Dodaj do ulubionych

Dylemat - co zrobic?

01.11.06, 15:53
Dzien dobry, moj watek pewnie wyda sie wielu osobom banalny i glupi, sama nie
wiem, byc moze taki jest rzeczywiscie. Poznalam jakis czas temu mezczyzne,
mialam pelna swiadomosc tego, ze nie jest sam. Zaczelismy sie spotykac,
zupelnie przyjacielsko. Pewnego dnia, jak to zazwyczaj w takich znajomosciach
bywa wyladowalismy w lozku. Potem zaczal sie czas totalnego szalenstwa,
zachowywalismy sie jak zakochani w sobie nastolatkowie. Po jakims czasie
zdalismy sobie sprawe z tego, ze to co robimy nie jest na miejscu. Zdal sobie
sprawe glownie on. Nie przeszkodzilo nam to jednak w tym, by spotykac sie
dalek, z ta jedynie roznica, ze nie sypialismy ze soba ... rozmawialismy,
przytulalismy sie, godzinami rozmawialismy przez telefon, gdy bylismy osobno.
Sytuacja trwa juz od jakiegos czasu. On powoli zaczal dawac sygnaly, ze jest
duza szansa, ze zostawi ja dla mnie ... ale nic w tym kierunku nie robi ...
czesto zaznacza, ze boi sie tego, co bedzie (tam jest mu pewnie bezpiecznie,
choc nie do konca tak, jak by tego chcial). I stad moje pytanie - co bedzie w
tej sytuacji najlepszym wyjsciem? Czy powinnam sama uciac te smycz, czekajac
na to, ze jednak zateskni? A moze powinnam poczekac, moze to co mowi ma
szanse sie stac? Dodam jeszcze tylko, ze nie kocham go, staram sie
kontrolowac swoje uczucia, nie dajac im calkowitego ujscia (oczywiscie ze
strachu przed miloscia bez szans na happy end), jest jednak facetem, ktory
uosabia wszystkie cechy, ktore sa dla mnie w mezczyznie wazne. On sam
twierdzi, ze nigdy nie spotkal takiej kobiety jak ja, ze sam nie wie co sie z
nim dzieje ... Bardzo dziekuje za wszelkie rady :)
Obserwuj wątek
    • warsawia Re: Dylemat - co zrobic? 01.11.06, 16:21
      a mozesz mi powiedziec jak dlugo znaliscie sie i po jakim czasie zaczeliscie
      sie spotykac? jak to sie zaczelo?
    • alfika Re: Dylemat - co zrobic? 01.11.06, 16:26
      a czego Ty oczekujesz od tego "związku"?
      • mag29 Re: Dylemat - co zrobic? 01.11.06, 16:50
        Znamy sie od kilku miesiecy i rowniez od kilku zaczelismy sie widywac. Jak sie
        zaczelo? hmm ... powiedzmy, ze przez naszego wspolnego znajomego, ktory zabral
        mnie na impreze, na ktorej byl wlasnie On. Poznalismy sie, pozniej przyszly
        dlugieeee i bardzo interesujace rozmowy na gg, potem zaczelismy sie widywac.
        Czego oczekuje od zwiazku? Moge powiedziec z czystym sumieniem, ze chcialabym
        byc z Nim. Nie wiem tylko, czy to, ze wciaz czekam na jakikolwiek ruch z jego
        strony to nie blad. Czy nie lepiej skonczyc to teraz i przestac sie ludzic, ze
        On kiedykolwiek ja zostawi, a w miare uplywu czasu bedzie mi coraz ciezej...
        • vampirrr zastanowic sie 01.11.06, 16:54
          - jesli obiecal cos innej kobiecie (nie jest, jak mowisz, sam) - mylse o czyms w
          rodzaju "na dobre i na zle", to nie facet. to gnojek.

          v.
          • mag29 Re: zastanowic sie 01.11.06, 16:57
            Nie wiem co dzieje sie w tamtym zwiazku, ale jak widac nie jest najlepiej.
            Jestem zdania, ze jezeli ktos robi takie rzeczy cos musi nie grac.
            Rozmawialismy przed chwila przez telefon ... jesli jego dziewczyna go dzis nie
            odwiedzi, mamy sie spotkac. Az sie zagotowalam ... to nie moze tak dluzej
            trwac, w takich jak ta sytuacjach brak mi sil i nadziei.
            • alfika Re: zastanowic sie 02.11.06, 11:19
              a co zrobisz, jak u was nie będzie najlepiej?
              powiem Ci: usiądziesz i będziesz się bać, że odejdzie do innej
              choćby teraz wydawało Ci się to niemożliwe

              to, co czynimy innym wraca -
              może bzdura -
              a jak nie?
        • warsawia Re: Dylemat - co zrobic? 01.11.06, 16:57
          mi jest ciezko tobie radzic,bo sama mam na oku faceta,ktory ma dziewczyne.Wiem
          jedno-nikt nie powinien ciebie tu oceniac,krytykowac itd.Pisac,ze powinnas dac
          sobie spokoj skoro facet ma kogos. Latwo mowic,szczegolnie kiedy masz to
          szczescie,ze on chcial sie z toba umowiac.Zycze Ci powodzenia-szczerze, tylko
          sama nie wiem jak ja dlugo wytrzymalabym na Twoim miejscu,mysle ze od samego
          poczatku chcialabym zeby ja zostawil...i zyczyla jej szczescia,zeby poznala
          kogos lepszego od niego nawet.
          • mag29 Re: Dylemat - co zrobic? 01.11.06, 16:59
            Warsawia ... uwazaj, naprawde. W taki uklad wejsc bardzo latwo, ale duzo gorzej
            jest z niego wyjsc.
            • warsawia Re: Dylemat - co zrobic? 01.11.06, 17:05
              zaraz Ty zaczniesz radzic mi :)Problem polega na tym,ze w moim przypadku wcale
              nie jest latwo wejsc w ten uklad,jestem skomplikowana a obiekt mam wrazenie,ze
              tez nie jest prosty. I niby daje mi znaki,ale nic konkretnego..-moze taka
              zabawa,a ja czekam i chce :(
              spotykalam sie kiedys z facetem,ktory mial kogos,ale w jego przypadku to nie
              bylo nic powaznego,bo i on nie byl powazny-typ niebieskiego ptaka.Wiedzialam,ze
              to bedzie tylko przygoda i byla.Mam nadzieje,ze ten facet jest inny. Podziwiam
              Ciebie,ze nie angazujesz sie,bo ja nie potrafilabym powstrzymac emocji.
              • mag29 Re: Dylemat - co zrobic? 01.11.06, 17:10
                Hmmm ... moge je powstrzymac na tyle, na ile moge ... ale generalnie jestem
                bardzo emocjonalna osoba, wiec nie jest to tez tak, ze mam calkowity dystans. A
                moze powinnam powiedziec, zeby nie kontaktowac sie ze mna, dopoki nie dowie
                sie, czego chce? Juz nie wiem ...
                • warsawia Re: Dylemat - co zrobic? 01.11.06, 17:21
                  Poniewaz nie jestem w takiej sytuacji poki co,moge sobie jedynie wyobrazic jak
                  zachowalabym sie,chociaz nie wiem na ile sama siebie znam,a pewnie jestem inna
                  niz Ty. Jak juz napisalam,gdybym wiazala z tym facetem jakies powazniejsze
                  plany,to zapewne oczekiwalabym ze rozstanie sie z ta dziewczyna. Nie wiem czy
                  bylabym na tyle silna,zeby powiedziec mu ze ma nie wracac dopoki sie nie
                  zdecyduje-chociaz to brzmi bardzo rozsadnie. Wyobrazam to sobie tak,ze jakby mi
                  naprawde na nim zalezalo,to nie wytrzymalabym mysli o tym,ze jest ta druga
                  (sorry pierwsza w tym wypadku;) )I pewnie przychodza takie mysli do glowy,ze
                  moze to samo zrobic z Toba-ale uwierz mi,ze znam takie przypadki,ze ludzie sa
                  malzenstwem do dzis,przez wiele lat,pomimo ze zostawili kogos dla kogos
                  innego...takze nie piszmy tu scenariuszy.Jesli Ci zalezy ryzykuj,czym byloby
                  zycie bez ryzyka.Ale on powinien sie zdecydowac,bo bedizesz sie meczyc coraz
                  bardziej.
                  • mag29 Re: Dylemat - co zrobic? 01.11.06, 17:25
                    I tego sie wlasnie boje ... ze im glebiej bede w to brnela, tym ciezej bedzie
                    pozniej. Nawet teraz zauwazam, ze jest ciezej, niz na poczatku. Z 2 strony mam
                    swiadomosc tego, ze taki uklad jest dla niego wygodny ... (chociaz w zasadzie
                    nie sypiamy ze soba, wiec o samo lozko chodzic nie moze). Znam mase sytuacji,
                    gdy mezczyzna zwodzi kobiete, ze zakonczy swoj zwiazek i wcale tego nie robi.
                    Nie umiem spojrzec na sytuacje z dystansem, z zewnatrz ... duzo we mnie emocji
                    mimo wszystko, dlatego wlasnie poprosilam o rade.
          • aska275 Re: Dylemat - co zrobic? 01.11.06, 17:02
            A ja mam nadzieję, że zostawi tamtą dla ciebie to kiedyś przyjdzie taki moment,
            że on pozna kogoś i zaczną się tak po przyjacielsku spotykać, potem jak to w
            takich znajomościach bywa wylądują w łóżku a potem...on będzie miał taki sam
            dylemat jak teraz.
            • mag29 Re: Dylemat - co zrobic? 01.11.06, 17:03
              Myslisz, ze nie myslalam o tym? Milion razy ... ale jestem gotowa
              zaryzykowac ... tylko czy On jest gotow?
              • aska275 Re: Dylemat - co zrobic? 01.11.06, 17:30
                Nie wiem. Nas o to pytasz? A skąd mamy to wiedzieć. Najlepiej zapytaj jego.
                Albo czas Ci odpowie. Ale gdyby chciał zostawić tą dziewczynę to już by to
                zrobił.
                • mag29 Re: Dylemat - co zrobic? 01.11.06, 17:32
                  Wiem o tym ... wiem, ale oklamuje siebie, ze tak nie jest.
                  Tak wlasnie - pytam Was i za takie slowa Ci dziekuje "Ale gdyby chciał zostawić
                  tą dziewczynę to już by to
                  > zrobił."
                  Jego pytalam nie raz ...
                • warsawia Re: Dylemat - co zrobic? 01.11.06, 17:35
                  Tu troche zgadzam sie z Aska niestety.Wiem,ze to nie jest takie proste.Ale
                  wydaje mi sie,ze jak zdecydowal sie na spotykanie z Toba,to znaczy ze jego
                  zwiazek aktualny nie jest az taki powazny,a skoro tak jest to powinien ja
                  zostawic dla Ciebie. Koles trzyma dwie sroki za ogon. Sprobuj z nim o tym
                  porozmawiac,bo ja sobie nie wyobrazam tak meczyc sie skoro chcesz z nim byc i
                  nie traktujesz tego jak przygody.
                  • mag29 Re: Dylemat - co zrobic? 01.11.06, 17:40
                    Rozmawialam ... i caly czas slysze odpowiedz, ze on sie boi, ze nie wyjdzie nam
                    na codzien, ze poczatki zawsze sa super, a co pozniej? Ze chaos, ze w jego
                    zyciu strasznie duzo sie dzieje teraz, ze nie wie juz sam co ma zrobic - takie
                    odpowiedzi slysze wlasnie. Glupkowate. Ale obiecuje sobie, ze przy okazji
                    najblizszego spotkania postawie go pod sciana.
                    • aska275 Re: Dylemat - co zrobic? 01.11.06, 19:04
                      Oczywiscie, ze postawic go pod ścianą i to natychniast! Ale czarno to widzę bo
                      to jakiś zwykły dupek jakich niestety wielu. Nie tylko dupek ale i tchórz i
                      podły kłmczuch skoro mówi, że "on sie boi, ze nie wyjdzie nam na codzien, ze
                      poczatki zawsze sa super, a co pozniej? Ze chaos, ze w jego zyciu strasznie
                      duzo sie dzieje teraz, ze nie wie juz sam co ma zrobic" PODŁY KŁAMCZUCH,
                      najpierw omamia dziewczynę, coś obiecuje bo chyba coś ci obiecał czy sie mylę?
                      A potem tak zwodzi. Zaangażowałaś się więc ciężko Ci się na pewno z tego
                      uwolnić, rozumiem, faceci są popie..ni, że tak postępują, współczuję jego
                      dziewczynie ale Ty też dałaś się nabrać, przecież wiedziałaś od samego
                      początku, że ma dziewczynę więc po co pakować się w taki układ? Trzeba było mu
                      na samym początku powiedzieć, że dopiero jak zerwie z nią będzie mógł być z
                      Tobą i poczekać na to co on zrobi a nie wskakiwać mu do łóżka.
                      • mag29 Re: Dylemat - co zrobic? 01.11.06, 19:09
                        Asiu, nie, nie obiecywal mi nic. Myslalam, ze to az tak daleko nie zajdzie.
                        Czasem stawiam sie na miejscu tamtej i wtedy robi mi sie przykro. I wstyd mi za
                        sama siebie.
                        • aska275 Re: Dylemat - co zrobic? 01.11.06, 19:13
                          Oj Boże, powiem Ci, że i tak Cię rozumiem. Wprawdzie nie miałam takiej samej
                          sytuacji jak Ty ale niedawno też poznałam faceta, coś zaiskrzyło ewidentnie
                          i...cisza i przez niego mimo, że się nie odzywa zostawiłam swojego faceta.
                          Życie jest naprawdę proste ale ludzie sobie je utrudniają bo chyba tak im
                          wygodniej, wygodniej mieć nadzieję, że ją zostawi, że nie odzywa się bo ma
                          jakiś powód zamiast pomyśleć najprościej - że ma nas po prostu gdzieś. Nie wiem
                          po co tak faceci oszukują. Nie wiem i nietety nie dowiem się już bo próbowałam
                          setki razy dowiedzieć się dlaczego tak postępują.
                          • aska275 Re: Dylemat - co zrobic? 01.11.06, 19:15
                            I wiem, że sie teraz bardzo męczysz, ja też to teraz przeżywam. Na Twoim
                            miejscu albo bym go natychmiast (dziś) postawiła pod ścianą albo dała sobie
                            spokój i urwała z nim kontakt. Ja bym pewnie skorzystała z opcji pierwszej ale
                            wiem też, że najrozsądniejsza byłaby opcja druga.
                          • mag29 Re: Dylemat - co zrobic? 01.11.06, 19:17
                            Tak ... ludzie lubia sie klamac, zwlaszcza kobiety. Widziec to, co chca widziec
                            a nie to, co jest naprawde. Ja staram sie byc realistka. Ale to przeciez nie
                            moze tak trwac. Eh ... ciezko mi bedzie przepuscic przez gardlo te slowa. Ale
                            nie mam innego wyjscia ... nie moge inaczej, nie moge tak trwac ...
                            • aska275 Re: Dylemat - co zrobic? 01.11.06, 19:23
                              Załatw to jak tylko najszybciej możesz bo się zamęczysz. Jak nie wyjdzie po
                              Twojej myśli to trochę jeszcze pocierpisz i przestaniesz ale nie tkwij w tym
                              chorym układzie i powiedz mu wszystko co myślisz o tym prosto w twarz i daj
                              znak jak poszło.
                              • mag29 Re: Dylemat - co zrobic? 01.11.06, 19:26
                                Dzieki za te slowa - dodaja mi sily. Musze tylko spotkac sie z nim jak
                                najszybciej, przeciez telefonem, smsami czy gg nie zalatwie sprawy ...
                            • hyper_mouse Re: Dylemat - co zrobic? 02.11.06, 12:10
                              a moze trochę kobiecego sprytu, postaraj się, żeby jego kobieta dowiedziała się
                              o Tobie (oczywiście nie bezpośrednio do ciebie), ale "życzliwi" znajomi, sms-y,
                              szminka na kołnierzu itp. Wtedy będzie musiał podjąć jakąś decyzję. Myślę, że
                              jeśli nie zostanie do tego zmuszony to taka sytuacja może ciągnąć się latami.
                              • mag29 do hyper_mouse 02.11.06, 13:06
                                Ja nie z takich ...
          • alfika Re: wybacz, Warsawia 02.11.06, 11:21
            ale jak najbardziej ludzie mają prawo krytykować, jeśli ktoś pyta o zdanie

            nie oceniać - po prostu krytykować

            jeśli zaś należy się kierować tym, co wypisujesz, to zawsze należy
            pochwalić :)))))))
            nie pochwalę
            a Wy i tak zrobicie co chcecie - i dobrze, świat tak czy siak pójdzie do
            przodu :)
            • mag29 Re: wybacz, Warsawia 02.11.06, 12:01
              Alfiko ... Asia ma sporo racji ... jest realistka i patrzy na wszystko z boku i
              z dystansem, ktorego mi brakuje. I widzi to, czego ja nie umiem ... albo nie
              chce zobaczyc ...
              • aska275 Re: wybacz, Warsawia 02.11.06, 12:03
                A zrobiłaś już coś? Spotkałaś się z nim? Na co czekasz?
                • shachar Re: wybacz, Warsawia 02.11.06, 12:20
                  do autorki watku-zobacz, napisalas, ze nastepnym razem postawisz go pod sciana.
                  Czyli bedziesz sie starala wydusic z niego jakas decyzje.
                  Powiem ci tak:moze wydaje ci sie ze twoja historia jest jedyna w swoim
                  rodzaju ,a on inny niz wszyscy...z cala pewnoscia tak jest.
                  Co jest w tym wszystkim powtarzalne to to, ze on nie jest z toba, nie umie, nie
                  chce, nie potrafi dac ci siebie.Gdyby tak nie bylo, nie musialabys nic wyduszac.
                  A ten chaos w jego zyciu i niezdecydowanie, czy zerwac tamten
                  zwiazek..wiesz,pozyjesz jeszcze troche, spotkasz drugiego i trzeciego z
                  identycznym problemem, wtedy zobaczysz,ze nie warto tracic czasu na
                  rostrzasanie ich dylematow,po prostu nie warto.
                  • mag29 do Aska 02.11.06, 13:02
                    Asiu - nie, nie spotkalam sie. Wczoraj nie bylo mozliwosci, dzis od rana siedze
                    w pracy, potem mam troche do zalatwienia, wiec nie wiem kiedy uda nam sie
                    spotkac. Przeciez nie bede zalatwiala takich rzeczy przez telefon.
                    • aska275 Re: do Aska 02.11.06, 13:12
                      Wszystko sie wyjaśni i poczujesz ulgę jak w końcu się z nim spotkasz i powiesz
                      mu prosto w twarz co o nim myślisz. Zrób to jak najszybciej a jeśli masz siłę
                      to nie rób tego, tylko od razu daj sobie spokój i urwij kontakt.
                  • mag29 do Shachar 02.11.06, 13:05
                    Wiesz ... masz duzo racji w tym co mowisz. Gdyby byl pewien, ze chce byc ze
                    mna, nie byloby takich dylematow, tlumaczen, zastanawiania sie. Widocznie nie
                    jest pewien. A jesli nie jest pewien, bedzie sie wahal bez wzgledu na to, co ja
                    zrobie. Mam swiadomosc tego, ze trace czas, nie wiedzac tak naprawde czy warto.
                    Takie slowa jak Twoje tylko utwierdzaja mnie w przekonaniu, ze jesli ktos chce
                    czegos, to moze to zrobic, bez wzgledu na wszystko. A jesli nie robi ...
                    widocznie nie chce.
              • alfika Re: Mag, nie rozbrajaj mnie 03.11.06, 12:27
                babka ma oko na zajętego faceta
                rzeczywiście, to jest totalna podstawa do realizmu i patrzenia Z BOKU :)
    • mag29 Re: Dylemat - co zrobic? 03.11.06, 09:40
      Trzymajcie kciuki dzis za moja odwage :) Milego dnia.
      • warsawia Re: Dylemat - co zrobic? 03.11.06, 17:10
        Mag-trzymam za Ciebie kciuki i życzę powodzenia. Napisz jak Ci poszło :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka