Jestem dumna z siebie

11.10.06, 17:47
Wróciłam zmęczona z pracy, córka siedziała w kuchni paliła papierosa:
- Możesz wyjść z tym petem?
- A co?
- Chcę obiad zrobić.
- Przecież zrobiłam- wskazała głową obrane ziemniaki i rozmrożone mielone.
- Acha - powiedziałam.
Córa wyszła na chwilę, ja zaraz za nią. Gdy byłam na osiedlowej stołówce
dopadł mnie sms " kiedy będziesz?" Nie odpisałam , zaraz drugi " kiedy
wracasz, bo jadę na lekcje " Wróciłam na ostatni moment jak już miała
wychodzić, mówię:
- Umawia się wcześniej, mogło mnie nie być.
- A bo Ty zawsze w domu jesteś po co miałam mówić. A gdzie byłaś?
- Kupić sobie obiad.
Córka dziś miała wolny dzień w pracy i nie dość, że "zagospodarowała " mi
popołudnie to jeszcze " ugotowała " obiad tak, że jeszcze w tej chwili
siedziałabym w kuchni.
:) grunt to uwierzyć, że niczego nie muszę, i przestać się w końcu przejmować
wszystkimi, robić za trzech. Pokazać luz. I ja to dziś zrobiłam. Chociaż
ciężko było.
    • bszalacha Re: Jestem dumna z siebie 11.10.06, 18:00
      BRAWOOOOO ! Zakładamy forum "jak się nie dać kochanym dzieciom".Mój syn24
      wrócił po roku z Irlandii.szaleje z zakupami samochodu,swoich przyjemnosci a ja
      marnuję pieniadze,ktorych nie mam na obiady do wyrzucenia.Muszę rozstać się z
      nim fizycznie,bo czuję się jego gościem z powodu kilkuset złotych,jakie dostaję
      od b.męża w ramach alimentów /NO PRZECIEŻ TATA PŁACI !!!/Mówię:to nie pensja
      dla Ciebie,ale bardzo marna zapłata za ciężką pracę i przymusową niewolę/jako
      niania na godziny wyszłabyym o wiele lepiej,tyle,że nie byłby dzisiaj studentem
      5-go roku,nie miałby gdzi mieszkać,co jeśc i....na pewno nie mógłby zwiedzać
      świata1/do jasnej cholery/
      • cito1 Re: Jestem dumna z siebie 11.10.06, 18:49
        Córa pracę zmieniła na super lepszą grafik nie pasuje z przedszkolem ale to nic
        nie szkodzi bo " ja nie wychodzę z domu przecież" Nawet gdybym chciała zmienić
        pracę to mam blokadę a co z niunią? Lecę z jęzorem po pracy do domu szyyyybko
        obiad. A oni mają to w de.. nawet ziemniaka nie ugotują. Samochodami się wożą a
        ja ciężary taskam po schodach.
        • lune kiedy czytam twoj post ogarnia mnie 11.10.06, 22:20
          bunt !

          mam ochote powiedziec : zwagaruj !

          napisz sms-a ze nie mozesz sie zajac 'niunia'

          choc raz zachowaj sie 'nieodpowiedzialnie' ... nie badz jak ten wielblad ! nie
          dzwigaj calego swiata na plecach ! niech jedza surowe ziemniaki a ty zrob cos
          na co masz naprawde ochote :) nawet cos glupiego ;

          nie musisz - chcesz, a to roznica ... jesli zaczyna cie to meczyc - zbuntuj
          sie ; postaw warunki ;

          lune






          • cito1 re 12.10.06, 16:24
            Właśnie o to chodzi, że dawno zapomniałam jak się wagaruje. Wpadłam w taki
            kierat tzn wbito mnie w taki kierat, że nie potrafię z niego wyjść.
            Wszystko musi być jak po nitce: zakupy, obiad, śmieci, odkurzanie, pranie,
            prasowanie. W sobotę placek. Systematyczność, dokładność ale wymagania tylko od
            siebie. Tamta babcia czasami gości wnuczkę jak ma ochotę, ja ją wychowuję jak
            swoje własne na codzień. A przecież pracuję i nie chciałam małego dziecka. Tamci
            mają dom ale to u mnie młodzi melinują się remontując na " pałac " swe
            mieszkanie, tworząc uciążliwą atmosferę, niszcząc mi sprzęty, niezbyt dokładając
            się do rachunków, zajmując godzinami łazienkę lub kuchnię.
            Szkoda gadać.
            • lune Re: re 12.10.06, 16:32
              cito1 napisała:

              > Właśnie o to chodzi, że dawno zapomniałam jak się wagaruje. Wpadłam w taki
              > kierat tzn wbito mnie w taki kierat, że nie potrafię z niego wyjść.

              Szkoda ze nie jestes moja przyjaciolka z sasiedztwa :) poszlybysmy sobie na
              piwo (w czasie twoich wagarow oczywiscie). Chyba musisz sie jeszcze bardziej
              rozzloscic zeby sie naprawde zbuntowac :)


              a jesli - jak piszesz "zajmują godzinami łazienkę lub kuchnię" - to chociaz
              wpakuj sie do lazienki na dluga aromoterapeutyczna kapiel - taka co to trwa i
              trwa :) niech sie popiekla ; a ty w trakcie kapieli - popijajac winko - obmysl
              szatanski plan :)

              wiesz ... nie chodzi o to zebys krzyczala i tupala - ale spokojnie
              przedstawila 'swoja wersje' rodzinnego planu zajec :)

              trzymam kciuki

              lune
              • cito1 Re: re 12.10.06, 18:00
                Myślę, że całkiem przestałam walczyć bo odcinam z metra kolejne cm do dnia ich
                wyprowadzki :)
                ps. A piwo? Czemu nie ;)
    • spojler21 Re: Jestem dumna z siebie 11.10.06, 18:55
      Gratuluje :)
    • paco_lopez Re: Jestem dumna z siebie 12.10.06, 11:23
      a ja nie mogę sie nadziwić, że prawie 20 lat po komunie sa kobiety, które
      jeszcze siaty dźwigają i pędzą do domu po robocie żeby obiad konstruować.
      • shachar Re: Jestem dumna z siebie 12.10.06, 12:23
        paco, komuna ma to malo do rzeczy, ze tak powiem
        taka juz konstrukcja kobiet, ze konsruuja obiady dla swoich pociech i rozne
        inne i czas swoj wolny daja rodzinie do rozporzadzania nim
        i zdziwil bys sie ile czasu twoja sterczy, zeby twoje koszule byly odpowiednio
        crisp, no chyba ze chinczyk wam prasuje w chinczykowej pralni

        i za to wszystko tylko gozdzik na 1 maja z zielona wstazka z materialu
        • paco_lopez Re: Jestem dumna z siebie 13.10.06, 12:12
          ten chińczyk od prasowania u mnie to ja. a komuna ma tu tyle do rzeczy, że
          czasową cezurą w tym tu państwie.
    • aserath Re: Jestem dumna z siebie 12.10.06, 13:57
      podziwiam was drogie mamy dzieci 20sto paro letnich i jednocześnie bardzo
      współczuję. Bo dzieci, które juz mają mężów i swoje dzieci powinny miec tez swój
      dom. I swoją odpowiedzialność. Odetnijcie tą pępowinę nie dawajcie sie tak
      wykorzystywać. Fakt ze na obecny stan wplywają tez błedy wychowawcze, ale to juz
      bylo i nie ma co nad tym rozpaczac. Natomiast dzialać teraz - mozna. I trzeba.
      Bo waszego "poświecenia" i tak nikt nie doceni. Niestety :(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja