sobota8
11.10.06, 21:02
Jestem jakaś dziwna. Nie piję, co mi akurat nie przeszkadza. Gorzej, że nie
potrafię zaakceptować osoby, która jest po wypiciu choćby już jednego piwa.
Czuję do niej wstręt, nieufność, bo mam wrażenie, że nie rozmawiam z tą osobą
tylko z butelką piwa/wina/wódki. Możliwe, że to jest spowodowane przeżyciami z
przeszłości, kiedy najbliższe mnie osoby zawodziły mnie i raniły pod wpływem
alkoholu. Nie wiem co z tym zrobić, bo to psuje wsyztskie moje związki :(.
Macie jakieś pomysły? Poza szukaniem abstynenta, bo jestem już szczęsliwa w
związku:) (poza dniami, kiedy ON ma imprezy)