tygodniu"(sic!).To, że w sobotni wieczór da sobie
      lekko "w rurę" to od razu musi mieć skłonności alkoholowe?Wydaje mi się,że
      przesadzasz, ale uważaj na niego, bo jeżeli pije też w tygodniu, to już macie
      problem.pozdrawiam!
      • Gość: gupia Re: Moj facet chyba pije IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.12.02, 12:14
        qrde, mamy problem (ja mam problem)!
        pije właśnie w tygodniu, w pracy
        pije duzo jezeli wierzyc jego słowom, kiedy opowiada ile
        on nie widzi w tym problemu, tez mowi ze nie ma sprawy
        • Gość: carduus Re: Moj facet chyba pije IP: proxy / 10.30.1.* 12.12.02, 12:24
          On nie zobaczy problemu. Bardzo wielu alkoholików twierdzi, że nie mają
          problemu. Nie piją bo muszą. Piją, bo chcą. Jeśli zechcą, natychmiast
          przestaną. Nic łatwiejszego. Tylko że nie przestają.
          Zaprzeczanie faktom - typowe.
          Uciekaj, nie pakuj sie w to, bo jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, to znaczy,
          że nie warto.

          carduus
          • Gość: gupia Re: Moj facet chyba pije IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.12.02, 12:31
            Kochana!
            Zdaje sobie sprawe ze jeżeli on nie widzi problemu to juz w tym problem jest.
            Ale mam również wątpliwości czy uciekac ??? Wiem, ze mam skłonności do bycia
            osobą "współuzalezniona", sama mam swoje uzależnienia: od seksu, od smsów, od
            ksiązek psychologicznych. To co obserwuje u niego uważam za jakieś poczatkowe
            stadium i chce mu (i nam ) dać jeszcze szanse.
            Sama tez nie chciałabym byc natychmiast zostawiona, skoro tylko wyjdą na jaw
            moje wady czy nałogi.
            Pytanie moje jest: czy to naprawdę całkowicie nie ma sensu?
            • Gość: carduus Re: Moj facet chyba pije IP: proxy / 10.30.1.* 12.12.02, 13:35
              Są uzaleznienia i uzależnienia. Na SMS-y mozna wyadac majątek. Mozna zgłupiec
              dla seksu, ale alkoholik w domu sprawia, że nie ma domu. Jak chcesz. Twój
              wybór. Ale radze najpierw pójść na jedno spotkanie AA albo DA. Posłuchasz i
              zastanowisz się, czy naprawdę warto ryzykować.
              Ponieważ się wahasz, myslę, że jeszcze nie jest za póxno. Nie kochasz go na
              zabój i nie chcesz ratowac za wszelką cenę. I dobrze.
              Nie życzę Ci żebyś przekonała się sama co to znaczy zyć z alkoholikiem, bo to
              koszmar. Mówię, nie bądź głupia.

              carduus
              • Gość: gupia Re: Moj facet chyba pije IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.12.02, 13:51
                nie jestem slepa
                nigdy nie kocham na zaboj
                a on - jeszcze - nie jest alkoholikiem i mam nadziej ze nie będzie
            • Gość: samaka Re: Moj facet chyba pije IP: *.214.118.45.Dial1.Boston1.Level3.net 12.12.02, 20:01
              Gość portalu: gupia napisał(a):

              > Kochana!
              > Zdaje sobie sprawe ze jeżeli on nie widzi problemu to juz w tym problem jest.

              i tu sie z Toba zgadzam

              > Ale mam również wątpliwości czy uciekac ??? Wiem, ze mam skłonności do bycia
              > osobą "współuzalezniona", sama mam swoje uzależnienia: od seksu, od smsów, od
              > ksiązek psychologicznych. To co obserwuje u niego uważam za jakieś poczatkowe
              > stadium i chce mu (i nam ) dać jeszcze szanse.

              znasz terminologie, moze wiec troche znasz "problem"
              chcesz "dac mu szanse" - nie chcesz odejsc


              > Sama tez nie chciałabym byc natychmiast zostawiona, skoro tylko wyjdą na jaw
              > moje wady czy nałogi.

              to moze warto popracowac nad soba?


              > Pytanie moje jest: czy to naprawdę całkowicie nie ma sensu?
              Moja odpowiedz:
              tak, pozostawanie w takim zwiazku "calkowicie nie ma sensu"
              I jak tu inni przede mna pisali - bedzie wylacznie gorzej, gorzej, gorzej...
              az Ci sie odechce zyc
              az mozesz juz nie miec sily odejsc
              az mozesz zmarnowac sobie zycie..

              pozdr
    • Gość: byla dziewczyna Re: Moj facet chyba pije IP: *.acn.pl 12.12.02, 23:05
      Przez kilka lat bylam z mezczyzna. Poznalismy sie jeszcze na studiach. Zycie w
      akademiku, studenckie imprezy itp. Kazdy z nas wtedy troche pil, on pil
      najwiecej. dlatego nie lubilam jego kolegow. Mialam glupie poczucie, ze pije z
      nimi, namawiaja go do picia. Skonczyly sie studia, zmienil kolegow ale pil
      nadal. Nie pil regularnie, pil wtedy kiedy byla impreze, okazja....Wtedy
      pil "na maksa", dopoki byl alkohol, zawsze byl najbardziej pijany. Zaczelo mnie
      to niepokoic. Probowalam rozmawiac, mowic, ze moze jednak jest problem.
      Twierdzil, ze sie czepiam, nie rozumiem. Zawsze bylo wytlumaczenie i
      twierdzenie, ze moze w kazdej chwili skonczyc. Ostanio pil coraz wiecej, okazja
      byla co miesiac, pozniej co tydzien, prywatna, sluzbowa, bez okazji....
      Przestawal sie kontrolowac - obrazal znajomych, krzyki, zaczely sie domowe
      przepychanki, spojrzenia w podloge jak spotykalam sasiadow w windzie. Nigdy nie
      kojarzylam alkoholika z mezczyzna w garniturze, na stanowisku, w ladnym
      samochodzie. Standardowe wyobrazenie alkoholika jest zupelnie inne. Po jednej z
      kolejnych takich imprez, kiedy opowiedzialam mu co zrobil - absolutnie nie mogl
      w to uwierzyc, sprawdzil, znajomi potwierdzili - stwierdzil, ze jednak ma
      problem, jest alkoholikiem, bedzie sie leczyl.Stwierdzil, ze pije przez mnie,
      jest nieszczesliwy w zwiazku ze mna. Chcialam mu pomoc, pomoc nam. Ludzilam
      sie, ze to jeszcze nie choroba, jeszcze nie problem. Rozmawialam z
      psychologiem, potwierdzila moje obawy. Nie jestesmy razem od kilku miesiecy.
      Bezpsorednim powodem nie bylo picie ale uwazam, ze picie mialo wplyw na to co
      sie dzialo miedzy nami. Wiem, ze pije nadal. Moze teraz powodem jest to, ze nie
      jestemy razem, ze przegralismy mecz, ze stres w pracy...... Staram sie nie
      pamietac tych chwil kiedy lezal pijany w lozku, krzyku, szarpania, moich
      nadzieji, ze dzisiaj byl ostani raz. I mojej naiwnosci.
      Nie twierdze, ze zawsze tak sie konczy. Ale jest to jeden z mozliwych
      scenariuszy.
    • Gość: gupia Re: Moj facet chyba pije IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.12.02, 09:12
      dziękuje wam wszystkim
      wczoraj obiecał mi ze to sie wiecej nie powtorzy
      jesli sie powtorzy - odejde
      • Gość: Melba Re: Moj facet chyba pije IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.12.02, 20:20
        Boję się że nie. Ale trzymam kciuki.
        • mulinka Re: Moj facet chyba pije 13.12.02, 20:50
          obiecanki cacanki
          i jego
          i Twoje
          :-((
    • Gość: tms Re: Moj facet chyba pije IP: router:* / 10.102.21.* 15.12.02, 18:05
      ze sie wiecej nie powtorzy , za tydzien za dwa moze za dwa dni znowu tak powie
      i jeszcze raz i znowu bedzie obiecywał .Mój ojciec jest alkoholikiem to si e
      nigdy nie kończy mogą być przerwy czasami bardzo długie chyba , że to jeszcze
      nie alkoholizm.
      • Gość: gupia Re: Moj facet chyba pije IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.12.02, 09:28
        Słuchajcie, pisałam to "na gorąco", pod wrażeniem, co może zasugerowało
        niektórym że on jest juz alkoholikiem. Nie jest, ale myślę ze jest takie
        zagrożenie (środowisko w jakim przebywa, "wrodzone skłonności"). Z drugiej
        strony wiem też ze ja mam skłonności do wiązania się z "nieodpowiednimi"
        facetami, do plątania się w trudne związki, stąd moje rozmyslania na temat, czy
        być z nim czy go zostawiać. Postanowiłam dać mu jeszcze szansę, przeprowadziłam
        z nim rozmowe na ten temat. Życzcie mi siły, nie podkopujcie mojej dobrej woli
        stwierdzeniami typu "no tak, to typowe i moze byc tylko gorzej". Mam do kogo od
        niego uciec jakby co. Próbuje być silna (nie tylko w związku z nim). Nie dam
        się skrzywdzić.
        • Gość: Melba Re: Moj facet chyba pije IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.02, 22:18
          Gupia, nie podkopuję Twojej siły. Ale skoro tyle wiesz o sobie (tendencje) weź
          się za to z fachowcami. To naprawdę działa! Powodzenia i odzywaj się, proszę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka