kamfora
17.03.03, 08:05
Idealną dyskusję filozoficzną (i nie tylko filozoficzną)
porównać można do konkursu skoków narciarskich.
Chodzi o to, żeby wygrać, ale wygrać można jedynie pięknie skacząc.
Każdy stara się skoczyć jak najdalej, a jednocześnie jego lot
uskrzydla przeciwników. Można, oczywiście, wygrać podcinając
największemu przeciwnikowi wiązania nart, czy zadając mu kilka ciosów
pięścią przed skokiem - ale żadna wtedy satysfakcja ze zwycięstwa.
Najwspanialsze dla mnie jest właśnie to, że niby każdy skacze sam
a jednocześnie jego skoki nie byłyby tak piękne i długie, gdyby nie
skoki przeciwników. Potrzebny jest ten duch uczciwej rywalizacji.
W dyskusji też najważniejsze jest nie: przekonać przeciwnika do swoich
poglądów, ale takie ich przedstawianie, żeby po usłyszeniu
jego argumentów móc wznieść się na wyżyny swojego intelektu.
(ooo - już widzę te uśmieszki...no doobra, bum bum bum ;-)