josefina 21.12.02, 15:27 ...czy ktoś z Was się z nią zetknął?Czy jest dziedziczna?Proszę o rzetelne informacje.Pilne. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: verte Re: depresja maniakalna IP: 62.233.163.* 21.12.02, 16:15 Nikt się nie zetknął bo nie ma czegoś takiego.Depresja to przeciwieństwo manii. Mania to stan silnego pobudzenia,gonitwy myśli itp.Są natomiat zaburzenia afektywne dwubiegunowe(dawniej psychoza maniakalno-depresyjna)czyli naprzemienne stany,po kilka miesięcy,obniżenia nastroju(depresja) i patologicznego podwyższenia(mania).Dziedziczność ma jakieś znaczenie ale nie jest to chyba do końca pewne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Melba Re: depresja maniakalna IP: *.chello.pl 21.12.02, 17:37 A może Josefinie chodziło o psychozę maniakalno - depresyjną? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: midm Re: depresja maniakalna IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.12.02, 17:53 Co Cie konkretniej interesuje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: depresja maniakalna IP: 195.94.218.* 22.12.02, 19:22 mam koleżankę, która prawdopodbnie na to cierpi. Mówi, że ma kilkutygodniowe okresy hiperhumoru, ekstazy, wydaje jej się wtedy, że wszytko może wszytko potrafi, jest urodzonym zwycięzcą, wszytkich jest w stanie pokonać, niemal dąży do konfliktu ze wszytki byleby tylko znaleźć okazję do wyładowania energii. Gdy rano wstaje nie może się doczekać kiedy wreszcie znajdzie się wśród ludzi i będzie mogła zacząc "brylować". Potem następuje kilkutygodniowy okres spadku natroju, przy czym dołek jest tym bardziej głęboki, im bardziej ekstatyczny był poprzedni stan manii. NIe chce jej się wstawać, ma racjonalnie nie uzasadnioe lęki, wszytko wyadje się beznajdziejnie i głównie śpi. myślę, że to starszna choroba, podobna dająca się opanowac jedynie farmakologicznie, nie ma innego sposobu. Myslę, że to bardzo straszna choroba. MOja koleżnaka każdej jesieni jest na prochach, bardzo trudno sie z nią wspólpracuję i w ogóle zadaje. W stanie manii robi ludziom krzywdę, unosi się, a potem j4est zdziwiona, że się jej boją. W ogóle to bardzo pomieszana osoba. Kiedyś nie odpowiedziałam jej na smsm z propozycją sptkania, obraziła się śmiertlenie, była na mnie wkurzona, jka by jej matkę rodzona zabiła. Ale nie powiedziała mi tego, lecz (nie po raz pierwszy zresztą) ukazarał mnie na moje zachowanie w taki sposób, że umówiła się ze mną w piątek na sobotę, po czym zadzowniła na trzy godziny przed spotakniem z informacją, że chce je odwołać, gdyz zadzwonił do niej jakiś chłopak z propozycją randi więc... umówiła się z nim. Wierz mi, że tak było, i nie była to niespodzianka, ale zaplanowane działanie mające być dla mnie karą!!! Jeśli znasz kogoś, kogo o to podejrzewasz, trzymaj się z daleka! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: midm Re: depresja maniakalna IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.12.02, 21:38 > Jeśli znasz kogoś, kogo o to podejrzewasz, trzymaj się z daleka! Moze jesli akurat Ty nie potrafisz sobie za bardzo z tym radzic, to tak, tak samo inni, ktorym to bedzie tylko bardzo szkodzic, ale poza tym to okropne podejscie. Odpowiedz Link Zgłoś
pracus5 Re: depresja maniakalna 22.12.02, 21:45 a jaki znasz sposób na radzenie sobie z cudzą kompulsywną (=niezależną do nich) potzreba karania cię w tak okropny sposób za zachowania których bądź nie pamiętasz bądź obiektywnie nie stanowią one żadnej "obrazy majestatu"??? do pewnego momentu możan współczuć i próbować pomóc, ale jeżeli ktoś wysłany na leczenie do poleconego psychoterapeuty rozwala grupę terap. nastawiając ją potajemnie (za pomocą telefonów) przeciwko niemu, a ciebie znajamośc z nim po prostu co i raz boli, to jaki sposób kontynuowania takiej znajomości z tobą osobą masz do zaproponmowania???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: midm Re: depresja maniakalna IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.12.02, 21:59 pracus5 napisała: > a jaki znasz sposób na radzenie sobie z cudzą kompulsywną (=niezależną do nich) > > potzreba karania cię w tak okropny sposób za zachowania których bądź nie > pamiętasz bądź obiektywnie nie stanowią one żadnej "obrazy majestatu"??? Musialabym poznac ta osobe, zeby poradzic Ci cos konkretnego. do > pewnego momentu możan współczuć i próbować pomóc, ale jeżeli ktoś wysłany na > leczenie do poleconego psychoterapeuty rozwala grupę terap. nastawiając ją > potajemnie (za pomocą telefonów) przeciwko niemu, Mam nadzieje, ze psychoterapeuta (skoro dobry), o ile nie wiedzial szans na zatrzymanie go w grupie, usunal go z niej proponujac cos alternatywnego. a ciebie znajamośc z nim po > prostu co i raz boli, to jaki sposób kontynuowania takiej znajomości z tobą > osobą masz do zaproponmowania???? Odpowiedz Link Zgłoś