Dodaj do ulubionych

czy wy widzicie aury?

06.03.03, 21:23
Nie sciemniam, naprawdę. od dziecka widziałam aury świetlne otaczające ludzi -
i wydawało mi się to naturalne. Nigdy z nikim tego nie konsultowałam, bo z
takim obrazem czlowieka rosłam i było to najnaturalniejsze w świecie:
czlowiek składa się z ciala i światła wokól niego - a w szczególności wokól
głowy.
Dopiero na studiach dowiedziłam się, ze nie jest to takie oczywiste.
Zaznaczam, że nie studiję żadnych ezoterycznych terefere i nie śledze
magicznych nowinek. Jestem przeciętną osobą, raczej stąpającą po ziemi.
Ale aury widzę wciąz.
Co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • Gość: ada Re: czy wy widzicie aury? IP: *.acn.waw.pl 06.03.03, 21:27
      Masz otwarte pewnie trzecie oko.A umiesz diagnozowac choroby z aury albo stany
      emocjonalne?
      • Gość: transza Re: czy wy widzicie aury? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.03.03, 15:48
        Niczego zawodowo nie diagznozuje, choć wiem, że to się robi.
        co to jest trzecie oko?
        nie widzę też barw - zawsze jest to po prostu jasne światło.
    • melinek Re: czy wy widzicie aury? 06.03.03, 21:28
      Zdarzylo sie raz lub dwa.

      Dziwne, ze tak pozno przekonalas sie o tym,
      ze nie jest to powszechne.
      Jeszcze jedno dziwo, ze nie wykorzystujesz
      tego daru do niczego.

      Jaki jest kolor twojej aury?
    • kreaton Zartujesz? 07.03.03, 02:54
      Wiesz, nie bardzo wierze w takie wypowiedzi.
      Jestem jednak szalenie ciekawy.
      Jak to jest patrzec na tlum?
      Z gory?

      Czy te aury drgaja?
      Plyna?
      Zmieniaja sie?
      A jak z kolorami?
      Skoro to widujesz to napisz, prosze...

      Co ci szkodzi?

      • Gość: Malwina Re: Zartujesz? IP: *.abo.wanadoo.fr 07.03.03, 09:45
        a ja widze trupy wszedzie ...
        • eskulap.prv Re: Aury,aureole.....itd 07.03.03, 11:58
          Witam
          Niechciałbym być złośliwy ,ale jeżeli ta wypowiedź nie jest
          prowokacją ,sugerowałbym kontakt z dobrym psychiatrą.
          • Gość: Ja Re: Aury,aureole.....itd IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.03.03, 12:28
            O rany, czepiasz się, a może ona pracuje w kostnicy?
          • Gość: Ryca Re: Aury,aureole.....itd IP: *.usask.ca 07.03.03, 21:08
            eskulap.prv napisał:

            > Witam
            > Niechciałbym być złośliwy ,ale jeżeli ta wypowiedź nie jest
            > prowokacją ,sugerowałbym kontakt z dobrym psychiatrą.

            Jestes zlosliwy i lepiej zebys sie zamknal. Ja jej wierze. Ale czemu juz wiecej
            nie pisze?
            • Gość: transza Re: Aury,aureole.....itd IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.03.03, 15:49
              przepraszam za nieobecnośc, nie byłam pos mailem nagle, ale już jestem i mam
              nadzieje, ze dyskusja nie umorze...
      • Gość: transza Re: Zartujesz? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.03.03, 15:47
        widze je po prostu, jak stale światlo, delikatne, rozpropszone, głownie wokól
        głowy, najlepiej jak "obiekt" jest na ciemnym tle. Nie widzę kolorów, widze
        tylko zmiennosc natężenia, czasem są jaśniejsze, czasem nie - a z tego
        wnioskuje, ze ktoś jest w lepszej kondycji, albo gorszej.
        Najlepiej jest, gdy nagle gasna światła - nop. w teatdze - długo jeszcze wdize
        zarys postaci kreślony światlem, choć postaci juz dawno nie widać.
        aha - i światło ma to do siebie, ze ma "spóźniony refleks" - tzn. w przesuwa
        sie za ruchem glowy z delikatnym opóxnieniem
        Sorry, ze tak póxno odpowidam, dłuigo nie mialam kontaktu z mailem.
        i nic z tym nie robię, choć już teraz wiem, ze są ludziektórzy diagnozuja na
        tej podstawie...
        pozdrawiam
    • sdfsfdsf Re: czy wy widzicie aury? 07.03.03, 12:48
      czy glosy tez slyszysz? jezeli slyszysz i mowia ci - idz do psychiatry, idz do
      psychologa - nie ignoruj ich!
      • Gość: jhgfjhgfk legant prius et postea despiciant - A to co? IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 10.03.03, 06:22
        Quos deus perdere vult, dementat prius !!!!
        • alfika Re: legant prius et postea despiciant - A to co? 10.03.03, 11:24
          Cóż za ograniczona znajomość jezyka polskiego... ;)))
    • Gość: shf Re: czy wy widzicie aury? IP: 144.134.77.* 07.03.03, 14:00
      Prowokacja, nie prowokacja....
      Nie chodz do psychologa jesli sobie z tym radzisz psychicznie, jesli nie
      radzisz sobie, to poczytaj na ten temat( tzw.ezoteryczne literaturka
      i "okultyzm" sie klaniaja)jakos to zasymilujesz, jesli chcesz byc taka jak
      wszyscy inni, idz do psychiatry, da Ci jakies prochy i przejdzie,... moze..,
      albo i nie... (hihihi, wtedy sie dopiero narobi balagany w twojej psychice)
      • Gość: berenika Re: czy wy widzicie aury? IP: 195.205.42.* 07.03.03, 14:20
        Mnie też zdarzyło się to parę razy, ale kiedyś po prostu się tego nauczyłam.
        Szczerze powiedziawszy, trochę się przestraszyłam i nigdy już nie ponawiałam
        tych prób.
        I nie widzę w tym nic śmiesznego.
        • _dagny Re: czy wy widzicie aury? 07.03.03, 15:53
          Gość portalu: berenika napisał(a):

          > Mnie też zdarzyło się to parę razy, ale kiedyś po prostu się tego nauczyłam.
          > Szczerze powiedziawszy, trochę się przestraszyłam i nigdy już nie ponawiałam
          > tych prób.
          > I nie widzę w tym nic śmiesznego.

          Z ciekawosci chcialam zapytac: a jak sie czegos takiego mozna nauczyc?
          • sdfsfdsf Re: czy wy widzicie aury? 07.03.03, 16:00
            ja znam jeden - trzeba sie rozpedzic i walnac glowa o sciane - aura
            gwarantowana!
            • _dagny Re: czy wy widzicie aury? 07.03.03, 16:07
              sdfsfdsf napisał:

              > ja znam jeden - trzeba sie rozpedzic i walnac glowa o sciane - aura
              > gwarantowana!

              ja wtedy widze tylko gwiazdki :-)))
          • Gość: midm Re: czy wy widzicie aury? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.03.03, 16:18
            Tu jest jakis sposob www.mag.media.pl/szkola1/jakzobac.htm
    • koneser_ud Re: czy wy widzicie aury? 07.03.03, 18:01
      Moja żona widzi aury, ale musi się skupiać do tego. O tym, że je widzi
      dowiedziała się z takiego terefere, bo myślała jako dziecko, że to naturalne.
      Ale mi to nie przeszkadza.
      • easy123 Re: czy wy widzicie aury? 07.03.03, 18:40
        Czy to prawda, ze ci co widza aury sa w stanie zobaczyc punkty akupunktury.
        Wg tego co czytalem to tak wlasnie powstala akupunktura: ktos z darem zobaczyl
        te punkty, wykryl jak je stymulowac iglami i nauczyl innych.
    • procesor inne aury 07.03.03, 23:04
      Tak widuję. Bardzo tego nie lubie. :)
      Bo u mnie jest to aura migrenowa. :))

      Kto miewa migreny wie o co chodzi.
      Wolałabym te inne widywac. :)
      • re_ne Re: inne aury 08.03.03, 23:10
        procesor napisała:

        > Tak widuję. Bardzo tego nie lubie. :)
        > Bo u mnie jest to aura migrenowa. :))
        >
        > Kto miewa migreny wie o co chodzi.
        > Wolałabym te inne widywac. :)

        Jesli chcesz biedroneczko te inne widywac, to popros ladnie swojego
        czarodzieja, zeby zrobil ci lewatywke, i wmasuj sobie w czulko maselko kakaowe.
        A ta lewatywa, to w celu usuniecia sluzu i nagromadzonego materialu odpadowego,
        ktory wywiera nacisk na przyswspolczlne centra nerwowe i czesci kregoslupa.
        Przyczyna jest brak rownowagi gruczolowej, oslabione przyswajanie, napiecia
        nerwowe, i nieprawidlowa dieta. W prawidlowej diecie przy migrenie sa pokarmy
        budujace krew i nerwy, tj warzywa, szczegolnie zielone, lisciaste, owoce i
        pelnoziarniste kasze. Powinnas odstawic biale pieczywo, i unikac polaczen
        skrobiowych.
        Cos jeszcze bylo o oliwie z oliwek, ale juz nie pamietam, czy chodzilo o
        masowanie nia, czy polykanie jej na wspomaganie trawienia? Chyba to drugie!
        • procesor lekarzu re_ne :) 09.03.03, 00:05
          U mnie migreny nie maja zwiazku z dietą. :))
          Nie wywołuja ich określone pakarmy - tylko stres.
          A na to żadna lewatywa nie pomoże. :))

          Poczułam się trochę jak w dawnych czasach.
          I pijawki na skroniach sobie przystawię.. :))

          Mam swoje niezawoden metody na migrene.
          Po 2-4 godzinach jestem na ogół silna zwarta i gotowa.. No może nie taka
          silna.. :))
          • re_ne Re: lekarzu re_ne :) 09.03.03, 00:09
            A czy napiecie nerwowe to nie stres?
            • procesor Re: lekarzu re_ne :) 09.03.03, 01:03
              Lewatywa jako cudowny lek na depresję?!
              Hurra! Eureka!! :))

              A ci głupi psychiatrzy jeszcze nie wiedza!!.. :))

              Re_ne zapewniam cię że nie każde napięcie nerwowe pochodzi z ucisku w kiszce
              stolcowej... :)))))))
              • miauczynska Złota myśl! ;-) 09.03.03, 01:10
                procesor napisała:
                > Re_ne zapewniam cię że nie każde napięcie nerwowe pochodzi z ucisku w kiszce
                > stolcowej... :)))))))

                Wpisałam Cię , Procesor kochana , do kajecika w którym
                mam zanotowane złote myśli!!!!!!! ;-)))))))))))))))))))))))))
                I taka uchachana padam na poduchy. Mam nadzieję że nie przyśni
                mi się lewatywa proponowana przez Re_ne! ;-)

                miau!
              • re_ne Re: lekarzu re_ne :) 09.03.03, 09:39
                procesor napisała:

                > Lewatywa jako cudowny lek na depresję?!
                > Hurra! Eureka!! :))
                >
                > A ci głupi psychiatrzy jeszcze nie wiedza!!.. :))
                >
                > Re_ne zapewniam cię że nie każde napięcie nerwowe pochodzi z ucisku w kiszce
                > stolcowej... :)))))))

                Nie. Nie kazde Procesorku. Najpowszechniejsza przyczyna migreny jest brak
                koordynacji pomiedzy osrodkowym i autonomicznym ukladem nerwowym, bedacy
                wynikiem skrzywien kregoslupa powodujacych zaburzenia niemal we wszystkich
                innych ukladach i narzadach organizmu.
                Przyjalem zalozenie, ze masz prosty kregoslup, wiec pozostaly pozostale
                przyczyny o ktorych tobie wspomnialem, tj oslabienie wydalania, lub oslabienie
                przyswajania.
                Nie jest to moja teoria, ale swego czasu tym sie interesowalem, poniewaz
                mieszkalem z tesciowa ktora miewala czesto migrene i byla wtedy nie do
                wytrzymania. Chodzila po lekarzach, dostawala jakies tabletki, ale niewiele to
                pomagalo. Poszedlem wiec do biblioteki z takim nastawieniem, ze nie wyjde z
                niej, dopoki nie dowiem sie o tym czegos konkretnego.
                Tesciowa zastosowala sie do mojej rady, zamowiala pielegniarke, ktora robila
                jej ta lewatywe wachowo, chociaz wcale to nie jest trudne - i pomoglo!
                • carduus Re: lekarzu re_ne :) 10.03.03, 16:14
                  Och re_ne, rozczarowałeś mnie, naprawdę. Już myślałam, że sam tę lewatywe
                  teściowej aplikowałeś, a bęz: pielęgniarka:-))))

                  carduus
                  Również uchachana
          • Gość: mala Re: do P. IP: *.lubin.dialog.net.pl 09.03.03, 19:48
            Prosze zdradz mi jesli mozesz swoja niezawdona metode na migrene, bo jakos nie
            daje sobie z nia rady...z gory serdzecznie dziekuje:)Zdrowia zycze:)
            • procesor Re: do P. 09.03.03, 23:02
              Gość portalu: mala napisał(a):
              > Prosze zdradz mi jesli mozesz swoja niezawdona metode na migrene, bo jakos
              nie
              > daje sobie z nia rady...z gory serdzecznie dziekuje:)Zdrowia zycze:)

              Standard - pozycja horyzontalna, cisza, łóżeczko, kołderka, chłód w powietrzu
              (gorzej late,..) - i zasłonięte oczy i uszy. Ale broń Boże nie nos.. :))
              I myśl w głowie - zaraz zasnę a gdy się obudzę - nie będzie już migreny.'
              Zasypaim , potem budze sie - i faktycznie ne mam juz migreny.
              Ale - uwaga- nie miewam (tfu na psa urok) cięzkich migren. No chyba że na
              własne życzenie - gdy zmaltretuje mój kregosłup szyjny.. :))

              Na Zdrowiu był wątek o sposobach na migrene - chyba miłorząb polecali?? i
              jakieś cida homeopatyczne.
              • Gość: mala Re: do P. IP: *.lubin.dialog.net.pl 11.03.03, 00:40
                procesor napisała:

                > Gość portalu: mala napisał(a):
                > > Prosze zdradz mi jesli mozesz swoja niezawdona metode na migrene, bo jakos
                >
                > nie
                > > daje sobie z nia rady...z gory serdzecznie dziekuje:)Zdrowia zycze:)
                >
                > Standard - pozycja horyzontalna, cisza, łóżeczko, kołderka, chłód w powietrzu
                > (gorzej late,..) - i zasłonięte oczy i uszy. Ale broń Boże nie nos.. :))
                > I myśl w głowie - zaraz zasnę a gdy się obudzę - nie będzie już migreny.'
                > Zasypaim , potem budze sie - i faktycznie ne mam juz migreny.
                > Ale - uwaga- nie miewam (tfu na psa urok) cięzkich migren. No chyba że na
                > własne życzenie - gdy zmaltretuje mój kregosłup szyjny.. :))
                >
                > Na Zdrowiu był wątek o sposobach na migrene - chyba miłorząb polecali?? i
                > jakieś cida homeopatyczne.

                Do dziela (tfu tfu) nastepnym razem jak mowisz tak zrobie:).Dziekuje i zdrowia
                zycze:)
        • melassaa Re: inne aury 09.03.03, 02:17
          re_ne napisał:

          > Jesli chcesz biedroneczko te inne widywac, to popros ladnie swojego
          > czarodzieja, zeby zrobil ci lewatywke, i wmasuj sobie w czulko maselko
          kakaowe.

          Cytuję, bo na początku źle zrozumiałam intencje re_ne: masełko kakaowe w tym
          kontekście nabiera jakoś innego znaczenia...
          Gdy zrozumiałam, o ja głupia, jak brudne miałam myśli, to spadłam z krzesełka
          ze śmiechu.
          Przyznajcie, że można było to zrozumieć trochę na opak;)
          • procesor Re: inne aury 09.03.03, 23:11
            melassaa napisała:
            > Cytuję, bo na początku źle zrozumiałam intencje re_ne: masełko kakaowe w tym
            > kontekście nabiera jakoś innego znaczenia...
            > Gdy zrozumiałam, o ja głupia, jak brudne miałam myśli, to spadłam z krzesełka
            > ze śmiechu.
            > Przyznajcie, że można było to zrozumieć trochę na opak;)

            Łooo, mamo....
            Oj tak, tak. Zupełnie inne skojarzenia. :)
            Jak spojrzałam twoim okiem to tez się uśmiechnęłąm. Ale chyba jednak nie to
            autor recepty miał na myśli?? :))
    • Gość: optymista masz dar od Boga IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 08.03.03, 20:57
      Nie daj sie tym ludziom zdolowac.
      Oni nie maja pojecia o czym pisza.
      Rozwijaj sie duchowo. Czytalem o takiej osobie jak ty
      pare lat temu. Napisala tylko chyba jedna ksizke.
      Przecztaj ja Lea Sanders
      Die Farben Deiner Aura
      Kolory twojej aury

      www.optymista.us/
      ransza napisał(a):

      > Nie sciemniam, naprawdę. od dziecka widziałam aury
      świetlne otaczające ludzi -
      > i wydawało mi się to naturalne. Nigdy z nikim tego nie
      konsultowałam, bo z
      > takim obrazem czlowieka rosłam i było to
      najnaturalniejsze w świecie:
      > czlowiek składa się z ciala i światła wokól niego - a w
      szczególności wokól
      > głowy.
      > Dopiero na studiach dowiedziłam się, ze nie jest to
      takie oczywiste.
      > Zaznaczam, że nie studiję żadnych ezoterycznych
      terefere i nie śledze
      > magicznych nowinek. Jestem przeciętną osobą, raczej
      stąpającą po ziemi.
      > Ale aury widzę wciąz.
      > Co Wy na to?
      • Gość: Wenus zgadzam sie....... IP: *.lodz.dialog.net.pl 08.03.03, 23:13
        Gość portalu: optymista napisał(a):

        > Nie daj sie tym ludziom zdolowac.
        > Oni nie maja pojecia o czym pisza.
        > Rozwijaj sie duchowo. Czytalem o takiej osobie jak ty
        > pare lat temu. Napisala tylko chyba jedna ksizke.
        > Przecztaj ja Lea Sanders
        > Die Farben Deiner Aura
        > Kolory twojej aury

        Podpisuje sie pod twoim postem optymisto. Jestem takiego samego zdania.
        Niektorym jest dane widziec aure od malego - inni jesli chca ja zobaczyc
        musza nad soba pracowac. To faktycznie dar od Boga, ktory warto rozwijac
        i z reguly tak sie dzieje, ze osoby widzace aure predzej czy pozniej
        zajmuja sie w zyciu jakas forma pomocy innym ludziom. Jest to nawet
        logiczne, bo im wyzej czlowiek rozwiniety duchowo, tym szansa na otwarcie
        3 oka i widzenie aury wzrasta. Jednoczesnie zainteresowania takiego czlowieka
        zaczynaja sie skupiac bardziej na innych ludziach, sluzeniu innym (wyzsze
        czakramy) niz zainteresowaniu tylko swoja osoba (nizsze czakramy). Oczywiscie
        najlepiej dazyc do harmonii by wszystkie czakramy pracowaly prawidlowo, a
        sam czlowiek byl siebie swiadom, postepowal asertywnie, sluzac jednoczesnie
        innym kiedy zajdzie potrzeba.
        Ksiazka "Kolory twojej aury" Lea Sanders, o ktorej wspomniales jest przepiekna.
        Czesto do niej wracam. Autorka bedaca jasnowidzem opisuje jak rozwijamy sie na
        przestrzeni wcielen i jak wspaniale widoczne jest to w kolorach naszej aury. Im
        wiecej doswiadczen, tym wiecej barw w nazej aurze. W zaleznosci czym sie
        czesciej zajmowalismy na przestrzeni kilku wcielen - tym dany kolor za to
        odpowiadajacy bardziej dominuje. Lea Sanders pokazuje tez w jaki sposob
        wybieramy sobie rodzicow, meza, zone, nawet imie, ktore przez wiele wcielen tak
        naprawde w nieduzym stopniu zmienia swa postac i brzmienie! Ta ksiazka
        pozwolila mi mnostwo rzeczy zrozumiec. Moj kolor aury jest "nienaturalnie"
        wysoki jak na wiek w ktorym jestem. Byl czas ze powodowalo to we mnie duza
        frustracje, dopoki nie zrozumialam, ze ten kolor do czegos "zobowiazuje".
        Dopoki sie z tym nie pogodzilam - walczylam z calym swiatem. Kolory aury,
        czakry, leczenie kolorami, ich wplyw na nasz nastroj to fascynujaca wiedza!
        Istnieje wiedza dotyczaca leczenia kolorami zwana "chromoterapia". Czy dacie
        wiare, ze za czasow Atlantydy kaplani leczyli ludzi kolorami i nie bylo zadnych
        chorob? Naswietlali kazdy z czakramow odpowiednimi kolorami, zasilajac w ten
        sposob naturalnie caly organizm nie dopuszczajac do poczatkow choroby. Zostalo
        udowodnione, ze zanim choroba zaistnieje w materii (cialo) zaczyna sie najpierw
        na poziomie eterycznym (niewidocznym dla wiekszosci z nas).

        pozdrawiam serdecznie Ciebie optymisto jak i autorke watku, zyczac obojgu, jak
        i wszystkim podobnie myslacym - duzo dobrego :-)
        • Gość: optymista Re: zgadzam sie.....WENUS.. IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 09.03.03, 01:52
          Czesc Wenus
          Ksiazka L Hay Mozesz uzdrowic swoje zycie i ta Kolory
          twojej aury. Wiele lat temu wytlumaczyly mi dlaczego
          mialem takich rodzicow a nie innych. Ludzie tu na forum
          szukaja tylko czegos powierzchownego, te ksiazki mimo ze
          bardzo proste daja wiele do myslenia.
          Jezeli Cie interesuje dzialalnosc na tym polu to daj znac.

          otymista

          Gość portalu: Wenus napisał(a):

          > Gość portalu: optymista napisał(a):
          >
          > > Nie daj sie tym ludziom zdolowac.
          > > Oni nie maja pojecia o czym pisza.
          > > Rozwijaj sie duchowo. Czytalem o takiej osobie jak ty
          > > pare lat temu. Napisala tylko chyba jedna ksizke.
          > > Przecztaj ja Lea Sanders
          > > Die Farben Deiner Aura
          > > Kolory twojej aury
          >
          > Podpisuje sie pod twoim postem optymisto. Jestem
          takiego samego zdania.
          > Niektorym jest dane widziec aure od malego - inni jesli
          chca ja zobaczyc
          > musza nad soba pracowac. To faktycznie dar od Boga,
          ktory warto rozwijac
          > i z reguly tak sie dzieje, ze osoby widzace aure
          predzej czy pozniej
          > zajmuja sie w zyciu jakas forma pomocy innym ludziom.
          Jest to nawet
          > logiczne, bo im wyzej czlowiek rozwiniety duchowo, tym
          szansa na otwarcie
          > 3 oka i widzenie aury wzrasta. Jednoczesnie
          zainteresowania takiego czlowieka
          > zaczynaja sie skupiac bardziej na innych ludziach,
          sluzeniu innym (wyzsze
          > czakramy) niz zainteresowaniu tylko swoja osoba (nizsze
          czakramy). Oczywiscie
          > najlepiej dazyc do harmonii by wszystkie czakramy
          pracowaly prawidlowo, a
          > sam czlowiek byl siebie swiadom, postepowal asertywnie,
          sluzac jednoczesnie
          > innym kiedy zajdzie potrzeba.
          > Ksiazka "Kolory twojej aury" Lea Sanders, o ktorej
          wspomniales jest przepiekna.
          >
          > Czesto do niej wracam. Autorka bedaca jasnowidzem
          opisuje jak rozwijamy sie na
          > przestrzeni wcielen i jak wspaniale widoczne jest to w
          kolorach naszej aury. Im
          >
          > wiecej doswiadczen, tym wiecej barw w nazej aurze. W
          zaleznosci czym sie
          > czesciej zajmowalismy na przestrzeni kilku wcielen -
          tym dany kolor za to
          > odpowiadajacy bardziej dominuje. Lea Sanders pokazuje
          tez w jaki sposob
          > wybieramy sobie rodzicow, meza, zone, nawet imie, ktore
          przez wiele wcielen tak
          >
          > naprawde w nieduzym stopniu zmienia swa postac i
          brzmienie! Ta ksiazka
          > pozwolila mi mnostwo rzeczy zrozumiec. Moj kolor aury
          jest "nienaturalnie"
          > wysoki jak na wiek w ktorym jestem. Byl czas ze
          powodowalo to we mnie duza
          > frustracje, dopoki nie zrozumialam, ze ten kolor do
          czegos "zobowiazuje".
          > Dopoki sie z tym nie pogodzilam - walczylam z calym
          swiatem. Kolory aury,
          > czakry, leczenie kolorami, ich wplyw na nasz nastroj to
          fascynujaca wiedza!
          > Istnieje wiedza dotyczaca leczenia kolorami zwana
          "chromoterapia". Czy dacie
          > wiare, ze za czasow Atlantydy kaplani leczyli ludzi
          kolorami i nie bylo zadnych
          >
          > chorob? Naswietlali kazdy z czakramow odpowiednimi
          kolorami, zasilajac w ten
          > sposob naturalnie caly organizm nie dopuszczajac do
          poczatkow choroby. Zostalo
          > udowodnione, ze zanim choroba zaistnieje w materii
          (cialo) zaczyna sie najpierw
          >
          > na poziomie eterycznym (niewidocznym dla wiekszosci z
          nas).
          >
          > pozdrawiam serdecznie Ciebie optymisto jak i autorke
          watku, zyczac obojgu, jak
          > i wszystkim podobnie myslacym - duzo dobrego :-)
          • Gość: Wenus Re: zgadzam sie.....Witold IP: *.lodz.dialog.net.pl 09.03.03, 12:54
            Gość portalu: optymista napisał(a):

            > Czesc Wenus
            > Ksiazka L Hay Mozesz uzdrowic swoje zycie i ta Kolory
            > twojej aury. Wiele lat temu wytlumaczyly mi dlaczego
            > mialem takich rodzicow a nie innych. Ludzie tu na forum
            > szukaja tylko czegos powierzchownego, te ksiazki mimo ze
            > bardzo proste daja wiele do myslenia.
            > Jezeli Cie interesuje dzialalnosc na tym polu to daj znac.
            >
            > otymista

            Hej Witoldzie, czytalam Louis Hay, tez polecam kazdemu!
            Takiej literatury nigdy za duzo, dla kogos, kto sie tym
            interesuje i probuje sie rozwijac. Czy inni robia to
            powierzchownie czy nie - mnie to nie interesuje. Kazdy
            ma swoje zycie, swoja wiare, odczucia i ma do tego
            swiete prawo. Nie mam zamiaru nikogo naklaniac do tego
            w co ja wierze. Wyznaje zasade, ze kazdy rozwija sie w
            swoim tempie i idzie droga jaka chce - jestesmy wolni.
            Czy mnie ta dzialalnosc interesuje? Moze zapytam o jaka
            dzialalnosc Ci chodzi? Co masz mi do zaproponowania?
            Sledzac jakis czas temu twoja "zawzieta" dyskusje tu
            na forum z innymi uczestnikami, nie powiem, zebym byla
            nia "uskrzydlona", ale jestem otwarta na sugestie i
            polemike na odpowiednim poziomie, ktorej celem jest
            dobro a nie zlo.

            pozdrawiam serdecznie

            • Gość: Witold do Wenus IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 09.03.03, 21:51
              Czesc Wenus wyliczylas wszyskie powody dlaczego.
              Musze zmienic sposob na przekazywanie informmacji.
              Mowiac szczerze to juz l Hay pisze ze probowala robic to
              samo co ja ale nie przynosi to oczekiwanych rezultatow.
              Myslaem ze forum jest miescem na zamieszacznie takze
              informacji, ale ludzie taktuja to inaczej.

              Tak jak przyrzzeklem moge ci opisac w szegolach jaka
              dzilanas mam na mysli i w planie.
              Nie ma to byc polemika, ale rodzaj dzialalnosci dla dobra
              innych ludzi.

              opisze ci to ale, nie bede pisal o tym na forum.
              wysle w email jezli dalej Cie to interesuje

              Witold

              Gość portalu: Wenus napisał(a):

              > Gość portalu: optymista napisał(a):
              >
              > > Czesc Wenus
              > > Ksiazka L Hay Mozesz uzdrowic swoje zycie i ta Kolory
              > > twojej aury. Wiele lat temu wytlumaczyly mi dlaczego
              > > mialem takich rodzicow a nie innych. Ludzie tu na forum
              > > szukaja tylko czegos powierzchownego, te ksiazki mimo ze
              > > bardzo proste daja wiele do myslenia.
              > > Jezeli Cie interesuje dzialalnosc na tym polu to daj
              znac.
              > >
              > > otymista
              >
              > Hej Witoldzie, czytalam Louis Hay, tez polecam kazdemu!
              > Takiej literatury nigdy za duzo, dla kogos, kto sie tym
              > interesuje i probuje sie rozwijac. Czy inni robia to
              > powierzchownie czy nie - mnie to nie interesuje. Kazdy
              > ma swoje zycie, swoja wiare, odczucia i ma do tego
              > swiete prawo. Nie mam zamiaru nikogo naklaniac do tego
              > w co ja wierze. Wyznaje zasade, ze kazdy rozwija sie w
              > swoim tempie i idzie droga jaka chce - jestesmy wolni.
              > Czy mnie ta dzialalnosc interesuje? Moze zapytam o jaka
              > dzialalnosc Ci chodzi? Co masz mi do zaproponowania?
              > Sledzac jakis czas temu twoja "zawzieta" dyskusje tu
              > na forum z innymi uczestnikami, nie powiem, zebym byla
              > nia "uskrzydlona", ale jestem otwarta na sugestie i
              > polemike na odpowiednim poziomie, ktorej celem jest
              > dobro a nie zlo.
              >
              > pozdrawiam serdecznie
              >
        • Gość: fiona Re: zgadzam sie....... IP: *.acn.pl / 10.69.2.* 09.03.03, 11:34
          Cieszę się bardzo że wśród tylu wypowiedzi nie ubliżając nikomu na dziwnym
          poziomie przeczytałam Twój list. Te sprawy paranormalne czy wiedza o której
          piszesz interesuje mnie co prawda od nie dawna ale od momentu kiedy zaczełam ją
          praktykować sporo spraw zmieniło się w moim zyciu. dlatego wierze w to gleboko.
          Być może też powinnam zdaniem niektórych romówców tego forum udać się do
          psychiatry tylko tak się składa kochani, że oceniacie coś czego nie znacie
          bardzo pochopnie a ocena jest pierwszym krokiem świadczącym o tym że zachwiane
          macie poczucie albo swojego bezpieczeństwa, gdy czytacie o takich sparach, albo
          brak niewiedzy na ten temat zawstydza Was na tyle że uciekacie się do bardzo
          prostych wniosków.
          Pozdrawiam.
          • Gość: Wenus Fiona..... IP: *.lodz.dialog.net.pl 09.03.03, 13:34
            Fiono, fajnie, ze myslisz i czujesz "podobnie" :-)
            Reakcjom innych sie nie dziw - to reakcja obronna.
            To fakt, ze takie "reakcje" potrafia irytowac, ale
            w sumie tak naprawde co nas to obchodzi, moja droga?
            Idz swoja droga, nie martw sie co powiedza inni.
            Potrzebna Ci bedzie sila i wola by bronic swoich
            przekonan jeszcze nie raz. Ale warto! Mowie Ci to
            z wlasnego doswiadczenia. Mozesz zdradzic, co z tej
            tematyki Cie zainspirowalo szczegolnie mimo, iz
            jak sama napisalas dopiero od niedawna ta tematyka sie
            zainteresowalas?

            pozdrawiam serdecznie

          • Gość: ada Re: zgadzam sie....... IP: *.acn.waw.pl 09.03.03, 17:52
            > Być może też powinnam zdaniem niektórych romówców tego forum udać się do
            > psychiatry tylko tak się składa kochani, że oceniacie coś czego nie znacie
            > bardzo pochopnie a ocena jest pierwszym krokiem świadczącym o tym że
            zachwiane
            > macie poczucie albo swojego bezpieczeństwa, gdy czytacie o takich sparach,
            albo
            >
            > brak niewiedzy na ten temat zawstydza Was na tyle że uciekacie się do bardzo
            > prostych wniosków.
            > Pozdrawiam.
            Kochaniutka a czy przypadkiem wiedza nie uderzyła Ci do głowy.Sama właśnie
            dokładnie robisz to samo oceniajac innch.Oj chyba jeszcze trochę pracy masz
            przed sobą.
          • kwieto Re: zgadzam sie....... 09.03.03, 18:19
            W kwestii formalnej:


            Gość portalu: fiona napisał(a):

            > brak niewiedzy na ten temat zawstydza Was na tyle że uciekacie się do bardzo
            > prostych wniosków.

            Brak niewiedzy to chyba dobrze?
            I nie rozumiem dlaczego brak niewiedzy ma zawstydzac.

            Swoja droga, popelniasz ten sam blad ktory zarzucasz innym - imputujesz im brak poczucia bezpieczenstwa czy wstyd - skad ta pewnosc co do pobudek takich a nie innych wypowiedzi?
            Zarzucasz nieuzasadniona krytyke, sama krytykujac bez jakiegokolwiek uzasadnienia.

            A propos zjawisk paranormalnych - moja nieufnosc bierze sie stad, ze w moim przypadku np. zadne z horoskopow, wrozenia z reki z kart - zwyczajnie sie nie sprawdzilo. (zaznaczam ze nie korzystalem z cyganek przy Centralnym ale z sily "fachowej)
            Nie znam tez zadnego potwierdzonego przypadku telepatii, widzenia aury (nawet spece od czakramow nie wspominaja o aurach) itp.

            Jesli trafie na cos, co bedzie mozna udowodnic, zapewne zmienie zdanie.

            I nie widze dlaczego mialbym sie tu wstydzic swojego sceptycyzmu, ani dlaczego zjawiska paranormalne mialyby zachwiac moim poczuciem bezpieczenstwa.
        • Gość: transza Re: zgadzam sie....... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.03.03, 15:53
          Bardzo Ci dziekuję za ten list - może rzeczywiście powinnam coś z tym zrobić,
          tym bardziej, ze mam wrażenie że utknęłam w jakimś ślepym punkcie w życiu -
          niby wszystko w porządku, a jednak gdzieś mnie gna.
          Tylko odpowiedzcie, co to jest trzecie oko? dzięki z góry
          • Gość: Wenus Do transzy..... IP: *.lodz.dialog.net.pl 10.03.03, 23:17
            Gość portalu: transza napisał(a):

            > Bardzo Ci dziekuję za ten list - może rzeczywiście powinnam coś z tym zrobić,
            > tym bardziej, ze mam wrażenie że utknęłam w jakimś ślepym punkcie w życiu -
            > niby wszystko w porządku, a jednak gdzieś mnie gna.
            > Tylko odpowiedzcie, co to jest trzecie oko? dzięki z góry

            Transzo, na temat trzeciego oka mozna by pisac i pisac. Najlepiej udaj sie
            do ksiegarni i w dziale z esoteryka poszukaj ksiazki na temat czakramow.
            Tam znajdziesz odpowiedz w rozszerzonej wersji na temat, ktory Cie intere
            suje. Trzecie oko to inaczej "ajna", ktorą nazywany jest czakram miedzy
            brwiami. Ma on kluczowa role w przypadku jasnowidzenia. Poniewaz w watku
            glownym zaznaczylas, ze widzisz aure, mozesz nawet nie zdawac sobie
            sprawy z tego, ze czakram miedzy brwiami masz otwarty. Co z tego dla Ciebie
            bezposrednio wynika i jak to wykorzystac - dowiesz sie z literatury, a
            jeszcze lepiej by bylo gdybys udala sie do zaufanej, sprawdzonej osoby,
            ktora pracuje z energiamii i tez aure widzi. Jesli jednak nikogo takiego
            nie znasz w swoim otoczeniu - dobra literatura i praca nad soba powinna
            Ci w zupelnosci wystarczyc, zeby sie uporzadkowac wewnetrznie i odnalezc
            wlasciwa droge. Powodzenia!

            pozdrawiam
      • Gość: transza Re: masz dar od Boga IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.03.03, 15:55
        Dziękuję Ci bardzo - problem w tym, że - jak mi się wydaje - z Panem Bogiem
        jestem na bakier,
        nie nie jestem ateistką, tylko jakoś wiary mam chyba za mało, po prostu jestem
        chyba z tego najgorszego, letniego gatunku...
        coś mi mówi, ze z tymi aurami musze zrobic porzadek, a wraz z nimi i z Panem B.
        I a to Tobie i autorce listu poniżej bardzo dziekuję
    • re_ne Re: czy wy widzicie aury? 08.03.03, 22:11
      Sa osoby ktore widza aure, sa tez ludzie, ktorzy widza jak Rentgen, choc takie
      przypadki zdarzaja sie o wiele rzadziej.
      Jest to dar Tanszo, ktory mozesz w sobie rozwinac. Powinnas sporo o tym czytac,
      by np sie dowiedziec, co jaki kolor oznacza, i jakie znaczenie ma odpowiednia
      dlugosc danej aury.
      Podobno aure mozna latwiej dostrzec, umieszczajac czlowieka na tle indygo, i
      patrzec na niego przez czerwony filtr.
      Ja tylko raz widzialem czyjas aure, byla szara, i krotko pozniej ta osoba
      zmarla.
      Jest sporo ciekawych ksiazek o aurze, jesli masz juz ten dar jej widzenia, to
      powinnas nad tym pracowac. Dosc ciekawa jewst np "Czakra i aura" Ellen Grasse.
      A kiedy juz to opanujesz, pomagaj innym stawiajac diagnoze. Niech to czemus
      pozytywnie sluzy.
      • Gość: shf Re: czy wy widzicie aury? IP: *.prem.tmns.net.au 09.03.03, 03:28
        re_ne napisał:

        > Jest sporo ciekawych ksiazek o aurze, jesli masz juz ten dar jej widzenia,
        to
        > powinnas nad tym pracowac. Dosc ciekawa jewst np "Czakra i aura" Ellen
        Grasse.



        Jest jeszcze Lobsang Rampa "Beyond the Tenth" - choc autor kontrowersyjny,
        duzo tam informacji o aurach
    • anahella Re: czy wy widzicie aury? 10.03.03, 03:10
      To jest dar, wiec traktuj to jako dar.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka