Dodaj do ulubionych

Przygoda z NLP

13.06.06, 12:15
Czyli programowaniem neurolongwistycznym, bardzo popularnym ostatnimi czasy...

Z czystej ciekawości świata zapisałem się na kurs NLP, składający się z 9
modułów, na które przeznaczono 3 dni. Zrezygnowałem po 3 godzinach, ale to
inna bajka.
Zajęcia rozpoczynały się o godzinie 8.00, przyszedłem punktualnie. Zapukałem
do drzwi, wszedłem... poinformowano mnie, ze musze zaczekać 10 minut. W sali,
w której miało nastąpić spotkanie słychać było sztucznie głośny śmiech,
rozmowy, muzykę. Wiadomo jaki był cel- stworzenie przyjacielskiej,
sympatycznej,ciepłej atmosfery. A że ja stary wyjadacz, szkolony swego czasu
przez naprawde dobrych, na takie farmazony nabrać się nie dam...
Sesja rozpoczęła się od zadawania pytan, na które odpowiadałem zdawkowo,
manipulując rozmówcami, którzy nie byli swiadomi mojej manipulacji.
Po jakichś 10 minutach ja zacząłem zadawać pytania, na które w większości moi
rozmówcy nie byli mi w stanie odpowiedzieć:) Zdenerwowali się... jeden z nich
poinformował mnie, że jest psychologiem (nie wyglądał:)). Zadałem pytanie w
czym się specjalizuje, gdzie ukończył ten zacny kierunk. Co usłyszałem... że
nie skończył, ale się psychologii nauczył. Poczułem psychiczną przewagę i
zaczałem delikatnie miażdżyć ich pełną miłości i współczucia psyche:)
Wyprowadziłem rozmówców z równowagi, podziekowałem i spokojnie opuściłem
towarzystwo.

Do czego zmierzam?
Programowanie neurolingwistyczne to wykorzystywanie ludzkiej naiwności,
warunków życiowych, które obecnie nie są latwe i sprzyjające optymizmowi.
Zwyczajne pranie mózgu, które w szybkim tempie doprowadzi większość podatnych
do choroby psychicznej.
Obserwuj wątek
    • tora83 Re: Przygoda z NLP 13.06.06, 13:55
      Z trenerami NLP jest podobnie jak z wszystkimi innymi zawodami, mozemy trafic
      do ludzi, ktorzy nie maja z tym zbyt wiele wspolnego, nie przeszkadza im to
      jednak w przekazywaniu wiedzy ogolowi. Mozemy trafic rowniez do doswiadczonych,
      kompetentnych nauczycieli. I wtedy NLP moze przyniesc wiele pozytku.
      • socjolog76 Re: Przygoda z NLP 13.06.06, 13:58
        Znam lkilku trenerów. Jeden z nich zaczął zajmować się sesjami NLP.
        Poprzewracało mu się w głowie absolutnie. Niegdyś normalny facet, dziś sprawia
        wrażenie osobnika chorego na schozofrenie. Wystarczyły zaledwie dwa lata.
        • skory1 Re: Przygoda z NLP 14.06.06, 09:03
          socjolog76 napisał:

          > Niegdyś normalny facet, dziś sprawia wrażenie osobnika chorego na
          schozofrenie. Wystarczyły zaledwie dwa lata.

          Jesteś psychiatrą? Nie? To może nie stawiaj takiej diagnozy, ok?
          • socjolog76 Re: Przygoda z NLP 14.06.06, 09:13
            Nie jestem psychiatra, ale ten człowiek zachowuje się jak opętany, jakby miał
            zespół urojeniowy. Bez przerwy opowiada o celach, możliwościach, uzywając
            argmentów conajmniej nielogicznych. Wpada w dziwne transy, zmieniają mu się
            oczy, na wszelkie próby krytyki NLP reaguje agresją.

            Nie wiem, jaka jest prawda, ale jak dla mnie macki scjentologów sięgnęły
            zdecydowanie za daleko. Powinno się to ukrócić, być może nawet za pośrednictwem
            kompetentnych psychiatrów.
            • marianna_m1 Re: Przygoda z NLP 14.06.06, 11:41
              a z tym dopasowywaniem tonu glosu i postawy, to dopiero syf.

              • socjolog76 Re: Przygoda z NLP 14.06.06, 11:46
                Oczywiście, człowiek traci naturalność, a po dłuższym czasie własną tożsamość
                • marianna_m1 Re: Przygoda z NLP 14.06.06, 15:06
                  a ktos, kto z kims takim przebywa, sam sie zastanawia czy ma do czynienia z
                  psycholem.

                  no bo to jest niezla schiza z tym dopasowywaniem sie do rozmowcy.

                  ale przede wszystkim nalezy sobie zadac pytanie : PO CO?
                  • skory1 Re: Przygoda z NLP 16.06.06, 08:22
                    marianna_m1 napisała:

                    > ale przede wszystkim nalezy sobie zadac pytanie : PO CO?

                    Po to, by nawiązać z rozmówcą kontakt i nić porozumienia. Nie krytykuj czegoś,
                    czego nie rozumiesz. ;)
                    • marianna_m1 Re: Przygoda z NLP 16.06.06, 14:42
                      dlatego jest to wyjatkowe gnojstwo, bo z czlowieka manipulowanego robi sie
                      marionetke.

                      po co? bo jest sie tchorzem, ktory nie potrafi nawiazywac relacji w sposob
                      otwarty, naturalny, spontaniczny, a przede wszystkim UCZCIWY!
    • illiterate Re: Przygoda z NLP 13.06.06, 16:24
      NLP to istotnie jedna wielka kupa dla malych ludzi z ogromnym ego, ale powiedz -
      co zyskales przez to swoje zachowanie? Oprocz tego, ze kosztem garstki
      szarlatanow zrobiles sobie lepiej?
      • socjolog76 Re: Przygoda z NLP 13.06.06, 16:30
        Nie zrobiłem sobie dobrze, po opuszczeniu towarzystwa nie moglem sie odnalezc.
        Była wycieczka po miescie, by rozluznic rozmowe itp, jazda środkami komunikacji
        miejskiej (ludzie i ich obserwowanie)...

        Byłem wkur.wiony, wysiadłem ze środka komunikacji miejskiej i nie potrafiłem
        sie odnaleźć. Zostawilem samochod w poblizu ... nie mialem pojecia jak tam
        dotrzec. Zadzwoniłem po taksi, wsiadłem do auta i miałem łzy w oczach
        • malinowaa NLP 13.06.06, 17:02
          ha ha ha
          uff, od razu mi lepiej,
          dzięki :)

          malinowa
          • socjolog76 Re: NLP 14.06.06, 11:03
            Nie ma z czego się śmiać, niektórzy dąża do tego, żeby NLP było wprowadzane
            jako oblig, szczególnie ci, którzy żyją z tych pseudoszkoleń.
    • marianna_m1 Re: Przygoda z NLP 13.06.06, 17:42

      > Zwyczajne pranie mózgu, które w szybkim tempie doprowadzi większość podatnych
      > do choroby psychicznej.

      zgadzam sie z Toba.
      • skory1 Re: Przygoda z NLP 14.06.06, 09:08
        marianna_m1 napisała:

        >
        > > Zwyczajne pranie mózgu, które w szybkim tempie doprowadzi większość podat
        > nych
        > > do choroby psychicznej.
        >
        > zgadzam sie z Toba.

        Kurcze, sami psychiatrzy w tym wątku. Może mnie zdiagnozujecie? ;) Od jakiegoś
        czasu cierpię na syndrom uporczywego nieznoszenia marud i krytykantów,
        denerwują mnie ludzie bluzgający na innych, o których nic tak naprawdę nie
        wiedzą, dobijają mnie wyrażane publicznie błędne opinie o ludziach i zjawiskach
        w tonie jakby to była święta i niepodważalna prawda. Powiedzcie mi proszę, co
        mi jest???????
        • anjakarenina Re: Przygoda z NLP 14.06.06, 09:15

          > Kurcze, sami psychiatrzy w tym wątku. Może mnie zdiagnozujecie? ;) Od jakiegoś
          > czasu cierpię na syndrom uporczywego nieznoszenia marud i krytykantów,
          > denerwują mnie ludzie bluzgający na innych, o których nic tak naprawdę nie
          > wiedzą, dobijają mnie wyrażane publicznie błędne opinie o ludziach i zjawiskach
          >
          > w tonie jakby to była święta i niepodważalna prawda. Powiedzcie mi proszę, co
          > mi jest???????

          mam te same objawy
      • socjolog76 Re: Przygoda z NLP 14.06.06, 11:04
        marianna_m1 napisała:

        > zgadzam sie z Toba.

        Bardzo mnie to cieszy:)
    • el_sqrwiel Re: Przygoda z NLP 13.06.06, 19:40
      Jak ktoś jest głupi i topi kase w NLP, niech nie ma do nikogo pretensji.
    • el_sqrwiel Re: Przygoda z NLP 13.06.06, 19:47
      A tak w ogóle przydałoby się, żeby jakiś samobójca z al qaidy wleciał w
      siedzibe amway.
      • maureen2 Re: Przygoda z NLP 13.06.06, 21:13
        a gdzie to jest, może uda się coś załatwić
        • kreative hehe to juz bylo 14.06.06, 08:14
          jest taki pan, ktory krytykuje firme amway - pisze publikacje, otwiera strony www, etc.
          w 2002 roku wszem i wobec zakomunikowal on ze atak z 11.9.2001. byl wymierzony w amway.
          mianowicie 2gi z samolotow mial udezyc w biurowiec alticor na manhattanie, znajdujacy sie tuz obok
          WTC. ale nie trafili, albo pozazdroscili widoku plonacego juz 1go budynku WTC. natomiast samolot
          ktory rozbil sie w pensylwanii lecial wprost nie w bialy dom, czy kapitol, lecz w glowna siedzibe amway
          w stanie mi.

          dodam, ze to wlasnie zrodlo glownej krytyki amway. z niego wyszla info, ze 2% amwayowcow generuje
          90% dochodu, co jest fizycznie niemozliwe, gdy obliczymy premie wyplacone przez korporacje. ale tu
          sz.podst. nie wystarczy.
          z tych stron czerpal m.in. wiedze znany z pomowienia amway (zapadl wyrok) h.dederko.
          i informacje zawarte na tych tajemniczych stronach (na chinskich serwerach!!!) sa najczesciej
          powielanymi glupotami o firmie jakie czytalem.

          znam takze opinie znakomitego ekonomisty - prof. zacharias smith'a z uniwersytetu w wormes. i on
          jest - jak dla mnie - bardziej wiarygodnym zroodlem wiedzy w tej materii

          / student SGH

          • illiterate Re: hehe to juz bylo 14.06.06, 19:36
            A gdzie ten uniwersytet dokladnie - zakladam, ze w USA - w jakim stanie?
            Bo jakos nigdy nie slyszalam o takiej znakomitej instytucji naukowej.
            A profesor Zacharias Smith jest znany glownie fanom Harrego Pottera. Jest
            bohaterem powiesci dla dzieci.

            Hm?
      • skory1 Re: Przygoda z NLP 14.06.06, 09:00
        el_sqrwiel napisała:

        Biedny człowiek...
    • majster80 Re: Przygoda z NLP 15.06.06, 16:24
      Wtrącę swoje trzy grosze. Drogi Socjologu, czy to nie jesteś, aby zbyt
      krytycznie nastawiony do tematu NLP? Mam wrażenie, że przyszedłeś na ten trening
      z zamkniętym umysłem. Wydaje mi się, że w wszelkiego rodzaju programach
      pracujących nad osobistym rozwojem najważniejszą rzeczą jest, by chcieć zmiany,
      ważne jest to, by się zaangażować. Jeśli tego zabraknie to ani NLP ani sam
      papież nie pomoże. Z taką dawką krytycyzmu i nieufności chyba nie warto w ogóle
      próbować? No chyba, że chcemy zainwestować pieniądze (często ciężkie) w
      możliwość dawaniu upustu swemu krytycznemu umysłowi. Trzeba chcieć zmiany, droga
      jest mniej ważna. Ja osobiście cenię NLP tak samo jak każdą inną ścieżkę mogącą
      mi pomóc w ulepszaniu siebie. Oczywiste jest, że ma ono swoje lepsze i słabsze
      strony. Ale jeśli choćby oględnie się z nimi nie zapoznamy, to tyle wiemy o NLP,
      co o kształcie statków kosmicznych, którymi - według co niektórych - kosmici
      odwiedzają ziemię. Myślę, że nadmierny krytycyzm tak jak i zaślepienie
      pronlpowskie powoduje tylko trwanie, a nie zmianę.
      • illiterate Re: Przygoda z NLP 15.06.06, 16:43
        Jasne jest, ze - skoro sie idzie na jakiekolwiek warsztaty powiedzmy psycholo -
        to po to, by sie czegos nauczyc. Problem sie zaczyna, jesli teoretyczny
        nauczyciel nie wzbudza zaufania.

        Wiesz - troche tak, jakbys za ciezkie pieniadze wykupil sobie operacje w
        prywatnej klinice, i na sali operacyjnej zobaczylbys zamiast hygroskopijnie
        czystego chirurga - lekko zaniedbanego wioskowego znachora.

        Tak to wlasnie jest z NLP. Humbog dla prostaczkow, ktorzy wierza, ze dzieki
        tajemnym naukom wszystkie laski beda chcialy sie w koncu z nimi przespac ;)
        • majster80 Re: Przygoda z NLP 16.06.06, 09:48
          Oczywiste jest, że masz prawo do swojej opinii i tego prawa trzeba
          bronić...Jednak widzę tu małe nadużycie - dość szybko przechodzisz od kwestii
          mało rzetelnego trenera (tutaj-> lekko zaniedbany znachor) do określenia tego,
          czym jest NLP. Po pierwsze, jeśli naprawdę sądzisz, że trener NLP jest z gruntu
          - no, nazwijmy to, niefajny - to chyba troszkę przesadziłaś. Po drugie -
          pytanie, na podstawie czego sądzisz, że NLP jest "Humbogiem dla prostaczków"?
          Jestem bardzo ciekawy, jakie konkretnie cechy NLP są dla Ciebie podstawą, by
          określać je mianem "tajemnych nauk"?
          • illiterate Re: Przygoda z NLP 16.06.06, 14:49
            Nienie - ja przede wszystkim uwazam NLP za, ze zacytuje siebie sama 'jedna
            wielka kupe dla malych ludzi z ogromnym ego'. Klientami NLPowych trenerow
            zostaja ludzie, ktorzy nade wszystko chca umiec manipulowac innymi. A to w
            biznesie, a to w polityce, a to - pozal sie boze - 'zeby wszystkie laski na
            lecialy'.

            I widzialam paru takich spryciarzy, ktorzy wydali pare tysiecy na treningi NLP -
            zachowywali sie jakby mieli powazne zaburzenia; najsmieszniejsze bylo - u
            wszystkich 4 czy moze pieciu nawet - poczucie omnipotencji, ktore nieustannie
            deklarowali. Jakos zaden poza deklaracje wyjsc nie chcial. ;)
            Stad wlasnie moje poczucie, ze jest to humbug dla prostakow. A - i slabeuszy.
            • marianna_m1 Re: Przygoda z NLP 16.06.06, 14:54
              popieram Cie. moj ex chyba byl w jakis sposob zwiazany z nlp- mowil do mnie
              cytatami moich wypowiedzi i tonem mojego glosu.
              fuj
          • majster80 Re: Przygoda z NLP 16.06.06, 20:15
            Jeśli spotkałaś tylko ludzi, którzy uczyli się NLP w celu manipulacji innymi.
            To, prawdę mówiąc, nie dziwię się, że masz taką a nie inną opinię w stosunku do
            tej metody. Gdybym spotkał, dajmy na to, 5 terapeutów gestalt czy psychoanalizy,
            z których każdy byłby beznadziejny w swoim rzemiośle. Wówczas sam zapewne
            "nieco" krytycznie podchodziłbym do pracy w gestalcie i psychoanalizie. I nawet
            mądre książki i przychylne opinie traktowałbym z nieufnością. NLP nie równa się
            manipulacji. Tak samo jak retoryka nie równa się rozkładaniu dyskutantów na
            łopatki. To, że niektórzy próbują stosować techniki NLP do manipulowania
            świadczy bardziej o ich etyce,a nie o NLP. NLP jest przede wszystkim -
            przynajmniej dla mnie - metodą rozwoju siebie i metodą pokonywania w własnych
            ograniczeń. A co do szamaństwa, o którym mówił Socjolog76 - takie określenie to
            wielkie nadużycie, nieuczciwość albo zwykła niewiedza. Fakt NLP nie jest chyba
            dobrą metodą dla co nazbyt krytycznych umysłów. Inna sprawa, jaka terapia albo
            metoda rozwoju swojego Ja dobrze działa u ludzi o mocno krytycznej umysłowości?
            Nie wiem, może taka jest.
            • illiterate Re: Przygoda z NLP 16.06.06, 22:52
              Cytat ze strony:
              uwodzenie.com/
              Z ogloszenia o naborze na szkolenie uwodzenia:

              "Oto tylko niektóre, nieznane szerzej techniki, których się nauczysz na tym
              totalnie niepoprawnym politycznie warsztacie:

              jak wytworzyć w kobiecie magnetyczny pociąg do siebie w ciągu kilku minut,
              nawet wówczas gdy nie jesteś nawet w przybliżeniu w jej typie,
              jak wytworzyć natychmiastowo stan bliskości,
              jak eliminować pojawiające się w ostatniej chwili opory przed seksem!
              jak stosować cytaty, zaprzeczenia i inne zmiękczające techniki lingwistyczne,
              jak wypełniać jej umyśl wyobrażeniami przy użyciu zwrotów, które uruchamiają
              mechanizmy jej fantazji seksualnych,
              jak używać podprogowych sugestii, które wytwarzają w jej umyśle obrazy i
              uczucia, pobudzające jej najskrytsze fantazje seksualne,
              jak stosować hipnotyczne techniki "pseudo-orientacji w czasie" tak, że ma ona
              wrażenie, że jest w Tobie zakochana od miesięcy, podczas gdy znacie się od paru
              zaledwie godzin!
              i dużo, dużo więcej!"

              Rzyg rzyg rzyg.
              Jesli NLP jest tak szlachetna nauka, to czemu przyciaga tylu swirow?
              • marianna_m1 Re: Przygoda z NLP 16.06.06, 23:04
                "Odkryj w jakim stopniu kluczem do trwałej władzy, wyboru i obfitości w
                kontaktach z kobietami jest umiejetność zawładnięcia jej umysłem i pokierowania
                jej wyobraźnią! "

                ale syf.
                a propos cytatow, to moj ex, ciagle cytowal wypowiedzi innych osob.
                nie wiem czy mial stycznosc z nlp czy byl psychicznie chory, a moze i to i to.
                • marianna_m1 Re: Przygoda z NLP 16.06.06, 23:07
                  "To proste. Pokażemy Ci jak używać potężnie działających sugestii specjalnie
                  stworzonych aby:

                  Zawładnąć wyobraźnia kobiety, "
    • albercikmaly Re: Przygoda z NLP 16.06.06, 11:00
      Każde przegięcie jest niezdrowe, każdy fanatyzm również. Tak samo oszaleje fan
      psychoanalizy, gestaltu, jak i NLP. Używam w swojej pracy elementów NLP do
      nawiązania lepszego kontaktu, zakotwiczenia też są przydatne. A treningów
      grupowych nie cierpię w każdym nurcie psychoterapii.
      • socjolog76 Re: Przygoda z NLP 16.06.06, 11:05
        A może nie uzywasz wcale NLP.
        NLP nie jest dziedzina nowatorska, bazuje na psychologii, socjologii, zawiera
        znaczny akcent religiny i paranormalny. Generalnie, szarlatanstwo
        • estupendo Re: Przygoda z NLP 17.06.06, 17:08
          Jeżdzenie samochodem to syf... Znam kilku kolesi co jak siedli za kierownicę,
          to zaraz się rozwalili. Nigdy nie wsiądę do samochodu...

          Dwóch moich znajomych w pracy dostało nerwicy. Przestałem pracować. Praca to
          syf. Wy też nie pracujcie, bo dostaniecie nerwicy...

          Znajomi mojej siostry poszli na studia. Zmienili się nie do poznania. Zaczęli
          mówić innym językiem. Ciągle imprezują. Inni ludzie. Odradzajcie proszę
          wszystkim studiowanie. To pranie mózgu. Dobrze, że nie poszedłem na studia...

          Dwócho kolesi poszło do kina na "Kod Leonarda..." i po filmie przestali
          wierzyć. Wystrzegajcie się tego filmu. To szarlataneria, okultyzm i masoneria.
          Nie chodźcie do kina!!!

          Podobno w sklepach jest nieświeże mięso. Od dzisiaj nie jem mięsa - Wy też nie
          jedzcie. Generalnie mięso to syf...

          ...

          Świetnie się bawiłem czytając ten wątek. Gratuluję wszystkim znawcom tematu.
          • marianna_m1 no i nie masz racji :) 17.06.06, 17:37
            ci wszyscy ludzie, o ktorych piszesz robia sobie syf na swoje WLASNE zyczenie,
            natomiast celowe manipulowanie ludzmi dla wlasnej korzysci to syf.

            zapewniam Cie o tym, bo bylam manipulowana przez nlpo-wca.
            zapewniam Cie- to naprawde syf
          • illiterate Re: Przygoda z NLP 17.06.06, 21:53
            Hej, jesli wszyscy kolesie po kursie NLP sa tacy jak Ty, to NLP to syf do
            kwadratu ;)
            • marianna_m1 Re: Przygoda z NLP 17.06.06, 22:25
              bo nlp to jest jak prawda objawiona ::::)))))))))
              • el_sqrwiel Re: Przygoda z NLP 17.06.06, 22:27
                Wystarczy psychiatria, ale ich sie boją twórcy NLP
        • majster80 Re: Przygoda z NLP 17.06.06, 23:53
          Mówimy o syfie i prawdzie objawionej. A więc nieco przekornie zapytam, na czym
          polega kokretnie paranormalność i religijność NLP? Szczególnie interesuje mnie
          ten drugi element...Jeśli oskarżamy coś lub kogoś, to powinniśmy umieć wskazać
          w czym leżą słabości oskarżonego. Można mówić, że Giertych jest zły, bo jest
          fatalny, nieprzyjemny i w ogóle nie na miejscu, a poza tym jest za wysoki.
          Zapewne będzie to skuteczne, wielu się zapewne utwierdzi w tym, że rzeczony
          polityk nie zasługuje na nasze poparcie. Cel będzie osiągnięty. Ale trzeba
          pamiętać, że jest to metoda "Faktu" i "Superexpresu". Ilość i hałaśliwość nie
          przechodzi w jakość. Jeśli coś krytykujemy to rzućmy jakimś argumentem, uderzmy
          w krytykowany obiekt młotem, niech padną konkrety. Na przykład takie, że G.
          jest nietolerancyjny (wiele przykładów - homoseksualiści, SLD-owcy,
          liberałowie...można mnożyć), wywodzi się ze środowiska, którego stosunek do
          elit komunistycznych był - lekko ujmując - dwuznaczny, czy wreszcie, że
          patronuje faszyzuącej młodzieżówce.
          Zostawmy nieszczęsnego Giertycha, bo dyskusja dotyczy nie o nim, a o NLP.
          Podałem przykład, być może teraz zamiast o syfie, objawieniu, narzeczonym NLP-
          erze usłyszymy konkrety i dowiemy się o słabościach NLP. Jeśli nie padną...to
          dalej poruszamy się w retoryce "a w Ameryce biją murzynów".
          • illiterate Przygoda z uwodzeniem 18.06.06, 01:29
            O rany - od Giertycha przez 'Fakt' po rasistow ;)

            I ani slowa o tym:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=43532506&a=43725235
            Ani o tym:
            www.intercube.pl/index.php?go=produkty&akcja=psnet
            I o tym:
            www.nls.pl/
            Chociaz po tym, co czytamy tu, trzeba rzeczywiscie przyznac, ze jest to
            rozrywka dla ludzi z bardzo ciasnym pomyslem na relacje miedzyludzkie:
            www.uczucia.com.pl/article.php?story=20031106050021510
            (nie mowiac o tym, ze cala strona tego wyluzowanego-swojaka-o-boze-jak-on-to-
            robi-!-'yebiego' aka Pawla Sowy smierdzi amwayem na odleglosc)
            • aarica Re: NLP 18.06.06, 04:30
              Nie chcę sie wypowiadać o NLP, jako o metodzie. Studiuje ( bynajmniej nie
              psychologię) na jednym roku z ludźmi mocno zaangażowanymi w NLP. Jestem
              przrażona, gdy słucham 20 letnich chłopców o dojrzałości kilkulatków, jak
              zapewniają wszystkich, ze leczą z depresji w godzinę za 200 złotych, z silnych
              lęków w 15 minut, a każdą, nawet wieloletnia fobię za pomoca jednej, prostej
              wizualizacji. Leczą rónież ze schizofrenii (sic!) za odpowiednie sumy. Pracują
              z dziećmi (sic!). Najgorsze, że naprawdę wierzą w skuteczność takiej terapii.
              Zaden z nich nie ma 23 lat, za to dziesiątki pacjentów, na tyle nieszczęśliwych
              i zdesperowanych, że gotowych płacić grubą kasę w zamian za kilkanaście minut
              złudzeń i nadziei. Nie chcę sie wypowaidać o NLP, to tylko narzędzie.
              Przerażają mnie ludzie zabawiający się kosztem tych nieszczęśliwców. Przeraża
              mnie ich obsesja na punkcie pieniedzy i przedmiotowe traktowanie tzw
              nieoświeconych. Dlaczego nikt nie przerwie tego procederu, i uniemożliwi 20
              latkom bawienie sie w leczenie ludzi, zanim stanie sie tragedia?
              • illiterate Re: NLP 18.06.06, 14:52
                Ano wlasnie - to jest to poczucie omnipotencji u neofitow NLP, o ktorym
                pisalam. Rozmawiajac z takim, ma sie wrazenie, ze rozmawia sie z bogiem, ktory
                tylko przez kaprys nie wyczaruje z powietrza miliona dolarow albo nie uzdrowi
                niewidomego - akurat nie ma na to ochoty, ale w ogole, to tak, jak najbardziej.
                Po trzech takich spotkaniach - gdzie o tym, ze rozmowca skonczyl kurs hokus-
                pokus-enelpe, kolejnych dwoch wyczailam sama - po paru minutach konwesacji.
                Tacy sa jacys spod sztancy - w stylu, ktory chyba najlepiej okreslic mozna
                jako 'arogancki komiwojazer z kompleksem Jezusa', cos w tym stylu. A -
                uporczywe nawijanie o kasie to tez znak charakterystyczny.

                Na mysl o tym, ze takim palantom ktos daje w rece swoje lub dziecka zycie, wlos
                sie jezy na glowie. Nie ma na to paragrafu?
                • las_vegas_paranos Re: NLP 18.06.06, 15:50
                  O jakich paragrafach mówisz?
                  Guru NLP oficjalnie głoszą swoje herezje na łamach podobno najbardziej znanego
                  portalu w Polsce, wiec czego sie spodziwac?
                • las_vegas_paranos PS 18.06.06, 16:18
                  Słusznie wspomniałas o "kompleksie Jezusa"...
                  Kogo mistrzowie nlp zazwyczaj ściągają... są to ludzie słabi, mocno
                  napiętnowani nauką KK, którzy w imie prawd objawionych gotowi są oddać ostatni
                  grosz, ludzie z przeszłością, odrzuceni często przez społeczeństwo: byli
                  więźniowie czy prostytutki.
                  Ktoś kiedyś wspomniał na forum o braku centrów wsparcia dla byłych więźniów,
                  czy prostytutek. Tę lukę rynkową w pewnym sensie wypełniło NLP, a rolę
                  Chrystusów przejęli nieśmiali panowie, którzy nie mogąc znaleźć tzw. "drugiej
                  połówki" pojmują często za żony kobiety z marginesu społecznego. To oni są
                  wielcy, poświęcają się, czują się przez to wybrani i niezbędni.

                  Jest to przyklaskiwanie kompleksom, a tak być nie powinno.
                  • marianna_m1 Re: PS 18.06.06, 16:51
                    cos w tym jest, bo na stronach nlp koledzy sobie radza jak poradzic sobie z ex-
                    kobieta.

                    to proste- trzeba sobie ja wyobrazic jako k.rwe i masz problem z glowy.
                    no, moze niektorym chlopcom to sie podoba.
            • majster80 Re: Przygoda z uwodzeniem 18.06.06, 19:40
              Dziękuję Ci Illiterate za linki, to była odpowiedź konkretna. Mocno rózniąca się
              od twierdzeń "NLP to syf...". Pokazałaś, że konkretni ludzie powołują się na
              metody NLP przy sprzedaży konkretnych rzeczy, których wartość jest - delikatnie
              ujmując - nienajlepsza. Nie znam tych gadżetów, ale samo stwierdzenie o
              hipnotycznym uwodzeniu kobiet brzmi strasznie i śmiesznie. Na czym takie
              uwodzenie miałoby polegać? Nastąpiło chyba przegięcie ze strony owej firmy.
              Czytałem też o młodzieńcach, którzy podobno są mieszanką akwizytora i Jezusa
              (całkiem do rzeczy taka mieszanka, wszak Jezus akwizytorem religijnym był, nie
              są więc pierwsi). Czytałem o 20-letnich studentach buchających NLP-erskimi
              frazesami (na marginesie pytanie - jak i gdzie 20-latki mogą kogoś leczyć????).
              Nieco teraz zboczę z tematu.
              Mam na półce ksiażkę pt. "Fryderyk Nietzsche. Filozoficzna i społeczna doktryna
              immoralizmu". Rzecz bardzo ciekawa do cytowania, szczególnie po którymś piwie i
              w gronie znajomych. Jedno wielkie wypaczenie, tendencyjność. Od założonej -
              objawionej(!) - tezy poprzez argumentację do wniosków, że Nietzsche był zły,
              antysocjalistyczny, a faszyzm jest w dużej mierze jego dziełem. Po takiej
              książce (jako pierwsze źródłó poznania Nietzschego) tylko makiawelista pełną
              gębą mógłby bez odruchu obrzydzenia sięgnąć po jakąś pracę Nietzschego. Do czego
              zmierzam? Ano do tego,że to było przegięcie, które niewiele mówi o dorobku tego
              filozofa, a dużo więcej o przekonaniach, celach i moralności autora tej książki.
              Nietzschego można także czytać jako jednego z pierwszych psychologów (to nie
              mój pomysł) i jako egzystencjalistę głębo strwożonego kondycją współczesnego mu
              człowieka (->Rollo May). Autor ksiażki o Nietzschem manipulował i zachował się
              niemoralnie. Świadczy to o nim, nie o Nietzschem. Przykłady, które podajecie
              świadczą o ludziach (można założyć, że spora część z nich wie o NLP niewiele) a
              nie o metodzie!!! Przekładanie tego na metodę jest nadużyciem. Był przykład
              kotwiczenia - i chyba tyle było o NLP jako o metodzie. Dorzucę, słynne ruchy
              gałkami ocznymi - podobno lipa jak pokazały badania. Ale czy znaczy to, że NLP
              jest nieskuteczne jako metoda? Nie. Znaczy to, że sporo ludzi wierzy w to, że
              NLP jest dobre na wszystko i myślą, że znając jego techniki świat stoi przed
              nimi otworem. Czy Nietzsche i Wagner byli okrutnymi głupcami tylko dlatego, że
              wychwalano ich w faszystowskich Niemczech? Czy chrześcijaństwo jest złe, bo
              wielu z modlitwą na ustach robiło rzeczy straszne?







              • illiterate Re: Przygoda z uwodzeniem 18.06.06, 21:55
                Mlotka mozna uzyc do kilkudziesieciu rzeczy. Mozna nim wbic gwozdz, mozna kogos
                zabic. Do wyboru. Nie oznacza to, ze mlotek jest zly czy dobry - zli lub dobrzy
                sa ludzie, ktorzy sie nim posluguja. I o to mi wlasnie chodzi.

                Uczestniczylam w wielu zajeciach psychologicznych w paru co najmniej szkolach i
                systemach. Prawidlowo przeprowadzone zapisy _zawsze_ wymagaja przeprowadzenia
                jakiegos rodzaju wywiadu psychologicznego. Np zeby ustalic, czy nie lepsza
                bylaby dla kogos terapia innej szkoly albo inny rodzaj zajec - to przy formach
                terapeutycznych. Przy formach szkoleniowych - zeby stwierdzic, czy prezentowana
                wiedza nie zaszkodzi zapisujacemu sie, albo czy obecnosc zapisujacego sie na
                nich nie zaszkodzi reszcie grupy.

                Tymczasem w NLP, przynajmniej w tych ofertach, ktore znalazlam, nic takiego nie
                ma. Golym okiem widac, ze ta wiedza moze okreslonego rodzaju osobom szkodzic. W
                srodowisku chodza nawet plotki, ze niektore tuzy czy tez 'tuzy' polskiego NLP
                promuja osoby o wysokim stopniu zaburzenia (zostaja one ich asystentami np).
                Sam fakt istnienia szkolen typu tych, do ktorych linki podalam, zasluguje na
                jakies napietnowanie prowadzacych, skazanie na ostracyzm srodowiska, wycofanie
                licencji - cos w tym rodzaju. Tak by sie stalo, gdyby podobnie reklamowane
                kursy oferowali gesztaltowcy, psychoanalitycy etc. Tego jednak nie ma w
                przypadku nlpowcow.

                Nawiazujac do Twojego przykladu z chrzescijanstewm: gdyby gdzies nadal w imie
                wiary palono czarownice (nieduzo, 2-3 rocznie), a hierarchowie koscielni by
                tego nie potepiali - to by oznaczalo, ze cos jest nie tak z ta cala wiara. I o
                to wlasnie chodzi.
                • vampirrr pytanie do illiterate: 18.06.06, 22:04
                  czy Twoje obszerne i - jak sadze - dlugoletnie doswiadczenia upowazniaja
                  ewentualnie do wysuniecia hipotezy, ze niektore z wymienionych prze Ciebie
                  symptomow predystunuja lub przynajmnie ulatwiaja zostanie moderatorem forum, np.
                  psychologia ?

                  v.
                • las_vegas_paranos Re: Przygoda z uwodzeniem 18.06.06, 22:53
                  Maja pewna przewage nad tymi, którzy musieli 5 lat poświęcić na naukę zawodu
                  lub nawet więcej. Oni stają się psychologami w ciągu kilkunastu godzin... to
                  musi być dopiero wyczyn i szybkość uczenia się (plus podręczniki do szybkiej
                  nauki)
              • aarica Re: Przygoda z uwodzeniem 20.06.06, 12:38
                Gdzie dwudziestolatki leczą? W domach pacjentów albo w swoich mieszkankach.
                Nazywają to coachingiem, więc nikt nie może im zarzucić, że bezprawnie bawią
                się w terapię do której nie mają uprawnień
                • socjolog76 Re: Przygoda z uwodzeniem 20.06.06, 12:43
                  aarica napisała:

                  > Gdzie dwudziestolatki leczą? W domach pacjentów albo w swoich mieszkankach.
                  > Nazywają to coachingiem, więc nikt nie może im zarzucić, że bezprawnie bawią
                  > się w terapię do której nie mają uprawnień

                  Można zarzucić, tylko jak wspomniała Illiterate, należałoby znaleźć odpowiedni
                  paragraf. Coaching jest treningiem, a słowo coach znaczy trener. Coaching jest
                  ustalaniem ścieżki zawodowej pracownika, czy to przez przełożonego, czy też
                  przez niezależnego konsultanta. Nie ma nic wspólnego z pseudoterapia NLP.
          • marianna_m1 Re: Przygoda z NLP 18.06.06, 09:29
            przeciez caly czas piszemy o konkretach.

            jesli na stronie nlp pojawiaja sie wypowiedzi na temat "zawladniecia czyims
            umyslem" to sorry ale co normalny czlowiek ma myslec o czyms takim?
            • kwiaaatek1 Re: Przygoda z NLP 18.06.06, 16:14
              Byłam na kursie nlp dla nauczycieli,całe szczęście opłaciła go moja szefowa,bo
              gdybym miała wyrzucić kasę z własnej kieszeni,była bym wściekła a tak byłam
              tylko zła na prowadzącą,bo na kursie było zbytnie rozluźnienie,co pół godziny
              przerwy 15-minutowe,które przeradzała się w przerwy 45-minutowe.właściwie to
              były towarzyskie spotkania przeplatane rozdawaniem nam materiałów na ksero i
              tłumaczeniem,o co w tych materiałach chodzi.a w materiałach było to,co ja już od
              dawna z psychologii wiem.
              ale...przez pół roku spotykałam się z panią psycholog,która wykorzystuje w swej
              pracy nlp.ona mnie zakotwiczyła na pewne miejsce.zawsze gdy chcę się
              uspokoić,przywołuję je w myślach oraz zapach tego miejsca i wiecie,że to
              działa!naprawdę czuję zapach!nie przyszło mi to szybko,ale po roku od
              zakończenia spotkań z panią psycholog.wierzę w kotwice
    • socjolog76 NLP w Internecie 18.06.06, 18:06
      Mam konkretnie na myśli Forum Psychologia.
      Pojawia się zazwyczaj problem damsko-męski, problem utraty wiary... wchodzi
      ktoś nowy, widzi wdzięcznie brzmiącą nazwę: psychologia, która szczególnie
      przez młode pokolenie kojarzy się z jednym z najbardziej obleganych kierunków
      studiow, z terapią (bardzo modną przecież wzorem ze Stanów Zjednoczonych,
      slynnych z piramid i NLP, lecz nie zgłębiający tematu o tym nie wie), o innych
      zastosowaniach nie mają zazwyczaj pojecia...
      Rozgląda się, próbuje włączyć się do dyskusji. Podejdzie światopoglądowo
      niektórym ze stałych bywalców, pogłaszczą, nie podejdzie, skopią.
      NLP nie śpi... włącza się w dyskusje, tworząc ciepłą atmosferę proszę,
      dziękuję, przepraszam. Pojawia się guru, którego celem jest wzbudzenie poczucia
      winy i oczywiście wdzięczności za przyjęcie w kręgach elit NLP...

      Co dalej?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka