Dodaj do ulubionych

Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa?

    • Gość: Anna Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.cpe.quickclic.net 09.01.03, 08:32
      Oj Kasiu,Kasiu.Do skromnych osob to ty nie nalezysz.Jak ci odpowiada taki model
      malzenstwa,ze to ty decydujesz o wszystkim to dobrze. Najwazniejsze zebys byla
      szczesliwa. A ty bardziej jawisz mi sie z osoba sfrustrowana.Krytykujesz
      innych, wytykasz innym bledy ortograficzne,a siebie ''wynosisz na
      piedestal.''Jaka to jestes wyksztalcona,stac cie na wczasy w
      Polsce./tylko?/Szkoda ze w tycz szkolach nie nauczyli cie jeszcze skromnosci i
      kultury. No ale z tym sie trzeba urodzic.Ale prostak tego nie zrozumie.Jeszcze
      jedno pytanie.Dlaczego obrazasz ludzi ktorzy pracuja fizyczne?Czy to gorszy
      gatunek ludzi? Na tym pragne zakonczyc, zycze milego pobytu w Polsce.Swoja
      droga,na wakacjach siedziec przy komputerze? nudzisz sie?PA. PS.W odroznieniu
      od ciebie, staram sie byc skromna i nie mowie o moim wyksztalceniu , ani na co
      i na ile mnie stac.Nie lubie i nie potrafie sie chwalic.
      • Gość: inna Kaśka Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: 193.0.236.* 09.01.03, 08:51
        Barwo Aniu!!!
      • Gość: Kasia Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.ltk.com.pl 09.01.03, 11:23

        Oj Aniu, Aniu...dlaczego wakacje w Polsce? Bowiem tu mieszkaja moi rodzice i
        bardzo ich kocham, dlatego fatyguje sie do tego uroczego lecz zimnego kraju by
        po prostu ich zobaczyć.
        Takie to dziwne dla ciebie? Kiedy ostatni raz odwiedziłaś taki "nieciekawy"
        kraj jak Polska? By tylko usciskać mame i zjeść obiad z tatą? Ew.z
        przyjaciółmi, starym profesorem z uczelni? Widocznie pochopnie mnie oceniasz,
        podobnie jak twój poprzednik, ktory szybciutko nawyzywał mnie od prostaczek,
        tylko dlatego, iz nie zgadzam sie z pewnym modelem kobiety przedstawionym w
        artykule. Czytaj uwaznie posty wszystkich forumowiczów dear Aniu, zanim rzucisz
        swój kamyczek, zgoda?
        I jeszcze jedno, w ktorym momencie obrazam osoby pracujące fizycznie? Gdzie
        wskazuję w sposób oczywisty swoją wyższość nad innymi? Jeżeli wspominam o
        wykształceniu to w dopowiedzi na stwierdzenia pewnych ludzi.
        Internet...Aniu, to część mojego zawodu, w rożnych aspektach, biegne do niego
        tez by sprawdzić poczte od swojego ukochanego za ktorym tęsknie,(nawet jesli
        zarabia mniej ode mnie-co bylo glownym powodem do oburzenia pewnych osób i
        mojego napietnowania). I dziekuje za słowa otuchy, jestem w małżenstwie
        szczęśliwa i na pewno nie napisze obrazliwego artykułu o wrednych, niezaradnych
        mężczyznach. Na szczęście praca też może sprawiać i przyjemność. Obu płciom.
        • Gość: peter Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: proxy / 194.88.103.* 09.01.03, 18:50
          Oj, widze ze cie strasznie ubodlo to co napisalem - nawiazujesz do tego w
          ktoryms z koleji poscie. Ja natomiast nie nazwalem cie "prostaczka" ale ze
          jestes prosta, byc moze nawet dobra dziewczyna, a to jest olbrzymia roznica.
          Twoja prostota wyraza sie w twojej naiwnosci spojrzenia na swiat (nie chce uzyc
          slowa ograniczeniu) przed czym zadne kursy, uniwersytety czy pozal sie Boze
          stypendia nikogo nie chronia czasem nawet taka postawe kreuja i utrwalaja.
          Robia to przez instucionalizacje pewnych pogladow, idei, przez nadanie im
          charakteru stalosci niezmiennosci i universalnosci. Wiaza je z autorytetem tym
          bardziej im mniej sa go warte. Przy tym zapomina sie ze wszystko co sie tam
          podaje prawda nie jest, nawet ta relatywna gdyz byc nia nie moze. Tak naprawde
          niczego nie da sie zweryfikowac.
          • Gość: Kasia Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.ltk.com.pl 09.01.03, 23:26
            peter, miałam już takie wykłady, tyle że uczelnie nie były pod wezwaniem
            potencjalnego fundatora kosciołów farnych, (tak?) więc wieksza szansa, ze
            uniknęłam owego zła, ktore ty najwidoczniej doswiadczyłes.
            A tak nawiazujac do artykulu i naszej wymiany mysli: przyznaj, iz sam nie
            jesteś bez zarzutu w formie przekazu i stąd inde irae et lacrymae. Mimo
            wszystko mozesz byc milym facetem, jedynie po przejsciach i stąd (i nie tylko)
            to mocne zgorzknienie i dosadnosc w pogladach. A przeciez tak byc nie musi i
            jesli poznales pewne definicje, to pamietaj o nich i troche "relax" w tak
            prostych sytuacjach jak forumowy dialog.
            • Gość: peter Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: proxy / 194.88.103.* 10.01.03, 12:33
              Nie ma lepszej szkoly umyslu i charakteru jak doswiadczenia jakiegos zla i nie
              poddanie sie mu. Czegos takiego nie nalezy wspolczuc ale zazdroscic.

              Widze, ze dopiero przycisnieta do muru zaczynasz sensowniej pisac, coz
              potwierdza sie stara regula by nie pozwalac babom na za wiele bo zglupieja.
              Pozostawione sobie zaczynaja wygadywac jakies feministyczne, bunczuczne
              glupoty, postawione jednak w sytuacji konfliktu szukaja duzo szybciej i
              zgrabniej kompromisu niz mezczyzni, takze w tutaj. Probuja pogodzic racje ,
              czasem nawet tam gdzie jest to niemozliwe.

              Moj stosunek do feminizmu nie wynika z jakiegos meskiego szowinizmu lecz raczej
              ze znajomosci tej ideologii. Sam bylem przez pewien czas z nia zwiazany podczas
              moich studiow w Niemczech i Anglii (na stypendia nie jezdzilem -zbyt
              biurokratyczne- tylko zmienialem kraj i uczelnie co roku. Koniec tej ruletki
              wypadl mi wlasnie na Niemcy i Holandie). Studiowalem historie, matematyke i
              filozofie. Poczatkowo pracowalem w instytucjach europejskich, potem bylem
              krotko historykiem by znowu wrocic do statystyki i informatyki. Na tej drodze
              spotkalem wiele kobiet ale zakochalem sie naprawde raz. Bylem z ta dziewczyna
              dlugie lata, kochalem ja robilem dla niej wszystko i nie myslalem ze moge ja
              kiedys stracic; ale stracilem.
              Teraz bedac bez stalej partnerki (choc pewnie niektore mysle ze sa ze mna) mam
              wiecej seksu. Traktuje je na zupelnie na luzie a one sie zakochuja do takiego
              stopnia, jakiego "moja" nie byla chyba w stanie chyba nigdy osiagnac, choc tu
              chcialbym sie mylic. Z mlodosci (wczesnej - dalej jestem mlody) wynioslem
              jednak pewien ideal milosci i choc wiem ze wynika on bardziej z potrzeb kobiety
              niz mezczyzny to jestem tak do niego przywiazany, ze trudno mi byc szczesliwym
              bez jego realizacji.

              Sluchaj a moze jezeli ty jestes tak temperamentna w lozku, taka "nie prosta" i
              zdolna do kochania to moze sprobujemy razem. Ja na pewno zarabiem wiecej niz
              twoj maz i ty razem wzieci. Co wazniejsze glupi nie jestem no i naprawde niezle
              sie prezentuje. Aha, znam jeszcze 11 jezykow z czego 5 jak ojczysty (wychowalem
              sie w mieszanej rodzinie i to jeszcze zyjac w roznych krajach). Nie chcialabys
              sie nauczyc np: wloskiego lub holenderskiego?
              • calusna Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? 10.01.03, 13:03
                Ech Peter , Peter , Peter ... , potwierdzasz moją dewizę. Człowieka należy
                oceniać po sposobie jakim radzi sobie z życiem , przeciwnikiem ...
                Jesteś DOSKONAŁY! :-)

                calusna
                • Gość: peter Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: proxy / 194.88.103.* 10.01.03, 15:12
                  Naprawde trzeba oceniac? Po co? Jaki to pa sens?
                  A jak ty mnie ocenilas?
                • Gość: peter Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: proxy / 194.88.103.* 10.01.03, 17:03
                  Oj Calusna co tak milczysz, ja myslalem ze ty juz na mnie lecisz. Kobiety tylko
                  potrafia rozczarowac czlowieka.
                  • calusna Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? 10.01.03, 17:31
                    Gość portalu: peter napisał(a):

                    > Oj Calusna co tak milczysz, ja myslalem ze ty juz na mnie lecisz. Kobiety
                    tylko potrafia rozczarowac czlowieka.


                    Oj Peter ani milczę ani lecę / świetne słowo! :-)/ na Ciebie aczkolwiek podoba
                    mi się sposób w jaki rozmawiasz z Kasią o którą strach się "otrzeć" bowiem
                    można zostać zaatakowanym znienacka i dotkliwie pobitym "słowem mądrym "
                    wyartykułowanym przecież przez osobę wykształconą w wielu krajach Europy
                    tudzież Świata całego , bogatą i bywającą w pewnych kręgach a więc przez nie
                    byle kogo! Cieszę się że masz więcej odwagi ode mnie, nie ulegasz obawie , nie
                    dajesz się zastraszać i ciągle dyskutujesz z ową niezwykłą kobietą ciesząc tym
                    mnie i bawiąc wielce.
                    Z niecierpliwością czekam na powrót tej światowej persony z wystawy aktu
                    kobiecego i jej ripostę na Twój post.
                    Pozdrawiam serdecznie / jakby co , czytam i sercem jestem z Tobą acz drżąc
                    na ciele i duchu , liczę się z możliwością odebrania cięgów za tę solidarność
                    z Tobą ale co tam! Raz kozie śmierć!/
                    calusna ;-)
                    • Gość: peter Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: proxy / 194.88.103.* 10.01.03, 18:10
                      Jezeli tak nie lecialas jak nie milczalas, no to lecialas, a jak nie lecialas
                      to wlasnie ta Kasia mnie tak podburzyla ze ty lecisz, no i nie chcialem
                      przegapic okazji. Ale jak nie to nie.
                      Ja nie wiedzialem, ze ona was tutaj tak ustawia. No to jak tylko wroci z tej
                      wystawy to ja jej juz wrzuce do pieca (fajne okreslenie - ostatnio sie
                      nauczylem od jakis wiesniakow ze sciany wschodniej).
                      • Gość: Kasia Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.ltk.com.pl 10.01.03, 21:36
                        a witam ponownie, gdzie ja ustawiam ludzi, peter, ja??? ;-)))
                        Nikogo nie zaczepiam, a jedynie odpowiadam na niegrzeczne zarzuty,
                        stwierdzenia, ataki: w przeciwienstwie do reszty nie uzywam brzydkich wyrazów,
                        nikogo nie wyzywam, nie obrazam, nie trace humoru ani opanowania. Opowiadam
                        tyle o sobie, by wystarczylo na uzasadnienie wyglaszanych opinii.

                        Chyba powiem "pa!", bo niedlugo wyjezdzam i nie mam czasu czytac jałowych
                        postow, ostatnio nawet w formie krzyku, a takze prymitywnych krytyk. Nadal mnie
                        bawia wasze mocne reakcje i zaangazowanie, nikt nie widzi moich "smiley'ow"i że
                        po prostu sie nabijam (niedlugo powstanie "Komisja Do Spraw Odpowiadania Kasi",
                        a peter bedzie prezesem) ale wiekszosc sie powtarza i trąci nudą.eeech...

                        BTW, wystawka byla ok, (przyszlo duzo ludzi bo sztuka w dzisiejszych czasach to
                        nie przywilej elit 8-))), a ta pani z lubieżnym nickiem, skad wie w jakich
                        kregach sie obracam i ile zarabiam? Tylko peter wyraznie się chwalil, nie ja :-(

                        ok, papi***
              • Gość: Kasia Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.ltk.com.pl 10.01.03, 15:29

                Peterku, moge tak cie nazywac? Dziekuje za uwage i odwzajemnione zwierzenia.
                (jak widzisz, nie gniewam sie za uzycie slowa "ograniczenie" gdyz bylo na
                miejscu i juz wczesniej wyjasnilam przyczyne i forme swego komentarza).
                Mam wyjatkowo ambiwalentne uczucia do ciebie i za propozycje serdecznie
                podziekuje - ale niejaka "calusna" wydaje sie byc zainteresowana (nick jak
                slodka obietnica, zgodnie do twoich potrzeb) - chyba, ze to twoje alter ego w
                sensie b.doslownym ;-)
                Wiesz, ja tez zmienialam uczelnie rok w rok, czasem nawet w podobnych krajach
                co ty, a czasem nie, konczac troche dalej. Same dobre oceny nie wystarczaly,
                gdyz trzeba bylo zdac dodatkowe egzaminy z jezyka i przedmiotu. Papierkowej
                roboty bylo tyle, ile przy skladaniu podan i zalatwianiu wiz, a jak wiesz,
                nawet w przyjaznej Francji trzeba ja miec.
                W odpowiedzi wyjasniam: z historii pisalam doktorat, tyle ze sztuki, wiec
                filozofie, psychologie, etyke etc, rowniez miałam w programie przez niemal 10
                lat i nie tylko na jednym kierunku. Komputery lubie, gdyz z multimedii robilam
                dyplom. Jak widzisz, zbyt wiele podobienstw a to, sadzac po twoim nieustepliwym
                i malo pogodnym charakterze - doprowadziloby do nieporozumien, jako ze
                informatyk ma zawsze inne zdanie niz artysta, np. przy tworzeniu stron www.
                Dziekuje za holenderski, wloski natomiast - znam, gdyz moja szkola muzyczna
                byla dobrym pretekstem do nauki. Wiesz, moze ja znam bbrze tylko 5 "obcych" ale
                za to umiem grac na pianinie i flecie - moze tego chcialbys sie nauczyc? Bardzo
                relaksuje 8-) Proponuje muzyke, bo jak wiadomo, oparta jest na rytmie, a rytm
                to matematyka. W sam raz dla ciebie gdyz podstawy - jak napisales - masz
                opanowane.
                Niepotrzebnie jednak wspomniales o swoich gigantycznych zarobkach(poszedles na
                calosc w swym resume, jak to w Ameryce)-to nie gwarant sukcesu ani przyczyny
                tworzenia zwiazku u niektorych ludzi, oh pardon, "kobiet" :-)))
                • Gość: peter Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: proxy / 194.88.103.* 10.01.03, 16:07
                  Ja nie informatyk tylko filozof.
                  Sadze jednak ze infromatyka a matematyka nawet bardziej ma wiecej wspolnego ze
                  sztuka niz z jakokolwiek inna dziedzina. Powiem nawet wiecej, jest bardziej
                  sztuka niz sama sztuka. Jest tam wiecej wolnosci, zupelne oderwanie od
                  jakiejkolwiek fizycznej rzeczywistosci. Mozna by rzec ze czysta idea opisuje
                  swiat i zmienia nasza rzeczywistosc. Mozna sie klucic czy piekno jest wartoscia
                  absolutna czy relatywna czy ma zrodla w Bogu czy w naszych zmysla. Matymatyka
                  jest Bogiem a raczej jego myslami nawet gdyby on nie istnial, jest universalana
                  i absolutna. Ciekawe jest, ze najlepsze dowody i twierdzenia sa tez estetycznie
                  piekne. Wiele matematykow szukalo zawsze raczej piekna w swoich formulach niz
                  poprawnosci, do ktorej przez piekno zawsze dochodzili.
                  Ja muzycznie uzdolniony nie jestem ale gram na pianinie. Gdy bylam maly rodzice
                  mnie zmuszali podczas gdy ja wolalem grac w kapsle.
                  Jezeli chodzi o pieniadze to sama zaczelas, ze zarabiasz wiecej niz twoj maz. Z
                  mojej strony to byla taka ironiczna aluzja to tego dla mnie niepojetego
                  kobiecego materializmu. Myslisz, ze nie znam kobiet. Podstawa to facet z kasa,
                  ktory jednak o pieniadzach nie mowi lub sprawia wrazenie, ze nie sa dla niego
                  istotne. Baby czuja instynktownie, ze jezeli gosc zbyt duzo goda to po pierwsze
                  nie ma klasy i po drugie (co wazniejsze) - pewnie sknera, a wo oczach kobiety
                  sknerstwo to jedna z wiekszych zbrodni i gdyby one w przeszlosci spisywaly
                  prawo, na pewno znalazlo by sie w kodeksie karnym jako jedno z przestepstw.
                  • Gość: Kasia Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.ltk.com.pl 10.01.03, 16:42
                    peter, obiecuje, odpisze wiecej tylko musze juz isc bowiem to znajomy
                    organizuje wystawe i nie chce sie spoznic.
                    sztuka ma wiele definicji, a wiadomo ze zawsze byly problemy z jej
                    jednoznacznym okresleniem i znalezieniem uniwersalnej definicji-moze
                    niedokladnie sie wyrazilam-uniwersalnej bez wzgledniu na czas i epoke.w
                    starozytnosci sztuka byla matematyka, symetra, ekonomia etc, nastepnie
                    mimetyzm, wrazenie piekna, boskie natchnienie.w dzisiejszych czasach(pomijajac
                    style i prady) niestety opiera sie glownie na szokowaniu i zaskoczeniu,
                    oryginalnosci(latwo bez warsztatu anatomii zostac np "uznanym"abstrakcjonista,
                    dlatego popieram akademizm w pierwszym etapie tworzenia)i jestem nieco
                    tradycjonalistka jezeli chodzi o preferencje.
                  • Gość: kasia dziendobry calusna i piterku! Slooonko swieci!!!! IP: *.ltk.com.pl 11.01.03, 10:09
                    calusna napisala:
                    liczę się z możliwością odebrania cięgów za tę solidarność
                    > z Tobą ale co tam! Raz kozie śmierć!/

                    cięgów to ty nie dostaniesz za solidarnosc ale za glupote, porownanie do kozy
                    to ci sie udalo! :-)))

                    ***
                    zieeeeew...
                    aniu vel calusna z ukrytym ip, peterku...
                    papiez lub minister kultury moglby zasiasc na chwile i zaraz reszta choloty
                    (jak wroble kolorowa papuzke)zaczela by probowac zadziobania - jak wy mnie w
                    tej chwili ;-)
                    do pani: nie potrafisz logicznie myslec, wyciagac wnioskow, a tym bardziej
                    odpowiadac na zadane pytania. Jestes pewna, ze to odwagi brak ci w konwersacji
                    ze mna, czy czegos innego? Bo chamstwem to juz sie popisalas-jak sama to
                    oryginalnie ujelas 8-))) Niepotrzebnie, bo wscieklosc to objaw frustracji i
                    bezsily.
                    A ja sobie z przyjemnoscia stad pojde, wstapilam na pare dni tylko,
                    peter z braku zajmie sie lubieznym monologiem, bo na dluzsza mete dialogu nie
                    wyrokuje, a do pieca to on moze sobie wsadzic, a raczej dorzucic bo zimno...byl
                    taki brzydki wojenny dowcip kiedys :-/

                    No, a teraz sio na dwor, ja zaraz biegne, piekne slonko, poprzytulac sie do
                    drzew, zrobic "powitanie slonca" hata yoga 8-)))pa!
      • alter50 Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? 09.01.03, 19:31
        Rany boskie ale pięknie sie czyta reakcję uczestników dzisiejszego zycia na tym
        łez padole po dolaniu oliwy do ognia przez /tu chylę głowę/Milkę
        Wrzosinska.Dużo czytam ,bliski jest mi świat kobiet.Rozumiem je lepiej niż
        meżczyzn,lepiej mi sie z nimi rozmawia, lepiej prcuje.Nawet czytam Kinge
        Dunin ,tu głowy nie ,chyle ale nie dlatego, ze kazdy facet to szowinistyczna
        swinia tylko dlatego że Kinga tak jak politycy stworzyła sobie taki felietonowy
        image z którym niekoniecznie sama sie zgadza ale z którym dobrze sie czuje
        myslac ze jest oryginalna.Zaczytują sie w niej co mniej udane zakompleksione
        uczestniczki kobiecego wyscigu szczurów,które brak umiejetnosci znalezienia
        sobie miejsca w zyciu rekompensuja sobie oklaskując ciocię Kingę.Czy mężczyzna
        potrzebuje małżeństwa? Mężczyzna potrzebuje ciepła ,rodziny, kobiety,
        miłości,seksu.Jeżeli mężczyzna spotka taka kobietę która oczekuje tego samego
        to potrzebuje małzeństwa.Ale małżeństwo dzisiaj jest jakby kontraktem po
        podpisaniu którego kobieta zaczyna według wskazówek naszej i nie tylko Kingi
        egzekwowac swoje prawa.Ostatnio w dodatku do Twojego Stylu przeczytałem
        kilkadziesiat punktów porad co mężczyzna powinien czynić od samego rana aby
        mógł wieczorem liczyć na seks w swojej małżeńskiej sypialni.Kobieta oczywiście
        czynić nic nie musi, musi tylko obserwowac swojego pana, aby móc wieczorem
        ocenic czy mu dac czy nie.Kto nie czytał radzę przeczytac.Biedna kobieta ofiara
        tych czasów stale musi być gotowa do uległości swojemu panu.Ale nie musi sie
        martwic , w jej obronie stają juz całe rzesze młodych feministek gotowych dac
        rady jak sie bronić przed nachalnoscia mezczyzn.Mam spory bagaz
        doswiadczeń ,jestem w trzecim zwiazku.Czy to dobrze czy zle? Uwazam ze
        dobrze ,poznałem wiele kobiet ,mam spory dystans do wielu spraw,widze wiecej
        niz widza inni.Widze tez, kto przyczynia sie do tego ze chetnych do małzenstwa
        panów coraz mniej,a najlepiej kwitnacym interesem są pełne agencje towarzyskie.
        Tak trzymac panie feministki a niebawem kobiety będą najwiekszymi klientkami
        przemysłu bateryjnego.
        • Gość: sofia Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.244.224.204.Dial1.Washington1.Level3.net 09.01.03, 22:36
          alter50 napisał:

          > Tak trzymac panie feministki a niebawem kobiety będą najwiekszymi klientkami
          > przemysłu bateryjnego.

          No, ludzie kochani, zmilujcie sie w tymi wycieczkami w strone feministek! Tak
          latwo zamienic slowo w obelge, a trudniej sie wysilic, poczytac, sprobowac
          zrozumiec. Nikt nie przeczy ze sa wsrod feministek kobiety agresywne i
          nienawidzace mezczyzn, ale takie sa tez wsrod tradycjonalistek, czyz nie? To
          nie feminizm jest tu wrogiem, a egoizm, infantylizm, roszczeniowosc,
          niedojrzalosc itp. I wydaje mi sie ze partnerski model zwiazku wlasnie te wady
          pozwala wyeliminowac, bo kobieta nie czuje sie "kobietka" ktorej trzeba
          wszystko zapewniac, tylko odpowiedzialna wspoltworczynia zwiazku. No,
          przynajmniej taki jest ideal. A od rozkapryszonych zon-dziewczynek roi sie juz
          w literaturze osiemnastego i dziewietnastego wieku, wiec nie jest to chyba
          choroba wywolana przez wspolczesny feminizm?
        • winniepooh http://www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.ht 09.01.03, 22:40
          alter50 napisał:

          >Dużo czytam ,

          gratuluje!

          >Ostatnio w dodatku do Twojego Stylu przeczytałem
          > kilkadziesiat punktów porad co mężczyzna powinien czynić od samego rana aby
          > mógł wieczorem liczyć na seks w swojej małżeńskiej sypialni.Kobieta
          >oczywiście
          > czynić nic nie musi, musi tylko obserwowac swojego pana, aby móc wieczorem
          > ocenic czy mu dac czy nie.Kto nie czytał radzę przeczytac.


          >Mam spory bagaz
          > doswiadczeń ,jestem w trzecim zwiazku.
          >,poznałem wiele kobiet ,mam spory dystans do wielu spraw,widze wiecej
          > niz widza inni.Widze tez, kto przyczynia sie do tego ze chetnych do
          małzenstwa
          > panów coraz mniej,a najlepiej kwitnacym interesem są pełne agencje
          towarzyskie.

          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=150&w=3994094
    • Gość: kAROL Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.pkp.com.pl / 172.18.23.* 09.01.03, 22:47
      NIGDY W ŻYCIU NIE CZYTAŁEM TAK FEMINISTYCZNEGO TEKSTU.
      KOBIETY.... BEZ PRZESADY.
    • Gość: london Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.lama.net.pl / 192.168.4.* 09.01.03, 23:55
      Przyjemny artykuł, subtelnie dotyka sytuacji jakie osobiście
      dostrzegam wśród własnych znajomych i od jakiegoś czasu
      zastanawiam się jak szerokie zatacza owy pogląd
      kręgi.....hmmmm...chyba całkiem spore. Więc płci piękna
      pamiętaj, że jak równouprawniwnie, to równouprawniwnie :)
    • Gość: Anna Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.cpe.quickclic.net 10.01.03, 09:02
      No Kasiu, zastanow sie. Jak juz wiecej osob na tym forum nazwalo cie
      prostaczka, to moze cos w tym jest.Inteligentny czlowiek dyskutuje w inny
      sposob.A ty ludzi obrazasz i prowokujesz.Przeczytaj jeszcze raz swoje posty, i
      zastanow sie, jakie brednie wypisujesz.//Jakby glupota miala skrzydla, to
      fruwalabys jak anielica//.Specjalnie wplatasz w swoich postach jakies obce
      wyszukane zwroty.Mimo wszystko po przeczytaniu twoich opini potwierdzam moje
      zdanie./PROSTACZKA/Trudno, hamstwo trzeba tepic hamstwem.Idz jeszcze do jakiejs
      szkoly.Moze cos pomoze?
      • Gość: Malwina Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.abo.wanadoo.fr 10.01.03, 09:38
        przepraszam ale w kontekscie zbyt kluje, zazwyczaj sie nie czepiam bo i sama
        robie straszne bledy , ale tu !!!
        CE-HA !
      • Gość: Kasia Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.ltk.com.pl 10.01.03, 14:06
        Aniu...skoro łaciny nie rozumiesz (masz kłopoty nawet z językiem polskim bo
        słowo "cham" inaczej powinnaś napisać, niezależnie od znaczenia, ktorego także
        nie znasz bo zapewne lektur szkolnych nie miałaś okazji czytać) to mam dla
        ciebie proste powiedzonko: "mądremu nie trzeba, głupiemu nie warto".

        A skoro już tak sama zaczęłaś indagacje na temat mego zycia seksualnego to i ja
        mam pytanie: jesteś facetem czy tak zakompleksioną kobietką, że nie potrafisz
        solidaryzowac się z pewnymi poglądami (fakty) broniącymi własnej płci?
        • Gość: peter Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: proxy / 194.88.103.* 10.01.03, 15:31
          "h" czy "ch" ale niezle ci przypierdolila. Mam nadzije, ze nie zostawisz tego w
          ten sposob. Pokaz, ze kobietki nie tylko sa zdolne do kompromisu ale potrafia
          walczyc - najczesciej z innymi kobietami.
          • Gość: Kasia Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.ltk.com.pl 10.01.03, 15:53
            peter ty to jednak stary swintuch jestes, jeszcze pewnie chcialbys te bitwe w
            blocie lub kisielu;-)))
            zdanie ani jest niewiele warte, a tym bardziej bitwy, nawet na kulki sniezne
            8-)))
            no niestety, musze konczyc, bo spoznie sie na otwarcie wystawy aktu kobiecego!
            ciao!
    • Gość: Edyta Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: 62.87.136.* 10.01.03, 15:34
      Teoria mówiąca, że faceci nie realizują się w związkach
      monogamicznych jest moim zdaniem mocno przesadzona. Mam
      wrażenie, że zakorzeniła się w świadomości wielu ludzi, nie
      przez swoja prawdziwość, ale przez fakt, że co niektórzy idioci
      w kółko ją powtarzają. Jak stara cywilizacja, tak stare są
      związki monogamiczne. Jeżeli dla autorki tysiące lat cywilizacji
      są niczym w porównaniu z domniemanymi instynktami z epoki
      kamienia łupanego, to może nie powinna załatwiać swoich potrzeb
      fizjologicznych w toalecie, ale siusiać pod krzakiem, a może
      kopulować też powinna na ulicy i z każdym napotkanym samcem.
      • Gość: Malwina Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.abo.wanadoo.fr 10.01.03, 16:09
        hmmmmm...;-)
      • alter50 Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? 11.01.03, 00:18
        Oj Edytko coś mi się wydaje że Twój Pan przestał lub przestaje sie realizowac w
        Waszym zwiazku i stad Tyle złości w Tobie ciiiiiiiii wyluzuj i cmok
    • titus_flavius Mężczyzna sobie poradzi, kobieta nie 10.01.03, 17:28
      Ave,
      tezą artykułu jest rozstrzygnięcie problemu, że mężczyznom małżeństwo (stały
      związek)jest potrzebne czy też nie. Innymi słowy, czy
      małżeństwo zaspokaja potrzeby męczyzn, nie wymagając od niego zbyt wiele.
      Czyli, czy plusy przeważają nad minusami.
      Wrzosińska zauważa, że feminizacja kobiet sprawiła, że kobiety nie chcą
      zajmować się domem, wymagają tu udziału faceta. W tej sferze
      kobieta już nie jest potrzebna mężczyźnie. Może on prowadzić dom bez kobiety.
      W sferze seksualnej zaś, małżeństwo przestało być gwarantem uregulowania życia
      seksualnego. Jest mnóstwo wolnych i chętnych na seks (w każdym czasie) kobiet,
      są agencje, gotowe na przyjęcie faceta wtedy, kiedy to on ma ochotę, zaś żony
      same chcą decydować kiedy będzie seks. I kobiety mają tej ochoty albo za mało,
      albo za dużo, co w każdym wypadku wpływa deprymująco na faceta.
      Małżeństwo nie daje też już monopolu na daną kobietę - żona chce mieć wolność
      także i w sferze seksualnej.
      Małżeństwo straciło dla faceta wartość także w sferze emocjonalnej. Dawniej
      małżeństwo dawało poczucie stałości, zwykle zawierało się na całe życie,
      obecnie już tak nie jest. Jak więc można do końca ufać kobiecie, z którą jest
      się tylko tymczasowo. Funkcję zaś powierników i osób godnych zaufania mogą
      spełniać przyjaciele i niezaangażowane seksualnie przyjaciółki. Z pewnych
      względów te osoby są bardziej godne zaufania, niż tymczasowe (przecież)
      partnerki.
      Dzieci takze można mieć poza małżeństwem i to nawet bez stałego związku.
      Zważcie, ze kobiety obecnie zastrzegają sobie nawet w małżeństweie wyłączne
      prawo do decydowania o dziecku, a przy rozwodzie i tak dziecko będzie przy
      żonie.
      Tak wiec wkrótce jak się zdaje klonowanie pomoże tu facetom mieć dziecko bez
      kobiety.
      Po co więc faceci mają się żenić?
      Część bierze ślub, aby potwierdzić swoją wartość - to są właśnie ci
      nieudacznicy, o którym pisze Wrzosińska.
      Część z przyczyn tradycyjnych - bo tata i mama się żenili, bądź dlatego, że
      wpadli.
      Część z przyczyn kulturowych - bo tak wypada. Polska jednak to nie USA, i nie
      ma tutaj, ani takich trudności z bezmałżeńskim seksem, ani społeczeństwo nie
      wyrzuca na margines bezżennych.
      Z miłości? A co im da tutaj ślub? I tak nie będą mieli już na stałe kobiety,
      która za rok, dwa, pięć może się rozmyślić i odejść.
      Minusy zaś małżeństwa, z punktu widzenia faceta przedstawiła Wrzosińska. Nie ma
      się więc co dziwić, że coraz większa grupa facetów dochodzi do wniosku, że
      minusy małżeństwa przeważają nad plusami. Te zaś plusy mogą mieć i bez ślubu.
      Taki jest obecnie trend, którego nie da się już odwrócić.
      Na Zachodzie (Europa) 25% kobiet pozostaje samotnych i bezdzietnych. I to jest
      właśnie kierunek w którym podążamy dzięki feministkom.
      Słusznie więc Wrzosińska zauwżyła, że mnożąc żądania wobec facetów feministki
      wyświadczyły niedźwiedzią przysługę ogółowi kobiet.
      Te bowiem (pomijając wyjątki) bardziej niż faceci potrzebują oparcia w
      małżeństwie.
      T.

      • Gość: iwa Re: Mężczyzna sobie poradzi, kobieta nie IP: 143.93.202.* 10.01.03, 19:46
        Swego czasu czytalam ciekawe badania, wdg. ktorych to kobiety sa b.
        nieszczesliwe w malzenstwie anizeli mezczyzni. To wynika z konstrukcji
        psychicznej obu plci. Ale co tam. Wystarczy spojrzec golym okiem na ulice.
        Kobiety wolne sa znacznie b. zadbane od mezatek. Chocby dlatego ze maja wiecej
        czasu dla siebie i nie musza troszczyc sie o przyslowiowe skarpetki meza. Ale
        czy to jest najwazniejsze? Kazda plec przezywa na swoj sposob samotnosc.
        Zarowno kobiety jak i mezczyzni.
        Jedni topia swoja pustke zyciowa alkoholem, czestymi zmianami partnerow/ek
        inni wyciszaja sie w sobie. Kazdy ma inna konstrukcje psychiczna.
        Jesli chodzi o panow, to o dziwo znam rowniez takich, ktory przygodny sex nie
        interesuje, nie mowiac o skupisku chorob jakim sa agencje towarzyskie.
        Mam szczescie ze nie obracam sie w kregu takich macho jak pan. Mezczyzni
        ktorych ja znam, nigdy nie poszliby na dziwki, gdyz nie potrafiliby spojrzec
        sobie na drugi dzien w oczy, golac sie przed lustrem. Rowniez latwe kobiety z
        baru nie sa az taka atrakcja. Bo to co czlowiek potrzebuje to drugi czlowiek,
        rodzina i dzieci wychowane w zdrowych relacjach.
        Tak wiec, chocby z tego powodu malzenstwo wcale nie jest takie przestarzale
        (pod warunkiem ze spotka sie wlasciwa osobe).
        Byc moze jest pan niedojrzalym uczuciowo osobnikiem, ktory pragmnie odegrac sie
        na kobietach za cos. Radze wizyte u psychologa.
      • Gość: iwa Re: Mężczyzna sobie poradzi, kobieta nie IP: 143.93.202.* 10.01.03, 19:46
        Swego czasu czytalam ciekawe badania, wdg. ktorych to kobiety sa b.
        nieszczesliwe w malzenstwie anizeli mezczyzni. To wynika z konstrukcji
        psychicznej obu plci. Ale co tam. Wystarczy spojrzec golym okiem na ulice.
        Kobiety wolne sa znacznie b. zadbane od mezatek. Chocby dlatego ze maja wiecej
        czasu dla siebie i nie musza troszczyc sie o przyslowiowe skarpetki meza. Ale
        czy to jest najwazniejsze? Kazda plec przezywa na swoj sposob samotnosc.
        Zarowno kobiety jak i mezczyzni.
        Jedni topia swoja pustke zyciowa alkoholem, czestymi zmianami partnerow/ek
        inni wyciszaja sie w sobie. Kazdy ma inna konstrukcje psychiczna.
        Jesli chodzi o panow, to o dziwo znam rowniez takich, ktory przygodny sex nie
        interesuje, nie mowiac o skupisku chorob jakim sa agencje towarzyskie.
        Mam szczescie ze nie obracam sie w kregu takich macho jak pan. Mezczyzni
        ktorych ja znam, nigdy nie poszliby na dziwki, gdyz nie potrafiliby spojrzec
        sobie na drugi dzien w oczy, golac sie przed lustrem. Rowniez latwe kobiety z
        baru nie sa az taka atrakcja. Bo to co czlowiek potrzebuje to drugi czlowiek,
        rodzina i dzieci wychowane w zdrowych relacjach.
        Tak wiec, chocby z tego powodu malzenstwo wcale nie jest takie przestarzale
        (pod warunkiem ze spotka sie wlasciwa osobe).
        Byc moze jest pan niedojrzalym uczuciowo osobnikiem, ktory pragmnie odegrac sie
        na kobietach za cos. Radze wizyte u psychologa.
      • Gość: iwa Re: Mężczyzna sobie poradzi, kobieta nie IP: 143.93.202.* 10.01.03, 19:46
        Swego czasu czytalam ciekawe badania, wdg. ktorych to kobiety sa b.
        nieszczesliwe w malzenstwie anizeli mezczyzni. To wynika z konstrukcji
        psychicznej obu plci. Ale co tam. Wystarczy spojrzec golym okiem na ulice.
        Kobiety wolne sa znacznie b. zadbane od mezatek. Chocby dlatego ze maja wiecej
        czasu dla siebie i nie musza troszczyc sie o przyslowiowe skarpetki meza. Ale
        czy to jest najwazniejsze? Kazda plec przezywa na swoj sposob samotnosc.
        Zarowno kobiety jak i mezczyzni.
        Jedni topia swoja pustke zyciowa alkoholem, czestymi zmianami partnerow/ek
        inni wyciszaja sie w sobie. Kazdy ma inna konstrukcje psychiczna.
        Jesli chodzi o panow, to o dziwo znam rowniez takich, ktorych przygodny sex nie
        interesuje, nie mowiac o skupisku chorob jakim sa agencje towarzyskie.
        Mam szczescie ze nie obracam sie w kregu takich macho jak pan. Mezczyzni
        ktorych ja znam, nigdy nie poszliby na dziwki, gdyz nie potrafiliby spojrzec
        sobie na drugi dzien w oczy, golac sie przed lustrem. Rowniez latwe kobiety z
        baru nie sa az taka atrakcja. Bo to co czlowiek potrzebuje to drugi czlowiek,
        rodzina i dzieci wychowane w zdrowych relacjach.
        Tak wiec, chocby z tego powodu malzenstwo wcale nie jest takie przestarzale
        (pod warunkiem ze spotka sie wlasciwa osobe).
        Byc moze jest pan niedojrzalym uczuciowo osobnikiem, ktory pragmnie odegrac sie
        na kobietach za cos. Radze wizyte u psychologa.
        • Gość: ryba Re: Mężczyzna sobie poradzi, kobieta nie IP: *.blueyonder.co.uk 10.01.03, 20:52
          Gość portalu: iwa napisał(a):

          > Swego czasu czytalam ciekawe badania, wdg. ktorych to kobiety sa b.
          > nieszczesliwe w malzenstwie anizeli mezczyzni. To wynika z konstrukcji
          > psychicznej obu plci. Ale co tam. Wystarczy spojrzec golym okiem na ulice.
          > Kobiety wolne sa znacznie b. zadbane od mezatek. Chocby dlatego ze maja
          wiecej
          > czasu dla siebie i nie musza troszczyc sie o przyslowiowe skarpetki meza.
          Ale
          > czy to jest najwazniejsze? Kazda plec przezywa na swoj sposob samotnosc.
          > Zarowno kobiety jak i mezczyzni.
          > Jedni topia swoja pustke zyciowa alkoholem, czestymi zmianami partnerow/ek
          > inni wyciszaja sie w sobie. Kazdy ma inna konstrukcje psychiczna.
          > Jesli chodzi o panow, to o dziwo znam rowniez takich, ktorych przygodny sex
          nie
          >
          > interesuje, nie mowiac o skupisku chorob jakim sa agencje towarzyskie.
          > Mam szczescie ze nie obracam sie w kregu takich macho jak pan. Mezczyzni
          > ktorych ja znam, nigdy nie poszliby na dziwki, gdyz nie potrafiliby spojrzec
          > sobie na drugi dzien w oczy, golac sie przed lustrem. Rowniez latwe kobiety
          z
          > baru nie sa az taka atrakcja. Bo to co czlowiek potrzebuje to drugi
          czlowiek,
          > rodzina i dzieci wychowane w zdrowych relacjach.
          > Tak wiec, chocby z tego powodu malzenstwo wcale nie jest takie przestarzale
          > (pod warunkiem ze spotka sie wlasciwa osobe).
          > Byc moze jest pan niedojrzalym uczuciowo osobnikiem, ktory pragmnie odegrac
          sie
          >
          > na kobietach za cos. Radze wizyte u psychologa.

          Oj Iwa, nic nie rozumiesz, zarowno postu titusa jak i tych mezczyzn ktorych
          podobno znasz.....
          Nie wysylaj nornalnych ludzi do psychologa, bo inteligencji nie wylecza...
          • Gość: iwa Re: Mężczyzna sobie poradzi, kobieta nie IP: 143.93.202.* 13.01.03, 12:23
            Jaka inteligencje?;))) Smiech na sali. Wypociny jakiegos polskiego macho
            nazywasz inteligencja? Smieszysz mnie. Jesli chce, to niech chodzi do burdelu.
            Pewnie nigdy nie bylo faceta stac na prawdziwe uczucia i mysli ze te da sie
            zastapic jakimis namiastkami. Czlowiek, ktory przezyl takie uczucie, ktory
            obdarzyl kobiete miloscia nigdy nie wypisywalby takich bzdur. On w ogole nie
            wie co oznacza respekt wobec czlowieka. Tak naprawde to mi zal goscia.
            A tak poza tym to nie wiem w towarzystwie jakiej patologii sie obracasz
            czlowieku, skoro takie bzdury to dla ciebie skarbnica madrosci.
            Moze faktycznie mam szczescie jesli chodzi o mojego mezczyzne (nota bene
            Niemca). A tak na marginesie, cos mi sie wydaje ze te kobietki z Polski to nie
            maja zbytnio w czym wybierac, jesli wiekszosc facetow mysli tak jak ty i twoj
            przedmowca. Jak siegam pamiecia, to panowie w Polsce byli macho. Na dodatek b.
            czesto naduzywali alkoholu i byli niechlujni. Nic dziwnego, ze kobiety wola byc
            same niz obcowac z takim obrzydlistwem. Bleeeeeeeeeeeee.
      • Gość: kohol Re: Mężczyzna sobie poradzi, kobieta nie IP: *.crowley.pl 13.01.03, 13:51
        titus_flavius napisał:

        > Wrzosińska zauważa, że feminizacja kobiet sprawiła, że kobiety
        nie chcą
        > zajmować się domem, wymagają tu udziału faceta.

        Ja wiem, że się czepiam, ale "feminizacja kobiet" oznacza ich
        zniewieścienie :)

        Jest mnóstwo wolnych i chętnych na seks (w każdym czasie)
        kobiet,
        > są agencje, gotowe na przyjęcie faceta wtedy, kiedy to on ma
        ochotę, zaś żony
        > same chcą decydować kiedy będzie seks. I kobiety mają tej
        ochoty albo za mało,
        > albo za dużo, co w każdym wypadku wpływa deprymująco na
        faceta.

        No tak, ale to też argument dla kobiet, jednak one jakoś rzadko
        podejmuja aktywność pozamałżeńską (agencyjną itd). Po prostu
        wydaje mi się, że odkąd kobiety zaczęły traktować seks nie tylko
        jako dawanie facetowi rozkoszy, ale też wymaganie tego od nich,
        stało się to duuużym minusem dla facetów - i w zasadzie nic
        dziwnego, każdy jest wygodny :)

        > Tak wiec wkrótce jak się zdaje klonowanie pomoże tu facetom
        mieć dziecko bez
        > kobiety.

        Nie skolonujesz dziecka w probówce, ktoś musi je nosić :) Więc
        kobieta jest niezbędna, dopóki nie stworzymy sztucznych macic :D

        > Z miłości? A co im da tutaj ślub? I tak nie będą mieli już na
        stałe kobiety,
        > która za rok, dwa, pięć może się rozmyślić i odejść.

        O, myślę jednak, że ślub jest dodatkowym ogniwem. Może dla mnie
        ślub też to oznacza, nie musi dla wszystkich, wiem. Jest też
        ułatwieniem w życiu, no i przede wszystkim - kochamy się, chcemy
        ze sobą być, uważamy, że będziemy w trwałym związku szczęśliwsi -
        pobieramy się.

        Kohol- feministka
    • Gość: kobieta Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 10.01.03, 19:54
      Nie zgadzam sie do konca, ja mam inne zdanie na ten temat.
      Oczywiscie, troche tu prawdy, ale napisze czym dla mnie jest
      malzenstwo. To jednosc, ja jako zona.. dla swojego meza zrobie
      wszystko, po to wyszlam za maz za niego, aby rowniez i prawnie
      stanowisc z nim pare, parterstwo do konca moich dni, poki zyje.
      Kocham go, szanuje, chce mu urodzic dzidziusie, chce o niego
      dbac, troszczyc sie, tulic, piescic, karmic, opiekowac sie nim,
      zajmowac, gdybym mogla dalabym mu gwiazdke z nieba .. na dobre
      i na zle.. do konca moich dni. Tym dla mnie jest i dla mojego
      partnera nasza milosc, i malzenstwo. On chce malzenstwa bo chce
      abysmy byli w kazdym swietle parterami, mezem i zona, kobieta i
      mezczyzna - stworzonymi dla siebie..
      Oczywiscie, nie wszyscy musza odczuwac i myslec tak ja ja, czy
      tak jak moj kochany..
      Niektorzy mezczyzni potrzebuja malzenstwa, inni nie..
      Kto mysli podobnie, prosze niech do mnie napisze:
      krowka@poczta.wprost.pl
      Pozdrawiam.
      • Gość: ryba Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.blueyonder.co.uk 10.01.03, 20:48
        Gość portalu: kobieta napisał(a):

        > Nie zgadzam sie do konca, ja mam inne zdanie na ten temat.
        > Oczywiscie, troche tu prawdy, ale napisze czym dla mnie jest
        > malzenstwo. To jednosc, ja jako zona.. dla swojego meza zrobie
        > wszystko, po to wyszlam za maz za niego, aby rowniez i prawnie
        > stanowisc z nim pare, parterstwo do konca moich dni, poki zyje.
        > Kocham go, szanuje, chce mu urodzic dzidziusie, chce o niego
        > dbac, troszczyc sie, tulic, piescic, karmic, opiekowac sie nim,
        > zajmowac, gdybym mogla dalabym mu gwiazdke z nieba .. na dobre
        > i na zle.. do konca moich dni. Tym dla mnie jest i dla mojego
        > partnera nasza milosc, i malzenstwo. On chce malzenstwa bo chce
        > abysmy byli w kazdym swietle parterami, mezem i zona, kobieta i
        > mezczyzna - stworzonymi dla siebie..
        > Oczywiscie, nie wszyscy musza odczuwac i myslec tak ja ja, czy
        > tak jak moj kochany..
        > Niektorzy mezczyzni potrzebuja malzenstwa, inni nie..
        > Kto mysli podobnie, prosze niech do mnie napisze:
        > krowka@poczta.wprost.pl
        > Pozdrawiam.

        Droga Kobieto,

        Gratuluje i pozdrawiam. Dla mnie jestes prawdziwa Kobieta. :)))
        • Gość: kobieta Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 10.01.03, 22:17
          dziękuję, cieszę się, że mnie rozumiecie.
          Teraz tylko muszę znaleść takiego faceta... :) wierze, ze gdzieś tam jest..
          • Gość: ryba Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.blueyonder.co.uk 10.01.03, 23:03
            Gość portalu: kobieta napisał(a):

            > dziękuję, cieszę się, że mnie rozumiecie.
            > Teraz tylko muszę znaleść takiego faceta... :) wierze, ze gdzieś tam jest..

            jestem, ale zajety, przykro mi...:)))
      • Gość: jeff Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.03, 20:57
        Oj,Krowka,z takim podejsciem to Ty jestes wrecz Boza Krowka....
        Mam nadzieję,ze rzad wprowadzi jakis okres ochronny dla Twojego gatunku abys
        mogla spokojnie i dla dobra nas wszystkich ewoluowac.
    • Gość: Anna Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.cpe.quickclic.net 11.01.03, 12:01
      Gosc Portalu;Kasia napisala.
      ''Madremu nie trzeba, glupiemu nie warto.''Pozwol wiec Kasiuniu ''zagrac twoja
      karta.Tylko mam dylemat-madras ty czy glupia? Ty osoba wyuczona,z lacina
      obyta,czemu jestes taka "prosta"?jesli mozna spytac. Idz wiec Kasiu na
      wystawe,tam powinnas bywac.Zeby swoim wyksztalceniem ,glupote zakrywac.Ta
      dyskusja nie ma sensu, bo na co to komu.Musialabym dol wykopac, by znizyc sie
      do twego "poziomu"./tyle glupich ludzi na swiecie.A kazdy z nich uwaza ze jest
      najmadrzejszy./
      Mysle ze na tym nasza dyskusja powinna sie zakonczyc.Sorry,ale sama
      sprowokowalas.Na pszyszlosc Pomysl zanim cos napiszesz.Duzo szczescia zycze no
      i skromnosci.
      • Gość: donjuan Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: 212.191.70.* 11.01.03, 13:15
        Krowko , slicznie to napisalas ! Caluski !
        • Gość: sali Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.bj.uj.edu.pl 20.12.03, 13:39
          a ty to masz ich nadmir, i jak dobrze Ci z tym kroliczku
      • Gość: Kasia Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.ltk.com.pl 11.01.03, 16:38
        BTW Aniu, tak mnie ubawiłaś, że też mam radę dla ciebie: na przyszłość to
        sięgnij jednak po słownik ortograficzny, bo o próbę myślenia ciebie już nie
        posądzam. Rzeczywiście, "pięknie to napisałas"! Sensu ani siły w treści nie ma
        to wcale, więc chociaż popracuj nad formą i przestań się błaźnić 8-)))
        Buziaczki*
        • Gość: kamila Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: 195.94.218.* 11.01.03, 17:54
          Myślę, że na taki tekst jest w Polsce za wcześnie. Być może kobiety na
          Zachodzie prezentują juz tego typu podejście do kwestii damsko-męskich
          podobnie, jak kobiety w dużych miastach. W naszym nadwiślańskim kraju jednak
          ciągle jeszcze znakomita większość kobiet ma problemy właśnie z ową
          samodzielnością czy rówqno uprawnieniem, szczególnie tych mieszkających na wsi
          lub w małych miasteczkach.
          Autorka zjamuje sie psychologią na terenie Warszawy, gdzie w ogóle wydaje się
          dominować w stosunku do bliźnich postawa: jak nie ja jego wykorzystam to on
          mnie. W związku z tym generalizuje swoje poglądy na całą Polskę, czym może
          zrobić wiele krzywdy kobietom, które, jak napisałam wciąż jeszcze walczą o to,
          co im się SŁUSZNIE należy.
          Postawa roszczeniowa niewątpliwie występuje. Można by się zastanowić, czy
          generalizując problem nie należałoby się zasatnowić, czy taka postawa kobiet
          nie jest w sensie dziejowo-psychologocznym po prostu odwetem kobiet za wieki
          poniżenia i milczenia. Nie twierdzę, że odwet jest najlepszą reakcją na
          krzywdę, ale czasem może stanowić okoliczność łagodzącą...

          Ogólnie uważam, że takich tekstów nie należy publikować, bo w chwili obecnej, w
          Polsce większości kobiet szkodzą. Każdy, kto czuje się skrzywdzony, ma prawo
          sie bronić, bez względu na to, czy żyje w małzeństwie czy nie.
      • Gość: sofia Kasiu i Aniu IP: *.157.52.177.Dial1.Washington1.Level3.net 11.01.03, 21:43
        Przestancie sie drogie panie wyzywac bo przykro czytac!
        • Gość: Sofio Re: Kasiu i Aniu IP: *.ltk.com.pl 11.01.03, 23:46
          Sofio, jest mi przykro, iz forum zostalo zasmiecone. Nie jestem bez winy, bo
          powinnam byla milczec juz wtedy, gdy moje wyjasnienia skwitowano tekstami
          o "glupocie" i "chamstwie". Niestety zaczelo mnie to troche smieszyc i ciekawa
          bylam zachowania Ani: odpowiedzialam na jej pytania i zadalam swoje: w efekcie
          dostalam kolejny komplet wyzwisk:-))) Podjeta przeze mnie proba nawiazania
          dyskusji - spelzla na niczym, a jej wypowiedzi nie zmienily formy ani sensu.
          • Gość: Sofio Re: Kasiu i Aniu IP: *.ltk.com.pl 11.01.03, 23:52
            nie, nie zmienilam nicka, jedynie mialo byc do Sofii ;-)
            Kasia
    • Gość: CyberCat Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.argonet.pl / 192.168.101.* 13.01.03, 11:50
      mam jednak wrazenie, ze ten artykuł napisał facet o damskim
      pseudonimie.
      Zadziwiające, ze w moim otoczeniu to wyglada zupełnie inaczej (z
      w Polsce żyję przecież), nie tylko mężczyźni ali i kobiety
      unikają małżeństwa, takie same argumenty przeważają dla obu
      stron: seks można mieć poza związkiem, moje znajome z reguły
      zarabiają o wiele więcej jak faceci, mają rozbudowane życie
      towarzyskie, a po nikim nie muszą zbierać skarpetek rozrzuconych
      po całym domu. Jedynym problemem pozostaje wychowanie dziecka,i
      to nie dlatego ze kobieta sobie z tym nie radzi alvbo czuje
      dyskomfprt, ale dla rozwoju psychicznego samego dziecka, ktore
      lepiej sie czuje w katolickim spoleczeństwie, gdzie bywają i
      mamusie i tatusiowie.
      Ależ oczywiscie, że zdarzają się i takie osobniki jak wymienione
      w artykule, ale to chyba burza w szklance wody...
    • Gość: shadow Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.riviera.pw.edu.pl / 10.1.47.* 13.01.03, 13:10
      dobre prawdziwe niedokonca ale ma coś w sobie sam mam podobne
      problemy tylko że kiedy naprawde kochamy znisiemy wszystko...
    • Gość: alinapi Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.gl-jp.digi.pl 13.01.03, 17:30
      Jesli nadejdzie taki czas, kiedy mezczyzni beda chcieli zmieniac
      ciagle kobiety i wybierac coraz to mlodsze i coraz ladniejsze,
      zyc z nimi bez slubu, to musza sie liczyc z tym, ze nie beda one
      rodzic dzieci, a juz napewno nie beda sie rodzic dziewczynki. Po
      co wydawac na swiat potmstwo, ktore nie bedzie mialo taty. Po co
      rodzic dziewczynki jesli beda atrakcyjne dla facetow tylko przez
      25 lat t.j. od noworodka do 25-tki (POTEM FACET ZNAJDZIE SOBIE
      MLODSZA I LADNIEJSZA). I co dalej z taka starucha, wyrzucic na
      smietnik. Bedzie swiat istnial bez Boga (nie bedzie malzenstw)
      to bedzie kontrola urodzen (nie bedzie dziewczynek). Na pewno
      zadna inteligentna kobieta nie bedzie chciala zapewnic swojemu
      dziecku zlej przyszlosci, wybierze zatem urodzenie syna. Bedzie
      on panem i wladca i bedzie sobie zmienial kobiety jak
      rekawiczki. Coreczki moze urodza glupie kobiety, ale powinny
      zostac ukarane za to oddaniem calego majatku na konto dziecka i
      utrzymywaniem go do konca zycia. Poza tym dziecko to powinno byc
      poddane sterylizacji, aby nie moglo przekazywac glupoty rodzenia
      corek na nastepne pokolenia. Bedzie swiat bez Boga, bedzie on
      sie regulowal jak kazdy organizm.
    • Gość: Nika No i dobrze. IP: proxy / *.markom.krakow.pl 13.01.03, 23:17
      No i dobrze. Po wiekach patriarchatu w końcu nam się coś od
      życia należy!
    • Gość: JO Najpopularniejszy watek na forum!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.03, 00:01
      Najpopularniejszy watek na forum!!!!!!
      Czyli jednak pani Autorka nie stała si enam obojetna. To juz jej duzy
      sukces!!!!
      ruzne tu były głosy, ale czesc osob widac ze przemyslala problem. czesc co
      prawda tylko szła w zaparte, ale i tak w zyciu bywa...
    • Gość: sama _prawda arykul i ten post to totalna bzdura jakiegos samca IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 16.01.03, 08:43
      lub samicy.
      Tylko kopulowc dla przyjemosci
      a opowiedzlnosc zyciowa i rorwoj duchowy takiego ateisty
      czy ateistki nie wchodzi w rachube.
      Ta wypowiedz a raczej charakter osoby jest taki sam ja
      tego co chce byc gejem, lub tego co tylko z meczyzna jest
      przyjazn i mona sie upic.
      Lub samotnej matki Z WYBORU bo ona sama lepiej wie ze nie
      potrzebuje chlopa.
      Ale raz potrzebowala !!!!!!!!!!
      Inny pisze ze altruizm jest nie potrzebny.
      Mozna by szybko znalesc 10 innych PORABANYCH POSTAW ZYCIOWYCH
      oczywiscie potem jest kwik ze tan lub tmata ma przesrane
      zycie.
      A za przeproszeniem zapytam kto jest temu winny
      ON SAM BARAN JEDEN CZY BARANICA.
      __________________________
      zastanawilaem sie czy w ogole o tym pisac,
      ale ktos dawno temu w naszej biednerj historii polski
      trzeba napietnowac glupote.
      niniejszym to czynie.

      CDN

      SAMA PRAWDA

      Gość portalu: rl3 napisał(a):

      > Model stosunkow malzenskich jaki znamy z domow naszych
      rodzicow
      > jest juz podobnie archaiczny jak model zycia oparty na
      stalym
      > kontakcie z natura.
      > Zyjemy w coraz bardziej sztucznym swiecie nie dajacym
      podstaw do
      > utrwalania wiezi ktore stanowily podloze dla
      poprzednich pokolen.
      > Teraz malzenstwo to juz tylko teatr a aktorzy sa z roku
      na rok
      > coraz bardziej znudzeni. A frekwencja takze w teatrze
      jak jest
      > kazdy wie...
    • Gość: andzia Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.clinternal / 10.2.3.* 16.01.03, 14:02
      Artykuł ciekawy, kobietki na dyskusji się żrą ze sobą i buntują
      przeciwko autorce,- faceci żartują. Wszystko fajnie ale ja
      czekam na opinie facetów. W końcu to miało być o nich.
      Faceci potrzebujecie małżeniństwa czy nie. Jeśli tak to do czego
      wam ono!!!!
    • Gość: tosia Same bzdury IP: proxy / *.hestia.pl 17.01.03, 13:05
      Jestem szczęsliwą mężatką i wiele moich koleżanek również jest
      meżatkami (jak muyślę szczęśliwymi). Jakoś ani ja, ani żadna z
      nich nie wyznaje zasady, o której pisze p. Zofia "Co moje to
      moje, a co Twoje to jeszcze zobaczymy". Wszystkie zgadzamy się,
      że skoro małżeństwo to wspolny majątek. O jakim ułamku procenta
      kobiet w takim razie pisze p. Zofia????
      Inna sprawa to podział obowiązków w domu. Zdaniem autoki
      wymagamy od mężczyzn wykonywania obowiązków kobiecych typu
      pranie, prasowanie, sprzątanie itd., a gdy przychodzi do naprawy
      pralki czy naprawy auta, to oczekujemy, że zrobią to mężczyźni.
      Jest jednak mała różnica pomiędzy tymi obowiązkami.
      Nie wyobrazam sobie, że mąż siedziałby tygodniami nie robiąc nic
      i czekał na to, że zespuje sie pralka czy samochód, a w tym
      czasie ja dzień w dzień musiałabym wykonywać moje obowiązki typu
      gotowanie, pranie,prasowanie, sprzątanie itd pomimo, że tak samo
      jak on pracuję 8 godzin dziennie i nie wracam do domu wypoczęta,
      ale wręcz przeciwnie.
      Odnoszę wrażenie, że ten artykuł jest o kobietach
      zakompleksionych i niedowartościowanych.
      Na pewno nie kupię ksiązki p. Milskiej-Wrzosińskiej
    • Gość: Ja Szowinistka IP: *.poznan.comarch.pl 17.01.03, 13:09
      Autorka dała upust swojemu kobiecemu szowinizmowi. Retoryka
      dobrze znana z wypowiedzi "babochłopów" walczących o dominację
      kobiet nad mężczyznami pod hasłami równouprawnienia.
    • Gość: gość portalu Miły chłopiec IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.01.03, 13:35
      Ugotuję, posprzątam, przytulę, zrozumiem, dam oparcie. Swoją
      ostatanią dziewczynę zostawiłem bo... Przeczytajcie artukuł raz
      jeszcze, tam jest odpowiedź.
    • ciotka-klotka Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? 18.01.03, 14:23
      Problem nie w tym, czy mężczyzna małżeństwa potrzebuje,
      ale w tym, że nie potrafi w małżeństwie żyć, jeśli potrzebuje.
      A jeśli się czegoś nie potrafi, albo nie ma pewności, że się
      to dostanie - wtedy najprościej powiedzieć: NIE POTRZEBUJĘ!

      Pani Wrzosińska kreuje się w tym artykule na polską Kasandrę.
      Wolno jej. Ale dokonywanie takiej syntezy jest cokolwiek pohopne.

      Sądzę, że każdy człowiek ma taką chwilę "rozliczenia"
      swojego życia. I wtedy, gdy patrzy na niektórych, którym życie
      małżeńskie jednak "wyszło" - ma ochotę krzyczeć do wnuków:
      "Ja się pomyliłem/am! Ty żyj inaczej!"

      Z artykułu można wysnuć wniosek, że jedyną rzeczą, której mężczyzna
      potrzebuje od kobiety jest sex. Może niektórzy tylko po to żyją.
      Ale na pewno nie wszyscy.
      Brakuje tu na przykład zupełnie odniesienia do religii. Czyżby autorka
      uważała, że współczesny mężczyzna=niewierzący?

    • Gość: paryzanka Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: proxy / *.dhcp212-198-140.noos.fr 19.01.03, 15:25
      kobieto, ty chyba nie wiesz co znaczy zwiazek partnerski!!
      Co za kraj, Polska i jej Autorytety w stylu pani Wrzesinskiej,
      czy jak tam ona sie zwie!!!!
    • Gość: Krzych Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.client.attbi.com 19.01.03, 20:41
      Nadal potrzebuje,ale najpierw chce stworzyc warunki do jego
      rozwoju-materialne...
    • Gość: Elvira Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 20.01.03, 00:19
      Za bardzo przerysowane są sytuacje opisywane przez autorkę. I
      odczuwam tutaj jakąś dziwną formę "podlizostwa" mężczyznom.
    • Gość: K25 Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.citroen.pl 28.01.03, 14:35
      jestem młodą kobietą, potencjalną kandydatką na żonę a
      utoższamiam się z opisem kobiety z artykułu. mnie odstrasza
      wizja żony w tradydcyjnym znaczeniu. realizuję się w pracy
      zawodowej, "nie muszę i nie mam zamiaru prasować koszul, gotować
      obiadków" itd. i nie mam z tego powodu poczucia winy. związek z
      mężczyzną widzę jako układ partnerski pozwalający na
      samorealizację, pewną niezależność ograniczoną poczuciem
      lojalności, wzajemne wspieranie się (jeżeli ja czegoś nie
      potrafię on mi pomożę i vice versa - niezależnie od tego czy
      chodzi tu o zmianę pieluchy czy o odstawienie samochodu do
      warszatatu). nie mam zamiaru rezygnować ze swoich ambicji na
      rzecz posiadania mężczyzny u boku.
    • Gość: P@weł Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 28.01.03, 21:51
      Czy ktoś tu pomyślał o MIŁOŚCI (takie ostatnio wyświechtane
      słowo). Ciekawe, że więcej o miłości mówi się przy okazji seksu
      niż małżeństwa... Nie bójmy się ideałów a może po prostu
      zdorowego rozsądku. Zainteresowanych odsyłam do 1 Kor 13 :-)
      Pozdrawiam!!!
    • Gość: wazik Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: 62.233.173.* 29.01.03, 00:09
      dzieki! wspanialy artykul. teraz juz wiem, czemu ja (24), moj
      kumpel(25), inny kumpel(28) i jeszcze jeden(32), jestesmy
      kawalerami... [({nie wierzycie? poszukajcie mnie ja
      GG...54655 })]
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka