Gość: ala
IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net
01.04.03, 04:56
Czy uwazacie, ze mozna samemu na siebie sprowadzic rozne nieszczescia (albo
szczescia) ciagle sobie cos wyobrazajac? Chodzi mi raczej o pesymistyczna
strone tego rozmyslania np. ja.. gdy maz nie wraca z pracy na czas wyobrazam
sobie najgorsze rzeczy, ze mial wypadek, ze cos mu sie zlego stalo.. Czasami
tez mysle o tym, jakbym bez niego zyla, gdyby cos mu sie zlego stalo.
Najgorsze jest to, ze mam bujna wyobraznie i widze juz cale sceny w glowie.
to okropne, nie chce tak myslec.. chce byc optymistka,widziec wszystko w
rozowych kolorach.. jak to zrobic??
Kiedys slyszalam, ze zlym mysleniem, zla wizualizajca sami mozemy na siebie
sprowadzic nieszczescia.. uciekam od tego ale czasami jest to silniejsze ode
mnie.. Nie chce tak zyc. Pomozcie, jak sie od tego uwolnic? Czy mozna zostac
opytmista??