Dodaj do ulubionych

10 tysiecy dni i co potem Witoldzie?

IP: 24.57.2.* 02.04.03, 06:14
Podoba mi sie to co piszesz i robisz Witoldzie. Czysta afirmacja milosci i
rodziny. Czy moglbys napisac jak swietowaliscie wasza rocznice?
Nie pytam o szczegoly, ale tak o nastroj, wystroj, miejsce itp :))
Obserwuj wątek
    • kwieto Ale na priv. 02.04.03, 06:59
      Blagam, niech Witold napisze to Tobie mailem
      • re_ne Re: Ale na priv. 02.04.03, 07:44
        kwieto napisał:

        > Blagam, niech Witold napisze to Tobie mailem

        Kwieto, a CO Tobie to przeszkadza?

        Po pierwsze, nie jestes tutaj sam (czyt. krolem), i moze sa zainteresowane tym
        rowniez inne osoby.
        Po drugie, czy uwazasz ze Ciebie wszyscy uwielbiaja czytac?

        Troche wiecej tolerancji, please.
        • julla Re: Ale na priv. 02.04.03, 09:46
          Coś chyba poszło nie po myśli Witolda, bo jakoś...przygasł.
          • Gość: Malwina Re: Ale na priv. IP: *.abo.wanadoo.fr 02.04.03, 11:40
            bo jak nie to tez wam opisze moje spotkania restauracje menu ciuchy wystroj
            nastroj...noooo ! ;-)))
        • Gość: Imagine Re: Ale na priv. IP: *.unl.edu 02.04.03, 18:46
          re_ne napisał:

          > kwieto napisał:
          >
          > > Blagam, niech Witold napisze to Tobie mailem
          >
          > Kwieto, a CO Tobie to przeszkadza?
          >
          > Po pierwsze, nie jestes tutaj sam (czyt. krolem), i moze sa zainteresowane
          tym
          > rowniez inne osoby.
          > Po drugie, czy uwazasz ze Ciebie wszyscy uwielbiaja czytac?
          >
          > Troche wiecej tolerancji, please.
          Wystarczy ze ja go lubie czytac. Kategoria WSZYSCY nie ma tu zadnego znaczenia.
          Pozdr, Imagine.
      • male.serduszko Re: Ale na priv. 02.04.03, 15:23
        kwieto napisał:

        > Blagam, niech Witold napisze to Tobie mailem


        A co boisz się, że przeczytałbyś do ostatniej literki?
    • Gość: Witold Re: 10 tysiecy dni i co potem Witoldzie? IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 02.04.03, 12:01
      Bylo wspaniale. Oczywiscie swietowalismy caly dzien.
      Janek najmodszy nie poszedl do szkoly.
      Po 9 czasu pacific udalismy sie do malej bardzo fajnej
      restauracji w Sherman Oaks 200 m od pierszego naszego
      apartamentu gdzie przyjechalismy ponad 20 lat.
      Miateczko jest uwazane za luksusowe i drogie. Dla nas to
      byla bardzo emocjonalna chwila.
      Zarezerwowalismy stolik 3 tygodznie temu.
      Dokladnie o godz 10 am wtedy w polsce jest 19:00
      uplynelo 10000 dni. Bo nasze spotnaie w akademiku bylo
      wlsnie o 19:00
      Mamay oczywiscie duzo zdjec. Musze zrobic update na
      stronie web.
      Potem spedzilsmy milo popoludnie.
      Wieczorem wzielismy drugiego syna i pojechalismy do
      restauracji Warszawa w Santa Monica gdzie zarezerowalismy
      stolik miesic wczesniej.
      Bylismy tam po 18 zaprosilismy tam przyjaciela parnera w
      biznesie. I siedzielismy do 22:30.
      O godzinie 21:30 moja cudowana zona mila niespodzanke
      uslyszla specjalne zycznia przez radio w audcji Love Song.
      Napisalem je 3 tygoodznie wczesniej i wyslaem do radia z
      prosba o przeczytanie wlasnie wtedy kiedy bedziemy w
      restauracji.
      Bylo cudownie. Zrobilem ponad 80 zdjec.
      Planujemy zrobic to samo za 5000, 10000 i 15000 dni.
      Acha moj przylaciel w polsce dokladnie o godz 19:00 czasu
      polskiego wypil za nas toast.

      To tak w wielkim skrocie. Na sronie umieszcze zyczenia
      nadane przez radio. Bo moj kolega nagrywal.
      Oczywiscie zamieszcze pare zdjec.

      Kazdemu zycze szczesia i pomyslnosci.
      To od nas ludzi zalezy czy bedziemy tego w ogole chcieli
      czy nie. Bozia nawet nie pomoze jak sie nie wie samemu
      czego sie chce.

      Pozdrawiam

      jeszcze bardziej zakochany Witold



      Gość portalu: Renka napisał(a):

      > Podoba mi sie to co piszesz i robisz Witoldzie. Czysta
      afirmacja milosci i
      > rodziny. Czy moglbys napisac jak swietowaliscie wasza
      rocznice?
      > Nie pytam o szczegoly, ale tak o nastroj, wystroj,
      miejsce itp :))
      • procesor Re: 10 tysiecy dni i co potem Witoldzie? 02.04.03, 18:04
        Gość portalu: Witold napisał(a):
        > Bylo cudownie. Zrobilem ponad 80 zdjec.
        > Planujemy zrobic to samo za 5000, 10000 i 15000 dni.

        O ile Bozia da. :)

        Kwieto, ja tam lubie taki folklor Witolda. :) To jest pozytywne.
        Ja mam opory dopiero jak zaczyna nawracać! :))

        Wszystkiego dobrego Witoldzie na kolejne tysiace dni. :)
        Wiesz, mozna nawracać ludzi w różny sposób , bardziej lub mniej dyskretny.
        • kwieto Re: 10 tysiecy dni i co potem Witoldzie? 02.04.03, 20:20
          procesor napisała:

          > Kwieto, ja tam lubie taki folklor Witolda. :) To jest pozytywne.
          > Ja mam opory dopiero jak zaczyna nawracać! :))

          Wlasnie sie balem, ze zacznie nawracac...
    • re_ne Re: 10 tysiecy dni i co potem Witoldzie? 02.04.03, 12:53
      Witold, gratuluje Ci, i Twojej rodzinie 10.000 szczesliwie przezytych dni, i
      zycze Wam duzo szczescia, zdrowia, milosci, i slonca, na reszte Waszego zycia.
      Jak rowniez zycze Ci pomyslnosci w biznesie.

      Rene




      do Kwieto

      Czy przeczytales to co napisal Witold? Uwazam ze jest to bardzo piekne i
      budujace.
      Czy po przeczytaniu tego masz jakies negatywne odczucia? Mysle ze jesli
      zrodzilo sie w Tobie cokolwiek negatywnego - to moze byc to tylko zzerajaca Cie
      zazdrosc, ze ktos potrafi byc az tak szczesliwy jak Witold.
      Piszac do Niego, to co napisales w tym watku, utozsamiles sie tym samym z tym
      kims, kogo nie nazwe po imieniu, kto chcial wyrzucic Cie stad z welonkami.

      • male.serduszko Re: 10 tysiecy dni i co potem Witoldzie? 02.04.03, 15:25
        re_ne napisał:

        > do Kwieto
        >
        > Czy przeczytales to co napisal Witold? Uwazam ze jest to bardzo piekne i
        > budujace.
        > Czy po przeczytaniu tego masz jakies negatywne odczucia? Mysle ze jesli
        > zrodzilo sie w Tobie cokolwiek negatywnego - to moze byc to tylko zzerajaca Cie
        >
        > zazdrosc, ze ktos potrafi byc az tak szczesliwy jak Witold.
        > Piszac do Niego, to co napisales w tym watku, utozsamiles sie tym samym z tym
        > kims, kogo nie nazwe po imieniu, kto chcial wyrzucic Cie stad z welonkami.
        >


        Trafnie podsumowałeś :)
        • Gość: Malwina Re: 10 tysiecy dni i co potem Witoldzie? IP: *.abo.wanadoo.fr 02.04.03, 15:35
          telenovela jak w pysk :-)
      • empeka Re: 10 tysiecy dni i co potem Witoldzie? 02.04.03, 17:41
        re_ne napisał:

        > Witold, gratuluje [...] Jak rowniez zycze Ci pomyslnosci
        > w biznesie.

        Dawno się nie odzywałam: witam.
        Dołączam z życzeniami.

        Odczuwam natomiast niejaką wspólnotę duchową z Kwieto.
        Wydało mi się, że niestety coś negatywnego jednak się we mnie odzywa... nie bardzo negatywnego, tylko ciut.
        Powstał problem: dlaczego?
        Jestem, po namyśle, gotowa przysiąc że to nie zazdrość. Nic nie wiem o Witoldzie, to jak mogłabym zazdrościć? Że 10 tysiecy dni? Ja mam chyba więcej na koncie i jako żywo - bardzo satysfakcjonujących. Więc nie to.
        I mam pewien pomysł, co by to było.
        Dam przykład.
        I.
        Dziewczynka z zapałkami spotkała księcia z bajki.
        Wzięli ślub. Byłam na weselu, miód i (coś... co to było) piłam. Żyli długo i szczęśliwie.
        The end.
        II.
        Dziewczynka z zapałkami spotkała księcia z bajki.
        Wzięli ślub. Byłam na weselu, miód i (coś... co to było) piłam. Żyli długo i szczęśliwie.
        Co 10 000 dni książę urządzał dla księżnej przyjęcie, na które trzy tygodnie wcześniej zapraszał gości. Zza fonntany dyskretnie grały orkiestry, a za każdym razem bard wykonywał pieśń miłości, zamówioną przez księcia już miesiąc wcześniej.
        [tu jeszcze duuuużo innych opisów atrakcji]
        The end

        Nigdy, cholera, nic ciekawego się nie wydarzyło!
        Pa
        Marta
        • Gość: Witold o tych 10000 bedzie ksiazka IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 02.04.03, 18:55
          empeka napisała:

          > re_ne napisał:
          >
          > > Witold, gratuluje [...] Jak rowniez zycze Ci
          pomyslnosci
          > > w biznesie.
          >
          > Dawno się nie odzywałam: witam.
          > Dołączam z życzeniami.
          >
          > Odczuwam natomiast niejaką wspólnotę duchową z Kwieto.
          > Wydało mi się, że niestety coś negatywnego jednak się
          we mnie odzywa... nie bar
          > dzo negatywnego, tylko ciut.
          > Powstał problem: dlaczego?
          > Jestem, po namyśle, gotowa przysiąc że to nie zazdrość.
          Nic nie wiem o Witoldzi
          > e, to jak mogłabym zazdrościć? Że 10 tysiecy dni? Ja
          mam chyba więcej na koncie
          > i jako żywo - bardzo satysfakcjonujących. Więc nie to.
          > I mam pewien pomysł, co by to było.
          > Dam przykład.
          > I.
          > Dziewczynka z zapałkami spotkała księcia z bajki.
          > Wzięli ślub. Byłam na weselu, miód i (coś... co to
          było) piłam. Żyli długo i sz
          > częśliwie.
          > The end.
          > II.
          > Dziewczynka z zapałkami spotkała księcia z bajki.
          > Wzięli ślub. Byłam na weselu, miód i (coś... co to
          było) piłam. Żyli długo i sz
          > częśliwie.
          > Co 10 000 dni książę urządzał dla księżnej przyjęcie,
          na które trzy tygodnie wc
          > ześniej zapraszał gości. Zza fonntany dyskretnie grały
          orkiestry, a za każdym r
          > azem bard wykonywał pieśń miłości, zamówioną przez
          księcia już miesiąc wcześnie
          > j.
          > [tu jeszcze duuuużo innych opisów atrakcji]
          > The end
          >
          > Nigdy, cholera, nic ciekawego się nie wydarzyło!
          > Pa
          > Marta
      • kwieto Re: 10 tysiecy dni i co potem Witoldzie? 02.04.03, 20:35
        Re_ne, w moim odczuciu Witold zbyt nachalnie promowal swoja rocznice, bym mial ochote czytac go jeszcze raz. Kiedykolwiek Witold pisal tu o swojej rocznicy, zawsze w podtekscie pojawialo sie pozytywne myslenie, ktorym chcial nas "nawracac".
        Posty te mnoza sie jak kroliki - za jednym nastepuje cala lawina, wczepionych w rozne watki, a kazdy z nich jest identyczny - wszystkie o tym samym, wszystkie tak samo schematyczne - robia zamet i smieca.
        Gdybyz jeszcze dalo sie z nim pogadac... Niestety, proba dyskusji konczy sie pyskowkami.


        A dni pieknych mi akurat nie brakuje - nie czuje natomiast specjalnej potrzeby, by rozglaszac o tym wszem i wobec.


        re_ne napisał:
        >

        > Piszac do Niego, to co napisales w tym watku, utozsamiles sie tym samym z tym
        > kims, kogo nie nazwe po imieniu, kto chcial wyrzucic Cie stad z welonkami.
        >

        Nie rozumiem skad ta agresja?
        Czyzbys mial do mnie o cos zal? Tyle ze oprocz pewnej dawnej historii, gdy nie dalem wiary Twym insynuacjom na temat innych forumowiczow, nic innego nie przychodzi mi jak do glowy...


        P.S.
        Procesor JEST z Warszawy. A widzialem sie z nia jakies trzy tygodnie temu. I na 100% nie ma na imie Agnieszka.
        • pani_domu Re: 10 tysiecy dni i co potem Witoldzie? 02.04.03, 20:48
          Nie znam Witolda wiec nie wiem skad te zastrzezenia w kwestii nawracania.
          Z Jego postu nie moge tylko pojac istoty tak wczesnych rezerwacji
          w restauracjach ani tego dlaczego dziecko nie idzie do szkoly, gdy rocznice
          slubu swietuja rodzice. Dziwaczne to wszystko dla mnie i jakies takie
          napuszone - mam klopot zeby uwierzyc, czy prawdziwe choc styl i gramatyka sa na
          pewno oryginalne. Ale to pewnie dlatego, ze to Hameryka i takie krakowskie
          paniusie jak ja malo co z tego wielkiego swiata rozumieja.
          Tak czy inaczej - niech Ci sie darzy, Witold. Szczescia nigdy za duzo na
          swiecie.
          • Gość: Witold NAJWIEKSZY PROBLEM U LUDZI TO IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 02.04.03, 22:08
            <<< mam klopot zeby uwierzyc >>>
            W co PANI nie moze uwierzyc

            to jest najbardziej zaskakujace stwierdzenie,
            chociaz juz slyszlem cos podbnego

            sa ludzie ktorzy nie wierza ze Amerykanscy astonauci
            wyladowali na ksiezycu.

            Jak widac natura ludzka jest nie zglebiona


            Zdziwiony Witold
            • pani_domu W co mam klopot uwierzyc 02.04.03, 23:29
              Gość portalu: Witold napisał(a):

              > <<< mam klopot zeby uwierzyc >>>
              > W co PANI nie moze uwierzyc
              >
              > to jest najbardziej zaskakujace stwierdzenie,
              > chociaz juz slyszlem cos podbnego
              >
              > sa ludzie ktorzy nie wierza ze Amerykanscy astonauci
              > wyladowali na ksiezycu.
              >
              > Jak widac natura ludzka jest nie zglebiona
              >
              >
              > Zdziwiony Witold

              Wywolales mnie do tablicy, wiec prosze bardzo. Mam klopot uwierzyc w to, ze
              dorosly czlowiek, ktory ma pewnie dobrze po 50-tce moze pisac tak fatalna
              polszczyzna i tak dziecinnym stylem ale moze to taki Twoj "genre" - niech Ci
              bedzie.
              Nie moge uwierzyc w takie przeslodzone deklaracje niegasnacej milosci podawane
              do publicznej wiadomosci - albo ta milosc strasznie plytka, albo to w ogole
              tylko jakis "smoke screen" jak zapewne mowia Twoi sasiedzi. Nie twierdze, ze
              milosc nie moze przetrwac 30, 40 czy nawet 100 lat. Wierze gleboko, ze moze ale
              nie budzi we mnie zaufania obnaszanie sie z takimi opowiesciami zwlaszcza
              w kontekscie sugerujacym, ze nikt inny na swiecie nie wie jak zyc i kochac. Nie
              wierze w to, ze jakikolwiek myslacy czlowiek moze sam sobie wystawic
              swiadectwo, ze "zrozumial czym jest milosc i jak o nia dbac przez lata
              w jakimkolwiek zwiazku". To jest zawsze eksperyment na zywych organizmach i po
              prostu nie chce wierzyc w to, ze ktokolwiek moze byc tak zarozumialy lub
              krotkowzroczny, by miec pewnosc, ze cokolwiek opartego na uczuciach jest "na
              zawsze".
              Co do ladowania na Ksiezycu, nie wypowiadam sie - bardzo chce wierzyc, ze mialo
              miejsce, bo wciaz pamietam transmisje w telewizji i podniecenie moich rodzicow
              na te okolicznosc. Nie chcialabym zeby kiedykolwiek mieli sie dowiedziec, ze to
              byla fikcja.
              Dziwny facet z Ciebie, Witold - masz tu strasznie duzo przeciwnikow. Ciekawe
              czemu.
        • Gość: Witold WSZYSTKO JASNE KWIETO NIGDY NIE BYL IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 02.04.03, 22:02
          KOCHANY
          • treser_krow witold! przywoluje was do pozadku! 02.04.03, 22:05
            Co to za slownictowo?
          • Gość: Imagine trele IP: *.unl.edu 02.04.03, 22:09
            Gość portalu: Witold napisał(a):

            > KOCHANY
            Witold znowu stawia sie w pozycji syna-slonca. Kto nie jest ZA, jest przeciw.
            Skad ja to znam ? Obecny prezydent USA wyznaje taka filozofie, wiec nie dziwie
            sie ze i jego commoner robi to samo.
            • Gość: Witold Imagine TO ZNOWU TY ? - NUDZI CI SIE PRAWDA IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 02.04.03, 22:13
              Imagine TO ZNOWU TY ? - NUDZI CI SIE PRAWDA !
              • cossa Chlopcy... 02.04.03, 22:15
                .. dajcie sobie na wstrzymanie :)

                c.
                • treser_krow Ja w kwesti technicznej! 02.04.03, 22:19
                  Czemu sie ich nie skasuje! Tyle agresji. Imaginacha az zaklucic pobliski
                  czakran!
              • Gość: Imagine Re: Imagine TO ZNOWU TY ? - NUDZI CI SIE PRAWDA IP: *.unl.edu 02.04.03, 22:21
                Gość portalu: Witold napisał(a):

                > Imagine TO ZNOWU TY ? - NUDZI CI SIE PRAWDA !
                Zdziwiony ? Ja tu codziennie zapalam kaganek oswiaty, jeszcze przed pierwszym
                piwem. O jakiej to prawdzie mowicie towarzyszu ? O tej jednej jedynej, jaka
                znacie ?
        • atlantis75 Re: 10 tysiecy dni i co potem Witoldzie? 03.04.03, 12:07
          kwieto napisał:

          > Re_ne, w moim odczuciu Witold zbyt nachalnie promowal swoja rocznice, bym mial
          > ochote czytac go jeszcze raz.

          Przecież nie musisz czytać jego wypowiedzi, to nie spam,
          który trafia do skrzynki na chama.


          Kiedykolwiek Witold pisal tu o swojej rocznicy, z
          > awsze w podtekscie pojawialo sie pozytywne myslenie, ktorym chcial nas "nawraca
          > c".

          No nie... przeszkadza ci pozytywne myślenie? Ile jest
          wątków na forum, gdzie ludzie nie zawsze kulturalnie ze
          sobą dysutują, psioczą, są smutni i negatywnie nastawieni
          do życia. Weźmy na przykład tematy pana Imagine...
          optymizmem nie napełniają ;P Ale czytam je, wyciągam
          wnioski i to wszystko. Czy ktoś tu ma pretensje do
          Imagnie, że jest za poważny, za katastroficzny? Nie
          zauważyłam ataków... A jak pojawił się Witold ze swoim
          optymizmem i chęcią pochwaleniu się całemu światu, że jest
          kochany i to przez tyle dni, to... to jest niedobre?


          > Posty te mnoza sie jak kroliki - za jednym nastepuje cala lawina, wczepionych w
          > rozne watki, a kazdy z nich jest identyczny - wszystkie o tym samym, wszystkie
          > tak samo schematyczne - robia zamet i smieca.

          Jeżeli ci przeszkadzają to po prostu ich nie czytaj. Nie
          uważam, że posty Witolda pojawiają się częściej niż np.
          posty Imagnie (znowu przykład Imagine, ale jego posty
          rzucają się mi w oczy ;). Jeżeli nie lubię pewnych
          tematów, to je omijam. Śmiecą? Przejrzyj sobie dokładnie
          wszystkie wątki na forum... widzisz ile "śmieci"? To nie
          jest twoje forum (możesz założyć piriva), ale publiczne. I
          co za tym idzie zawsze znajdą sią tematy, który nam nie
          pasują, ludzie, któych poglądy nas denerwują...

          > Gdybyz jeszcze dalo sie z nim pogadac... Niestety, proba dyskusji konczy sie py
          > skowkami.

          Próba dyskusji... "Witoldzie, oszczędź nam...", "a ty
          znowu o tym samym" itd. Witold nawraca? A czyż twoje próby
          dialogu z nim nie są po to, by on przestał gadać na ten
          sam temat? A czy to nie jest nawracanie?


          >
          > A dni pieknych mi akurat nie brakuje - nie czuje natomiast specjalnej potrzeby,
          > by rozglaszac o tym wszem i wobec.

          Ty nie czujesz takiej potrzeby, ktoś może ją czuć.
          Rozumiesz to? Każdy ma prawo do swojego sposobu widzenia
          świata. Jak ty widzisz świat? Czy myślisz, że wszyscy
          czytelnicy twoich opinii się z tobą zgadzają? Pewnie, że
          nie. Tylko czy ktoś próbuje ci udowodnić, że twój spoób
          myślenia jest zły? Nie. Jest INNY. I to wszystko.
      • Gość: w obronie Kwieto Re: 10 tysiecy dni i co potem Witoldzie? IP: *.215.159.34.Dial1.Washington1.Level3.net 03.04.03, 06:12
        A ja bym chciala stanac w obronie Kwieto. Tez zycze Witoldowi wszystkiego
        dobrego, ale rozumiem pewne... hm, zazenowanie jakie wywoluje w Kwieto ta
        publiczna wylewnosc. Taka reakcja nie musi wcale wynikac z zazdrosci. Ja np.
        jestem bardzo szczesliwa malzonka, a jednak te wyznania, fotki, wianki... no,
        to jednak nie to. Odrobina ironii jescze nikomu nie zaszkodzila!


        > do Kwieto
        >
        > Czy przeczytales to co napisal Witold? Uwazam ze jest to bardzo piekne i
        > budujace.
        > Czy po przeczytaniu tego masz jakies negatywne odczucia? Mysle ze jesli
        > zrodzilo sie w Tobie cokolwiek negatywnego - to moze byc to tylko zzerajaca
        Cie
        >
        > zazdrosc, ze ktos potrafi byc az tak szczesliwy jak Witold.
        > Piszac do Niego, to co napisales w tym watku, utozsamiles sie tym samym z tym
        > kims, kogo nie nazwe po imieniu, kto chcial wyrzucic Cie stad z welonkami.
        >
        • re_ne Re: 10 tysiecy dni i co potem Witoldzie? 03.04.03, 08:26
          Gość portalu: w obronie Kwieto napisał(a):

          > A ja bym chciala stanac w obronie Kwieto. Tez zycze Witoldowi wszystkiego
          > dobrego, ale rozumiem pewne... hm, zazenowanie jakie wywoluje w Kwieto ta
          > publiczna wylewnosc. Taka reakcja nie musi wcale wynikac z zazdrosci. Ja np.
          > jestem bardzo szczesliwa malzonka, a jednak te wyznania, fotki, wianki... no,
          > to jednak nie to. Odrobina ironii jescze nikomu nie zaszkodzila!


          Wiem kim jest Witold i nie jestem jego fanem. Drazni mnie ta jego
          malo_polaczkowosc, antysemityzm, niegramatycznosc wypowidzi, niekiedy
          nielogicznosc, zbytnie afiszowanie sie tym swoim szczesciem, folklor, itp, ale
          o to wszystko mozna zarzucic mu wprost.
          Natomiast NAKAZAC mu, zeby pisal sobie da priva, to jest zupelnie co innego!

          Co to komu przeszkadza, ze ma swoj jakis tam okragly jubileusz, i z tego sie
          ciesz? A niech sie chlop cieszy! Jak ktos nie chce - to niech go po prostu nie
          czyta. Ale nikt z nas nie jest upowazniony, zeby kogos stad wyrzucac. Swiadczy
          to o braku tolerancji, i agresywnosci,...powiedzmy.
          • farsa Re: 10 tysiecy dni i co potem Witoldzie? 03.04.03, 09:07
            re_ne napisał:


            > Natomiast NAKAZAC mu, zeby pisal sobie da priva, to jest zupelnie co innego!

            BŁAGAĆ a NAKAZAĆ - dwa różne semantycznie określenia pewnej czynności.
            nie wypominaj kwieto tego, czego nie powiedział [napisał].
          • Gość: Witold no wlasnie - 10 tysiecy dni i co potem Witoldzie? IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 03.04.03, 09:35
            re_ne napisał:
            ___________________
            ok masz prawo pisac tez co chesz
            nawet piszesz ze MNIE ZNASZ OSOBISCIE?
            PISZESZ
            << Wiem kim jest Witold i nie jestem jego fanem. Drazni
            mnie ta jego
            <<<< malo_polaczkowosc,>>>>>
            <<<<< antysemityzm,>>>>
            niegramatycznosc wypowidzi,
            <<<< niekiedy nielogicznosc,>>>
            zbytnie afiszowanie sie tym swoim szczesciem, folklor,
            itp, ale o to wszystko mozna zarzucic mu wprost. >>
            W <<< ......... >>>>>
            MASZ NAPISANE Z CZYM SIE NIE ZGADZAM
            A ZWLASZCZA GDZIE PRZECZYTALES
            <<
            <<<<< antysemityzm,>>>>
            BO DO innych to zawsze mozna sie przyczepic bo moje
            poglady sa czasami dla osob ktore mnie nie znaja na
            poczatku moze niezrozumiale.
            ale
            antysemityzm
            to chlopie TRAFILES JAK KULA W PLOT
            moja zona Rosa ma bardzo duzo znajomych wsrod Zydkow oni
            ja bardzo lubia, a ja ich podziwiam za ich poczucie
            wspolnoty, wytrwalosc umiejetnosci biznesowe i zyciowe.
            nie bede sie rozpisywal
            ale wlasnie ty re ne dales mi duzo do myslenia nad sensem
            pisania na forum.
            Co do gramytyki to tylko moja kochana zona Rosa
            wie jakie postepy uczynilem w jezyku polskim
            gdzie przez cala szkole podstawowa i srednia
            GLUPIE nauczycielki od polskiego wmawialy mi ze nie umie
            opowiadac i pisac po polsku.
            A na dodatek inna od jezykow obcych powiedziala mi ze nie
            naucze sie zadnego innego jezyka obcego.
            _________
            Po latach zajmowania sie psychologia jako hobby wiem ze
            to co zrobily te nauczycielki powinno byc napietnowane
            moze karalne.
            To ze nauczylem sie samemu jezyka angieskiego od zera
            jest tylko moim wielkim osiagnieciem.

            Teraz piszemy razem z Rosa ksiazke po ang i daje sobie
            rade. W wiele razy bylem mowca. I to uzywajac polskiego
            czy angielskiego.
            Mozna by pisac i pisac
            ale po co ? ktos tu pisze ze watpi w moja uroczystosc
            po co dziecko wziolem ze szkoly i tak dalej i dalej.
            Ty piszesz ze miedzyinnymi jestem << ANTYSEMITA >>>
            __________
            Nie mam do ciebie pretensji tylko widze ze ludzie na forum
            rzucaja slowami bez zadnego zastanowienia sie.

            Nie za bardzo widze sens czestego nawet tu zagadania
            Ja sie afiszuje moze to tak wygada.
            Ale czy pisanie TAKICH OGROMYCH IDITYZMOW PRZEZ INNYCH
            LUDZI ma wedlug ciebie wiekszy sens.

            Nie bede taracil czazu mielem juz to zrobic, ale opisalem
            nasza uroczystosc.
            Bo ludzie tak bardzo narzekaja ze nic im sie nie udaje
            ze nic nie jest mozliwe
            to nie prawda
            zycie nie jest latwe, ale zawsze mozna znalesc rozwazanie
            ale widze ze ja tylko przeszkadzam tym co narzekaja i
            szukaja KLUBU NARZEKACZY no bo w grupie latwiej sie
            umartwiac. Lepiej wine za niepowodznia zyciowe zrzucic na
            innych, a nie szukac ich w sobie.
            To jest prostrze i nie wymaga zadnego wysilku.
            Niestety to forum polkie przybralo forme narzekaczy i
            obgadywaczy.
            Optymistow nie ma a jak sie pojawia to szybko uciekaja.
            Chyba bedze OPTYMISTA PO ZA TYM FORUM.

            Renka widzisz ze probuje, ale sama widzisz

            Witold
            • re_ne Re: no wlasnie - 10 tysiecy dni i co potem Witol 03.04.03, 12:09
              W, piszac ze wiem kim jestes, potwierzilem znajomosc prawd ktore glosisz
              odnosnie pozytywnego myslenia, i nie jest to rownoznaczne temu, ze znam Ciebie
              osobiscie. To jest juz Twoja nadinterpretacja.
              W 100% zgadzam sie z Twoimi pogladami, pod warunkiem, ze jesli cokolwiek chcemy
              osiagnac, nie wystarczy tylko pozytywnie o tym myslec samymi slowami, ale
              nalezy wizualizowac ta sytuacje, cieszyc sie nia tak, jak gdyby ona juz
              istniala, i wypowiadac to.
              JESTEM szczesliwy, JESTEM zdrowy, JESTEM bogaty, ...itp.
              Ma to ogromne znaczenie, a o czym nigdy nie wspomniales.

              Jesli zas chodzi o Twoj stosunek do ludzi - to jest juz zupelnie inna sprawa.
              Odnosisz sie do nich bardzo pogardliwie! Wyzywasz ich od Zydow, "malych
              polaczkow", idiotow, ...i co tam jeszcze bylo?
              Nazwy krajow i narodowosci zawsze piszesz z malej litery, wiec trudno jest mi
              wyobrazic sobie, jaki poziom reprezentowales kiedys, jesli jak twierzisz
              zrobiles juz duze postepy.

              Jesli chodzi o Twoja nielogicznosc, posluze sie przykladem. Napisales,
              ze "strach przed opinia publiczna, jest przyczyna miedzynarodowych wojen".
              ??????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
              Nie widze zadnego zwazku pomiedzy jednym i drugim, i bardzo Cie prosilem zebys
              to uzasadnil, ale nie doczekalem sie.


              >Nie za bardzo widze sens czestego nawet tu zagadania
              >Ja sie afiszuje moze to tak wygada.
              >Ale czy pisanie TAKICH OGROMYCH IDITYZMOW PRZEZ INNYCH
              >LUDZI ma wedlug ciebie wiekszy sens.

              Ma sens! Tylko moze nalezaloby zapytac raczej, ktora strona odnosi z czegos
              takiego korzysci?
              Osoba zagubiona, zrospaczona, uzewnetrzniajac swoj problem, nic na tym nie
              traci, a moze nawet znalzc jakies pozytywne rozwiazanie. Natomiast czytajac ja,
              wchlania sie niejako jak w gabke czyjs problem w siebie. Pochlania sie ta
              negatywna energie, i dla tego chyba dla ludzi na zachodzie, choroby, i inne
              czyjes zmartwienia - to temat tabu. A Polacy, nieswiadomi przenikania tej
              energii, lubia sobie ponarzekac.



              Rene





              • re_ne Re: no wlasnie - 10 tysiecy dni i co potem Witol 03.04.03, 12:11
                Sorry Witold, gdzies mi wchlonelo Twoje imie i zostala tylko pierwsza litera.

                R.
                • Gość: Witold re ne - teraz bardzo krotko IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 03.04.03, 20:55
                  re ne widze ze niestety nie patrzysz co pisze i do kogo.
                  czy do grupy ludzi czy do wszyskich w danym narodzie.

                  czepiasz sie malych liter uwazajac ze nie mam szasunku do
                  kogos BLAD BLAD

                  NAPISALEM CI O ZYDKACH A TY DALEJ PISZESZ
                  <<<Odnosisz sie do nich bardzo pogardliwie! Wyzywasz ich
                  od Zydow >>>

                  TWOJE PRAWO ROZUMIEC TAK A NIE INACZEJ TO CO PISZE

                  ALE WIDZE ZE NIE CHCESZ ROZUMIEC O CO CHODZI
                  A
                  SZKODA

                  PISZE o malych polaczkach
                  kochany patrzac na dziennik tv z polski oraz na moje
                  walasne doswiadczenia z roznymi ludzmi
                  mam prawo pisac ze czesc polakow to sa male POLACZKI
                  ale
                  mam takze odwage napisac o malych amerykanach, czy o
                  innych narodowosciach
                  bo w kazdej nacji sa ludzie roznych kategori
                  Ja bys sie wczytywal w to co pisze a nie w to ze
                  napisalem z malej litery to bys wiedzial o czym pisze.

                  Jezeli chcesz sie wypowadac ze mnie znasz to poczytaj o
                  tym o czym pisze na wielu stronach web mam ponad 20
                  domain names.

                  A dowodem na to ze czytasz po lebkach moje posty
                  a pisze takze ze tylko na stronch web mozna zamiasci
                  wystarczajaco duzo informacji zeby wyasnic temat lub go
                  opisac.
                  jaki to dowod tutaj
                  <<<Odnosisz sie do nich bardzo pogardliwie! Wyzywasz ich
                  od Zydow >>>

                  Nie czytalem duzo co tu piszesz, ale mialem odczucie
                  ze piszesz zawsze z przemysleniem tego co i po co piszesz
                  ale mnie widze potraktowas bardzo po lebakch.

                  Kiedys dawno temu bym sie bardzo wsciekal na cos takiego.
                  Ale teraz mysle ze pomogles mi w decyzji oranicznia
                  pisania na forum jakim kolwiek.
                  Napisanie tekstu na web wyamaga czasu i na to go
                  powinienem poswiecic trzeba cos wybrac doba ma tylko 24
                  godziny.

                  pozdrawiem i zycze wszystkiego najlepszego

                  jezeli naprawde chcesz mnie poznac
                  poczytaj sobie moje strony web
                  np www.witold.us/

                  i wiele innych
                  jezeli chcesz mozesz pisac do mnie ale prywatnie
                  na witold@volny.com
                  jezeli poswiecisz czas na poznanie mnie bedziesz wiedzial
                  o mnie prawde. Teraz tylko myslisz ze juz wiesz.
                  Czy zrozumales moje intencje pokaze samo zycie
                  czy napisz do mnie na eamil, ale nie znowymi informacjami
                  kim jestem tylko tak naprawde w celu poznania mnie.
                  Czy ci zalezy na prawdzie nie wiem, ale zostawiam
                  ci otwarte drzwi bo uwazam cie za wartosciawa osobe.


                  Przepraszm za bledy ale musze juz leciec ( Rosa pyta mnie
                  po co znowu pisze, zobaczymy )

                  zegnam

                  Witold




                  re_ne napisał:

                  > Sorry Witold, gdzies mi wchlonelo Twoje imie i zostala
                  tylko pierwsza litera.
                  >
                  > R.
    • iwannabesedated O kurde. To jest cos niewyobrazalnego po prostu. 02.04.03, 22:48
      Wzruszylam sie na maksa. Juz nie moge. Niech mi ktos zaraz da Coli, bo nie
      odpowiadam za siebie.
      • re_ne Re: O kurde. To jest cos niewyobrazalnego po pros 03.04.03, 07:48
        iwannabesedated napisała:

        > Wzruszylam sie na maksa. Juz nie moge. Niech mi ktos zaraz da Coli, bo nie
        > odpowiadam za siebie.
        >

        Ale dlaczego akurat Coli, ...przeciez wiesz, ze to z Ameryki!?
        • iwannabesedated Re: O kurde. To jest cos niewyobrazalnego po pros 03.04.03, 11:45
          re_ne napisał:

          > Ale dlaczego akurat Coli, ...przeciez wiesz, ze to z Ameryki!?

          Bo tylko Cola moze na cos takiego poradzic. Nic innego. Ewentualnie kroplowka.
          I o com siem rozchodzi z ta Ameryka? Nie rozumiem.
          • re_ne Re: O kurde. To jest cos niewyobrazalnego po pros 03.04.03, 13:06
            Stokrotka napisala:

            >Bo tylko Cola moze na cos takiego poradzic. Nic innego. Ewentualnie kroplowka.
            >I o com siem rozchodzi z ta Ameryka? Nie rozumiem.

            A czy rozumiesz dlaczego w Ameryce, nakleja sie etykietki na wina niemieckie i
            francuskie, podkreslajac ze pochodza one z tych wlasnie krajow, i nawoluje sie
            do niekupowania ich?

            Jesli tego tez nie rozumiesz kwiatuszku, to musisz jeszcze tycko podrosnac:)


            • iwannabesedated Cola pomaga na symultaniczne rozwolnienie/wymioty 03.04.03, 15:17
              re_ne napisał:

              > A czy rozumiesz dlaczego w Ameryce, nakleja sie etykietki na wina niemieckie
              i
              > francuskie, podkreslajac ze pochodza one z tych wlasnie krajow, i nawoluje
              sie
              > do niekupowania ich?
              >
              > Jesli tego tez nie rozumiesz kwiatuszku, to musisz jeszcze tycko podrosnac:)
              >
              >

              To dzialanie znane jest jako "rally around the flag effect", opis w stosownych
              podrecznikach i nie trzeba byc fizykiem nuklearnym ani geniuszem zeby
              zrozumiec.

              Natomiast jak to sie ma do mojego pragnienia poratowania sie Cola?
              • re_ne Re: Cola pomaga na symultaniczne rozwolnienie/wym 03.04.03, 18:50
                iwannabesedated napisała:

                >
                > Natomiast jak to sie ma do mojego pragnienia poratowania sie Cola?
                >

                To juz sama musisz wiedziec! :))

                Dopoki nie skonczy sie to pieklo, zbojkotowalem wszystko co z Ameryki pochodzi,
                i zadna Cola czy jakas Fanta przez gardelko mi nie przejdzie. I wiem, ze w tej
                formie protestu, nie jestem odosobniony.
                • pani_domu Re: Cola pomaga na symultaniczne rozwolnienie/wym 03.04.03, 19:49
                  re_ne napisał:

                  >
                  > Dopoki nie skonczy sie to pieklo, zbojkotowalem wszystko co z Ameryki
                  pochodzi,
                  >
                  > i zadna Cola czy jakas Fanta przez gardelko mi nie przejdzie. I wiem, ze w
                  tej
                  > formie protestu, nie jestem odosobniony.

                  Nie jestes. Zwlaszcza, ze Naleczowianka, Mazowszanka czy Woda Jana i tak
                  zdrowsze od czegokolwiek z U"SS"A.
                  Na zdrowie - i tu wznosze szklaneczke z Kryniczanka :-)
                  • re_ne Na pewno! :) 03.04.03, 20:01
                    pani_domu napisała:


                    >
                    > Nie jestes. Zwlaszcza, ze Naleczowianka, Mazowszanka czy Woda Jana i tak
                    > zdrowsze od czegokolwiek z U"SS"A.
                    > Na zdrowie - i tu wznosze szklaneczke z Kryniczanka :-)

                    Ciesze sie, ze nie jestem, i rowniez wznosze szklaneczke z mineralka.
                    Moze nawet taka sama szklaneczka, ...zgadlem? :)

                    I bardzo zaluje, ze tego U"SS"A u siebie za glosno wypowiedziec nie moge.
                • iwannabesedated Re: Cola pomaga na symultaniczne rozwolnienie/wym 03.04.03, 22:23
                  re_ne napisał:

                  > To juz sama musisz wiedziec! :))
                  >
                  > Dopoki nie skonczy sie to pieklo, zbojkotowalem wszystko co z Ameryki
                  pochodzi,
                  >
                  > i zadna Cola czy jakas Fanta przez gardelko mi nie przejdzie. I wiem, ze w
                  tej
                  > formie protestu, nie jestem odosobniony.


                  Ja siama? Wiedzieć? Jak to?

                  A czy Ty wiesz, ze Cola (koka oraz pepsi), ktore pijemy w Polandi sa made in
                  Poland tak samo jak Levi's, natomiast wszystkie
                  mazowszanki/kryniczanki/lowiczanki od dawna naleza do Coca Cola Co. lub
                  Pepsico, ktore z kolei (ale o tym sza) sa jedna i ta sama firma? A
                  akcjonariusze tej firmy to glownie Arabowie? Ale to Ty siam musisz wiedziec.
                  • kwieto Noooo nie do konca choc blisko 03.04.03, 22:32
                    Scislej - jesli chodzi o Coca-Cole, to w Polsce jest tylko rozlewnia, tak zwany "malt" czyli koncentrat jest jedna z najpilniej strzezonych tajemnic i przyjezdza do nas z zagranicy. Gdzie jest produkowany - nie wiem.
                    A! Wlascicielami Polskiego oddzialu Coca-Coli sa Grecy :")

                    I jednak Pepsico i Coca-Cola to dwie rozne firmy, a jesli jacys akcjonariusze maja akcje i tej i tej - to ich sprawa.
                    W kazdym oba koncerny sa totalnie odrebne.



                    Ale to uwaga na marginesie :")
                    • iwannabesedated Wiec niezwlocznie zacznijmy bojkot. 03.04.03, 23:52
                      Greckiej salatki, El Greca, ryby po grecku, Arystotelesa i Platona. Hipokrates,
                      a wlasciwie "przysiega Hipokratesa" od dawna jest juz w Polsce bojkotowana.
                      Przez sluzbe zdrowia. Czesc im i chwala za to. Jedyni okazuje sie ludzie z
                      kregoslupem moralnym i pionem w tymkraju.
                      • Gość: --Michal Ale temat misnolem. IP: *.tiaa-cref.org 04.04.03, 21:08
                        Moj znajomek bojkotuje Zamki blyskawiczne [amerykasnki patent] i nie zapina
                        rozporka, nawet sie posunol osttanio dalej kaze sobie wymontowywac w/w zamki i
                        chodzi bez. To dla Ciebie pomysl reniferze.

                        Kwieto oczywoscie blysna wiedza z zakresu. Panie sciagac majtki.

                        Bojkotowanie to mala salatka owocowa, ostatnio wsrod intelektualstow-pacfistow,
                        zaobserwano kolejny wiekopomny trend. A mianowicie wzrost niecheci do odbudowy
                        Iraku po tym jak go juz doglebnie imperlistyczne psy wojny rozniosa. No bo to
                        bardzo niemoralnie sie bogacic na wojnie. Po co ludzie w Iraku maj miec wode do
                        zycia niezbedy jest tylko tlen, a nadwyzke kasy proponuje wydac na sery, wina i
                        foto-kopie Szagala.
                      • anahella Re: Wiec niezwlocznie zacznijmy bojkot. 07.04.03, 03:58
                        iwannabesedated napisała:

                        > ryby po grecku

                        Blagam! Wszystko tylko nie rybe po grecku:)
                    • Gość: --Michal Ale temat misnolem.[dobrze teraz] IP: *.tiaa-cref.org 04.04.03, 21:14
                      Moj znajomek bojkotuje Zamki blyskawiczne [amerykasnki patent] i nie zapina
                      rozporka, nawet sie posunol osttanio dalej kaze sobie wymontowywac w/w zamki i
                      chodzi bez. To dla Ciebie pomysl reniferze.

                      Kwieto oczywoscie blysna wiedza z zakresu. Panie sciagac [...].

                      Bojkotowanie to mala salatka owocowa, ostatnio wsrod intelektualstow-pacfistow,
                      zaobserwano kolejny wiekopomny trend. A mianowicie wzrost niecheci do odbudowy
                      Iraku po tym jak go juz doglebnie imperlistyczne psy wojny rozniosa. No bo to
                      bardzo niemoralnie sie bogacic na wojnie. Po co ludzie w Iraku maj miec wode do
                      zycia niezbedy jest tylko tlen, a nadwyzke kasy proponuje wydac na sery, wina i
                      foto-kopie Szagala.
    • kawal Re: 10 tysiecy dni i co potem Witoldzie? 03.04.03, 14:16
      jakie zycie rodzinne? Przeciez on na towarzyskim latal za wszystkimi babami!
    • Gość: ryba Drogi Witoldzie IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 03.04.03, 21:35
      Z calego serca Wam gratuluje ale mam mala pretensje. Otoz bedac pod wrazeniem
      Twojej internetowej strony, rowniez chcialem policzyc te "specjalne" dni
      spedzone z moja malzonka. Zaczalem liczyc od konca i...nie wiedzialem gdzie
      skonczyc. Zapytalem ja (moja zone) o date naszego slubu (o date spotkania
      nawet nie smialem) i ona przestala ze mna rozmawiac przez kilka dni. Dopiero
      jak jej powiedzialem, ze wychodze znalezc "Ta" co bedzie pamietala,
      odpowiedziala mnie: Co, znowu do "niej" idziesz. Znowu rozmawiamy, smiejemy
      sie, ale ciagle nie pamietam daty slubu...i przestalem liczyc.
      • Gość: Renka Re: Witold, jestes wspanialy IP: *.home.cgocable.net 05.04.03, 01:44
        Jestem adoratorka twojej filozofii, ktora zapodajesz na necie. To musial byc
        wspanialy dzien. Nasycony miloscia, jak kazdy dzien z Rosa, a jednak specjalny.
        Oh..gdyby tak ludzie chcieli sluchac.. Ale oni lubia bullshit i tyle. Lubia,
        jak im kadzisz ze maja racje, ladnie wygladaja i absolutnie dadza sobie rade w
        zyciu i jeszcze to, ze sa warci tyle ile zarabiaja :))
        Zmieniaja partnerow i partnerki z powodu "niezgodnosci charakteru", zamiast
        popracowac troche nad tym charakterem i dodac milosci do ich codziennego
        bytowania razem. Dlaczego sie nie usmiechaja o siebie, nie mowia, ze sie
        kochaja, dlaczego w miejscach publicznych nie trzymaja sie zwyczajnie za rece,
        nie przytulaja sie?
        Szczerze jestem zawiedziona, ze ludzie tu na forum nie lubia dzielic sie swoim
        szczesciem(np Kwieto). A dlaczego ludzie szczesliwi, ktorzy znaja recepte na
        szczesliwe zycie nie mieliby sie ta wiedza dzielic z innymi ?
        Nawet opis takiej rocznicy, specjalnego wydarzenia w zyciu, piekne zdjecia
        radosnej rodziny, wzbudza jakies "fukania" i usmieszki..
        Dziekuje ci za opis tego dnia. Ja swietowalam swoja rocznice z mezem w Niagara
        Falls, byl tez koncert, limo, itp bajery, ale najwazniejszy w tym wszystkim
        byl udzial mojej rodziny. To bylo swieto nasze wspolne, nie tylko moje i meza.
        Dzieci buduja ja takze, moze popelniaja troche bledow, ale otoczeni miloscia
        latwo moga na bledach sie uczyc. Milosc jest fantastyczna sila i milosc
        napedza zycie. Bez niej zycie jest nic niewarte.
        • Gość: ryba Re: Witold, jestes wspanialy IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 05.04.03, 09:34
          Gość portalu: Renka napisał(a):

          > Jestem adoratorka twojej filozofii, ktora zapodajesz na necie. To musial
          byc
          > wspanialy dzien. Nasycony miloscia, jak kazdy dzien z Rosa, a jednak
          specjalny.
          > Oh..gdyby tak ludzie chcieli sluchac.. Ale oni lubia bullshit i tyle. Lubia,
          > jak im kadzisz ze maja racje, ladnie wygladaja i absolutnie dadza sobie rade
          w
          > zyciu i jeszcze to, ze sa warci tyle ile zarabiaja :))
          > Zmieniaja partnerow i partnerki z powodu "niezgodnosci charakteru", zamiast
          > popracowac troche nad tym charakterem i dodac milosci do ich codziennego
          > bytowania razem. Dlaczego sie nie usmiechaja o siebie, nie mowia, ze sie
          > kochaja, dlaczego w miejscach publicznych nie trzymaja sie zwyczajnie za
          rece,
          > nie przytulaja sie?
          > Szczerze jestem zawiedziona, ze ludzie tu na forum nie lubia dzielic sie
          swoim
          > szczesciem(np Kwieto). A dlaczego ludzie szczesliwi, ktorzy znaja recepte
          na
          > szczesliwe zycie nie mieliby sie ta wiedza dzielic z innymi ?
          > Nawet opis takiej rocznicy, specjalnego wydarzenia w zyciu, piekne zdjecia
          > radosnej rodziny, wzbudza jakies "fukania" i usmieszki..
          > Dziekuje ci za opis tego dnia. Ja swietowalam swoja rocznice z mezem w
          Niagara
          > Falls, byl tez koncert, limo, itp bajery, ale najwazniejszy w tym wszystkim
          > byl udzial mojej rodziny. To bylo swieto nasze wspolne, nie tylko moje i
          meza.
          > Dzieci buduja ja takze, moze popelniaja troche bledow, ale otoczeni miloscia
          > latwo moga na bledach sie uczyc. Milosc jest fantastyczna sila i milosc
          > napedza zycie. Bez niej zycie jest nic niewarte.


          O, i to jest wlasnie jeden z lepszych postow jakie czytalem na tym forum.

          Renko, zaczynam sie obawiac ze jestes normalna kobieta a wedlug mnie to
          choroba. mam nadzieje ze sie myle :)))

          ryba
          • Gość: klik Re: Witold, jestes wspanialy IP: *.b.dial.de.ignite.net 05.04.03, 10:16
            dołączam się, Renka co z Tobą?
            k.
            • lucyna8 Re: Witold, jestes wspanialy 05.04.03, 12:28
              Z uwagą przeczytałam jak uczciliście 10000 dzień wspólnego życia.
              Ja swój 10000 dzień niestety przeoczyłam.Świętujemy tylko okrągłe rocznice.
              Dzisiaj właśnie obchodzimy 28 rocznicę ślubu czyli 10227 dzień bycia razem.
              Życzę Tobie i sobie również byśmy doczekali 10500 i następnych okrągłych ilości
              dni po ślubie.
        • Gość: Witold dziekuje Renka IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 05.04.03, 11:46
          Tak milosc ma moc albo byduje albo rujnuje.
          Takie powiedzenie slyszalem.
          --------
          Ja wole budowac.
          Napisze Ci na email

          Witold
          • Gość: Malwina :-) IP: *.d1.club-internet.fr 05.04.03, 13:25
            dzieki wam : pic nie musze, cpac nie musze - czytam i leb mi sie turla. Ale
            osczednosc !
        • Gość: sofia Re: Witold, jestes wspanialy IP: *.244.208.180.Dial1.Washington2.Level3.net 06.04.03, 18:16
          Gość portalu: Renka napisał(a):

          >A dlaczego ludzie szczesliwi, ktorzy znaja recepte na
          > szczesliwe zycie nie mieliby sie ta wiedza dzielic z innymi ?

          BO taka recepta (przepis?) nie istnieje!
          Sofia a.k.a "W Obronie Kwieto"
    • ona55 Witoldzie a co radzisz na depresje? 05.04.03, 14:42
      pomoooooooooooooz, bo nei wiem co mam robic :))))
      • kwieto A idz zesz... 05.04.03, 14:56
        ... nie prowokuj go, bo zrobi nam tu serie watkow, ktore skoncza sie tak jak ten :(((
      • Gość: Witold poczytaj sobie IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 07.04.03, 02:29
        poczytaj sobie
        nowa strona web w budowie ale juz bardzo wartopcsiowa
        www.every-day-in-every-way-i-am-getting-better-and-better.com/Witold


        ona55 napisała:

        > pomoooooooooooooz, bo nei wiem co mam robic :))))
        • Gość: Witold link tutaj IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 07.04.03, 02:30
          www.every-day-in-every-way-i-am-getting-better-and-better.com/
        • ona55 Re: poczytaj sobie 07.04.03, 04:49
          Dziekuje Wtoldzie a czytales ksiazke Brandena "Sztuka Zycia" i co o niej
          myslisz?
    • Gość: *** Re: 10 tysiecy dni i co potem Witoldzie? IP: *.us / 10.3.0.* 05.04.03, 15:29
      przez cały dzień śpiewa cykada,
      ale to świetlik spala się z miłości

      nie lubię efekciarstwa, nie wszystko jest na sprzedaż...
    • Gość: *** Re: 10 tysiecy dni i co potem Witoldzie? IP: *.us / 10.3.0.* 05.04.03, 15:29
      przez cały dzień śpiewa cykada,
      ale to świetlik spala się z miłości

      nie lubię efekciarstwa, nie wszystko jest na sprzedaż...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka