13.10.06, 04:02
Widzę że wszyscy zapadli w zimowy sen. Nie ma żadnych nowych postów. A ja
poraz setny rozpoczęłam akcję "Walka z nałogiem". Oczywiście zainspirował
mnie artyków " Plasterek szynki na zranioną duszę" (www.psychotekst.com),
polecam. Niestety szans na psychologa nie mam (przebywam za granicą). I
muszę sobie radzić sama. Co ciekawego zauważyłam ostatnio to to że im dalej
jestem w abstynecji jedzeniowej tym mniejsze skłonności do objadania .
Oczywiście to wymaga czasu około 2 miesięcy., Natomiast tkwiąc w nałogu mój
apetyt się pogłebia. Po tygodniu regularnego objadania juz po otworzeniu
oczu mysle zeby się ponownie objeść. A czas płynie. Więc kobietki zachęcam
do podojmowania walki nawet jeśli setki razy zaniechaliście diety. Nie
zmarnujcie swojego życia na swoich obsesjach. Ja zmarnowałam swoje lata
studenckie. Zawsze powtarzałam sobie jak jeszcze troszkę schudnę to zacznę
chodzić na imprezy. I co studia minęły , imprezy się skończyły, a ja
zaliczyłam aż 3. Imponująca liczba . Nie odkładajcie życia na później.
Pozdrawiam Jula.
Obserwuj wątek
    • angelxstar Re: Cichosza 13.10.06, 21:00
      witam. za 15 minut wychodze na impreze i tak weszłam na kompa sprawdzic poczte i
      inne (m.in. jak co dzien sprawdzam czy ktos pisał cos na tym forum-i
      spodziewałam sie pustki a tu prosze sa jakies posty:)) Ja na kompulsywy cierpie
      od 16 roku zycia mam juz 21 (niestety 5 lat pustki:/) ale od niedawna zaczełam
      zyc (choc oczywiscie zdażają się dni obzerania-żadziej ale są) Dzisiaj choc
      miała, z chaty nie wychodzic to za namowa 1 osoby jenak wyszłam;) i był to
      niesamowity dzien (piatek 13-nastego;p)a mianowicie spotkałam mojego byłego i
      byłam tak zmieszana że... ale wszystko, czyli rozmowa z nim poszło oki (na całe
      szczescie:P), a potem spotkałam chłopaka który od dawna mi sie podoba (heh jest
      boski;p) i zagadał do mnie....mmm:P...a teraz ide na piatkowa impreze z
      koleżankami i tak streszczajac to mimo iz nie mam idelanej wagi (która prubuje
      osiagnac od wielu lat-i nic z tego) to poprostu zaczynam życ i sie usmiechac, z
      im bardziej ja syteje sie zadowolona z zycia tym bardziej odkrywam ze ludzie
      zaczynaja sie takz do mnie usmiechac, tak tak, zaczynajc od wrednych pan w
      urzedach itp. do fajnych goci gdzie zdawałao mi sie gdzie ja miałabym u nich
      szanse, ale wiara w siebie dział cuda-naprawde, niestety musze juz konczyc ale
      zajze ty jutro i coś napewno napisze, bo jakos ostatnio tu pustki, dziwewczyny
      !!! wiekszosc z was napewno jest spoko i chciałabym abysmy sie wspieraly wiec
      piszcie cos od czasu do czasu, wtedy przynajmniej jest temat i wiekszosc z nas
      nie czuje sie samotnych i opuszczonych, pozdrawiam i pamietajcie że: MAłOGU NIE
      IDZIE WYZUCIC PRZEZ OKNO, TRZEBA GO SPYCHAC PO SCHODACH, pzdr. i czekam na odzew:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka