Dodaj do ulubionych

Kryzys zwiazku - jak sobie radzic ze slowami

06.11.06, 10:01
Witam.
Nasz związek przeżywa poważny kryzys.
Ciężko jest przerwać ten impas, bardzo złe jest to, że ranimy się słowami. Ja
czepiam się, często o byle co krzyczę, obrażam. Partnerce też puszczają
hamulce. Nakręca się błędne koło wyzwisk, oskarżania, wypominania. Po paru
godzinach lub po przespaniu problemu się uspokajam i wydaje mi się, że sprawę
można zupełnie inaczej okazując np. trochę dyplomacji. Tego typu reakcje nie
naprawiają problemu tylko tworzą dodatkowy dystans.

Zastanawiam się czy są jakieś „techniczne” sposoby na radzenie sobie z tym
problemem. Dobrze by było policzyć do trzech ;)i zastanowić się za nim się
powie coś niepotrzebnie – ale to nie jest takie proste :( Jak zachować
spokój? Jak ten trudny moment – chęć powiedzenia czegoś niepotrzebnie -
przeczekać?

Pozdrawiam
Artur
Obserwuj wątek
    • maureen2 Re: Kryzys zwiazku - jak sobie radzic ze slowami 06.11.06, 10:06
      a o co wam chodzi ?
      • shangri-la Re: Ech Mau....... 06.11.06, 10:11
        maureen2 napisała:

        > a o co wam chodzi ?

        Czytaj ze zrozumieniem....przeżywają kryzys:(

        Trzymajcie się robaczki i nie bluzgajcie , bo słowa się pamięta i głupio
        póżniej, nieprawdaż?:)
        • listopad9 Re: Ech Mau....... 06.11.06, 10:15
          Rozmawiać i słuchać. Zadbajcie o wzajemną komunikację. Czasem pomaga mediator.
          Pozdrawiam.
          • shangri-la Re: Ech Mau....... 06.11.06, 10:20
            Mediatorów odradzam stanowczo.
            Taka osoba w dobrej wierze może zrobić więcej złego niż dobrego.
            Jeśli kochacie się naprawdę, poradzicie sobie z kryzysem, czego serdecznie Wam
            życzę:)
            • arturo48 Re: Ech Mau....... 06.11.06, 10:53
              Co do samego kryzysu to mam nadzieje, ze poradzimy sobie. Znamy jego przyczyne,
              staramy sie nad tym pracowac. Mniej wiecej wiem jak dziala ten mechanizm
              konsekwencji kryzysu - kryzys rodzi pewnien rodzaj strachu - strach agresje -
              agresja slowa ktorych zalujemy. I nie o to pytam.

              Chodzi mi bardziej o te trudna sztuke "dyplomacji" i porozumienia. Czasem
              w "afekcie" palne cos zupelnie niepotrzebnie czego pozniej zaluje. Chcialbym
              nauczyc sie panowac nad dialogiem. Nawet nie odnoszac sie do porozumiena z
              partnerem gdzie w gre wchodza dodatkowe emocje wynikajace z konfilktu.

              Mozna sie tego nauczyc? Jak?
              • listopad9 Re: Ech Mau....... 06.11.06, 11:07
                Jak sam już zauważyłeś odbiór Twoich słów (komunikatów) może być różny.
                Upewniaj się czy to co mówisz jest prawidłowo odbierane (czy jesteś
                zrozumiały). Postaraj się czuć to co mówi partnerka całym sobą.
                Pozdrawiam.
              • no1teresa Re: Ech Mau....... 06.11.06, 11:45
                ja akurat interesuje sie ziolami i wiem, ze warto odzywic i wzmocnic system
                nerwowy; osiaga sie spokoj, rownowage, jasnosc myslenia itd., a przez to lepsze
                radzenie sobie w sytuacjach stresowych
                • malvvina Re: Ech Mau....... 06.11.06, 12:52
                  gryzc sie w jezyk. Serio
              • maureen2 Re: Ech Mau....... 07.11.06, 19:17
                jeżeli ktoś wie o co chodzi, to nie mówi od rzeczy zbędnych słów
                • shangri-la Re: Ech Mau.......słusznie:) 07.11.06, 19:19
                  Bierze się do roboty:))))))
    • paco_lopez Re: Kryzys zwiazku - jak sobie radzic ze slowami 06.11.06, 23:50
      włozyc sobie szpilke w tyłek i spuścic sobie powietrze, albo pojechać na
      wakacje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka