myslenie...

IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.04.03, 04:56
Czy uwazacie, ze mozna samemu na siebie sprowadzic rozne nieszczescia (albo
szczescia) ciagle sobie cos wyobrazajac? Chodzi mi raczej o pesymistyczna
strone tego rozmyslania np. ja.. gdy maz nie wraca z pracy na czas wyobrazam
sobie najgorsze rzeczy, ze mial wypadek, ze cos mu sie zlego stalo.. Czasami
tez mysle o tym, jakbym bez niego zyla, gdyby cos mu sie zlego stalo.
Najgorsze jest to, ze mam bujna wyobraznie i widze juz cale sceny w glowie.
to okropne, nie chce tak myslec.. chce byc optymistka,widziec wszystko w
rozowych kolorach.. jak to zrobic??
Kiedys slyszalam, ze zlym mysleniem, zla wizualizajca sami mozemy na siebie
sprowadzic nieszczescia.. uciekam od tego ale czasami jest to silniejsze ode
mnie.. Nie chce tak zyc. Pomozcie, jak sie od tego uwolnic? Czy mozna zostac
opytmista??
    • Gość: jor Re: myslenie... IP: 213.17.180.* 01.04.03, 08:18
      właśnie wczoraj miałam porudszuć na forum ten sam temat.
      ostatnio ciagle mnie przesladują takie myśli, nie mogę wtedy normalnie
      funkcjonować
    • Gość: arriga Re: myslenie... IP: 62.29.248.* 01.04.03, 10:49
      Gość portalu: ala napisał(a):

      > Czy uwazacie, ze mozna samemu na siebie sprowadzic rozne nieszczescia (albo
      > szczescia) ciagle sobie cos wyobrazajac? Chodzi mi raczej o pesymistyczna
      > strone tego rozmyslania np. ja.. gdy maz nie wraca z pracy na czas wyobrazam
      > sobie najgorsze rzeczy, ze mial wypadek, ze cos mu sie zlego stalo.. Czasami
      > tez mysle o tym, jakbym bez niego zyla, gdyby cos mu sie zlego stalo.
      > Najgorsze jest to, ze mam bujna wyobraznie i widze juz cale sceny w glowie.
      > to okropne, nie chce tak myslec.. chce byc optymistka,widziec wszystko w
      > rozowych kolorach.. jak to zrobic??
      > Kiedys slyszalam, ze zlym mysleniem, zla wizualizajca sami mozemy na siebie
      > sprowadzic nieszczescia.. uciekam od tego ale czasami jest to silniejsze ode
      > mnie.. Nie chce tak zyc. Pomozcie, jak sie od tego uwolnic? Czy mozna zostac
      > opytmista??

      czy można zostać optymistą? ale czy optymisci są zupełnie pozbawieni lęków?? No
      nie wiem... Strach, lęk wpisany jest w ludzką naturę, jest jak instynkt
      samozachowawczy a gdy przybiera rozmiary, takie jak opisane w liście lub
      większe mówi się o fobii a walka z nimi wcale nie jest taka prosta... osobiście
      znam wiele osób, których nękają większe lub mniejsze lęki, troche takie życie,
      które przecież jest ryzykiem, bo nigdy nie wiemy, co się wydarzy prawda? czy
      nie spotka nas coś złego a jełsi czegoś nie wiemy, nie znamy to zaczynamy się
      bać i nienawidzieć tego, co złego mogłóby nas spotkac a to jednocześnie wprawia
      w ruch błędne koło... to trudny temat, wbrew pozorom bardzo złożony i nie ma
      prostej recepty, to wyzwanie na całe życie, jak oswajać drzemiące w każdym z
      nas lęki, jak sobie z nimi radzić, z tymi wszystkimi mniejszymi lub większymi
      fobiami, schizami... będzie i tak, co ma być, nie mamy przecież na to wpływu
      lub niewielki, życie jest krótkie a my się miotamy, szarpiemy jakbyśmy mieli
      zyć z 500 lat a życie to przeciez chwilka, minie a my zamist się nim cieszyć
      ciągle się o coś troskamy, boimy... przeczytałam kiedyś, że "do komory gazowej
      można wejść na dwa sposoby szarpiąc się i wyrywając lub spokojnie"... no
      właśnie, gdybysmy bardziej potrafili żyć chwilą obecną to podobno mniej
      balibysmy się ale my ciągle tkwimy w przeszłości lub przyszłości, cierpiąc lub
      tęskniąc albo się bojąc, tego, co się wydarzy a to wszystko to chimery naszego
      umysłu, wojna, która pozbawia nas entuzjazmu i nie przynosi nigdy rozwiązania,
      zwycięstwa... poza tym życie to ryzyko, życie to ruch, w życie wszystko może
      się zmienić, wywrócić do góry nogami, tak to już jest i tego się boimy... tez
      się często boję aż trafia mnie szlag, bo niby z czegoś tam zdaję sobie sprawę a
      tu trach co chwila mój lęk pokazuje mi swoją paskudną twarz... wszyscy się
      boimy, to normalne, mnie czasami wystarczy zdać sobie sprawę z tego, o czym
      napisałam wyżej, rozluźnić się, pogodzić, że tak to już jest, zapomnieć o
      przeszłości i przyszłości ale to jak powiedziałam wyzwanie na całe życie:-)
      pozdrawiam ciepło wszystkich zlęknionych:-)
      • Gość: ToeToe Re: myslenie... IP: *.ihug.net 01.04.03, 11:05
        A nie sadzisz ze "optymizm" i "zupelne pozbawienie lekow" nie wykluczaja sie??
        Optymista to moze taki maly magic, ktory poklady energii wykorzystuje
        konstruktywnie??
    • Gość: ToeToe Re: myslenie... IP: *.ihug.net 01.04.03, 11:00
      Oczywiscie...Programowanie neurolingwistyczne..
      • Gość: arriga Re: myslenie... IP: 62.29.248.* 01.04.03, 11:18
        Gość portalu: ToeToe napisał(a):

        > Oczywiscie...Programowanie neurolingwistyczne..


        NLP? słyszałam coś ale zupełnie nie mam pojęcia na czym polega (raczej doszły
        do mnie negatywne głosy)... ja mówiłam nie o programowaniu a o widzeniu rzeczy
        jakimi są, to wszystko:-)
        • Gość: ToeToe Re: myslenie... IP: *.ihug.net 01.04.03, 11:27
          A ja do Ciebie nie pisalam o programowaniu:))

          > Gość portalu: ToeToe napisał(a):
          >
          > > Oczywiscie...Programowanie neurolingwistyczne..
          >
          >
          > NLP? słyszałam coś ale zupełnie nie mam pojęcia na czym polega (raczej doszły
          > do mnie negatywne głosy)... ja mówiłam nie o programowaniu a o widzeniu
          rzeczy
          > jakimi są, to wszystko:-)
    • Gość: Witold Ala do ciebie..................................... IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 01.04.03, 12:14
      Ala poczytaj tu
      www.free-free.info/
      a potem napisz do mnie
      Witold
      z Los Angeles
      email witold@volny.com

      Gość portalu: ala napisał(a):

      > Czy uwazacie, ze mozna samemu na siebie sprowadzic
      rozne nieszczescia (albo
      > szczescia) ciagle sobie cos wyobrazajac? Chodzi mi
      raczej o pesymistyczna
      > strone tego rozmyslania np. ja.. gdy maz nie wraca z
      pracy na czas wyobrazam
      > sobie najgorsze rzeczy, ze mial wypadek, ze cos mu sie
      zlego stalo.. Czasami
      > tez mysle o tym, jakbym bez niego zyla, gdyby cos mu
      sie zlego stalo.
      > Najgorsze jest to, ze mam bujna wyobraznie i widze juz
      cale sceny w glowie.
      > to okropne, nie chce tak myslec.. chce byc
      optymistka,widziec wszystko w
      > rozowych kolorach.. jak to zrobic??
      > Kiedys slyszalam, ze zlym mysleniem, zla wizualizajca
      sami mozemy na siebie
      > sprowadzic nieszczescia.. uciekam od tego ale czasami
      jest to silniejsze ode
      > mnie.. Nie chce tak zyc. Pomozcie, jak sie od tego
      uwolnic? Czy mozna zostac
      > opytmista??
      • Gość: arriga do witolda IP: 62.29.248.* 01.04.03, 13:30
        Gość portalu: Witold napisał(a):

        > Ala poczytaj tu
        > <a href="http://www.free-free.info/"target="_blank">www.free-free.info/</a>
        > a potem napisz do mnie
        > Witold
        > z Los Angeles
        > email witold@volny.com
        >
        > Gość portalu: ala napisał(a):
        >
        > > Czy uwazacie, ze mozna samemu na siebie sprowadzic
        > rozne nieszczescia (albo
        > > szczescia) ciagle sobie cos wyobrazajac? Chodzi mi
        > raczej o pesymistyczna
        > > strone tego rozmyslania np. ja.. gdy maz nie wraca z
        > pracy na czas wyobrazam
        > > sobie najgorsze rzeczy, ze mial wypadek, ze cos mu sie
        > zlego stalo.. Czasami
        > > tez mysle o tym, jakbym bez niego zyla, gdyby cos mu
        > sie zlego stalo.
        > > Najgorsze jest to, ze mam bujna wyobraznie i widze juz
        > cale sceny w glowie.
        > > to okropne, nie chce tak myslec.. chce byc
        > optymistka,widziec wszystko w
        > > rozowych kolorach.. jak to zrobic??
        > > Kiedys slyszalam, ze zlym mysleniem, zla wizualizajca
        > sami mozemy na siebie
        > > sprowadzic nieszczescia.. uciekam od tego ale czasami
        > jest to silniejsze ode
        > > mnie.. Nie chce tak zyc. Pomozcie, jak sie od tego
        > uwolnic? Czy mozna zostac
        > > opytmista??

        dobrze znam "i Ty możesz uzdrowić swoje życie"... natknęłam się na nia, gdy
        lekarze (błędnie) postawili mi dośc przykra diagnozę, odkryłam wtedy ile we
        mnie "siedzi", jak dużo tłumiłam... tez wierzę w wielka moc poztywnych myśli,
        kiedy czegoś pragniesz cały wszchświat Sprzyja realizacji tych pragnień, sama
        wielkrotnie otrzymywalam od losu, to czego bardzo pragnęłam i generalnie myślę
        lub staram się myśleć tylko poztywnie, nie oglądam telewizji, nie szpikuje się
        katastroficznymi informacjami itpitd jednak i tak dopadają mnie lęki chyba
        muszę wrocić na powrót do afirmowania, bo poztywne myśłenie to też wyzwanie
        czyż nie tak?? przepraszam, że się wcinam:-) pozdrawiam i dzięki za
        przypomnienie tej cennej lektury:-)
        • Gość: Witold do arriga .................................. IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 01.04.03, 19:41
          czesc arriga
          Zacytowalem dokladnie to co napisalas czytalem to co juz
          napisalas w tym watku. Bo w zzasadzie to forum tez jest
          bardzo negatywne.
          A TAKI PROMYCZEK SLONCA I RADOSCI ZASWIECIL OD CIEBIE
          arriga BARDZO CI DZIEKUJE.
          Czasami majac tak malo czazu jak ja zastanawialem sie czy
          jest pisac na forum dalej. Gdzie "wszyscy" wiedza lepiej.
          Ale Twoja wypowiedz jest potwierdzeniem ze sa ludzie
          ktorym jest to potrzebne.
          Piszesz o afirmacjach tak ja to robie od lat.
          Jak interesuje Cie kontakt to napisz
          witold@volny.com
          milo jest pisac do takiej osoby jak Ty.
          ps
          szukam linku aby Ci dac cos do przeczytania.

          Witold


          dobrze znam "i Ty możesz uzdrowić swoje życie"...
          natknęłam się na nia, gdy lekarze (błędnie) postawili mi
          ośc przykra diagnozę, odkryłam wtedy ile we mnie
          "siedzi", jak dużo tłumiłam... tez wierzę w wielka moc
          poztywnych myśli, kiedy czegoś pragniesz cały wszchświat
          Sprzyja realizacji tych pragnień, sama wielkrotnie
          otrzymywalam od losu, to czego bardzo pragnęłam i
          generalnie myślę lub staram się myśleć tylko poztywnie,
          nie oglądam telewizji, nie szpikuje się katastroficznymi
          informacjami itpitd jednak i tak dopadają mnie lęki chyba
          muszę wrocić na powrót do afirmowania, bo poztywne
          myśłenie to też wyzwanie czyż nie tak?? przepraszam, że
          się wcinam:-) pozdrawiam i dzięki za przypomnienie tej
          cennej lektury:-)
        • kwieto Arriga 01.04.03, 22:07
          Prosze. Nie cytuj CALEJ dlugasnej wypowiedzi, do ktorej sie odnosisz. Wystarczy fragmencik. Czytac przyjemniej
    • Gość: ... Re: myslenie... IP: 213.17.180.* 01.04.03, 15:56
      mnie przesladuje mysl zwiazana z śmiercia najblizszych, szzególnie rodziców.
      Mieszkają daleko odemnie i ciągle myslę jak sobie poradze gdy ta chwila
      nadejdzie.
      Boje się przyszłości. Najgorsze jest to że to się ciągle pogłębia, znajomi mi
      mówią, że uciekła ze mnie radość życia, ciągle jestem zmęczona, nie wiem co się
      ze mną dzieje.


    • kwieto Re: myslenie... ma kolosalna przyszlosc 01.04.03, 22:16
      Sprowokowac katastrofy mysleniem raczej nie sprowokujesz :"))
      Ale - jesli bedziesz np. ciagle uwazala sie za gorsza i zachowywala sie jak gorsza - to poniekad zrobisz sobie krzywde wlasnym mysleniem...
      Jakakolwiek wizualizacja, jesli juz, moze miec wplyw jedynie na Ciebie - jak Ty sama sie do siebie odnosisz, a dalej jak przez Toje zachowanie wobec siebie odnosza sie do Ciebie inni ludzie.

      Ale jesli myslisz, ze mysleniem jestes w stanie np. spowodowac wypadek samochodowy - coz, odebralbym to raczej jako nieco naiwna wiare w nieograniczonosc wlasnych mozliwosci :")
      • Gość: ala Re: myslenie... ma kolosalna przyszlosc IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 02.04.03, 02:17
        Kwieto taki list byl mi potrzebny. Naprawde! Dzieki.
      • Gość: Witold kwieto lubi pisac absurdane podsumowania IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 02.04.03, 04:30
        to tyle!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        tym razem, szkoda czasu na odpowiedz

        kwieto napisał:

        > Sprowokowac katastrofy mysleniem raczej nie
        sprowokujesz :"))
        > Ale - jesli bedziesz np. ciagle uwazala sie za gorsza i
        zachowywala sie jak gor
        > sza - to poniekad zrobisz sobie krzywde wlasnym
        mysleniem...
        > Jakakolwiek wizualizacja, jesli juz, moze miec wplyw
        jedynie na Ciebie - jak Ty
        > sama sie do siebie odnosisz, a dalej jak przez Toje
        zachowanie wobec siebie od
        > nosza sie do Ciebie inni ludzie.
        >
        > Ale jesli myslisz, ze mysleniem jestes w stanie np.
        spowodowac wypadek samochod
        > owy - coz, odebralbym to raczej jako nieco naiwna wiare
        w nieograniczonosc wlas
        > nych mozliwosci :")
        >
        >
        • kwieto Witoldzie 02.04.03, 07:01
          Naucz sie choc odpowiadac bez cytowania calych wiadomosci
          na ktore odpisujesz
          To takie proste
          Prosze
    • Gość: Alfonsa Re: myslenie o Kwiecie. IP: *.tpl.toronto.on.ca 02.04.03, 02:23
      Kwieto, ciagle pierdolisz sie w tych krzakach miedzy Bugiem a Narwia?
    • re_ne Re: myslenie... 02.04.03, 09:15
      Czlowiek to wielka machina, powolujaca do zycia nowe manifestacje. Sytuacje,
      zdarzenia, warunki, okolicznosci - wszystkie sa tworem naszej swiadomosci.
      Ale istnieje tez swiadomosc zbiorowa, ktora uwalnia jeszcze wieksza enerie
      tworcza " Gdy jeden lub WIECEJ zbierze sie w imie moje."
      Przyklad? Film. "plonacy wierzowiec", czy gry o podobnym temnacie. A co
      wydarzylo sie pozniej?


      Ludzie za wszystkie swoje krzywdy winia Boga, ale to nie Jego rola jest wplywac
      na warunki czy okolicznosci naszego zycia.
      Bog stworzyl nas na swoje podobienstwo, a reszte dokonujemy sami, moca jakiej
      nam udzielil. Bog puscil w bieg proces zycia, lecz wyposazyl nas w wolna wole,
      abysmy mogli postepowac w zyciu jak uwazamy za stosowne.
      Pod tym wzgledem nasza wola jest wola Boga. To my jestesmy bogami. On jest w
      nas - my wim. Wszystko jest jednoscia.
      Czlowiek to istota duchowa, ktora wkraczajac w swiat fizyczny zapomniala o tym
      kim w istocie jest, i naszym zadaniem tu na Ziemi, jest przypomnienie sobie i
      innym naszej prawdziwej istoty, co nazywamy przebudzeniem, obudzeniem uspionej
      pamieci.

      Kwieto napisal:
      "Ale jesli myslisz, ze mysleniem jestes w stanie np. spowodowac wypadek
      samochodowy - coz, odebralbym to raczej jako nieco naiwna
      wiare w nieograniczonosc wlasnych mozliwosci :")"

      Z tego punktu wiedzenia ktory przedstawilem - dluga droga przed Toba Kwieto!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja