anal-anna
24.07.06, 10:21
Wczoraj padły resztki mojej nadziei. Kolega, na ktorego wydawało się, że
mogłam liczyć powiedział mi doslownie, żebym dała mu spokój, żebym odczepiła
się od niego, że jestem głupią dupą, która ma urojenia, bo nikt nie chce jej
pukać. Dosłownie tak. Fakt, że zamęczałam go telefonami i smsami, ale skoro
kolega, to nie powinien tak się zachowywać. Do tego w rozmowie użył bardzo
wielu brzydkich słów.
Mam dość, dzwonię już do wszystkich możliwych, proszę, BŁAGAM żeby do mnie
pisali, a każdy mi mówi, żebym spadała na drzewo, albo, że nie ma czasu. Nie
odbierają telefonów ode mnie, nie odpisują na smsy. Niektóre jeszcze reagują
na mnie, jak próbuję zaszantażować, że wszystko powiem, ale to też nie odnosi
żadnego skutku.
Mam dość:((