Wzajemne wspieranie się...

28.01.03, 20:31

Kolejny post na forum przeczytałam na temat partnerskiego
związku, kolejny, w którym padło właśnie to określenie:
"partnerzy powinni się nawzajem wspierać".

Co właściwie to oznacza dla Was, to "wspieranie"?
Ja cię będę wspierać, o ile uznam za słuszne?
Ja cię będę wspierać, o ile ty mnie w takim samym stopniu?

I w czym właściwie partnerzy powinni się wspierać?

(wiem, wiem, że to "oczywiste"...ale czy na pewno?)
    • anima Re: Wzajemne wspieranie się... 28.01.03, 20:35
      Wspierać w swoich wzajemnych dążeniach, dodawać otuchy w razie niepowodzeń,
      cieszyć szczęściem drugiego, dawać rady, a może raczej inne punkty odniesienia,
      być w ważnych momentach ze sobą...
      banały - chciałoby się powiedzieć...
      ale banały w teorii - ciśnie mi się na usta.

      ile wsparcia?
      zasada wzajemności - ile dasz, tyle dostaniesz, a może jeszcze więcej, a wtedy
      i ty chcesz dawać jeszcze więcej
      • Gość: dodo Re: Wzajemne wspieranie się... IP: 209.226.65.* 28.01.03, 21:45
        wiesz, kamforo, to takie indywidualne... dla dodo najlepszym wsparciem jest
        zawsze mocny kopniak. byle w odpowiednim kierunku ;-) od malo kogo przyjme
        nawet slad krytyki czy sugestii ale od pana mego jedynego, meza, partnera,
        ksiecia z bajki na bialym koniu i z zacholeckiego lasu wlasnie tego oczekuje.
        on ma mnie wesprzec swoim sceptycyzmem wobec moich pomyslow, krytycyzmem moich
        bezsensownych poczynan i wypowiedzi, ma mnie uchronic przed kolejnymi
        glupotami. a jak to juz uczyni, to wsparta posune dalej sama az do nastepnego
        razu :-)
        i on takiez oczekiwania ma ode mnie - ze mu bede stawiac wymagania najwieksze
        na swiecie, ze go bede wyzywac na pojedynki z losem i soba samym, ze mu nie dam
        spoczac na laurach (zarowno roslinach jak i paniach o tym wdziecznym imieniu),
        ze go bede wciaz podjudzac do nowych krokow, ze tak naprawde nigdy nie bede
        zadowolona z jego osiagniec, bo zawsze bede oczekiwac jeszcze wiecej.
        i tak wspierajac sie poprzez ciagle wyzwania idziemy sobie partnersko przez
        swiat. ale to tylko my. inni pewnie wola kakao z pianka i miekka poduszke jako
        formy wsparcia. a niech im tam :-)
    • Gość: ToeToe Re: Wzajemne wspieranie się... IP: *.jetstream.xtra.co.nz 28.01.03, 22:06
      Cholernie wazne, szczegolnie w sytuacjach trudnych. Z czasem posiadlam (tak mi
      sie przynajmniej wydaje-po wieeeeelu probach) umiejetnosc przewidywania czy
      ktos rokuje na taka dobra podporke czy nie..
    • Gość: xyz:)) Re: Wzajemne wspieranie się... IP: *.bos.east.verizon.net 28.01.03, 22:19
      fajny temat
      wspieranie sie????
      - to usmiech na powitanie dnia
      - to wysluchanie w skupieniu tego, co masz mi do powiedzenia
      - to cieplo okazywane i Tobie i Twoim bliskim (dzieciom, przyjaciolom, rodzinie)
      - to przyslowiowa szklanka herbaty
      - to...milczenie, przytulenie, potrzymanie za reke
      i.....
      - to dawanie!!!
      a nie oczekiwanie
      :-))
      • Gość: ToeToe Re: Wzajemne wspieranie się... IP: *.jetstream.xtra.co.nz 28.01.03, 22:31


        > fajny temat

        > i.....
        > - to dawanie!!!
        > a nie oczekiwanie
        > :-))
        Raczej dawanie i branie. Idealnie gdy to jest symbioza:))
        • Gość: Malwina Re: Wzajemne wspieranie się... IP: proxy / *.w.club-internet.fr 28.01.03, 22:35
          dawanie i przyjmowanie chcialas pewnie powiedziec ....?
          • Gość: ToeToe Re: Wzajemne wspieranie się... IP: *.jetstream.xtra.co.nz 28.01.03, 22:38
            No tak
          • Gość: xyz:)) Re: Wzajemne wspieranie się... IP: *.bos.east.verizon.net 28.01.03, 22:39
            jesli umiesz dawac, to bedzie ci z nawiazka oddane
            ale jesli koncentrujesz sie na braniu (o ktorym ja nie musze myslec) - to....
            mozesz sie rozczarowac
            zycze radosci z dawania
            :-))
            • Gość: ToeToe Re: Wzajemne wspieranie się... IP: *.jetstream.xtra.co.nz 29.01.03, 00:05
              xyz:)), jestes zatem szczesciara. Ale ta regula zawsze dziala (Smiem nawet
              twierdzic, ze rzadko)
              • Gość: ToeToe ups IP: *.jetstream.xtra.co.nz 29.01.03, 00:09
                Kurka.. Mialo byc nie zawsze dziala:)) (To przez szefa, kreci sie jak..:))
                • Gość: xyz:-)) Re: ups IP: *.bos.east.verizon.net 29.01.03, 23:07
                  "to" nie koniecznie dziala w biznesie, ale w zyciu rodzinnym, z bliskimi (jesli
                  wylaczysz patologie) - dziala
                  - a ze jestem szczesciara, to swoja droga
                  :-))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja