Dodaj do ulubionych

jak ćwiczyć silną wolę?

IP: *.ruczaj.pl 30.12.02, 12:19
Hej,
czy ktoś z Was wie w jaki sposób ćwiczyć u siebie silną wolę? Nie potrafię
się zmuszać do wielu rzeczy, które powinnam robić a których mi się za diabła
nie chce. Nie potrafię dotrzymać samej sobie słowa i bardzo mnie to
denerwuje. Jak zmusić się do skończenia ważnej pracy zamiast śleczeć przed
telewizorem? Jak nakazać sobie posprzatac mieszkanie zamiast bawić się z
kotem o dwie godziny za duzo? Jak wstać z lózka o godzinę wcześniej bo jest
TYLE do zrobienia? Jak odejść od komputera bo oczy już puchną? Zawsze potem
mam wyrzuty sumienia i obiecuję sobię ze to już ostatni raz, a potem....
Obserwuj wątek
    • Gość: gb Re: jak ćwiczyć silną wolę? IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 30.12.02, 12:28
      rób co chcesz, nie ma czegos takiego jak silna wola.
      • Gość: słaba Re: jak ćwiczyć silną wolę? IP: *.ruczaj.pl 30.12.02, 12:36
        Dzięki za mądrą radę, sama bym na to nie wpadła...
        • Gość: gb Re: jak ćwiczyć silną wolę? IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 30.12.02, 12:49
          Jeżeli wiesz na czym polega Twój błąd to działaj a nie proś, o ochłapy.
    • alka_xx Re: jak ćwiczyć silną wolę? 30.12.02, 12:38
      No coz... jak widac Twoja niechec do dzialania wystepuje przede wszystkim we
      wszystkich dziedzinach zycia codziennego, czyli w tzw, prozie zycia.
      Ja tez to mam , ale mam tez odwage nazywac rzecz po imieniu, bo u mnie to sie
      nazywa zwykle lenistwo, a nie zadna slabosc woli.

      Pomoc sobie mozesz tylko sama, niestety...albo wyjdz bogato za maz i oplacaj
      pomoc domowa / tylko nie dopuszczaj jej do komputera, bo bedzieszmiala
      przechlapane ;))/

      a_xx


    • olek13 Re: jak ćwiczyć silną wolę? 30.12.02, 13:54
      Słaba,
      Droga do zmiany postawy składa się z kilku etapów. Pierwszym z nich jest akceptacja siebie. Wybacz sobie swoją słabość, że taka jesteś.
      Wiem, że powszechne przekonanie jest takie, że trzeba się motywować perspektywą nieszczęść i kar, jakie spadną, z powodu zaniedbań. Można i tak, prowadząc wojnę z sobą, ale bez gwarancji sukcesu. Ja polecam coś innego. Zaakceptuj siebie i doceń w sobie to, co już potrafisz. Przecież z wieloma sprawami radzisz sobie doskonale, szczególnie z tymi, które lubisz robić. Pójdź drogą motywacji pozytywnej. To będzie pierwszy krok we właściwą stronę.
      Pozdrawiam serdecznie.
      • miltonia Re: jak ćwiczyć silną wolę? 30.12.02, 14:05
        olek13 napisał:

        Wybacz sobie swoją słabość, że taka jesteś.

        Swoje słabości jestem w stanie sobie wybaczyć, ale to nie rozwiązuje problemu


        Zaakceptuj siebie i doceń w sobie to, co już potrafisz. Przecież z wieloma
        sprawami radzisz sobie doskonale, szczególnie z tymi, które lubisz robić.

        Doceniam siebie, wiem z czym sobie radzę bez problemu. To wszystko wiem.
        Natomiast jeśli coś muszę albo powinnam to na pewno tego nie lubię.

        Pójdź drogą motywacji pozytywnej. To będzie pierwszy krok we właściwą stronę.
        > Pozdrawiam serdecznie.

        Ale na czym konkretnie ta droga polega?

        Pozwoliłam sobie dopisać się do tego wątku bo mam ten sam problem co jego
        założycielka. Może jednak ktoś naprawdę wie co z tym zrobić?
        • Gość: Malwina Re: jak ćwiczyć silną wolę? IP: *.abo.wanadoo.fr 30.12.02, 14:17
          robic a nie gadac
          • Gość: słaba Re: jak ćwiczyć silną wolę? IP: *.ruczaj.pl 30.12.02, 16:09
            "robić a nie gadać"
            dzięki za kolejną mądrą radę, jak nie wiesz o co mi chodzi i na czym polega mój
            problem to po co odpisujesz? Ktoś kiedyś (może pamiętacie kto?) powiedział:
            umieć rozkazywać innym to siła, umieć rozkazywać sobie to siła wyższa. Ja
            właśnie chciałabym nauczyć się rozkazywać sobie. I mam nadzieje że ktoś
            poważnie potraktuje moją prośbę o rade, bo chyba po to zostało założone forum
            psychologia...
            Kłaniam się, Słaba
            • Gość: Malwina Re: jak ćwiczyć silną wolę? IP: *.abo.wanadoo.fr 30.12.02, 16:11
              nie wiem jak chcesz cokolwiek cwiczyc jesli nie bedziesz mnozyc umyslnie
              akcji ....?????
            • olek13 Re: jak ćwiczyć silną wolę? 30.12.02, 17:43
              Słaba,
              Lenistwo to nie problem - to skutek. Skutek różnych negatywnych wyobrażeń (np. że dana czynność jest uciążliwa) i wzorców (np. buntu w sytuacji, gdy kazano daną czynność wykonywać). To tak w wielkim uproszczeniu.
              Rada na Twój problem istnieje, jednak nie da się jej zawrzeć w jednym poście na forum.
              Jeśli masz ochotę, to napisz na moją skrzynkę.

              Pozdrawiam
            • Gość: Zenek23 Re: jak ćwiczyć silną wolę? IP: *.acn.waw.pl 08.01.03, 02:43
              Gość portalu: słaba napisał(a):


              > umieć rozkazywać innym to siła, umieć rozkazywać sobie to siła wyższa.

              Nie wiem kto to, ale to jest bardzo prawdziwe. Widac to w pracy w relacjach
              szef-podwladni. Jak szef nie umie zwalic wszystkiego na podwladnych i probuje
              cos sam robic czesto robota staje. Bo mimo, ze jest szefem, siebie samego nie
              potrafi zapedzic sie do roboty. Dlatego uklad 'szef nic nie robi tylko
              wszystkich goni' wcale nie jest taki patologiczny jakby sie wydawalo. Dzieki
              temu nie ma konfliktu interesow wewnatrz czaszki szefa i wszystko co trzeba
              zarzadzic bedzie zarzadzone, chocby bylo meczace.
        • olek13 Re: jak ćwiczyć silną wolę? 30.12.02, 17:42
          Miltonia,
          Pełne wybaczenie, to brak jakiekolwiek negatywnej reakcji emocjonalnej na myśl o problemie - a jeszcze są wyparte reakcje, których nawet nie odczujesz. Czy to masz na myśli, pisząc o tym, co "jesteś w stanie sobie wybaczyć"?
          Docenianie siebie jest ważnym elementem samooceny. Przekonanie o swojej skuteczności rodzi wiarę w sukces każdego przedsięwzięcia, za które się zabierasz. Czy potrafisz w taki sposób patrzeć na siebie?
          Pozytywna motywacja, to postrzeganie rzeczywistości jako zbioru możliwości do wykorzystania (zamiast przeszkód, z którymi trzeba walczyć). I to jest właściwa droga do samorealizacji: dostrzeżenie wokół bogactwa, z którego można do woli korzystać.
          A co zrobić z tym wszystkim, to wiadomo. Wiedza jest dostępna dla każdego. Trzeba tylko pozwolić sobie ją dostrzec.

          Pozdrawiam serdecznie
          • Gość: Renka Re: jak ćwiczyć silną wolę? IP: *.home.cgocable.net 31.12.02, 01:33
            Gdyby ludzie to wiedzieli, nie byloby ludzkich slabosci, a sa. U
            kazdego.Pozytywne myslenie nie zawsze pomaga, czasem mozna sie poczuc nabitym
            w butelke z powodu zbytniej naiwnosci w pozytywnym mysleniu. Negatywne
            myslenie, typu skoncentrowanie sie na mozliwych negatywnych skutkach mojego
            dzialania jest w sumie pozytywne, bo rowniez pozwala na dokonanie selekcji
            tyle, ze negatywnej, tzn czego nie pownnam robic, zeby osiagnac cel.
            :)))
          • miltonia Do Olka 13 02.01.03, 21:05
            olek13 napisał:

            > Miltonia,
            > Pełne wybaczenie, to brak jakiekolwiek negatywnej reakcji emocjonalnej na
            myśl
            > o problemie - a jeszcze są wyparte reakcje, których nawet nie odczujesz. Czy
            to
            > masz na myśli, pisząc o tym, co "jesteś w stanie sobie wybaczyć"?

            Chyba tak naprawdę, to nie do końca sobie wybaczam, tylko się usprawiedliwiam
            sama przed sobą.

            > Docenianie siebie jest ważnym elementem samooceny. Przekonanie o swojej
            skutecności rodzi wiarę w sukces każdego przedsięwzięcia, za które się
            zabierasz. Czy potrafisz w taki sposób patrzeć na siebie?

            Doceniam siebie, z tym nie mam problemu. Przekonanie o skuteczności
            przedsięwzięcia zazwyczaj mam bardzo wysokie, wiara w sukces jest, tylko zabrać
            się za działanie nie potrafię. Nie chcę tu się wywnętrzać, ale gdybyś wiedział
            jak potrafię marnować szanse zawodowe, duże szanse na zarobienie niemałych
            pieniędzy to chyba byś nie uwierzył. Mam sporą wiarę we własne możliwości, mam
            pomysły, mam zdolności. Nie chce mi się, nie jestem w stanie się zmusić, robię
            wszystko, tylko żeby nie robić tego co naprawdę istotne.


            > Pozytywna motywacja, to postrzeganie rzeczywistości jako zbioru możliwości do
            wykorzystania (zamiast przeszkód, z którymi trzeba walczyć). I to jest właściwa
            droga do samorealizacji: dostrzeżenie wokół bogactwa, z którego można do woli
            korzystać.
            > A co zrobić z tym wszystkim, to wiadomo. Wiedza jest dostępna dla każdego. Tr
            ba tylko pozwolić sobie ją dostrzec.

            Dość ogólnikowe. A ja chciałabym wiedzieć co mam konkretnie zrobić i czy w
            ogóle istnieje sposób, by to (nazywając rzecz po imieniu) lenistwo w sobie
            zwalczyć.

            > Pozdrawiam serdecznie

            Też pozdrawiam i dziękuję.
            • olek13 Re: Do Olka 13 04.01.03, 12:28
              Miltonia,
              Pracuję obecnie nad trochę podobnym problemem u siebie. Konkretnie chodzi o dostatek materialny - pieniądze. Problem okazał się dużo bardziej złożony, niż początkowo mogło się wydawać. Chociaż podobnie jak Ty nie mam problemu z umiejętnościami zawodowymi i pomysłami to realizacja wychodzi marnie. Podświadomość potrafi storpedować każdą inicjatywę, ma bowiem swoje ważne powody po temu. Najogólniej jest to lęk przed posiadaniem pieniędzy, skutkująca niechęcią ich zarabiania. Choć zidentyfikowałem pomniejsze źródła tego lęku, to najważniejsze dopiero się zdaje ujawniać. Myślę, że w najbliższych dniach dotrę do niego, takie mam postanowienie :)).
              Co konkretnie należy robić: to zależy od konkretnego człowieka. Nie potrafię bardziej szczegółowej rady Ci dać - do tego potrzebny jest mi bezpośredni kontakt terapeutyczny. Stosuję regresing, metodę docierania do źródeł problemów i uwalniania od nich. Mając pewną praktykę mogę u siebie przeprowadzać go sam. Motywacja (lub jej brak - lenistwo) jest skutkiem konkretnych wzorców i przekonań, ukrytych w podświadomości. Regresing pozwala je ujawnić i usunąć.
              To, co pisałem wcześniej, to ważne elementy procesu uzdrawiania, niestety często bagatelizowane. One warunkują pomyślność w dalszej drodze, jaką jest ustalenie konkretnych przyczyn. Więcej korespondencyjnie nie potrafię Ci niestety pomóc.

              Pozdrawiam serdecznie
              • miltonia Re: Do Olka 13 06.01.03, 00:59
                Dziękuję za odpowiedź.
                Myślę, że nie lęk przed pieniędzmi a raczej lęk przed tym, że one niczego nie
                zmienią może stanowić tę barierę. Nie wiem za bardzo na czym polega regresing,
                ale chętnie bym sobie coś na ten temat poczytała, jeśli byłbyś tak uprzejmy i
                polecił stosowne lektury. Co do terapi ( którą chyba sugerujesz), to parę razy
                przyszło mi to na myśl, ale przy moim racjonaliźmie i sceptycyźmie musiałabym
                mieć pewność, że trafiłam na właściwą osobę.
                • olek13 Re: Do Olka 13 06.01.03, 07:06
                  Lęk przede wszystkim jest stąd, że podświadomość boi się zmian, uważając, że są zagrożeniem.
                  Poczytać możesz np.:
                  cud.note.pl/article.php?article_id=205lub:
                  cud.note.pl/article.php?article_id=6
                  Miłej lektury
                  • miltonia Re: Do Olka 13 06.01.03, 11:01
                    Serdeczne dzięki. I jeszcze serdeczniejsze pozdrowienia.
    • Gość: Lilka Re: jak ćwiczyć silną wolę? IP: *.wprost.pl / 192.168.0.* 30.12.02, 17:49
      Taaak, mialam i mam jeszcze podobne problemy z sama soba. W sumie jak sie na
      cos zawzielam, to dopielam swego i wygralam ze swoim lenistem. Wydaje mi sie,
      ze klucz lezy w motywacji - jak bardzo ci na czyms zalezy, a przede wszytkim -
      czy ci w ogole za zalezy a np. nie kaze ci tego ktos zrobic, albo czy mowisz
      sobie ze masz cos zrobic bo tak nalezy, bo niezrobienie czegos tam jest
      spolecznie nieakceptowalne. Poza tym wydaje mi sie, ze najlepiej zaczac od
      zmiany siebie od pojedynczych spraw, a nie od razu wszystko na raz. Jezeli
      "pokonasz" swoja slabosc w 1 dziedzinie (wybierz na poczatek taka z ktora
      myslisz ze najlatwiej Ci pojdzie), to zyskasz wyzsza samoocene i wieksza
      pewnosc siebie, ze dopniesz kolejnych celow.
      Trzymam kciuki!
      Lilka
    • melinek Re: jak ćwiczyć silną wolę? 30.12.02, 23:24
      Gość portalu: słaba napisał(a):

      > ...Jak odejść od komputera bo oczy już puchną? Zawsze potem
      > mam wyrzuty sumienia i obiecuję sobię ze to już ostatni raz, a potem....

      To co ci zatruwa zycie to nie brak silnej woli, tylko wyrzuty sumienia.
      W koncu twoja wlasna wola powoduje, ze odchodzisz od kompa, twoja wola,
      ze wstajesz toroche pozniej.

      Nie trzeba trenowac silnej woli, tylko zmienic nastawinie do siebie samej.
      Widac twoj organizm chce innego trybu zycia od tego, ktory na sile starasz
      sie mu narzucic. Wiecej tolarancji dla siebie a sila wola stanie sie towim
      sprzymierzencem.
    • Gość: polak NIE -- ćwiczyć silną wolę? -- nie da sie IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 01.01.03, 07:16
      Temat ten jest bardzo obszerny, ale podam krotka
      definicje zwiazana z mysleniem pozytywnym, wiecej pisze o
      tym na moich stronach.

      __________________ Wola I Wyobraznia. W slownikach
      znajdziemy wytlumaczenie slowa 'wola" mniej wiecej w ten
      sposob: "Zdolnosc swobodnego postanowienia jakiejkolwiek
      czynnosci" Przyjmujemy te definicje jako zupelnie
      ustalona prawde, tymczasem jest ona z gruntu falszywa:
      bowiem ta wola stale ulega, skoro wchodzi w konflikt z
      nasza wyobraznia. Jest to prawo bardzo rygorystyczne i
      nie ma wyjatkow. W kazdej sytuacji w naszym zyciu jezli
      zachodzi konflikt miedzy wola i wobraznia ZAWSZE
      WYOBRAZNIA OPANOWUJE WOLE.. Progrmowanie polega wlasnie
      na kontolowanej wyobazni. Wlasnie to jest jedyny klucz do
      swiadomego kierowania "niby przypadkami w naszym zyciu" W
      zyciu nie ma przypadkow!!!!!!!!!!! To my przy pomocy
      wyorazni programujemy to co nas spotka. Nietety w
      wkiekszoasci przypadkow robimy to nieswiadomie. I elekty
      zaleza tylko wtedy od tego czy to byla mysl pozytywna czy
      negatywna. __________________________________________
      ORAZ JAK BARDZO CZEGOS CHCEMY TO URUCHAMIANY ANTY
      SUGESTIE Cytuje tu Elila Coue " Powiadaja zawsze, ze
      nalezy sie wysilac jak najbardziej. Podobne napomnienia
      stanowczo potepiam. Wysilek bowiem znaczy tyle, co
      wytezenie woli: przy wytezeniu zas woli trzeba sie liczyc
      z tym, ze wyobaznia zacznie moze dzialac w przeciwnym
      kierunku, w ktorym to wypadku urzeczywistniloby sie
      wlasnie przeciwianstwo tego, do czego dazymy. "

      to takie proste ale kto na to zwraca uwage

      pozdrawiam WItold

      Witold@volny.com

      Gość portalu: słaba napisał(a):

      > Hej,
      > czy ktoś z Was wie w jaki sposób ćwiczyć u siebie silną
      wolę? Nie potrafię
      > się zmuszać do wielu rzeczy, które powinnam robić a
      których mi się za diabła
      > nie chce. Nie potrafię dotrzymać samej sobie słowa i
      bardzo mnie to
      > denerwuje. Jak zmusić się do skończenia ważnej pracy
      zamiast śleczeć przed
      > telewizorem? Jak nakazać sobie posprzatac mieszkanie
      zamiast bawić się z
      > kotem o dwie godziny za duzo? Jak wstać z lózka o
      godzinę wcześniej bo jest
      > TYLE do zrobienia? Jak odejść od komputera bo oczy już
      puchną? Zawsze potem
      > mam wyrzuty sumienia i obiecuję sobię ze to już ostatni
      raz, a potem....
    • Gość: klik Re: jak ćwiczyć silną wolę? IP: *.b.dial.de.ignite.net 01.01.03, 10:55
      silna wola kojarzy mi się zawsze z bajkami typu 'stoliczku nakryj się'
      :)))
      • Gość: Renka Re: jak ćwiczyć silną wolę? IP: *.home.cgocable.net 02.01.03, 05:28
        Volny twierdzisz, ze w zyciu nie ma przypadkow. To jak wytlumaczysz, ze nasz
        szampan wystrzelil SAM punktualnie o 12 w nocy? Czy ja go uruchamialam przez
        godzine? Bo tyle trwal jego ruch w gore*), az osiagnal cel, czyli sie sam
        rozlal po stole :)
        ad*)
        butelka byla rozbrojona z drutu
        • Gość: wolek Re: jak ćwiczyć silną wolę? IP: *.dialsprint.net 02.01.03, 09:34
          Im mniej zyczen/zachcianek tym silniejsza wola.
        • olek13 Re: jak ćwiczyć silną wolę? 02.01.03, 10:33
          Gość portalu: Renka napisał(a):

          > Volny twierdzisz, ze w zyciu nie ma przypadkow. To jak wytlumaczysz, ze nasz
          > szampan wystrzelil SAM punktualnie o 12 w nocy? Czy ja go uruchamialam przez
          > godzine? Bo tyle trwal jego ruch w gore*), az osiagnal cel, czyli sie sam
          > rozlal po stole :)
          > ad*)
          > butelka byla rozbrojona z drutu

          Fiuu!! Fajna kreacja! Tylko czyja? :)))
          • Gość: Renka Re: szampan 2003 IP: *.home.cgocable.net 03.01.03, 06:15
            No wlasnie, czyjej woli to kreacja?
        • Gość: volny Re: jak ćwiczyć silną wolę? - renka IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 02.01.03, 11:55
          pocztaj sobie historie z zycia wziete
          zamiecilem je tutaj
          www.witold.us/
          i napisz wtedy do mnie ale na email
          witold@volny.com

          Gość portalu: Renka napisał(a):

          > Volny twierdzisz, ze w zyciu nie ma przypadkow. To jak
          wytlumaczysz, ze nasz
          > szampan wystrzelil SAM punktualnie o 12 w nocy? Czy ja
          go uruchamialam przez
          > godzine? Bo tyle trwal jego ruch w gore*), az osiagnal
          cel, czyli sie sam
          > rozlal po stole :)
          > ad*)
          > butelka byla rozbrojona z drutu
          • Gość: volny no co strach cie oblecial? renka IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 03.01.03, 08:15
            Gość portalu: volny napisał(a):

            > pocztaj sobie historie z zycia wziete
            > zamiecilem je tutaj
            > <a
            href="http://www.witold.us/"target="_blank">www.witold.us/</a>
            > i napisz wtedy do mnie ale na email
            > witold@volny.com
            >
            > Gość portalu: Renka napisał(a):
            >
            > > Volny twierdzisz, ze w zyciu nie ma przypadkow. To jak
            > wytlumaczysz, ze nasz
            > > szampan wystrzelil SAM punktualnie o 12 w nocy? Czy ja
            > go uruchamialam przez
            > > godzine? Bo tyle trwal jego ruch w gore*), az osiagnal
            > cel, czyli sie sam
            > > rozlal po stole :)
            > > ad*)
            > > butelka byla rozbrojona z drutu
            • Gość: Renka Re: no co strach cie oblecial? renka IP: *.home.cgocable.net 04.01.03, 00:48
              Pewnie.Boje sie.I dalej lubie sie bac :)
              • Gość: volny Re: no co strach cie oblecial? renka IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 04.01.03, 05:09
                to znaczy ze piszesz dla jaj na pokaz, a nie naprawde tak ?

                Witold

                Gość portalu: Renka napisał(a):

                > Pewnie.Boje sie.I dalej lubie sie bac :)
                • Gość: Renka Re: no co znowu obciach? Volny ? IP: *.home.cgocable.net 06.01.03, 03:03
                  Drogi Volny! Napisze do ciebie prywatnie,bo energia wokol mnie sie gotuje i
                  chyba sie przetransweruje w plazme :)
    • Gość: samanta Re: jak ćwiczyć silną wolę? IP: nchobo* / *.kabel.telenet.be 04.01.03, 06:02
      Nie ma specjalnie co cwiczyc silnej woli bo w pewnym momencie po prostu
      zamknij kompa , wlacz sobie super muzyke ktora lubusz zacznij sprzatc i
      bedziesz sie czula wyzwolona.

      Oczywiscie najpierw trzeba sie pozbyc z domu tej drugiej polowy co
      zaslania^powietrze a potem wszystko robi sie przejrzyscie.

      Ja wlasciwie mam podobny problem ale sobie z nim radze jak zostaje sama w domu.
      Wtedy bawie sie na calosc przy moich kasetach i CDs robiac rozne rzeczy
      (porzadki)
      Nadejdzie cie pewnego dnia "zryw" na zrobienie porzadkow a poki co to siedz
      sobie spokojnie przy komputerze, dopoki nie zacznie ci przeszkadzac balagan.
      Ludzie ze szmatka nie znajacy TV i w ogole zycia sa nic nie warci znam
      takich co ze szmatka chodza zeby kurzu nie zostawic a nie znaja filmow
      (aktorow ) oraz nawet rzeczy dziejacych sie na swiecie i nie z nimi o czym
      pogadac jak o reklamach proszku do prania i innych plynow.
    • rlitwin Re: jak ćwiczyć silną wolę? 04.01.03, 10:19
      Witam serdecznie,

      Mysle, ze to co decyduje o naszym dzialaniu i robieniu tego "co trzeba"
      to dwie podstawowe rzeczy. Motywacja (powod do dzialania) i cele (to "co
      trzeba" / to czego chcemy).

      Motywacja nazywam poziom swiadomosci naszych celow. Swiadomosc tego co
      osiagniemy, dlaczego czegos chcemy, dlaczego cos "trzeba" (slowo "trzeba"
      czy "musze" wole zastapic slowe "chce" - mowie tu generalnie o podejsciu do
      spraw).

      Cele - to wszystko czego w zyciu chemy, czego chcemy w danym okresie czasu, to
      co jest nasza mniejsza lub wieksza zachcianka, dalszym lub blizszym
      pragnieniem. Kiedy sobie okreslimy czego chemy (a to nie maly problem, zeby
      wiedziec czego sie chce i temat na inny watek mysle) mozemy sie zaczac
      zastanawiac jak taki cel osiagnac - rzeklbym proces planowania.

      Pojawiaja sie inne dzialnia, ktore trzbea wykonac, zeby taki cel osiagnac -
      dzialania ktore nie koniecznie nam sie podoobaja, powiedzmy obowiazki, warunki
      konieczne do spelnienia, ale nie koniecznie przyjemne/interesujace.

      Planowanie to jedna z podstawowych rzeczy w drodze do sukcesu, by nie miec
      problemu z robieniem tego co "trzeba". Planowanie jest powiazane scisle z
      motywacja - czyli "wiem, ze to jest element/krok w strone mojego celu" - jesli
      masz swiadomosc tego, nie masz problemu z dzialaniem - jest ono naturalne.

      Dziwne, ale okolo 3 do 5% ludzi na swiecie planuje swoje zycie, czesciej
      planujemy swoje wesela, imprezy noworoczno, ale zeby pomyslec o swoim zyciu,
      dowiedziec sie czego sie chce.. nie sadzicie ze to dziwne? (Mysle, ze edukacja
      gra tu pierwsze skrzypce - bo o takich rzeczach sie nie mowi, przynajmniej ja
      nie slyszalem nigdy o tym).

      Wracajac do tematu, jesli nie chcemy robicz czegos to najwyrazniej, albo
      naprawde nam na tym nie zalezy, albo nie mielismy okazji sie nad tym
      zastanowic, jak wazne to dla nas w gruncie rzeczy jest.

      pozdrawiam cieplutko
      Radek
      • volny1 Re: jak ćwiczyć silną wolę? Do Radka 04.01.03, 10:28
        Czesc Radku
        to co piszesz
        <<<<<.Dziwne, ale okolo 3 do 5% ludzi na swiecie planuje
        swoje zycie, czesciej planujemy swoje wesela, imprezy
        noworoczno, ale zeby pomyslec o swoim zyciu, dowiedziec
        sie czego sie chce.. nie sadzicie ze to dziwne? (Mysle,
        ze edukacja gra tu pierwsze skrzypce - bo o takich
        rzeczach sie nie mowi, przynajmniej ja nie slyszalem
        nigdy o tym).>>>
        To niestety zyciowa prawda Ja slyszlem ze w zasadzie
        tylko jeden procent sie do tego stosuje. Bo sa ludzie
        ktorzy wiedza to przez czle swoje zycie, ale nic nie
        robia w tym kierunku.
        Czy czytales Emile Coue.
        Czy znasz ang

        www.witold.us/

        rlitwin napisał:

        > Witam serdecznie,
        >
        > Mysle, ze to co decyduje o naszym dzialaniu i robieniu
        tego "co trzeba"
        > to dwie podstawowe rzeczy. Motywacja (powod do
        dzialania) i cele (to "co
        > trzeba" / to czego chcemy).
        >
        > Motywacja nazywam poziom swiadomosci naszych celow.
        Swiadomosc tego co
        > osiagniemy, dlaczego czegos chcemy, dlaczego cos
        "trzeba" (slowo "trzeba"
        > czy "musze" wole zastapic slowe "chce" - mowie tu
        generalnie o podejsciu do
        > spraw).
        >
        > Cele - to wszystko czego w zyciu chemy, czego chcemy w
        danym okresie czasu, to
        > co jest nasza mniejsza lub wieksza zachcianka, dalszym
        lub blizszym
        > pragnieniem. Kiedy sobie okreslimy czego chemy (a to
        nie maly problem, zeby
        > wiedziec czego sie chce i temat na inny watek mysle)
        mozemy sie zaczac
        > zastanawiac jak taki cel osiagnac - rzeklbym proces
        planowania.
        >
        > Pojawiaja sie inne dzialnia, ktore trzbea wykonac, zeby
        taki cel osiagnac -
        > dzialania ktore nie koniecznie nam sie podoobaja,
        powiedzmy obowiazki, warunki
        > konieczne do spelnienia, ale nie koniecznie
        przyjemne/interesujace.
        >
        > Planowanie to jedna z podstawowych rzeczy w drodze do
        sukcesu, by nie miec
        > problemu z robieniem tego co "trzeba". Planowanie jest
        powiazane scisle z
        > motywacja - czyli "wiem, ze to jest element/krok w
        strone mojego celu" - jesli
        > masz swiadomosc tego, nie masz problemu z dzialaniem -
        jest ono naturalne.
        >
        > Dziwne, ale okolo 3 do 5% ludzi na swiecie planuje
        swoje zycie, czesciej
        > planujemy swoje wesela, imprezy noworoczno, ale zeby
        pomyslec o swoim zyciu,
        > dowiedziec sie czego sie chce.. nie sadzicie ze to
        dziwne? (Mysle, ze edukacja
        > gra tu pierwsze skrzypce - bo o takich rzeczach sie nie
        mowi, przynajmniej ja
        > nie slyszalem nigdy o tym).
        >
        > Wracajac do tematu, jesli nie chcemy robicz czegos to
        najwyrazniej, albo
        > naprawde nam na tym nie zalezy, albo nie mielismy
        okazji sie nad tym
        > zastanowic, jak wazne to dla nas w gruncie rzeczy jest.
        >
        > pozdrawiam cieplutko
        > Radek
        • rlitwin Re: jak ćwiczyć silną wolę? Do Radka 04.01.03, 10:42
          Witaj!

          volny1 napisał:

          > To niestety zyciowa prawda Ja slyszlem ze w zasadzie
          > tylko jeden procent sie do tego stosuje. Bo sa ludzie
          > ktorzy wiedza to przez czle swoje zycie, ale nic nie
          > robia w tym kierunku.

          I ten 1% (wg moich danych 3%) to ludzie sukcesu, stojacy
          na czele spoleczenstw, instytucji finansowych itd.

          Z tego co sie juz zdazylem zorientowac, czlowiekiem sukcesu
          nie trzeba sie urodzic, trzeba poprostu pracowac nad soba,
          nic wicej. Mowie tu o kazdym rodzaju sukcesu, bo tak naprawde
          dla kazdego ten sukces to sprawa indywidualna, dla kazdego
          cos innego.
    • Gość: Zenek23 To wina twoich neuronow IP: *.acn.waw.pl 08.01.03, 02:31
      Kiedys wmawiali mi rodzice koniecznowsc cwiczenia silnej woli. Strasznie mnie
      dolowalo, ze z tych cwiczen kompletnie nic nie wychodzilo. Nie odrabialem
      lekcji, nie uczylem sie, nie moglem sie zabrac, "wziac w garsc", a moja
      samoocena byla totalna ruina. Teraz mysle, z perspektywy, ze klucz nie lezy
      w "cwiczeniu woli" polegajacym na uporczywych probach zmuszenia sie do czegos
      czego sie nie lubi. Nic z tego nie wyjdzie, a kolejne porazki zniszcza
      samoocene, zablokuja mozliwosc czerpania satysfakcji z sukcesu.

      Nie mam 100% recepty jak to zmienic, ale proponuje sie na poczatek przestac to
      traktowac w kategoriach 'jestem slaba', 'nie mam silnej woli'. To brzmi
      dolujaco i szkodliwie. Proponuje uzywac 'poszukuje zrodel silniejszej motywacji
      i satysfakcji', co jest trafniejszym okresleniem.

      A jak poszukiwac tych zrodel? Trzeba dac mozgowi sie wyszalec, dodac mu troche
      adrenaliny, pozwolic mu poznac smak "marchewki", a nie tylko "kija". Jak nie
      ma 'marchewki' twoj mozg odmawia wspolpracy, nie jestes w stanie go zapedzic do
      roboty, twoja koncentracja nad "wazna praca" znika po 5 minutach. A dzieje sie
      to dlatego, ze to co robisz nie jest skojarzone w mozgu z zadna nagroda. Wtedy
      nie wydziela ci sie zadana adrenalina, dopamina, serotonina czy inne
      cholerstwo, neuroniki nie maja paliwa niezbednego do wytezonej pracy, mysli ida
      w strone telewizora, bo program 997, ktory wlasnie leci chociaz minimalnie cie
      podnieca. Co innego by bylo, gdyby twoj mozg byl wyuczony, ze napisanie pracy
      wiaze sie z jakas wielka radoscia, niesamowita przyjemnoscia, gleboka
      satysfakcja trwajaca dniami i tygodniami. Ale pewnie nie masz takich
      doswiadczen a samym mglistym wyobrazeniem odleglego sukcesu sie nie nakrecisz.

      Trzeba troche rozruszac mechanizm "marchewki" Czy nie ma jakiejs dziedziny,
      ktora na prawde lubisz? Gdzie latwo osiagasz sukcesy? Czegos co ci sprawia
      najwieksza przyjemnosc? Mozesz pojdziesz do fitnessu i pocwiczysz i okaze sie,
      ze tu idzie ci dobrze, moze swietnie gotujesz i np. upieczesz rewelacyjne
      ciasto, przeczytasz madra ksiazke, urzadzisz impreze, na ktorej ludzie beda sie
      dobrze bawic, albo zadbasz o swoj wyglad i zrobisz sie "na bostwo",
      przetanczysz cala noc. Codziennie zrob cos takiego, co bedzie malym sukcesem
      lub przyjemnoscia. UWAGA : zaplanuj to co najmniej dzien wczesniej, tak zebys
      nie odczuwala tego jako 'uleganie slabosci' ale bardziej jako 'konsekwentne
      realizowanie planu dbania o wlasna psychike'. Niezaplanowane rozrywki typu
      siedzenie przez 6 godzin z pilotem w reku i pstrykanie kanalami tv raczej sie
      nie sprawdzaja jako zrodla satysfakcji.

      Cwicz codziennie - nie jednorazowo. Doba ma 24h. Jak przez 2h poupajasz sie
      latwymi sukcesami i przyjemnosciami nic sie nie stanie. Przeciez teraz i tak
      marnujesz codziennie czas.

      To powinno pomoc. Po pierwsze twoj umysl nie bedzie sie dusil w kaftanie
      rzeczy, ktore powinnas robic, ale ci sie nie chce. Zacznie lepiej reagowac na
      nagrody. Przypomni sobie co to jest przyjemnosc nie okupiona poczuciem winy i
      co to jest radosc z sukcesu.

      Po drugie moze nagle odkryjesz cos co cie na prawde kreci i wciaga. Moze okaze
      sie, ze w gruncie rzeczy chcialas czegos innego niz robilas dotychczas? Ale
      rowniez mozliwe, ze jak sie troche pokrecisz, porozgladasz to lepiej poczujesz
      dlaczego warto szybko skonczyc "wazna prace"?

      Powodzenia! Jak juz to napisalem lece zastosowac to na sobie:)

      Zenek





    • eva07 Re: jak ćwiczyć silną wolę? 08.01.03, 03:21
      Nie da się ćwiczyć silnej woli? Oczywiście, że się da, tylko tak jak ćwiczenia
      fizyczne jest to z poczatku upierdliwe i nieprzyjemne. Tak więc trzeba sie
      pomału zmuszac do robienia rzeczy na które sie nie ma ochoty. A twój problem
      swietnie, do obrzydliwości znam z autopsji. I by ćwiczyc silna wolę - nie
      sprawdzam nastepnych postów - tylko niniejszym zamykam wreszcie komputer...
      POzdrowienia. E.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka