Dodaj do ulubionych

Psychicznie molestowana-pomocy

24.04.06, 08:24
Moi teściowie chcą mnie wykończyc psychicznie. Niestety mieszkamy z nimi, my
na gorze, oni na dole. To jeszcze troche potrwa, chcemy się budować. Problem
polega na tym, że oboje, a szczególnie teściowa z wszystkim zwracaja sie do
męża. Męża np. pytaja ile maja kupić jemu chleba bo akurat jadą do piekarni,
ja w tym czasie jestem w kuchni albo obok w pokoju i wszystko słyszę. Nie
mówią do mnie po imieniu, tylko "ona", nawet w mojej obecności-szczególnie
teściowa, teść to widzi ale nie reaguje. Mają jeszcze jedną synową ale tam
sytuacja jest diametralnie inna- ją szanują (pochodzi z bogatej rodziny). Mąż
to wszystko widzi, zaczyna zwracać im uwage ale to nic nie daje, grochem o
ściane.Już na weselu goście z mojej strony zauwazyli że sa strasznie
zazdrośni o mojego męża. Ja już nie wiem, co mam robić, wylałam już rzekę
łez. Traktują mnie jak powietrze, maja mnie za nic.Prosze poradzcie jak
uodpornić sie psychicznie, jak nie zwracac uwagi, jak to olać?
Obserwuj wątek
    • kasiula20 Re: Psychicznie molestowana-pomocy 24.04.06, 10:31
      Traktuj ich identycznie jak oni Ciebie. Jak powietrze! Komletna
      ignorancja...jak narazie widza, ze Ciebie tym draznia..moze chca spowodowac
      abys sie wyniosla? Nie wiem. A jesli mowisz,ze inna synowa ma dobrze to znaczy,
      ze Ciebie nie akceptuja albo trzeba im dac skopa w d@#$. Mow na matke "ona",
      olewaj ja, nie witaj sie z nia...jakby jej nie bylo... u mnie to dziala :D
    • amelia782 Re: Psychicznie molestowana-pomocy 24.04.06, 10:49
      Dzieki za radę. Jak ty to robisz? Ja tak chyba nie potrafiłabym, wejśc do jej
      domu i nie powiedziec nawet dzień dobry. Zaraz by powiedzieli, że jestem nie
      wychowana.
      • kasiula20 Re: Psychicznie molestowana-pomocy 24.04.06, 10:54
        A jak sie teraz klaniasz w pas i usmiechasz cudnie do niej to jak o Tobie
        mowia? "Ona" No prosze Ciebie...nie lubie oglnie sie mscic czy czynic komus
        przykrosc..ale tutaj zastosowalam zasade "Jak Kuba Bogu tak Bog Kubie"
        Pokazalam,ze ze mna nie bedzie sobie pogrywala.. i to ja teraz jestem
        najblizsza rodzina dla jej synka..
    • amelia782 Re: Psychicznie molestowana-pomocy 24.04.06, 11:03
      No tak, tylko że ja sie ich po prostu boję, boje sie odezwac - wiem, że to
      jest śmieszne, mam 27 lat i po prostu sie boję.
      • kasiula20 Re: Psychicznie molestowana-pomocy 24.04.06, 11:06
        No wierze,ze sie boisz..ale musisz stanac na wysokosci zadania..na poczatku
        mozesz czuc,ze nie dasz rady stawic jej czola..ale ta kobieta to tez czlowiek
        przeciez..zmieknie w koncu..raz, drugi sie postawisz i bedzie ok. Musi
        zobaczyc,ze nie bedzie z Toba pogrywac..nie jestes dzieckiem, jestes zona jej
        syna...jak nie chce niech nie akceptuje.. A maz powinien Tobie w tym
        pomoc..nie,zeby zwracac jej uwage.. niech postawi sprawe jasno,ze Sobie nie
        zyczy...i koniec..
        • horpyna4 Re: Psychicznie molestowana-pomocy 24.04.06, 11:14
          Nie możesz nie mówić dzień dobry. Musisz zachowywać się chłodno, ale poprawnie.
          Jak wchodzisz do pomieszczenia, gdzie ona jest, to tylko "dzień dobry" i nic
          więcej. Musi być widać, że nawet nie oczekujesz odpowiedzi. A jeżeli ona działa
          na ciebie paraliżująco, to zastosuj bardzo skuteczną metodę - wyobraź ją sobie
          w jakiś bardzo śmiesznej sytuacji. Na przykład, że w miejscu publicznym pęka jej
          gumka w majtkach, albo że siedzi na nocniku ze smoczkiem w dziobie. To naprawdę
          pomaga, wyluzujesz się i nie zwariujesz do czasu wyprowadzki.
          • kasiula20 Re: Psychicznie molestowana-pomocy 24.04.06, 11:19
            No tez dobre :) Ale do tego trzeba miec niezla wyobraznie, hehe..Az sie sama
            teraz usmialam normalnie.. :D No moze faktycznie z tym "dziejn dobry"
            przesadzilam..no ja tak zrobilam..teraz mowi mi pierwsza :] Ale mozna to w
            sumie pominac.
    • paninocy Re: Psychicznie molestowana-pomocy 24.04.06, 12:08
      a powiedz nam coś więcej...np. jakie teściowa może mieć powody, że nie
      akceptuje Ciebie? Oni są bogaci, a Ty nie? Jesteś gorzej/lepiej wykształcona
      niż oni? Od kiedy zaczęli tak Cię traktować, od samego początku (tj. od okresu
      kiedy Ciebie poznali oraz okresu narzeczeństwa)?

      Jeśli chodzi o metodę postępowania... pamiętaj, że nie powinnaś zachowywać się
      tak, żeby mieli Ci coś do zarzucenia... bo jeśli zobaczą, że nie mówisz tego
      głupiego "dzień dobry" to mogą chcieć zacząć przekabacać na swoją stronę
      Twojego męża... teksty typu "a widzisz...jak ona mnie traktuje? nawet nie mówi
      mi 'dzień dobry' " - będzie odwracać kota ogonem...

      Lepiej zastosuj metodę, jaką dała poprzedniczka: "chłodna powściągliwość".
      Wchodząc do domu, pokoju możesz mówić "dzień dobry" patrząc w oczy i lekko
      kiwając głową wszystkim, oprócz teściowej. Dla niej będzie to zauważalne, dla
      innych nie. Taki lekki przytyk w jej stronę.
      Gdy następnym razem zapyta się Twojego męża w prawie Twojej obecności "ile
      kupić mu chleba/bułek" to wejdź szybko i stanowczo do pokoju/kuchni i powiedz
      słodkim głosem do swojego męża: "Kochanie, dziś taki piękny dzień, może
      przeszlibyśmy/przejechalibyśmy się do piekarni po bułeczki a potem poszli na
      lody?". Kolejny przytyk dla teściowej. Jeśli będzie chciała
      uprasować/uprać/ugotować coś zamiast Ciebie (no bo chce żeby jej synek
      miał "dobrze" uprasowane/uprane/ugotowane) to zdecydowanym głosem powiedz "po
      co się ma mama fatygować, w tym wieku trzeba się oszczędzać" kolejny przytyk :)

      Życzę powodzenia :) I nie przejmuj się! Jest wiele takich jędz na świecie!
      Trzeba po prostu nauczyć się radzić sobie z nimi :) Głowa do góry.
    • amelia782 Re: Psychicznie molestowana-pomocy 24.04.06, 12:31
      Ja mam 27 lat, mój mąż 38 i dotąd mieszkał z rodzicami, jestesmy rok po slubie.
      Tęściowe sa po 60, dobrze sytuowani finansowo, ja pochodze z biednej wiejskiej
      rodziny, w Warszawie mieszkam od 8 lat. teściowie nie maja wyższego
      wykształcenia, my oboje z mężem mamy, dodatkowo ja robie podyplomówkę. Nie
      wlewająć sobie jestem dość aktrakcyjną dziewczyną, teściowa z racji wieku nie
      (zazdrość kobieca)i druga synowa też raczej nie (może o to jej może chodzic).
      Teściowie to dość toksyczni ludzie, wszystko chcą wiedzieć i najlepiej o
      wszystkim decydowac za nas. Przed slubem wszystko było ok. Po slubie chcielismy
      żyć własnym zyciem, sami decydować - przecież to normalne. Nie wiem może
      wyczuwaja że chcemy sie budowac i wyprowadzić - oni o naszych planach nie
      wiedzą, (to dopiero miałabym piekło). Ogólnie czuję że chodzi o to, że ich
      synek zaczął życ własnym zyciem, że zona jest najwazniejsza dla niego (zawsze,
      nawet na błachy temat pyta o moje zdanie), oni to widza i nie moga tego
      przezyc. Teściowa np. jest zła że dobrze gotuje-robi głupie uwagi. Ogólnie
      widze, że sa zazdrośni o to że my jestesmy po prostu szczęśliwi. Teściowie są z
      soba z czystego przyzwyczajenia - to widać. W niej nie ma za grosz kobiecości,
      chodzi tylko i krzyczy, normalnie nie mówi.
      Ja jestem zawsze uprzejma, miła, zwracam sie do nich "mamo", "tato",
      mówię "dzień dobry", na swięta zawsze jej pomagam w gotowaniu, pomimo że mamy
      kazda odzielna kuchnie i w sumie bym nie musiała, dbam o ich syna. Co bym nie
      zrobiła jest żle.
      Przepraszam za chaotyczny opis.
    • paninocy Re: Psychicznie molestowana-pomocy 24.04.06, 13:11
      widzisz Amelia w takim razie wydaje mi się, że masz wszelkie prawo do tego by
      czuć, że osiągasz w życiu wyznaczone cele. Spełniasz się za równo na
      płaszczyźnie prywatnej (dom, mąż, rodzina) jak i zawodowej (wykształcenie,
      później dzięki temu dobra praca). Do tego wszystkiego jesteś dobrą,
      sympatyczną, inteligentną i ładną osobą :) A zatem wszystko wskazuje na to, że
      Twoja teściowa po prostu Ci zazdrości... Przeżywa kryzys widząc, że Ty w tym
      wieku osiągnęłaś już tak wiele...a ona być może czuje się niezrealizowana,
      niespełniona w swoim życiu... stąd tyle frustracji w niej... Poza tym Twój mąż
      dość długo musiał mieszkać z rodzicami... matka przyzwyczaiła się, że ma synka
      przy sobie, dla siebie... a teraz w jego życie wkroczyła inna kobieta...
      Widzisz, niektóre kobiety-matki potrafią sobie radzić z tym... a są takie, dla
      których synek to oczko w głowie i są ślepe na to, co robią źle...

      Wiesz...wydaje mi się, że mogłabyś zaryzykować... i np. zaproponować
      jej "babski wieczór"... jeśli zależy Ci na dobrych kontaktach zaproś ją do kina
      na babski film, pójdźcie na zakupy... (może dzięki temu poczuje się troszkę
      dowartościowana, jako kobieta?). Wiem, że to dużo musiałoby Cię kosztować...
      ale pamiętaj, że jeśli wykluczyłyśmy w tym wszystkim Twoją winę (Ty zachowujesz
      się fair wobec niej) to znaczy, że wina leży po jej stronie... Ona sama się nie
      zmieni... ale może Tobie udałoby się rozwiązać Wasz problem...? Jeśli udałoby
      Wam się wyjść, stworzyć atmosferę odprężenia, luzu... po całym dniu siądźcie
      przy butelce wina i postarajcie się "wyprać" wszelkie brudy... podejdź ją
      delikatnie... pozwól jej mówić... zapytaj czy nie czuje się np. porzucona? (w
      takim sensie, że syn totalnie już nie rozmawia z nią, nie przebywa itd.)...
      Może czegoś się dowiesz... wtedy może inaczej spojrzy się na tę sprawę?

      Pamiętaj, że możesz także nie robić nic w tej sprawie... bo to naprawdę
      trudne.. wtedy po prostu pozostaje Ci się pogodzić z tym i współczuć jej, że ma
      tyle w sobie zgryzoty...
    • amelia782 Re: Psychicznie molestowana-pomocy 24.04.06, 13:31
      Dziekuję za pomoc. Z wspólnego wyjścia raczej nici - wyśmiałaby mnie. To juz
      jest taki człowiek, ona nigdzie sama nie chodzi - np. wszedzie wozi ją teść.
      Kiedyś z mężem chcielismy zabrać ich na wspólny spacer (wiosna, niedziela) -
      odmówili. Czasem jak ich zapraszamy do nas na kolację to się dziwią, a co tu
      mówic o wspólnym wyjściu.
      Wielkie dzięki za pomoc i rady.
    • rlena Wyprowadz sie od nich natychmiast! n/t 25.04.06, 00:34
    • solaris_38 Re: Psychicznie molestowana-pomocy 25.04.06, 01:01

      okazuj im oszczędny szcunek ale tylko tam gdzie sa tego warci w twoim systemie
      wartości
      nie odwzajemniaj zła ale i nie zabiagaj o ich sympatię
      przede wszystkim nie okazuj słabości
      przeciwnie okaż czasem własna przewagę

      poza tym zachowuj się przyzwoicie i nie zawracaj sobie głowy głupimi ludzmi i
      ich głupotą skoro mozesz mysleć o mędrcach i o rzeczach madrych

      jednym słowem zrób swoje porzadnie i poszanowaniem
      i zajmij się tym czemu WARTO poświecac czas

      wszak potrzebny ci uśmiech eadość i spokój a od nich (teraz tergo jeszcze nie
      otrzymasz .. potem może ...)
    • amelia782 Re: Psychicznie molestowana-pomocy 25.04.06, 07:45
      Dziekuję raz jeszcze za rady i wsparcie. Jest mi duzo lżej. Macie rację, trzeba
      robić swoje i nie zniżac sie do ich poziomu. Nawet wczoraj, jak wrócilismy z
      mężem po pracy do domu, a ona z łaski odpowiedziała "dzień dobry" i widziałam
      że jest na mnie zła (chociaż wierzcie mi, nie mam zielonego pojęcia o co)to nie
      było mi przykro, ale czułam litość do tej kobiety.
      • ela282 Re: Psychicznie molestowana-pomocy 25.04.06, 09:20
        Amelko a nie możesz tak szczerze w cztery oczy powiedzieć teściowej co czujez?
        Musi wtedy zająć jakieś stanowisko. Być może, że wtedy spojrzy na Ciebie
        łaskawszym okiem. Spróbuj co Ci szkodzi?
    • amelia782 Re: Psychicznie molestowana-pomocy 25.04.06, 10:09
      Kiedyś juz próbowałam przeprowadzic poważną rozmowę na inny temat. Zaprosiłam
      teściów na kawe. Kiedy bylismy w czwórkę przy stole zaczęłam mówic o co mi
      chodzi. Rozmawiał tylko teść (a i tak rozmowa nie poszła po mojej mysli),
      teściowa tylko głupio sie usmiechała pod nosem,(po prostu smiała się z tego co
      mówie), nic nie powiedziała. Teściowa jest osobą, która nie słucha co sie do
      niej mówi,przerywa i mówi swoje, sama duzo mówi i to zazwyczaj nie na temat.Jak
      ją znam to przy takiej prywatnej rozmowie, zrobiłaby wielkie oczy, nie wiedział
      by co ma powiedziec więc pewnie by sie obraziła i nie odzywałaby sie do mnie
      przez tydzień.
      • ela282 Re: Psychicznie molestowana-pomocy 25.04.06, 10:15
        Wygląda na to, że najlepszym wyjściem byłaby wyprowadzka. Niektórych ludzi nie
        da się zmienić, niestety. I radziłabym Ci to zrobić, bo w końcu i Twój mąż już
        będzie miał dość bycia między młotem a kowadłem. Wyprowadź się nawet kosztem
        pogorszenia bytu materialnego. Wtedy do swojego mieszkania nie musisz wpuszczać
        teściowej i jej znosić. Życzę spokoju i jak najszybciej swojego domku :).
    • amelia782 Re: Psychicznie molestowana-pomocy 25.04.06, 10:28
      Musimy wytrzymac. Najpierw za swoje chcemy kupić chociaz działke, potem wziąść
      kredyt na budowe domu, niestety inaczej się nie da. Analizowalismy z mężem już
      każda sytuacje. Na wynajmie nigdy sie nie wybudujemy, koszty najmu i zycia w
      duzym mieście są koszmarne, a pensje pomimo że oboje pracujemy stosunkowo małe.
      O dziecku juz dawno zapomniałam, chociaz oboje z mężem tak marzymy o nim.
      teściowie zostaną w tym wielkim domu sami, może wtedy im sie oczy otworza.
      • ela282 Re: Psychicznie molestowana-pomocy 25.04.06, 10:36
        No to czeka Ciebie i Tojego męża wiele trudnych lat. Ale jeżeli Wasza miłość
        jest wielka powinniście przetrwać ten trudny okres. Jeżeli dopniecie swego,
        będziecie wtedy szczęśliwi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka