Dodaj do ulubionych

Po odejściu od kochanki

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.03, 13:47
Mój mąż zostawił kochankę i wrócił do mnie. ok.2 dni temu. Jak mu pomóc
przetrwać ten czas kiedy napewno tęski za nią itd. Rozmawiać z nim o tym czy
lepiej nie?
Obserwuj wątek
    • Gość: kreska Re: Po odejściu od kochanki IP: *.ld.euro / 10.100.1.* 27.02.03, 13:57
      Chyba ci się koszmarnie nudzi, babo głupia, że wymyślasz takie tematy.
      • Gość: Malwina Re: Po odejściu od kochanki IP: *.abo.wanadoo.fr 27.02.03, 14:01
        sprobuj 69 - moze go pocieszy
        • Gość: ryba Re: Po odejściu od kochanki IP: *.blueyonder.co.uk 27.02.03, 17:51
          Gość portalu: Malwina napisał(a):

          > sprobuj 69 - moze go pocieszy

          O, i to jest bardzo dobry pomysl. Brawo :)))
    • Gość: Sławek Re: Po odejściu od kochanki IP: 195.245.224.* 27.02.03, 14:03
      Jak był z nią to tęsknił za tobą a jak wrócił do ciebie to tęskni za nią. Fajny
      ten twój mąż.
    • Gość: kret Re: Po odejściu od kochanki IP: *.ichf.edu.pl 27.02.03, 14:29
      Najlepiej poproś żeby się do Was wprowadziła - nie będzie ani jemu ani jej
      smutno , będziesz mogła sie nimi zaopiekować
    • Gość: Wujek dobra rada Re: Po odejściu od kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.03, 15:31
      Też sobie znajdź kochanka. Jak cię zaspokoi to się wyciszysz i przestaniesz
      pisać pierdoły na forum
    • Gość: Andrzej Re: Po odejściu od kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.03, 15:41
      Poproś ją o pożyczenie bielizny, tej w której ją lubił, i chodz tak po domu.
      Będzie miał namiastke.
      • miauczynska Re: Po odejściu od kochanki 27.02.03, 20:11
        Przyznam że nie rozumiem co wyzwoliło we wszystkich wypowiadajacych się
        ironię w stosunku do Mannii i lekceważenie problemu.
        Gdyby ode mnie odszedł kochany przeze mnie mężczyzna a potem wrócił
        i sprawił swym powrotem że czułabym się szczęśliwa , także chciałabym mu pomóc
        zapomnieć o kobiecie dla której zgłupiał i zezwierzęciał. Myślicie że to miłe
        patrzeć na czołgającego się po mieszkaniu ,skomlącego psa?

        • kwieto Re: Po odejściu od kochanki 27.02.03, 20:55
          Ujme to w ten sposob - ktos kto na powaznie pyta o to jak pocieszyc meza/zone wracajacego od kochanki/kochanka, nie ma za grosz poczucia wlasnej godnosci.
          A ktos taki, wrecz sam sie prosi by zdradzic go jeszcze raz. I nastepny, i nastepny...

          Brutalne, niestety prawdziwe.
          • yes__ Re: Po odejściu od kochanki 28.02.03, 08:49
            A co wedlug Ciebie powinna zrobic? Nie przyjac, odrzucic, cierpiec bez niego,
            szukac kolejnej milosci na pocieszenie?
            • alfika Re: Po odejściu od kochanki 28.02.03, 10:57
              He he :)
              A jak Ty byś się czuł(a), gdyby Twoja partnerka (ew. Twój partner) wrócił do
              Ciebie po skoku w bok i równocześnie cierpiał i tęsknił do innej (innego)???

              I o tym samopoczuciu piszą nasi poprzednicy :)

              A odpowiadając na Twoje pytanie: no jasne, że nie przyjąć. Po co ukochany
              małżonek ma się męczyć? Narażać na stres? Podstawą małżeństwa bywa miłość, a
              widocznie dla forumowiczów miłość do żony i tęsknota do kogoś trzeciego raczej
              nie idą w parze.
        • Gość: Sławek Re: Po odejściu od kochanki IP: 195.245.224.* 28.02.03, 08:55
          miauczynska napisała:

          > Myślicie że to miłe patrzeć na czołgającego się po mieszkaniu ,skomlącego psa?

          A to nie ironia albo nawet szyderstwo ?
          • Gość: Mannia Re: Po odejściu od kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.03, 09:20
            Niestety pomimo tego co zrobił kocham go i chciałabym uratować swoje
            małżeństwo.

            Ale skoro niektórzy uwazają to za brak poczucia godności to nie ma sprawy.
            Mogę zrozumieć że ktoś tak może myśleć.

            Natomiast pozostałe b. dowcipne komentarz pominę bo one mówią same za siebie.

          • Gość: Mannia Re: Po odejściu od kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.03, 09:20
            Niestety pomimo tego co zrobił kocham go i chciałabym uratować swoje
            małżeństwo.

            Ale skoro niektórzy uwazają to za brak poczucia godności to nie ma sprawy.
            Mogę zrozumieć że ktoś tak może myśleć.

            Natomiast pozostałe b. dowcipne komentarz pominę bo one mówią same za siebie.

            • Gość: vita Re: Po odejściu od kochanki IP: *.slupsk.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.03, 16:15
              Z mojego doświadczenia wynika tak
              Wrócił od kochanki i tęsknił za nią.Abym zrozumiała opowiedział mi całą
              historię rocznego związku łącznie z ich planami itd(sama się też dopytywałam
              bo nie mogłam pojąć co nim kierowało)Po ok 2 miesiącach wyprowadził się (na
              moją prośbę) było to istne błędne koło-On cierpiał,ja cierpiałam,on
              tęsknił,tęskniła kochanka.
              Obecnie jestem po rozwodzie o który wniósł mąż.Była kochanka jest obecną
              narzeczoną.
              Tęsknię za dawnym ,,domem,,dzieci w miarę pogodziły się z sytuacją.Jest
              napewno lepiej niż wówczas kiedy,,wrócił i tęsknił,,
              Proszę poczekaj aż emocję opadną,Wyciszą się u Ciebie i u niego.Bacznie obserwuj
              i nie daj się skrzywdzić tak jak ja(3 razy to przerabiałam)Musicie rozmawiać o
              Was o waszych planach lub wspomnieniach.Jak najmniej rozmów o tamtym związku -
              to niewiele daje( i tak nie zrozumiesz)a bardzo kaleczy.Pamiętaj emocje nie
              pomogą.Trzeba tu dużo rozwagi ,ciszy i mimo wszystko ROZUMU.
            • kwieto Re: Po odejściu od kochanki 28.02.03, 18:21
              Powiedz mi, co TY czujesz.
              I jak sobie radzisz ze SWOIMI odczuciami w tej chwili.

              On sobie poradzi. A skoro teskni do kochanki, to tylko ona potrafi ukoic jego tesknote.
              • Gość: wredny Re: Po odejściu od kochanki IP: *.pppool.de 28.02.03, 18:35
                Pierdolisz Kwieto, Twoj poziom mocno sie obnizyl (co sie stalo ?).
                Chyle czola przed Mannia.

                wr
                • kwieto Re: Po odejściu od kochanki 28.02.03, 18:46
                  Po prostu nie wierze w zdolnosc glebokiego wybaczenia i rozumienia w tym przypadku. gdyby tak bylo, nie byloby tego pytania na forum

                  Pytanie raczej dyktuje strach.
                  • starshine Re: Po odejściu od kochanki 01.03.03, 16:28
                    a moze jest chec wybaczenia? Tylko nie wiadomo, jak zaczac, co powiedziec?
                    • kwieto Re: Po odejściu od kochanki 01.03.03, 17:09
                      Bardzo w to watpie. bo wybaczenie nie wymaga wiedzy co powiedziec. Nie wymaga w ogole slow.
                      A tytulowy post pytal "jak pomoc mu przetrwac czas kiedy napewno za nia teskni..." nie widze tu tego o czym Ty piszesz. bardziej nadskakiwanie.
                      Potwierdza to zreszta pozniejszy post Mannii, cytuje: "boję się że do niej wróci, ale jeszcze bardziej tego że mnie będzi okłamywał"
                      Tutaj kluczowa role gra strach. Chodzi o to, by ukoic go aby nie chcial zostawic Mannii i odejsc do tej drugiej.

                      Tu nie liczy sie wola wybaczenia, tu liczy sie lek przed porzuceniem.
                      A nie ma nic gorszego, niz ktos kto nam nadskakuje ze strachu ze zostanie porzucony :((
              • Gość: Mannia Re: Po odejściu od kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.03, 18:41
                Co ja czuję...boję się że do niej wróci, ale jeszcze bardziej tego że mnie
                będzi okłamywał. Mam ciągle ochotęgo sprawdzać. Zastanawiam się dlaczego tak
                się stało. I czy sobie z tym wszystkim poradzę (głównie chodzi o emocje. I
                jeszcze czasmi ma taki bezwład...nie mam żadnego celu. Wiem muszę się z tego
                jakoś otrząsnąć ale teraz na dodatek jestem chora i mam chyba zbyt wiele
                czasu.
                • kwieto Re: Po odejściu od kochanki 01.03.03, 17:22
                  Gość portalu: Mannia napisał(a):

                  > Co ja czuję...boję się że do niej wróci, ale jeszcze bardziej tego że mnie
                  > będzi okłamywał. Mam ciągle ochotęgo sprawdzać. Zastanawiam się dlaczego tak
                  > się stało. I czy sobie z tym wszystkim poradzę (głównie chodzi o emocje. I
                  > jeszcze czasmi ma taki bezwład...nie mam żadnego celu.

                  Widzisz... mam wrazenie, ze zastanawiajac sie nad tym jak oslodzic mezowi rozstanie z kochanka, odsuwasz od siebie zastanowienie nad pytaniami, ktore sa o wiele bardziej istotne.

                  Dlaczego masz sobie nie poradzic?
                  Dlaczego boisz sie jego odejscia? - przeciez (teoretycznie) milosc to pragnienie szczescia drugiej osoby, zatem prawdziwie wielka milosc powinna przelknac to, ze ukochany bedzie szczesliwy z inna...
                  Czy chcesz ciagle zyc, tolerujac wybryki meza? Zastanawiajac sie, czy Cie nie oszukuje, nie kreci?
                  Czy rzeczywiscie milosc musi wiazac sie na stale ze strachem?
                  Czy milosc podszyta lekiem jest tak naprawde miloscia?

                  Nie, nie namawiam Cie do porzucenia swojego meza.
                  Nie namawiam Cie tez do robienia mezowi karczemnych awantur.

                  Proponuje natomiast zmierzenie sie z wlasnymi lekami, i zastanowieniem nad tym, co Cie faktycznie pcha do tego, az tak bardzo dbac o ukojenie tesknot meza, zeby znosic jego wybryki.

                  On sobie bedzie musial sam poradzic z tym co zrobil. Jest duzym chlopcem i powinien umiec poniesc odpowiedzialnosc wlasnych decyzji.
        • Gość: Andrzej Re: Po odejściu od kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.03, 09:34
          Miauczynska, czytam dosyć czesto Twoje posty i przewaznie mysle podobnie, ale
          teraz to przegiełaś:)) Nie powiedziałem że nie mozna żyć z kimś po zdradzie,
          mozna. Ale bez jaj, po co wracał skoro do niej teskni? Jeżeli uznał że to był
          błąd to niech nie dreczy dalej kobiety nieukrywana tesknotą do kochanki. Moze
          jeszcze jej poradz żeby się przebierała za tamtą idąc z nim do łóżka?:)Albo
          wrócił bo uznał że popełnił błąd, albo wrócił np. z wygodnictwa a jego uczucie
          zostało tam na stałe. Nie miałbym na jego miejscu tyle tupetu aby obnosić się z
          tęsknotą do kobiety z którą żonie przywaliłem rogi. Z drugiej strony to nie
          wiem czy mu zazdrościć żony, czy rozpaczac nad jej naiwnością.
          Miauczyńska popraw się:))
          • miauczynska Re: Po odejściu od kochanki 01.03.03, 21:44
            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

            > Miauczynska, czytam dosyć czesto Twoje posty i przewaznie mysle podobnie, ale
            > teraz to przegiełaś:)).
            Moze
            > jeszcze jej poradz żeby się przebierała za tamtą idąc z nim do łóżka?:)

            Z drugiej strony to nie
            > wiem czy mu zazdrościć żony, czy rozpaczac nad jej naiwnością.
            > Miauczyńska popraw się:))


            Ja niczego nie doradzam Manni więc nie mogę "jeszcze jej" doradzić czegokolwiek
            (przeczytaj dokładnie mój post) i nadal nie rozumiem skąd tyle ironii
            skierowanej do niej.
            W przeciwieństwie do Ciebie myślę że jej mąż nie obnosi z tęsknotą do kochanki.
            On sobie jęczy i skomli jak zwykle czyni skopany pies.
            A wrócił bo tak mu każe sumienie , presja otoczenia , miłość do dzieci , prośba
            Manni lub wstaw tu jeszcze coś innego.
            Mannia ,z kolei , przyjęła go bo kocha. Kocha Andrzeju w tym wypadku to znaczy
            wybaczyła , zapomniała i chce żeby było tak jak dawniej. Tak rozumiem obecną
            sytuację Manni więc całym sercem jestem przy niej a mam serce płci żeńskiej
            co zapewne tłumaczy brak ironii w stosunku do niej choć muszę przyznać że
            nie uniknęłam ironii ,to zauważył chyba Sławek , w stosunku do jej męża.
            Dla mnie jej mąż to szmata męska , niewarta kopnięcia w dupę ale polubiłam
            Mannię za jej bezwarunkową miłość , odwagę i próbę pomocy komuś
            kto zranił najboleśniej , rozumiesz mnie Andrzeju?
            Zazdrośćmy facetowi Manni , nawet jeśli jest naiwna niewiele kobiet stać na
            taki gest. Najnaiwniejsze zieją nienawiścią , mszczą się grając na
            najpodlejszych strunach , cieszą się gdy widzą jak cierpi pozbawiony za karę
            kontaktów z dziećmi, wymyślają najgorsze plotki o nim i jego nowym związku,
            donoszą gdzie mogą żeby zniszczyć mu np. życie zawodowe a kiedy uda się go
            zgnębić , triumfują i cieszą się. Na tym tle Mannia zda się być kryształowa.
            Czy należy jej się ten zestaw drwin i obraźliwych szyderstw które
            zafundowaliśmy jej w wątku?
            pozdrawiam Andrzeju,
            poprawiona miauczynska :-))

            • kwieto Re: Po odejściu od kochanki 01.03.03, 22:10
              A ja nie zazdroszcze Mannii - bo czy mozna zazdroscic zony ktora bojac sie o utrate meza sama sprowadza sie do roli "wycieraczki"?
              (Picasso mawial, ze sa dwa rodzaje kobiet - boginie i wlasnie wycieraczki)
              I troche nie dziwie sie mezowi ze zwial do kochanki, ze potem wrocil - skoro wiedzial, ze spotka go podanie cieplych bamboszy i zero konsekwencji?

              Uleglosc nie jest tozsama z miloscia


              Zazdroszcze natomiast wybrankowi tej kobiety:


              Zgubilam dzien
              po nocy z Toba
              czy to byl piatek?
              sama nie wiem...

              Czas jest jeziorem
              w ktorym naga syrena
              spiewa jak aniol
              swoja slodka piesn


              Nie sluchaj syreny
              chlopcze moj kochany
              bo jeszcze skusi Cie
              jej slodki glos

              Ja tak nie umiem
              spiewac nawet noca
              gdy na Twym ciele
              cien ksiezyca drzy...


              A jesli zechcesz
              kiedys mnie oszukac
              i nad jezioro
              noca wymknac sie

              To prosze Cie
              bys zechcial jesli zechcesz
              powiedziec pozniej
              jak to z ryba jest


              Bede zazdrosna
              moze Cie podrapie
              i z Twojej piersi
              wyrwe czarny klak

              Bede zazdrosna
              moze Cie podrapie
              i z Twojej piersi
              wyrwe czarny klak


              A potem znow
              po nocy z Toba
              znow zgubie z Toba
              jakis nowy dzien...

              Zgubilam dzien...

              Zgubilam dzien...

              Zgubilam dzien....

              ...
              • miauczynska Re: Po odejściu od kochanki 01.03.03, 22:23
                kwieto napisał:

                > A ja nie zazdroszcze Mannii - bo czy mozna zazdroscic zony ktora bojac sie o
                u
                > trate meza sama sprowadza sie do roli "wycieraczki"?
                > (Picasso mawial, ze sa dwa rodzaje kobiet - boginie i wlasnie wycieraczki)
                > I troche nie dziwie sie mezowi ze zwial do kochanki, ze potem wrocil - skoro
                wi
                > edzial, ze spotka go podanie cieplych bamboszy i zero konsekwencji?
                >
                > Uleglosc nie jest tozsama z miloscia
                >
                >
                > Zazdroszcze natomiast wybrankowi tej kobiety:


                A kto zazdrości Manni????? Czego mozna jej zazdrościć? Źle ulokowanych uczuć?
                Ja też zazdroszczę jej facetowi i właśnie o tym jest mój post!

                • kwieto Re: Po odejściu od kochanki 01.03.03, 22:40
                  Wkradla sie niescislosc, mialo byc "nie zazdroszcze facetowi Manii", dalej jak wyzej :")
                  • miauczynska Re: Po odejściu od kochanki 01.03.03, 22:45
                    kwieto napisał:

                    > Wkradla sie niescislosc, mialo byc "nie zazdroszcze facetowi Manii", dalej
                    jak
                    > wyzej :")
                    >

                    Coś kręcisz Kwieto! ;-)))))
                    Ale niech Ci będzie.
                    • kwieto Re: Po odejściu od kochanki 01.03.03, 22:47
                      No bo odniesienie tekstu do Mannii, a nie jej meza, sprawia ze post jest w ogole bez sensu :(
            • Gość: Andrzej_niegej Re: Po odejściu od kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.03, 22:44
              Ani mysle potepiac Mannie, ni o to chodzi. Chodzi mi o to że facet musi mieć
              przynajmniej jakąś nauczkę. Nawet jeżeli bardzo go kocha (udowodniła to), jej
              zachowanie powinno byc trochę inne. Nie mówie jej "wywal go z domu" ale nie ma
              powodu mu współczuć w tym wypadku. Powiem wprost: NIGDY NIE BEDZIE JEJ
              DOSTATECZNIE SZANOWAŁ, JEZELI ONA NIE BEDZIE SZANOWALA SAMEJ SIEBIE. W tym
              przypadku mimo zakochania powinna działać z wyrachowaniem. Niech da mu odczuc
              ze wybaczanie przychodzi jej z trudem, nawet gdy tak nie jest. Miał racje ktos
              kto pisal wyzej, ona sama stawia sie w roli kobiety z ktora mozna zrobic
              wszystko. A niech sie wije i skamle jak mowisz. Niech odczuje ze zrobil
              swinstwo i drugi raz ten numer nie przejdzie. ON jest winny, on ma poniesc tego
              konsekwencje. Jezeli mu Mannia współczuje to niech w nocy gryzie poduszke, ale
              on niech tego nie widzi. Choć z drugiej strony to prawda jest taka ze jak jest
              mądry to doceni mozliwość powrotu, a jak głupi to jej zachowanie i tak go nie
              zmieni.
              Pozdrawiam i ciesze sie Twoja poprawą:))
              • miauczynska Re: Po odejściu od kochanki 01.03.03, 23:00
                A wiesz Andrzeju?
                NIECH! NIECH! Niech Mannia będzie taka jak piszesz!
                Niech facet ma nauczkę! Niech Mannia mu nie współczuje!
                I jeszcze inne NIECHy niech się zdarzą ale tak nie jest jak chcielibyśmy aby
                w tej historii było. Mannia go kocha bezwarunkowo i wybaczyła już do dna.
                Ona pyta jak mu pomóc żeby nie tęsknił za kochanką a my szydzimy z niej
                i jej problemu. To mnie uderzyło w czasie czytania odpowiedzi , natychmiast
                pomyślałam że to bezduszne i okrutne kiedy ktoś z wielkim sercem i piękną
                duszą prosi o pomoc a w zamian dostaje obuchem po głowie. Ty też tam byłeś,
                "miód i wino" piłeś ... i kamieniem rzuciłeś. ;-))
                Coraz poprawniejsza
                miauczynska
                • Gość: Andrzej Re: Po odejściu od kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.03, 23:02
                  Ok, wygrałaś:))) Już nie drwimy:))
                  Poprawiony Andrzej
                  p.s. Swoja drogą nauczka mu się należy:))
                  • miauczynska Re: Po odejściu od kochanki 01.03.03, 23:13
                    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                    > Ok, wygrałaś:))) Już nie drwimy:))
                    > Poprawiony Andrzej
                    > p.s. Swoja drogą nauczka mu się należy:))

                    Jesteś zgodliwy , Andrzeju i dobry. :-))
                    posdroofki
                    kicia miauczynska
                • kwieto Re: Po odejściu od kochanki 01.03.03, 23:05
                  Sek w tym, ze IMHO tutaj nie mamy przypadku milosci bezwarunkowej.
                  Mamy raczej lek pt. "co ja poczne jak on mnie zostawi".

                  A to jest po prostu smutne.
                  Smutniejsze niz jego ucieczka do kochanki i powrot.

                  Ech...
                  • miauczynska Re: Po odejściu od kochanki 01.03.03, 23:28
                    kwieto napisał:

                    > Sek w tym, ze IMHO tutaj nie mamy przypadku milosci bezwarunkowej.
                    > Mamy raczej lek pt. "co ja poczne jak on mnie zostawi".
                    >
                    > A to jest po prostu smutne.
                    > Smutniejsze niz jego ucieczka do kochanki i powrot.
                    >
                    > Ech...

                    Nie jest tak , Kwieto ale przecież każdy z nas ma prawo mysleć to co chce
                    i nie moją rolą jest przekonać Cię że nie masz racji.
                    Wiesz , abstrahując od tematu myślę że
                    to co piszemy tu na forum zależy od tego co na dany temat zaobserwowaliśmy
                    w otoczeniu , jakie wnioski z owych obserwacji wyciągnęliśmy i in. czynników
                    ale także zauważyłam że wiele zależy od tego czy podczas czytania pierwszego
                    postu autor/ka wzbudzi we mnie sympatię czy antypatię(być może tak jest tylko
                    w moim przypadku) , co przypuszczam powoduje że pewnie bywam nieobiektywna.
                    Może więc i masz rację ale na dziś jestem przekonana do mojej racji bo Mannia
                    budzi we mnie sympatię.
                    Ona go kocha bezwarunkowo.:-)
                    pozdrawiam
                    miauczynska
                    • kwieto Re: Po odejściu od kochanki 02.03.03, 07:22
                      Eeeeeeetam
                      :")
    • Gość: Ryca Re: Po odejściu od kochanki IP: *.usask.ca 28.02.03, 19:59
      Gość portalu: Mannia napisał(a):

      > Mój mąż zostawił kochankę i wrócił do mnie. ok.2 dni temu. Jak mu pomóc
      > przetrwać ten czas kiedy napewno tęski za nią itd. Rozmawiać z nim o tym czy
      > lepiej nie?

      On potrzebuje twojej pomocy. Mozesz usiasc przy nim i gladzac polozyc jego
      glowe na swoich kolanach. Kiedy sie juz zrelaksuje i uspokoi mozesz
      powiedziec "Wiem, ze tesknisz za nia.... ale ja ci to wynagrodze"
      A potem utul jego pokorny placz i zcaluj jego lzy.
      • Gość: Falczakowa Re: Po odejściu od kochanki IP: *.chello.pl 01.03.03, 16:03
        I tu mamy odpowiedź na to, dlaczego niektorym wybacza się niewybaczalne.
        Otóż gdy ma się do czynienia z osobnikiem o mentalności dziecka, tak jak
        dziecku trzeba najpierw złoić skórę, a potem z bólem serca próbowac zapomnieć.
        Tylko należy uważać, czy dziecko czasem nie zostanie rozpuszczone takim
        podejściem do niego, no bo skoro zawsze wszystko rozchodzi się po kościach...
      • julla Re: Po odejściu od kochanki 01.03.03, 18:31
        Gość portalu: Ryca napisał(a):

        > On potrzebuje twojej pomocy. Mozesz usiasc przy nim i gladzac polozyc jego
        > glowe na swoich kolanach. Kiedy sie juz zrelaksuje i uspokoi mozesz
        > powiedziec "Wiem, ze tesknisz za nia.... ale ja ci to wynagrodze"
        > A potem utul jego pokorny placz i zcaluj jego lzy.

        ***
        O rany, brakuje jeszcze "obmyj jeso stopy, płatkami różanymi obsyp jego łoże..."
    • Gość: maja Re: Po odejściu od kochanki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.03.03, 19:02
      Zdrada o bardzo trudne doświadczenie. Nie przepracowana zostawia ślad na
      zawsze. Nic juz nie bedzie takie, jak przedtem. Twój mąż wrócił. Jest Dorosłym
      Chłopcem i z rozstaniem z kochanką powinien sobie poradzić sam. Pozostaj
      pytanie - kogo kocha, dlaczego do ciebie wrócił, jak wyobraża sobie wasze
      życie ? Rozmawiaj, koniecznie rozmawiaj, nie bój sie stawiąc trudnych pytań,
      nic nie przemilczaj. Nie miej wyrzutów sumienia, że on jest nieszczęśliwy, nie
      bierz tego na siebie. To wyłącznie jego problem, jak sobie poradzi z tym
      rozstaniem. Stwórz trochę dystansu także w waszej przestrzeni, dystans pomaga
      zrozumieć. Spróbuj poparzeć na wasz zwiazek troche z boku. To może być trudne,
      ale bez tego chyba niemożliwe jest autentyczne zbliżenie i budowanie waszej
      przyszłości od nowa. Nie bój się swoich uczuć, nawet tych najtrudniejszych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka