rastamanka04
27.08.06, 02:19
Czy zbyt częste myślenie o osobie, która jest od nas daleko może wpłynąć na
siłę tęsknoty. Jeżeli jest to nam osoba nieobojętna. Mam bardzo sympatycznego
kolegę, który wyjechał za granicę do pracy podczas wakacji. Wraca w
październiku do szkoły. Utrzymujemy jakiś kontakt, co prawda częściej
wychodzący ode mnie, ale wiem że ciężko pracuje i to po wiele godzin.
Odpisuje wiec nie tak często. Ubiegłego roku też tam był. Jednak wóczas byli
blisko mnie przyjaciele. W tym roku oni również wyjechali.
Na szczęście pracuję, ale w wolnych chwilach myślę co mój kolega może teraz
robić, jak mija mu dzień i czy zdąży się wyspać, kiedy ja wstaję do pracy a
on właśnie ją kończy. Coraz bardziej mi go brakuje. Mam niewielu kolegów za
którymi tęsknię. Cieszę się, żę on jest w tej mniejszości. Ciekawe czy choć
trochę jest w tym wzajemności. Bo miło jest nam, kiedy ktośna nas gdzieś
czeka. Mi takiej osoby brakuje już coraz bardziej. Już potrafię sama spędzać
wolny czas. Teraz dalej chcę uczyć się wykorzystywać wolny czas z
interesującym partnerem, który odwzajemnia radość ze wspólnie spędzonych
chwil a również uczucia :(