Dodaj do ulubionych

Zakazany owoc

26.09.06, 20:32
30 lat, podobno bardzo ładna i atrakcyjna, meżatka ale nie szczęśliwa w związku z powodu poważnej przewlekłej choroby męża.... podszedł do niej meżczyna na którego wcześniej zwóciła uwagę w biurowcu w którym pracuje i poprosił nr telefonu - nie podała tłumacząc się, że jest mężatką chodz w głebi serca powtarzała sobie że ma szanse umówić się ze zdrowym mężczyzną i rozpocząc inne życie.
Teraz żałuje.
Czy to koniec jej miłości do męża, czy okropna egoistka, czy chcęć spróbowania czegoś innego, zakazanego.

Zanlazałam sie w takiej sytuacji
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • blue_as_can_be Re: Zakazany owoc 26.09.06, 20:44
      NIKT jej na to nie odpowie oprócz niej samej. jeśli czeka na komentarze, to
      przecież nie po to, żeby poznać własne motywacje, tylko najwyżej po to, żeby
      przetestować tzw. spoleczny odbiór, czyli jak by ją oceniono, gdyby jednak dała
      swój numer facetowi (co w głębi duszy pragnęła zrobić). nie ma odwagi pytać
      samej siebie, a ma odwagę pytać obcych ludzi? zrobi to, to zaakceptuje grupa
      przypadkowych czubków z tego forum? gdzie tu sens?
      • marzenie_garbatego Re: Zakazany owoc 26.09.06, 20:47
        < bravo :)
    • maureen2 Re: Zakazany owoc 26.09.06, 21:54
      spotkać go ponownie i podac numer telefonu
    • niezapominajka301 Re: Zakazany owoc 27.09.06, 16:45
      Zalezy jaka to przewlekla choroba meza. jesli mozna z nia zyc w malzenstwie i
      normalnie funkcjonowac, to nie warto wdawac sie w zadne romanse. Ja tez bylam
      nieszczesliwa w malzenstwie, poznalam kogos, zaszlam w ciaze, a teraz
      serdecznie zaluje, wrocilam do meza i ciesze sie, ze ktos taki istnieje na
      swiecie. Mozna byc nieszczesliwym w zwiazku, szukac nowego, ale nigdy nie
      wiadomo kim okaze sie nowy partner. Czy tak jak w moim przypadku psychopatą?

      Czasami wydaje sie, ze to koniec milosci do meza, a w gruncie rzeczy zawsze
      mozna wydobyc uczucie z glebi serca i pielegnowac je.
      Pozdrawiam i zycze szczescia.
    • raveness1 Re: Zakazany owoc 27.09.06, 16:50
      Mowia na to proba czasu czy wiernosci.
      • lalka-mi Re: Zakazany owoc 27.09.06, 18:38
        W pełni przychylam się do odpowiedzi Blue_as_can_be.NIKT tylko Ty możesz
        odpowiedzieć sobie na to pytanie co w zasadzie masz zrobić.Na pewno z jednej
        strony pragniesz poczuć się jak kobieta, pragniesz bycia z mężczyzną, który da
        Ci to czego nie może dać mąż, z drugiej jednak strony jest w człowieku coś
        takiego jak poczucie lojalności i obowiązku.
        Przede wszystkim musisz się zastanowić czy Twoja ewentualna zdrada nie wywoła w
        Tobie takiego poczucia winy, które stanie się nie do zniesienia.Wtedy też nie
        będziesz szczęśliwa...
        Bardzo Ci współczuję.Twoja sytuacja, to klasyczna tragedia grecka- jakiekolwiek
        wyjście wybierzesz,nie będzie to droga do prawdziwego happy endu...
        Przemyśl sobie wszystko gruntownie i rozlicz na straty i zyski.
    • czarna0la Re: Zakazany owoc 27.09.06, 18:57
      To prawda, że decyzja należy do Ciebie.
      Uważam, że masz prawo szukać swojego szczęścia w miłości,
      niezależnie od warunków i okoliczności.
      Ja jednak nie jestem wcale pewna co bym zrobiła będąc na Twoim miejscu.
    • manitu13 Re: Zakazany owoc 27.09.06, 21:26
      kobieto!!!
      jezeli myslisz o tym by zostawic kogos z kim jestes..to zadaj sobie
      pytanie :czy szanujesz swego chorego mężą??mysla,ze twoj szacunek do niego
      skonczyl sie z chwila gdy pomyslalas o tym by ze zalujesz ze nie spotkalas sie
      zkims innym!skad wiesz,ze tn meżczyzna w biurowcu,to nie jakis podrywus,ktory
      tylko czeka na twoja chwile słabości???skad wiesz ze nie momysli sobie czegos
      zlego o tobie,gdy dowie sie,ze zostawilas jednego mezczyzne tylko dlatego,ze
      jest chory???a co bedzie gdy tom los odwroci karty i spotka ciebie taka
      sytuacja??bedziesz z kims,kogo pokochasz,zachorujesz a ta osoba cie zostawi??
      albo ten nastepny mezczyzna tez zachoruje????poza tym,skoro juz myslisz o
      rozpoczeńciu innego zycia pozostawiajac osobe ,ktora"moze"kiedys szanowalas i
      kochalas?
      kobieto...musisz sobie zadac pytanie,czy warto oszukiwac kogos i robic cos z
      litosci..czy potrafisz tak zyc..
      pamietaj,ze w chwilach slabosci wszystkie wizje,te "inne" ,wydaja nam sie
      prostsze i ladniejsze..czy na prawde jest tak zle w waszym zwiazku z mezem?czy
      mozesz wyobrazic sobie co to jest milosc??jak mozna sobie pozostawic meza tylko
      dlatego,ze jego zdrowie jest gorsze??a moze warto sprobowac naprawic to
      wszystko??a moze to co was laczylo,nigdy nie mozna bylo nazwac miloscia???..a
      moze ty tak na prawde go nie kochalas??poza tym,musisz zastanowic sie,czy to,ze
      jest chory to jedyny problem w waszym zwiazku??,..to znaczy ze twoja milosc do
      niego to nie byla nigdy milosc??sa rzeczy,ktore nas kusza,ale nie zawsze sa
      warte tego co mamay..co mozemy miec i czego mozemy sie nauczyc w
      zwiazku..powodzenia
      • triss_merigold6 Re: Zakazany owoc 27.09.06, 21:40
        Ona ma dopiero 30 lat. Ja bym nie potępiała.
    • braun_f Re: Zakazany owoc 27.09.06, 23:23
      kobieto!
      walnij w rogi tego twojego kaleke,
      na co ci kula u nogi?
      przeciez nie spedzisz zycia na uzalaniu sie nad swoim losem!
      chwyc jakiegos bosa przy kasie - twoje problemy spadna do rangi tipsow/solary i
      zakupow

      a moze ten twoj obecny kaleka tez by tak zrobil z toba - gdyby sytuacje sie
      odwrocily?

      co za zgnilizna!!!!
    • innakobieta Re: Zakazany owoc 28.09.06, 15:13
      Dziękuje za wszystkie odpowiedzi.

      Męża kocham ale ja nie potrafię poradzić sobie z chorobą.
      Wiem jak wygląda samotność gdy był w szpitalu, strach co przyniesie jutro i tego
      się boje najbardziej w przyszłości. Myślę tylko o tym co nas czeka .....
      Wiem, ze to brzmi egoistycznie, że zmyśle tylko o sobie. Ale przez takie
      sytuacje nie jestem szczęśliwa i nie daję szczęścia jemu.
      Zastanawiam się jak to jest żyć ze zdrowym mężczyzną, czy potrafiłabym ułożyć
      sobie życie od nowa. Często mam wstręt do siebie ale nie mogę zaakceptować jego
      choroby i zastanawiam się dlaczego to nas spotkało.
      Chciałabym się wyluzować i cieszyć codziennością. Przez stres mam zaburzenia
      hormonalne i problemy kobiece, jestem w trakcie leczenia. Korzystałam z usług
      psychologa i nikłe sa rezultaty terapii.

      Mąż jest po przeszczepie nerki, rodzinnym.




Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka