Dodaj do ulubionych

Czy zaufałybyście.....?

13.07.06, 15:58
....facetowi, który ma za sobą psychopatyczną przeszłość?
Sprawia wrażenie spokojnego i niezdarnego introwertyka, ale jednocześnie
przyznaje, że w szkole pociął koledze rękę żyletką i z tego powodu był
poddawany psychoterapii.
Obserwuj wątek
    • witch-witch Re: Psychopatyczną? A skąd ty to wiesz? 13.07.06, 16:09
      Czytałaś jego diagnozę? Kto tak o nim powiedział?Skąd masz takie dane od niego?
      Generalnie psychopatia to choroba, na ktorą nie ma lekarstwa. To choroba
      związana z zaburzeniem rozwoju mózgu i moze mieć wiele przyczyn.

      Czy bym zaufała takiej osobie? Nie! Byłabym ostrożna, ale ja zawsze takam....do
      tych 'zdrowych' też...:)
      • shangri-la Od niego samego....jak wyżej n/t 13.07.06, 16:13
        • annreal Re: Od niego samego....jak wyżej n/t 13.07.06, 16:21
          jesli fakty sa takie jak piszesz, to ja bym sobie dała spokoj. ale to ja. Ty i
          tak sama musisz podjac decyzje.

          pozdrawiam
          • shangri-la Na szczeście już nie.....:) 13.07.06, 18:30
            annreal napisała:

            > jesli fakty sa takie jak piszesz, to ja bym sobie dała spokoj. ale to ja. Ty i
            > tak sama musisz podjac decyzje.
            >
            > pozdrawiam


            ....ponieważ ten psychopata, to już przeszłosć. Gdyby nie fakt , że
            niesustannie otrzymuję od niego obrzydliwe maile, zdążyłabym zapomnieć o
            istnieniu tego pogiętego, netowego uwodziciela.
            Za wnioski jednak dziękuję, ponieważ , jak widać coś przeoczyłam na samym
            początku, lekceważąc informacje jak powyższa i obdarzając zaufaniem człowieka
            (?), który na nie absolutnie nie zasługiwał.
            Dzięki raz jeszcze i pozdrawiam:)
            • shangri-la Na nieszczęście ....;( 14.07.06, 23:37
              "Jak nie zamkniesz tego "bystrego" ryja
              pojda w eter twoje foty, jak sie spuszczali na ciebie, ty dziwko
              jedna"

              Taki oto mail otrzymałam wczoraj (jeden z czterech) od tego "chodzącego
              uosobienia moralnosci i cnów wszelakich" , będącech przedmiotem fanatycznego
              uwielbienia rozhiteryzowanych forumowiczek...
              Tak pisze Wasz fan....a to tylko mała próbka jego "literackich" możliwości.
              Wejdżcie z nim w serdeczną zażyłość, otwórzcie mu swój dom i serce a
              przeczytacie kiedyś takie"wyznanie".....

              P.S. Zarówno administracja forum gazety jak i moderator zostali juz wczoraj
              powiadomieni o powyższym mailu i trzech pozostałych , bedących odpowiedzią na
              założony przeza mnie wątek.


    • nattaszaa Re: Czy zaufałybyście.....? 14.07.06, 23:38
      Nie wiedzial, jak sie Ciebie pozbyć, to nawciskał Ci takich głupot
      • 156cm Re: Czy zaufałybyście.....? 14.07.06, 23:53
        Wyglada na to, ze masz nadzieje, ze on tutaj znajdzie Twoj post.
        • lola165 Re: Czy zaufałybyście.....? 15.07.06, 00:00

          --no wlasnie, po co zamieszczasz glupie posty, a ten o rozhisteryzowanych
          forumowiczkach to co to ma byc?
          ...iii tam
    • obrzydliwe.trollisko Re: Czy zaufałybyście.....? 15.07.06, 00:06
      Chyba lepszy taki co ma psychopatyczną przeszłość niż taki, który ma
      psychopatyczną teraźniejszość, prawda?
    • krytyk2 Re: Czy zaufałybyście.....? 15.07.06, 00:58
      Ty pytasz serio?!
      Jak mozna mieć psychopatyczna przeszlość a nie byc psychopatą?
      Czy uważasz ,ze psychopatyczne rysy jedno mają imię i od razu są widoczne?
      Z psychopatii raczej nie można sie wyleczyć..
      • maureen2 Re: Czy zaufałybyście.....? 15.07.06, 01:43
        poco leczyć się z tego,kiedy jest to takie przyjemne ?
        • krytyk2 Re: Czy zaufałybyście.....? 15.07.06, 11:54
          po co sie leczyc ,jesli nie widzi sie tego ,że jest sie chorym
          • shangri-la Re: Czy zaufałybyście.....? 16.07.06, 11:24
            Nie widzi, że jest chory.....
            Dziwi mnie tylko fakt, że podczas roku zażyłej "przyjażni" z pewną
            hm....psycholog nie został przez nią skierowany na leczenie.
            Korzystająca z jego seksualnych usług "fachowiec od duszy", była tak głupia czy
            tak obłudna, że wmawiała mu "neurotyzm typu agresywnego" zamiast zaprowadzić do
            zaprzyjażnionego psychiatry?
            • jezor_trolla Re: Czy zaufałybyście.....? 16.07.06, 11:27
              Nie istnieje nic takiego, jak "neurotyzm typu agresywnego"
              • shangri-la Re: Czy zaufałybyście.....? 16.07.06, 11:32
                jezor_trolla napisał:

                > Nie istnieje nic takiego, jak "neurotyzm typu agresywnego"


                Bo to "głupia kobieta była" hihihiihihi
                Teraz przejrzałeś na oczy? ;PPPPPPPPPPPPPPPP
                • jezor_trolla Re: Czy zaufałybyście.....? 16.07.06, 11:33
                  To mnie nie dotyczy, ja tylko sie bawie:)
                • shangri-la Re: Czy zaufałybyście.....? 16.07.06, 11:34

                  Zresztą....."serce ślepe" jak w mojej sygnaturce, ale Ty nie masz serca
                  a "czujesz " inną częścią ciała, ech...........
                  • jezor_trolla Re: Czy zaufałybyście.....? 16.07.06, 11:35
                    shangri-la napisała:

                    >
                    > Zresztą....."serce ślepe" jak w mojej sygnaturce, ale Ty nie masz serca
                    > a "czujesz " inną częścią ciała, ech...........

                    Jaka ty jestes głupia, to przechodzi ludzkie pojecie i nie tylko:)
                    • shangri-la Uwaga , puszczają Ci nerwy..... 16.07.06, 11:37
                      .... i "neurotyzm typu agerywnego" ujawnia się publicznie.(!)
                      Co na to Twoje wielbicielki?
                      Nie przeszkadza im ta schiza "biednego, zgnębionego psiaczka"?
                      • jezor_trolla Re: Uwaga , puszczają Ci nerwy..... 16.07.06, 11:40
                        shangri-la napisała:

                        > .... i "neurotyzm typu agerywnego" ujawnia się publicznie.(!)
                        > Co na to Twoje wielbicielki?
                        > Nie przeszkadza im ta schiza "biednego, zgnębionego psiaczka"?

                        Odnosze wrazenie, ze ktos z premedytacja robi sobie z ciebie jaja na forum i
                        nabija sobie wpisy
                        • shangri-la Re: Uwaga , puszczają Ci nerwy..... 16.07.06, 11:42
                          Odnoszę wrażenie, że posunąłeś się dalej niż sięga granica prawa pisząc do mnie
                          obrzydliwe maile i nie łudż się, że ujdzie Ci to bezkarnie(!)
                          • jezor_trolla Re: Uwaga , puszczają Ci nerwy..... 16.07.06, 11:43
                            shangri-la napisała:

                            > Odnoszę wrażenie, że posunąłeś się dalej niż sięga granica prawa pisząc do
                            > mnie obrzydliwe maile i nie łudż się, że ujdzie Ci to bezkarnie(!)

                            Bedzie sprawa shangri-la kontra jezor_trolla?:)
                            • shangri-la Re: Uwaga , puszczają Ci nerwy..... 16.07.06, 11:46
                              jezor_trolla napisał:

                              > shangri-la napisała:
                              >
                              > > Odnoszę wrażenie, że posunąłeś się dalej niż sięga granica prawa pisząc d
                              > o
                              > > mnie obrzydliwe maile i nie łudż się, że ujdzie Ci to bezkarnie(!)
                              >
                              > Bedzie sprawa shangri-la kontra jezor_trolla?:)

                              Będzie rozmowa z Twoim pracodawcą.......zgodnie z obietnicą;))))))))
                              • jezor_trolla Re: Uwaga , puszczają Ci nerwy..... 16.07.06, 11:48
                                shangri-la napisała:

                                > Będzie rozmowa z Twoim pracodawcą.......zgodnie z obietnicą;))))))))

                                Skad wiesz, ze bedzie z toba rozmawial?
    • ela282 Re: Czy zaufałybyście.....? 16.07.06, 12:39
      Uważaj, bo on ma przeszłość a Ty możesz mieć przyszłość.
      • alfika Re: noooo!!!! teraz to dałas do pieca 21.07.06, 09:34
        najlepiej zamkną się w domku i siedziec cichutko - najlepiej pod stołkiem, bo
        pod stołem znajdzie - bo się waryjat panoszy, prawda?!

        to jest zwykłe tchórzostwo i konformizm
    • shangri-la Nie ufajcie....! 16.07.06, 20:59
      Jak widać, można ciąć kolegę żyletką, można niszczyć miesiacami kobietę, tylko
      dlatego, że kiedyś ZAUFAŁA.
      Można też podrobić jej nick i pisać bzdury w jej imieniu.
      Nieuleczalne......:(
      • nattaszaa Re: Nie ufajcie....! 16.07.06, 21:01
        Po co tak sie emocjonujesz? Widzisz zainteresowane?
      • shangri-la Re: Nie ufajcie....! 18.07.06, 18:56
        shangri-la napisała:

        > Jak widać, można ciąć kolegę żyletką, można niszczyć miesiacami kobietę,
        tylko
        > dlatego, że kiedyś ZAUFAŁA.
        > Można też podrobić jej nick i pisać bzdury w jej imieniu.
        > Nieuleczalne......:(

        Nie ufajcie mężczyznom poznanym na necie.
        Nie ufajcie ich słowom miłym dla ucha a podszytym kłamstwami.
        Nie ufajcie , kiedy sprawiają wrażenie elokwentnych lecz nieśmiałych, bo to
        maska pod którą kryje się chora osobowość pozbawiona podstwowej wiedzy ogólnej
        i ukrywające swe braki w rozwoju emecjonalnym.
        Nie ufajcie pozornej przyjażni, ponieważ żaden normalny facet nie potrzebuje
        przyjżnić się z kobietą(!)
        Nie ufajcie zwłaszcza tym, którzy z uporem maniaka dobijają się do drzwi
        waszych domów i serc, bo to nie Wy jesteście przedmiotem ich zainteresowania,
        ale to, co macie do zaoferowania takiej miernocie.
        Nie ufajcie miernotom, bo na koniec wychodzi z nich WIELKIE OBRZYDLIWE ZERO.
        Zero MĘŻCZYZNY, który powinien się w życiu kierować honorem i prawością
        charakteru.
        Szkoda was, mądre i poszukujące uczuć dziewczyny....
        • wiarusik Re: Nie ufajcie....! 18.07.06, 19:54
          Kobietom mającym 1000 loginów.
    • trollik12 Żonaty prawiczek:))))) 20.07.06, 22:27
      A dziwolągowi, który nie dość że żonaty to jeszcze cnotliwy?
      Lat 27 wg metryki a wg katalogu publicznego GG 31......
      Jednym słowem PA-RA-NO=JA, hih
      Jest taki na forum....komu namiary?;))))

      Wrażenia niezapomniane, zwłaszcza jak dojdzie do wniosku, że jesteś ZBYT
      ATRAKCYJNA, ZBYT MĄDRA I ZB


































      yt WARTOŚCIOWA.
      Polecam serdecznie;PPPPPPP

      >
      • trollik12 Cnota odnawialna cokolwiek przeterminowana n/t 20.07.06, 22:33
        • trollik12 Re: Cnota odnawialna cokolwiek przeterminowana n/ 21.07.06, 08:12
          ogłaszam koniec rozdawania namiarów na cnotliwego żonatego
          pozostałe podania będą rozpatrzone w sezonie zimowym
          uzasadnienie;facet nie wyrabia z przerobem towaru
    • shangri-la Bardzo dziękuję tym wszytkim z Was..... 23.07.06, 12:32
      .... którzy mailami i sms-ami wyrażali swoje oburzenie dla praktyk, jakich
      dopuścił się kilka dni temu osobnik publikujący moje dane osobowe i obrzucający
      mnie w tym miejscu najobrzydliwszymi wyzwiskami.
      Dziękuję, że przynajmniej na priv nazywaliście ZŁO po imieniu a samego
      złoczyńcę "kanalią".
      To budujące , że krzywda wyrządzona publicznie, nie spotyka się z milczącym
      przyzwoleniem, że nie przechodzicie obojętnie obok niesprawiedliwości a
      wrażliwość nie jest dla Was pustym frazesem.

      Cieszę się, że otrzymałam od Was tyle dowodów sympatii i wsparcia;)
      Dzięki;)))))
      • abasia471 Re: Bardzo dziękuję tym wszytkim z Was..... 23.07.06, 13:20
        Ludzie co wy robicie? poczytałam wasze wpisy i żygać mi się chce. Ten
        rozmnożony schizofrenicznie jęzortrola, przechodzący w nattaszę,
        przeprowadzający dyskusję sam ze sobą, to żyganie jadem na wszystko dookoła,
        ten brak elementarnej uczciwości
        fuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuujjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj. Trzeba być naprawdę chorym,
        żeby takie działania przynosiły jakieś zadowolenie. Współczuję tym, którzy
        zachowywali się normalnie i zostali nabici przez takich oszołomów w butelkę.
    • vendettatoja Re: Czy zaufałybyście.....? 27.07.06, 05:56
      shangri-la napisała:

      > ....facetowi, który ma za sobą psychopatyczną przeszłość?
      > Sprawia wrażenie spokojnego i niezdarnego introwertyka, ale jednocześnie
      > przyznaje, że w szkole pociął koledze rękę żyletką i z tego powodu był
      > poddawany psychoterapii.


      Moja koleżanka poznała niedawno kogoś na necie. Ona jest zachwycona a ja wiem,
      że z nim też coś nie tak. Martwię się o nią , bo widzę że on jest
      niezrównoważony i czeka ją wiele przykrości.
      K. nie chce mnie słuchać . Jak mam jej pomóc, aby nie stracić przyjaciółki?
      • shangri-la Dzięki za @ i zaufanie:) 28.07.06, 08:17
        ...wybacz, ale nie mam teraz zbyt wiele czasu na korespondencję, dlatego
        odpowiadam w tym miejscu.
        Myślę, że Twojej koleżance otworzy oczy poczytanie wątku, którego powstanie
        sama sprowokowałaś w kwietniu b.r. . Mam oczywiście na myśli słynną PERWERSJĘ
        NARCYSTYCZNĄ ;)
        Sądzę, że musiałaś mieć podobne doświadczenia, a przynajmniej podejrzenia....
        Powiedz Jej tylko ode mnie, że im szybciej uda jej się zdemaskować manipulanta,
        tym lepiej dla niej samej.
        I niech pamięta, że CYBORGI NIE SĄ ZDOLNE DO LUDZKICH UCZUĆ! Niech się nie da
        oszukać pozorną nieśmiałością i chęcią pomocy. To tylko MASKA!
        Oni są bezwględni, cyniczni i wyrachowani a swoją nienawiść pielęgnują
        miesiącami, czego dowód miałaś w ubiegłym tygodniu.
        Pozdrawiam:)
    • elaine.femme Re: Czy zaufałybyście.....? 29.07.06, 17:10
      Nie rozumiem, dlaczego kobiety wiążą się najpierw z dziedzicznie obciążonymi a
      póżniej proszą tutaj o pomoc w rozwiążaniu problemu.
      Facet nie ukrywa , że jest agresywny i to powinno być wystarczającym powodem ,
      aby więcej go nie spotykać, zerwać wszelkie kontakty natychmiast i znikanąć!
      • shangri-la Re: Czy zaufałybyście.....? 30.07.06, 10:11
        elaine.femme napisała:

        > Nie rozumiem, dlaczego kobiety wiążą się najpierw z dziedzicznie obciążonymi
        a
        > póżniej proszą tutaj o pomoc w rozwiążaniu problemu.
        > Facet nie ukrywa , że jest agresywny i to powinno być wystarczającym
        powodem ,
        > aby więcej go nie spotykać, zerwać wszelkie kontakty natychmiast i znikanąć!


        Bardzo słuszna uwaga , ale tylko ten/ta, która spotkała się z prawdziwym
        manipulantem , jest w stanie zrozumieć mechanizm "omotania" i uzależnienia,
        jaki te chore jednostki stosują wobec swoich potencjalnych ofiar.
        Najpierw są całe miesiące "wkupywania się w łaski"....setki rozmów na GG,
        maili, dziesiątki sms-ów dziennie "ciumki, tulki" itp
        Całe miesiące komplementów, zapewnień o sympatii, deklaracje uczuć i
        nieustające prośby o spotkanie.
        W tej fazie obraz manipulanta jest tak wykrzywiony, że postrzegasz go jako
        nieśmiałego, zagubionego i zakochanego w Tobie do szaleństwa.
        Szaleństwo prawdziwe objawia się natomiast dopiero wówczas, gdy zaczynasz
        demaskować jego podwójną grę i stawiasz veto jego perfidnemu postępowaniu wobec
        Ciebie i innych kobiet.
        Szaleństwo trwa... , więc czas na kroki formalne. Na znęcanie się psychiczne są
        paragrafy, na szczęście:)
        • joanna_od_aniolow Re: Czy zaufałybyście.....? 30.07.06, 11:23
          shangri-la napisała:

          >Na znęcanie się psychiczne są
          > paragrafy, na szczęście:)

          Tak od razu Cię nie posadzą, więc spokojnie;)
        • elaine.femme Re: Czy zaufałybyście.....? 30.07.06, 19:09
          Czytam i dziękuję Bogu, że nigdy nie spotkałam się z patologią manipulacji.
          Nie jestem naiwna , ale gdyby tak się dobijał ?
          Trudno mi zrozumieć ich motywację. Po co "wkupywać się w łaski"?
          Aby poniżać??????
          Kraina absurdu! Nie rozumiem.

          "Dziwny jest ten świat..."
          • shangri-la Re: Czy zaufałybyście.....? 31.07.06, 07:23
            elaine.femme napisała:

            > Czytam i dziękuję Bogu, że nigdy nie spotkałam się z patologią manipulacji.
            > Nie jestem naiwna , ale gdyby tak się dobijał ?
            > Trudno mi zrozumieć ich motywację. Po co "wkupywać się w łaski"?
            > Aby poniżać??????
            > Kraina absurdu! Nie rozumiem.
            >
            > "Dziwny jest ten świat..."


            To prawda...dziwny świat, "gdzie słowem złym zabija się jak nożem" a pagardę
            dla adorowanej i podobno ukochanej kobiety wyraża się publicznie w wulgarnych
            słowach.
            Pytasz o motywacje?
            Myślę, że żaden przeciętny człowiek nie jest w stanie ich pojąć.
            Moja wiedza opiera się jedynie na literaturze tematu a zgodnie z nią, kluczowym
            słowem jest ZAWIŚĆ. Tego typu psychole zazdroszczą kobiecie jej wrażliwości,
            intelektu, świata wartosci, wysokiego morale, całego wnętrza, które stanowi o
            wartości człowieka.
            Ich problemem jest wewnętrzna PUSTKA. Z niej rodzi się cynizm i wyrachowanie a
            brak wyrzutów sumienia sprawia, że nigdy nie mówią "przepraszam".
            Brak zdolności do przeżywania uczuć sprawia, że nie są nawet w stanie pojąć,
            jak wielkie cierpienie sprawiają skrzywdzonej przez siebie ofierze a ich
            nadrzędnym celem jest jedynie wzbudzenie w niej nienawiści, co ich zdaniem
            sprowadziło by ofiarę do roli kata.
            Tyle literatura.
            Ja sama obserwując poczynania swojego prześladowcy mogę jedynie potwierdzić
            powyższe tezy.
            Jednak to, co tak naprawdę dzieje się z chorej głowie manipululanta pozostanie
            wiadomym dla niego samego....i całe szczęście, bo zgłębianie tego ogromu zła
            było by dla przecietnego człowieka nurzaniem się w błocie .
            • elaine.femme Re: Czy zaufałybyście.....? 03.08.06, 06:57
              Nie wierzę, że oni nie rozumieją że ktoś przez nich cierpi.
              Sadyści i schizofrenicy, bo jak inaczej nazwać rozdwojoną osobowość?
              Mąż mojej kuzynki znęcał się nad nią przez lata a cała rodzina wierzyła , że to
              jej wina, bo tak umiał namącić wszytkim w głowach. Skarżył się , narzekał,
              płakał że ona go zdradza i oszukuje, że nie dba o niego i dziecko.
              Dopiero podczas procesu w sądzie okazało się jak ja przeklinał w domu i katował
              słowami. Głupio nam wszytkim było, bo zrozumieliśmy że daliśmy się oszukać
              schizofrenikowi.
              • alfika Re: Czy zaufałybyście.....? 03.08.06, 15:02
                kobiety z przemocą psychiczną w domu, która na dodatek ciągnie się często
                latami, ciągle nie mają ani zrozumienia, ani wsparcia - ani zwyczajnych
                argumentów nie widzą...

                z takich układów trzeba uciekać
                nawet jak cały świat przeciwko...
                • shangri-la Re: Czy zaufałybyście.....? 03.08.06, 16:01
                  Domowi prześladowcy czują sie bezkarnie jedynie we własnych czterech ścianach.
                  Forumowi, przed monitorem swojego kompa.
                  Nie należy się ich bać, ponieważ okazywanie strachu przez ofiarę, jeszcze
                  bardziej ich nakręca.(!)
                  Szkoda, że kobiety mają tak mało wiedzy na temat postępowania z tego typu
                  dewiantami...
                  • joanna_od_aniolow Re: Czy zaufałybyście.....? 03.08.06, 16:21
                    A co z mężczyznami zaszczuwanymi przez nawiedzone baby? Ani taką udusić, ani
                    pogonic;)
                    • alfika Re: Czy zaufałybyście.....? 03.08.06, 17:46
                      przemoc częściej zdarza się ze strony mężczyzn, jak sądzę - a to dlatego, że
                      kulturowe naleciałości łatwiej "ujarzmiają" kobietę niż mężczyznę
                      ale i im się zdarza być w takim związku, joasiu

                      natomiast póki kobieta sama nie zacznie o sobie decydować i nie zwiąże sie z
                      mężczyzną, który nie będzie jej decyzji brał na siebie, to już dużo
                      • shangri-la Nie ufajcie! 03.08.06, 18:14
                        alfika napisała:

                        > przemoc częściej zdarza się ze strony mężczyzn, jak sądzę - a to dlatego, że
                        > kulturowe naleciałości łatwiej "ujarzmiają" kobietę niż mężczyznę....
                        >



                        Po opublikowaniu przeze mnie pamiętnych cytatów z książki "Molestawanie
                        moralne" Hirigoyen ,napisało do mnie ok 50 kobiet, ofiar i jeden mężczyzna.
                        Statystyki mówią same za siebie. :)
                        Wszytkie przypadki ( za zgodą ich autorów ) skonsultowałam z psychologiem-
                        specjalistą w dziedzinie przemocy psychicznej.
                        Ok 80 % z nich to typowe przypadki perwersji.

                        Prawdziwe dramaty są ukryte dla oczu osób trzecich ale samo zgłębianie tematu
                        można potraktować jak odkrywanie nowego świata. Starsznego świata, bez
                        jakikochkolwiek uczuć.(!)
                        Jeśli jednak samemu doświadczyło się niszczacego oddechu perwersanta,wiedza
                        przychodzi cokolwiek za póżno.....:(
                        Badżcie mądre i przewidujące. Bądżcie czujne i nieufne.
                        Taki niby-człowiek to najgorsze, co może Was spotkać na tej pieknej ziemi.(!)
                        • alfika Re: Nie ufajcie! 03.08.06, 18:47
                          mężczyznom trudniej też przyznawać, że padają ofiarami przemocy
                          - ale większość krzywdzonych to bezsprzecznie kobiety

                          o prawdziwym dramacie, jeśli ktokolwiek mówi - to zbywanie jest kopaniem
                          leżącego, niczym więcej
                          nie ułoży się samo!
                          ofiara najwyżej drugi raz ust nie otworzy, żeby przyznać, że nie jest dobrze
                          • shangri-la Re: Nie ufajcie! 03.08.06, 19:37
                            Nie wszytkie ofiary znoszą swoje cierpienia w milczeniu, na szczęście, bo nikt
                            nie zasługuje na takie traktowanie.
                            Nikt nie powinien być okłamywany, oszukiwany, przeklinany i poniewierany
                            prywatnie i publicznie.(!)

                            Net otworzył nowe możliwości takim podłym kreaturom i krążą po portalach jak
                            sępy szukając nowych ofiar. Ich ulubione, to kobiety "po przejściach" zagubione
                            i zranione, takie, które z wdzięcznością przyjmą każdy gest sumpatii, każdy
                            dowód zainteresowania.
                            Atak następuje błyskawicznie a potem te setki "dziubasków" i "ciumków" każdego
                            dnia....
                            Oni są sprytni, ale do czasu.
                            Myślę, że powinni raczej gustować w głupich kobietach.;)
                            No i bogatych oczywiście.....:)
                            Znam taką, co doładowywała telefon, płaciła za bilety itp.....
                            Smętnie skończyła....moja poprzedniczka:(
    • gotha_martik Re: Czy zaufałybyście.....? 30.07.06, 19:13
      tak, jesli bym Go kochała to tak..
      chyba że nadal się leczy i mówi ze ma z tym nadal problem,ale jesli juz sie z
      tego "wyleczył" to tak ;)
      • shangri-la Re: Czy zaufałybyście.....? 31.07.06, 07:28
        gotha_martik napisała:

        > tak, jesli bym Go kochała to tak..
        > chyba że nadal się leczy i mówi ze ma z tym nadal problem,ale jesli juz sie z
        > tego "wyleczył" to tak ;)



        Nie obdarzaj uczuciem psycholi! Jest wielu wartościowych ludzi na świecie,
        którzy na nie zasługują.....
    • patrycja033 Re: Czy zaufałybyście.....? 03.08.06, 22:51
      Swiadomosc na przykład, ze ktos taki moze zostac pediatra przeraza mnie.
      • patrycja033 Re: Czy zaufałybyście.....? 03.08.06, 22:53
        Tak samo, jak na przyklad psychiatra, który jezdzi po pijanemu i nadal ma prawo
        do wykonywania zawodu
        • shangri-la Re: Czy zaufałybyście.....? 03.08.06, 22:54
          patrycja033 napisała:

          > Tak samo, jak na przyklad psychiatra, który jezdzi po pijanemu i nadal ma
          prawo
          >
          > do wykonywania zawodu



          Spoko.....ten typ to handlarz domokrążca;P
          • patrycja033 Re: Czy zaufałybyście.....? 03.08.06, 22:56
            Masz racje, lecz "neurologów-psychiatrów" beda brac na anestezjologów przy
            dalszej rotacji
            • patrycja033 Re: Czy zaufałybyście.....? 03.08.06, 23:01
              Druga strona medalu, moze nalezy dac im szanse, kazdy uczy sie na błędach

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka