eva37
15.06.06, 20:02
wiem, ze to pytanie na ktore bardzo ciezko odpowiedziec, bo przede wszystkim
ciezko samemu ocenic czy jest sie soba czy nie.no i nikt w pelni soba nie
moze byc.zawsze cos krepuje. ale ciekawa jestem na ile czujecie sie
swobodnie? czy myslicie nad tym co powiedza o was inni? czy zmieniacie sie w
zaleznosci od ludzi? czesto nie robicie czegos bo nie wypada? i czym jest dla
was bycie soba? czy jest to otwartosc, nie wstydzenie sie swoich uczuc, brak
obawy przed ocena innych, spontanicznosc?. czy ludzie maja na was duzy wplyw?
bo ja niestety czuje sie bardzo skrepowana, czasem wrecz sparalizowana tym co
moga powiedziec o mnie inni.ciagle musze szukac potwierdzenia, ze to co robie
jest dobre. kiedy zobacze, ze ktos kogo cenie nie wstydzi sie czegos zrobic,
zachowuje sie tak a nie inaczej to sama czuje sie bardziej osmielona.w
przeciwnym razie boje sie ze sie wyglupie i nie robie czy nie mowie nawet
tego na co mam wielka ochote.jestem bardzo zachowawcza w zachowaniu i mam do
siebie o to wielkie pretensje.nawet ubranie sie w ciuch, ktory mi sie podoba
ale jest choc troche odwazny jest dla mnie problemem.tak bardzo nie lubie sie
wychylac, zupelnie jakby wszyscy inni byli lepsi ode mnie i to oni mieli
prawo narzucac jakis styl czy sposob zachowania.czasem tlumacze sie
niesmialoscia, ale chyba nie w tym rzecz. bo znam ludzi niesmialych a
jednoczesnie przekonanych o swej wartosci i nie liczacych sie na kazdym kroku
z opinia innych.