Dodaj do ulubionych

Osobowość ofiary - ważne!

26.05.06, 22:01
Słuchajcie, mam problem. Jest nim moja osobowość ofiary, tak mi się wydaje.

Mam faceta, nie traktuje mnie odpowiednio, to trochę taki w założeniu 'wolny
związek', w który ja za bardzo się zaangażowałam. A ja trwam, bo liczę że
moje cierpienia kiedyś zsumują się i on zobaczy ile mi złego wyrządzi,
przeprosi i pokocha. Bez sensu, wiem.

Często wyobrażam sobie, że mnie krzywdzi (psychicznie), że robi mi straszne
rzeczy, przykrości, a ja to znoszę.

Boję się że kiedyś trafię na człowieka, który będzie mnie lać, a ja uznam że
wreszcie wszystko jest na swoim miejscu. Bez sensu.

Jak się pozbyć osobowości ofiary?
Moi rodzice byli wobec mnie wysoce chłodni emocjonalnie, a analizując moje
związki widzę, że przyciągam zimnych drani i znoszę wiele cierpień, bo wydaje
mi się, że tak powinno być, że kiedyś los mi wynagrodzi cierpienie. Zupełnie
jakbym szukała (w wyobrażeniach i w realnym życiu) cierpień po to, by kiedyś
je zsumować i wymienić na szczęście.
Obserwuj wątek
    • solaris_38 R 26.05.06, 22:21
      jesli czujesz żal i tęsknotę za czyms innym to MOZE stać sie pierwszym krokiem
      w twojej podróży do samej siebie
      do poszukania co jest dla ciebie wazne
      co cię kręci i sprawi ze aby czuć sie bezpiecznie i na właśwym miejscu - nie
      będziesz musiała szuakć tak dramatycznei silnych bodzców

      lecz posłuchasz co w trawie piszczy
      mzoę gdzieś wyjedziesz
      mozę cos nowego zaczniesz
      może napełnisz swoje zycie szczesciem nie czekając az ktoś ci je da

      mamy w sobie te możliwości
      :)
    • 7zahir Re: Osobowość ofiary - ważne! 26.05.06, 23:42
      Nie licz na to, ze facet w koncu dostrzeże
      Twoje poświęcenie - bo wiem z własnego
      doświadczenia , że to nie nastąpi!!!!!
      Jesli już wiesz, ze masz osobowość ofiary,
      to nie wiem nad czym sie zastanawiasz?
      Chyba, że jesteś raczej typem masochistycznej
      niewolnicy - to nie będe Ci psuła tej przyjemności:-)
      • trolllllllllllllllllllll Re: Osobowość ofiary - ważne! 27.05.06, 00:13
        Nie oczekuj od faceta, ze będzie kochał za poświęcenie
    • crazygirl1 Re: Osobowość ofiary - ważne! 27.05.06, 06:42
      Jednak potrafiłaś dostrzec, że nie wszystko jest w porządku - to krok w dobrym
      kierunku.

      Na to, że mężczyzna się zmieni i dostrzeże Twoje "poświęcenie", nie licz. To są
      proste zależności psychologiczne - Ty wchodzisz w długotrwałą rolę ofiary, a
      on w rolę oprawcy, pomijając już fakt, że on może mieć od zawsze taką osobowość.



      > Boję się że kiedyś trafię na człowieka, który będzie mnie lać, a ja uznam że
      > wreszcie wszystko jest na swoim miejscu. Bez sensu.


      Dołóż sobie do tego wyobrażenia, że masz dzieci, które to wszystko obserwują,
      cierpią razem z Tobą, a potem w dorosłym życiu mają jeszcze większe problemy
      psychiczne niż Ty. Chciałabyś je na coś takiego skazać???


      Twoim "miejscem" nie jest cierpienie. Żaden człowiek nie zasługuje na to, żeby
      nieustannie cierpieć - Ty też na to nie zasługujesz!


      Może dla odmiany wyobraź sobie, że jesteś z mężczyzną, który Cię szanuje,
      kocha, jest delikatny, przyjmuje Ciebie taką, jaką jesteś. I pomyśl, ze na to
      ZASŁUGUJESZ!

      Jeśli to nie pomoże, to przyda Ci się pomoc pychologa, żebyś wyzwoliła się z
      zakodowanego w Twojej głowie obrazu ofiary.


      • croyance Re: Osobowość ofiary - ważne! 30.05.06, 21:27
        O, bo czasem latwiej jest wybrac sytuacje nieprzyjemna, w ktorej WIEMY, jak sie
        zachowac, niz okolicznosci nowe, na ktore nie jestesmy przygotowani w sensie
        reakcji :-)
        Jesli przez cale zycie uczylas sie byc strona w zwiazku z osoba chlodna, to
        jestes w tym wysoce kompetentna i faktycznie, latwiej wchodzic w takie relacje.
        By wejsc i funkcjonowac w zwiazku z mezczyzna szanujacym Cie i cieplym,
        musialabys nauczyc sie calego nowego pakietu reakcji, a to czasochlonne i
        energopochlaniajace, wiec sadze, ze podswiadomie wybierasz "latwiejsza" droge.
    • tracja4 Re: Osobowość ofiary - ważne! 28.05.06, 21:38
      A czy Twoi rodzice okazywali Ci uczucia? Piszesz, że byli chłodni. Może
      wyniosłaś przekonanie o tym, że nie należy Ci się w ogóle okazywanie uczuć?
      Może rodzice przez to, że nie okazywali Ci pozytywnych uczuć, sprawili, że
      pragniesz mieć teraz JAKIEKOLWIEK uczucia skierowane na siebie - choćby te
      negatywne, złość, agresję itp.?
    • rozsrebrzenie Re: Osobowość ofiary - ważne! 30.05.06, 18:41
      Jestem ofiarą dlugotrwalej przemocy fizycznej,psychicznej i seksualnej.Od dawna
      tez pracuje nad poradzeniem sobie z tym problemem(u mnie problem zaczął sie gdy
      mialam kilka lat i jego czescia jest kazirodztwo).Chodze regularnie na terapie w
      poradni przeciwdzialania przemocy w rodziniei tam sie dowiedzialam bardzo duzo o
      tym,jak mozemy sie "podkladac" oprawcy.Przy czym np.w moim przypadku przemoc
      psychiczna byla tak mocno raniąca,ze wywolala skutki porownywalne z pozostalymi
      rodzajami przemocy.
      Przemoc psychiczna takze jest przestępstwem.
      W sprawie swego związku mozesz spokojnie otrzymac pomoc psychologiczną taką jaką
      ja otrzymalam.W takim samym miejscu,lub u zwyklego psychologa(choc zwyczajny nie
      zawsze jest przygotowany akurat do problemu przemocy).Polecam ci strone
      www.survival.pl-jest przeznaczona dla ofiar przemocy seksualnej,lecz sporo mozna
      tez znalezc o psychicznej(zwlaszcza na forum dyskusyjnym).Jesli sie
      przelamalas,by napisac o swej osobowosci ofiary,zrobilas duzy krok.Jednego nie
      rob(choc pewnie bedziesz i tak to czuc,lecz uwierz,nie musisz)-nie mów sobie,ze
      ty jestes winna.Ofiara nie jest winna.To oprawca wybiera ofiare.Co nie zwalnia
      cie z obowiazku walki o swa niezaleznosc.Ale pamietaj,ze nie jestes zla.Nie
      zaslugujesz na to co ciebie spotyka.I nie zaslugiwalas na obojetnosc rodzicow(na
      marginesie-jedną z form przemocy-mniej znaną,lecz znajdującą sie w definicji
      prawno-psychologicznej-jest tez zaniedbanie,niedostarczenie tego co osobie
      zaleznej od opiekuna bylo koniecznie potrzebne(w tym np. uczuc od rodzicow).Tak
      wiec twoja osobowosc ofiary miala prawo byc uksztaltowana jako dziecka i twoja
      nieumiejetnosc bronienia sie jest tez nieumiejetnoscia tego dziecka,bo to ie
      utrwala.Dlatego potrzebujesz moim zdaniem fachowej pomocy.Pozdrawiam
      serdecznie-Dorota.
      • ogon_trolla Re: Osobowość ofiary - ważne! 30.05.06, 19:23
        Strona podana przez Ciebie problemow o ktorych piszesz nie porusza albo je
        precyzyjnie kamufluje w co wierzyc mi sie nie chce. Chyba z powaznych spraw
        zarow sobie nie stroisz?
        • rozsrebrzenie Re: Osobowość ofiary - ważne! 31.05.06, 19:36
          survivors.pl/ to jest dokładny adres,a w opisie zespołu stresu
          pourazowego ja widze nawiązania do tego tematu,zas na forum wrecz sie to
          przewija.
          • rozsrebrzenie Re: Osobowość ofiary - ważne! 31.05.06, 19:41
            Oczywiscie moje patrzenie na problem moze byc troche wykrzywione przez fakt,ze
            ja mam okreslony rodzaj problemu,ktory nie jest przeciez taki sam jak autorki
            wątku.Chcialam sie tylko podzielic swoim doswiadczeniem...
            • rozsrebrzenie Re: Osobowość ofiary - ważne! 01.06.06, 05:41
              w moim poscie skupialam sie najbardziej na tym,co znam z moich doswiadczen,i o
              tym jest survival.pl.definicje przemocy psychicznej tam sie takze znajdują,ale w
              p-cie czytelnia i linki.Dokładniej na ten temat jest na stronie błękitnej
              linii.A takze na odnosnikach forum w tym forum gazety,"bezpieczeństwo
              kobiety',czy jakos tak. Tam jest sporo linków.
    • herself1 Re: Osobowość ofiary - ważne! 30.05.06, 19:31
      Typowe zachowania i rozterki,
      skoro wychowałaś się w zimnym emocjonalnie domu.
      Tak, jak kiedyś, w dzieciństwie chciałaś <odczarować> rodziców,
      zasłużyć na ich miłość,
      tak teraz w związkach z mężczyznami,
      przyjmujesz tę samą, znaną i oswojoną już postawę,
      robisz to oczywiście podświadomie nie rozumiejąc dlaczego.
      Tego nie da się zmienić bez dobrego psychologa i chyba ciężkiej pracy nad sobą
      i swoimi emocjami.
      Ale diagnoza to już krok do przodu.
      Powodzenia.
      HS
    • mskaiq Re: Osobowość ofiary - ważne! 30.05.06, 20:19
      Mysle ze Sama podwazasz szacunek do Siebie, bez tego szacunku nie mozesz liczyc
      na to aby ktos szanowal Ciebie bo bedziesz pozwalala na jego brak.
      Cierpienie nie bywa wynagradzane, jego akceptacja powoduje ze cierpimy wiecej,
      oczekujemy na cierpienie, staje sie ono normalnoscia.
      Nie mozna myslec kategoriami ofiary bo wtedy stajesz sie ofiara. Lepiej myslec
      pozytywnie, im wiecej bedzie takich mysli tym wiecej sukcesow i radosci.
      • i.bardzo.dobrze Re: Osobowość ofiary - ważne! 30.05.06, 20:21
        Brak pozywywnego myślenia nie bierze sie bez przyczyny, a na to juz
        amerykanskie poradniki pseudopsychologiczne nie zwracaja uwagi
        • agentka00007 Re: Osobowość ofiary - ważne! 31.05.06, 20:02
          i.bardzo.dobrze napisał:

          > Brak pozywywnego myślenia nie bierze sie bez przyczyny, a na to juz
          > amerykanskie poradniki pseudopsychologiczne nie zwracaja uwagi


          No to może trochę jeszcze rozwiń swoją myśl :)
    • raptusinska Re: Osobowość ofiary - ważne! 31.05.06, 20:23
      Do dzis nie wiem i moze sie nie dowiem, jakie i czy mogl spowodaowac we mnie
      urazy pewien czlowiek, ktory....

      otoz, kiedy mialam 10-11 lat do domu moich rodzicow przychodzilo wiele osob -
      byli ludzmi otwartymi. Kiedys po jakims meczu, gdy wszayscy juz spali poszlam do
      toalety, a tam ujrzalam Kogos, kto wyszedl z domu ( a nie wyszedl), stal z
      rozpietym rozporkiem i usmiechal sie glupio. uciekalam do swego pokoju.
      Nazajutrz chyba powiedzialam o tym rodzicom, ale dokladnie nie pamietam.
      Jakis czas potem, kiedy rodzicow nie bylo w domu, a ja wrocilam ze szkoly ten
      ktos znow byl w podobnej sytuacji. Tym razem sie wystraszylam i pamietam,
      ucieklam przez otwarte okno, poszlam do sasiadki i opowiedzialam jej wszystko.
      Mieszkalam na wsi, wtedy jeszcze drzwi domow zostawaly otwarte nawet na noc.
      nie pamietam czy rodzice mnie skarcili za to, ze 'ratowalam sie" u sasiadki,
      wiem, ze temu facetowi nic sie nie stalo. czasem widuje go jeszcze, kiedy bywam
      w odwiedzinach tam i jest mi wtedy 'dziwnie".
      Teraz niedawno przysnil mi sie Ktos, na kim mi zalezy i przez chwile mial twarz
      tego goscia... Myslicie, ze tamten fakt z rzeszlosci moze miec u mnie jakies
      reperkusje?
      zastanawia mnie to...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka