wbjm
26.08.06, 19:08
mój mąż, z którym jestem od roku, jakieś szesc miesięcy temu rozwiódł się.
Mówi że zrobił to m.in dlatego by być "czystym" w stosunku do mnie. A że
bardzo sie kochamy postanowiliśmy założyć rodzinę, wzięliśmy ślub.... Jest
cudownie.Ja, tak samo jak mąż, nigdy nie czekaliśmy długo z decyzjami,
dlatego dziecko, ślub, już po 3, 4 miesiącach związku zamieszkaliśmy razem.
Takie mamy charaktery.
W grudniu urodzę mu dziecko!!!!
Problemem naszym jest to, że ja nie do końcas mu ufam w sprawach związanych z
jego ostatnią żoną (dodam że ja jestem trzecią).
Nie mówi mi o tym że ma z nią kontakt, że w czymś jej pomaga, spotkał się z
nią kilka razy. Nie mówi mi o niczym czego obecnie dotyczy jego byłęj żony. A
jeśli chodzi o jego pierwszą żonę (mają razem wspaniałe dziecko) to ja mam z
nią kontakt, a mój mąż nie ukrywa kontaktów z nią. Sytacja jest inna w
przypadku ostatniej żony. ja po prostu o niczym nie wiem. Jednak wszytsko
zawsze wychodzi an jaw i kończy się naszą kłótnią. Bo on nie potrafi ze mną
spokojnie rozmaiać na ten temat. CZasem nawet mnie obraża. Poza tym to nasz
związek jest wspaniały.
Wiem że mnie nie zdradza, wiem że mnie kocha...
Ale nie jest do końca szczery, dlatego ja uruchamiam wyopbraźnię i tworzę
historie, przez które później mi źle, przez które poóźniej się kłócimy.
Ostatnio coraz gorzej te kłótnie wyglądają.
Kto tu zawinił???
Ja? Tym że chcę szczerości i prawdy?
Czy on? Tym, że od początku zrobił z tego tajemnicę???