agnieszk4
30.09.06, 18:20
nie powinnam tego pisać ale może ktoś w końcu mi powie co robię źle.
jak wiele dziewczyn jestem dosyć mądra:-), oczytana, nie jestem najbrzydsza,
nie mam zadnych problemów w nawiązywaniu kontaktów.
a jednak nie umiem się zaangażować, nie mam problemów z tym że nie podobam
się facetom. Jednak nie mogę spotkać takiego który zakocha się i bęędziemy
mogli zacząć coś tworzyć. wiem że każda z nas właśnie na coś takjiego czeka.
Ale ja czuję się gotowa do związku, czuję że naprawdę mogę z siebie dużo dać.
wiem, przynajmniej w teorii jak to zrobić.
i ciągle nic. w styczniu zerwałam z chłopakiem który był chory na kłamstwo,
oszukiwał mnie a ja dawałam się oszukiwać z pełną świadomością. nie chciałam
żeby mnie zostawił. w końcu sama to zrobiłam kiedy okazało się że będize miał
dziecko.
rzuciałam się w romanse zupełnie niespodziewane, jak nigdy wcześniej. dlatego
wiem że nie mam problemów z facetami przy pierwszym spotkaniu. nie wiem co
robię źle że nie mogę się zaangażować lub że to oni nie chcą się ze mną
spotykać. strasznie to głupię co teraz piszę a podobno jestem w miarę mądra.
Chyba Pan Bóg poskąpił mi mądrości życiowej. A czuję się zoraz bardziej
samotna w tym wszystkim.