Gość: żona
IP: *.acn.pl / 10.66.0.*
12.01.03, 14:49
Mój mąż jak się wkurzy (a wkurza się łatwo) strasznie na mnie krzyczy i klnie
przy tym (używając słów typu kurwa, huj itp). Nie dzieje się to codziennie
ale jednak. A ja teraz jestem w ciąży i jestem przerażona co bedzie jak się
dziecko urodzi i bedzie to słyszało, jakby się chowało w melinie pijackiej
jak nie gorzej. Ja tak nie potrafię u mnie w domu nikt się tak do nikogo nie
odzywał. Normalne rozmowy nie skutkują, bo on mnie przeprasza, obiecuje,że
więcj nie będzie a potem od poczatku. CO ROBIĆ?
Czy to może być moja wina? że pozwala sobie tak się odzywać do mnie? Czy
inną kobietę by szanował a mnie z jakiegoś powodu traktuje jak szmatę?
Był już kiedyś zonaty, ona go zostawiła po 15 latach, nie mogła mieć dzieci,
ukoiłam jego żale po rozstaniu, zaszłam w ciążę, myślałam,że będzie
przeszczęsliwy a on się tak zachowuje co robić? czy tylko rozwód pozostaje?
bo istnienie takiej sytuacji w dalszym ciągu wykluczam...