marti64
11.08.06, 07:26
a właściwie narzeczonego.Zrobiłam to juz chyba trzeci raz w naszym wspólnym
bytowaniu.Wkurzył mnie okropnie pewnym stwierdzeniem,widział,że kiedy to
powiedział to nieciekawą minę miałam,ale chyba chchiał mnie wkurzyć,ale nie
wiedział ze az taki dym bedzie z tego.Cały wieczór przekrzykiwaliśmy się kto
ma rację, myslałam,że jakoś dojdziemy do porozumienia,ale on coraz bardziej
próbowal udowodnić,że to on ma rację.Wypilismy po piwku,ja z tego wszystkiego
wypiłam drugie,do tego parę papierochów i nerwy mnie poniosły...uderzyłam i
bardzo tego żałuję.Czuję się źle,mam wyrzuty sumienia,chchiałabym wyciąć z
naszego życiorysu ten wieczór,nie chcę więcej nigdy tego zrobić!!!!Napiszcie
coś.