Dodaj do ulubionych

jeszcze raz bulimia

15.11.01, 21:55
przestudiowalam juz bardzo stary watek o bulimii,adresy wykorzystam
ale chcialabym znow poruszyc ten temat
by odezwaly sie osoby, ktore cos wiedza tak jak w watku o depresji
co wiecie o walce z bulimia?
zreszta to chyba jeszcze nie bulimia (nie laduje w toalecie z jakas tam
wymagana regularnoscia zegarka)a moze inne zaburzenie jedzenia

w kazdym razie chyba niedlugo zwariuje
Obserwuj wątek
    • Gość: Anna26 Re: jeszcze raz bulimia IP: *.244.215.206.Dial1.Washington2.Level3.net 16.11.01, 00:06
      Czy to o czym piszesz to bulimia z wymiotami, skoro nie ladujesz w lazience czy
      srodki przeczyszczajace. Czy moze masz problem jedzenia kompulsywnego czyli
      przyjadania sie na zmiane z glodzniem sie pod wplywem stresu. Jesli to
      ostatnie to pol biedy, bo z tego sie wychodzi latwiej niz kolezaki bulimii.
      • kajja Re: jeszcze raz bulimia 16.11.01, 00:27
        jedno i drugie
        czy moge miec i kompulsywne i bulimie? bez sensu
        roznica ze probuje wymiotowac i nie moge zmusic organizmu do tego, konczy sie
        na lzawiacych piekacych oczach, skrecie wnetrznosci i bolacym gardle na drugi
        dzien rano (udalo sie dwa razy polowicznie) dlatego nawet nie probuje az tak
        czesto. Srodki przecz. tak
        Chodzi bardziej o jedzenie
        • fantasia Re: jeszcze raz bulimia 16.11.01, 03:07
          A masz w ogóle nadwagę? Jeśli tak, istotny jest Twój stosunek do własnego
          ciała... jeśli nie, skąd w ogóle może wynikać problem?
    • Gość: niunia Re: jeszcze raz bulimia IP: *.opole.dialup.inetia.pl 16.11.01, 07:06
      ale problem jest, i być może w na tyle jeszcze wcześnej fazie, że będzie można
      coś z nim zrobić, szkoda każdego tygodnia,
      forum Ci może pomóc o tyle, że jeżeli ujawnisz skąd jesteś w znalezieniu
      efektywnych terapetów, /masa kiciazrzy za wielkie pieniądze/
    • charlotte Re: jeszcze raz bulimia 16.11.01, 13:04
      Myślę, że powinnaś się zastanowić kiedy się to zaczeło, jak często, w jakich
      sytuacjach, czy jest to proces pogłębiający się. Piszesz, że bardzo żle sie z
      tym czujesz.według mnie to bardzo dobry sygnał - wiesz , że masz problem, i
      chesz sobie pomóc.
      A może pomogłaby Ci rozmowa z bliska Ci osobą ? Pozdrawiam
      • Gość: Anna26/7 Re: jeszcze raz bulimia IP: *.loc.gov 16.11.01, 17:40
        Zacznijmy od tego, ze kazdy czlowiek je. Nawet Ci szczupli. Wiec od dzisiaj dnia droga kajjo NIE
        WOLNO CI miec poczucia winy za jedzenie. Niezaleznie ile jesz.

        To Twoje jedzenie kompulsywne moze byc wynikiem glodzenia sie po calych dnaicha, a potem
        umeczone cialko rzuca sie na wszystko co w raczki wpada. Mozesz oczywiscie analizowac i szukac
        winnych, ale ja Ci dam dodatkowa rade praktyczna. WYZNACZ SOBIE GODZINY REGULARNYCH
        POSILKOW KIEDY MUSISZ ZJESC.. (Zaloz jakies 1500-1800 kacalorii na dzien. Nie powinnas
        przytyc przy sredniej aktywnosci fizycznej) . Planuj swoje posilki . I poza tymi godzinami i planem nic
        innego nie jedz. A jak sie odstepstwo zdarzy to nie mysl o tym tylko wybacz samej sobie.

        I w zasadzie powinnas byc wdzieczna swemu cialu, ze odmawia wymoitow. Twoje wlasne cialo broni
        sie przed takim okrutnym traktowaniem go.
        • Gość: Ada Re: jeszcze raz bulimia IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.11.01, 19:59
          Łatwo powiedzieć, choć wiem, że piszesz przyjaźnie. Schudłam prawie 30 kg i
          teraz moja waga jest w granicach przyzwoitości (21 BMI). Tylko, że cały czas
          liczę kalorie!!! Przeciez to nienormalne!!! Już drugi rok.
          Doszło do tego, że jem codziennie to samo, bo nie chce mi się zaglądać do
          tabeli kalorii, a boję sie efektu jo-jo. Do tego doszły problemy hormonalne i
          kłopoty ze stawami. Powrót do normalności ( w myśleniu przede wszystkim ) jest
          strasznie trudny. Kilkakrotnie zdarza ło się prowokowanie w...
          Boję się.
          • Gość: Anna26/7 Re: jeszcze raz bulimia IP: *.244.87.244.Dial1.Washington2.Level3.net 18.11.01, 14:50
            Gość portalu: Ada napisał(a):

            > Łatwo powiedzieć, choć wiem, że piszesz przyjaźnie. Schudłam prawie 30 kg i
            > teraz moja waga jest w granicach przyzwoitości (21 BMI). Tylko, że cały czas
            > liczę kalorie!!! Przeciez to nienormalne!!! Już drugi rok.
            > Doszło do tego, że jem codziennie to samo, bo nie chce mi się zaglądać do
            > tabeli kalorii, a boję sie efektu jo-jo. Do tego doszły problemy hormonalne i
            > kłopoty ze stawami. Powrót do normalności ( w myśleniu przede wszystkim ) jest
            > strasznie trudny. Kilkakrotnie zdarza ło się prowokowanie w...
            > Boję się.

            Ado. Najpierw gratulacje. 30 kilo to nie bagatelka. Codziennie przypominaj
            sobie CO JUZ OSIAGNELAS. Czesto kobiety wpadaja w pulapke 'eating disorders, bo
            nie doceniaja samych siebie. Teraz na pewno tak strasznie boisz sie przytyc, ze
            nie ufasz wlasnemu cialu i jesz to samo kazdego dnia. (Dietetycy polecaja to w
            pierwszym etapie wychodzenia z bulimii, ale Ty juz jestes kobieta po
            osiagnieciach.) Moze warto isc do jakiejs dietetyczki i pokazac liste tego co
            jadasz codzinie. Popos ja o przedstawienie Ci podeobnych pod wzgledem
            kalorycznym zestawow, ktore ubogacilyby Twoj jadlospis.
            A jak ja dobrze pogrzebie w papierach to znajde jadlospis 1500-1800 kalorii,
            ktory dietetyczka kiedys przepisala mojej mamie. Daj znac gdybys byla
            zainteresowna.
            • Gość: Ada Re: jeszcze raz bulimia IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.01, 23:48
              Gość portalu: Anna26/7 napisał(a):

              > Gość portalu: Ada napisał(a):
              >
              > > Łatwo powiedzieć, choć wiem, że piszesz przyjaźnie. Schudłam prawie 30 kg
              > i
              > > teraz moja waga jest w granicach przyzwoitości (21 BMI). Tylko, że cały cz
              > as
              > > liczę kalorie!!! Przeciez to nienormalne!!! Już drugi rok.
              > > Doszło do tego, że jem codziennie to samo, bo nie chce mi się zaglądać do
              >
              > > tabeli kalorii, a boję sie efektu jo-jo. Do tego doszły problemy hormonaln
              > e i
              > > kłopoty ze stawami. Powrót do normalności ( w myśleniu przede wszystkim )
              > jest
              > > strasznie trudny. Kilkakrotnie zdarza ło się prowokowanie w...
              > > Boję się.
              >
              > Ado. Najpierw gratulacje. 30 kilo to nie bagatelka. Codziennie przypominaj
              > sobie CO JUZ OSIAGNELAS. Czesto kobiety wpadaja w pulapke 'eating disorders, b
              > o
              > nie doceniaja samych siebie. Teraz na pewno tak strasznie boisz sie przytyc, z
              > e
              > nie ufasz wlasnemu cialu i jesz to samo kazdego dnia. (Dietetycy polecaja to w
              >
              > pierwszym etapie wychodzenia z bulimii, ale Ty juz jestes kobieta po
              > osiagnieciach.) Moze warto isc do jakiejs dietetyczki i pokazac liste tego co
              > jadasz codzinie. Popos ja o przedstawienie Ci podeobnych pod wzgledem
              > kalorycznym zestawow, ktore ubogacilyby Twoj jadlospis.
              > A jak ja dobrze pogrzebie w papierach to znajde jadlospis 1500-1800 kalorii,
              > ktory dietetyczka kiedys przepisala mojej mamie. Daj znac gdybys byla
              > zainteresowna.

              Dziękuję Ci, Anno za życzliwe zainteresowanie i przede wszystkim przepraszam, że
              tak późno odpowiadam. Dzięki, ale po przemyśleniu doszłam do wniosku, że skoro
              znalazłam w sobie siłę, żeby zrzucić zbędny balast, to powinnam umieć radzić
              sobie nadal sama. To nie sztuka przy odchudzaniu korzystać z gotowych
              diet "gazetowych" i nadal - w dalszym życiu na nich polegać. Wiem, że muszę
              znaleźć własny sposób na życie i na mój problem. Dlatego - a wiem też, że będzie
              trudno - spróbuję przez jakiś czas polegać tylko na sygnałach płynących z mojego
              organizmu jedząc urozmaicone posiłki i liczyć "te przeklęte kalorie" tylko
              wieczorem, sprawdzając "wiarygodność" tych sygnałów. W ostateczności zwrócę się
              do dietetyka. Pozdrawiam.
              • kwieto Re: jeszcze raz bulimia 23.11.01, 00:07
                A dlaczego sie odchudzac? Takie dziewczyny w stylu Kate Moss nie sa az tak pociagajace
                (przynajmniej wizualnie). A czasem jak widze dziewczyne ktora ma takie cieniutkie jak
                patyczki nozki...
    • Gość: Cherry Byłam chora IP: *.chello.pl 22.11.01, 14:25
      Przez dwa lata mialam bulimie, mozna powiedziec ze wyleczylam sie z lenistwa bo
      juz nie mialm sily ciagle wymiotowac, dzien w dzien moze czasem jednodniowa
      przerwa, zrozumialm ze cos jest nie tak gdy zwrocialm cala kolacje
      wigilijna,jedzenie zamiast przyjemnoscia stalo sie najgorsza udreka, ale
      musialam jesc, dzis zdarza mi sie czasem zwymiotowac bo za duzo zjem, raz na
      miesiac,nawet rzadziej wiec koszmar bulimi jakby odszedl, ale mysl o
      odchudzaniu przesladuje mnie stale, codziennie. U mnie wymiota towarzyszyla
      ciagla mysl dlaczego to robie a jednak mimo ze obiecalam ze to koniec stale
      wymiotowalam, jest sie wtedy bardzo nieszczesliwym, czesto placze, zwlaszcza
      jak sie zwroci to co sie zjadlo, a jednoczesnie szczesliwym ze juz nie masz tej
      papki w zoladku. Bylam wtedy w 3 kl liceum i nie spodziewalam sie jak duzo
      dziewczyn na to choruje, mimo ze nikt nie chce sie przyznac, kiedy zwierzylam
      sie najlepszej kolezance ze cos takiego mam ( bylo to pod wplywam alkoholu, bo
      pewnie inaczej bym nie powiedziala ) ona odpowiedziala ze juz wymiotuje od
      roku, okazalo sie potem ze jeszcze pare dziewczyn z klasy wymiotuje, w 1 kl
      liceum conajmiej 5 dziewczyn ktore znalam chorowalo na anoreksje, to po prostu
      obled, na zewnatrz usmiech i radosc, wewnatrz pustka, rozpacz i samotnosc. O
      odchudzaniu mysle odkad skonczylam 13 lat moze wczesniej a mam teraz 21 i
      nadzieje ze to sie kiedys skonczy. Kiedy zjem wiecej nie moge tego zcierpiec,
      nie ide do toalety, bo wiem ze bede cierpiec jeszcze bardziej,walcze z soba
      zeby tego nie zwrocic bo to najprotsza metoda zeby sie pozbyc ciezaru,jak na
      razie wytrzymuje i nie wracam do codziennych wymiotow a jednak dalej jestem
      nieszczesliwa, jedzenie to wciaz dla mnie tylko zapchanie sie a nie
      przyjemnosc, ludzia wydaje sie ze tak latwo schudnac i poprawiac sylwetke ale
      to trudne jesli ktos jest doslownie uzalezniony od jedzenia bo w nim widzi
      pocieszenie, zdaje sobie sprawe z wszystkiego co mi dolega, ale nie potrafie
      tego zmienic. Wszyscy mysla ze jestem pogodna wesola dziewczyna, gdy sie
      spotykam ze znajomymi czesto sie smieje, wszystcy mowia ze mam super poczucie
      humoru ale gdyby znali prawde, w domu jestem przygnebiona szara dziewczyna bez
      cienia checi do czegokolwiek, to smutne bo niestety wiekszosc dziewczyn jest w
      podobnej sytuacji, ale patrzac na nie nie domyslamy sie niczego.
      • wredna_asia Re: Byłam chora 22.11.01, 15:35
        Mnie to bardzo intryguje co Wy kobiety tutaj mowicie. Gdy ja bylam w liceum,
        to nikt na bulimie nie chorowala. Owszem, dziewczyny sie odchudzaly,
        wymienialy diety itd. Jestem pewna, ze w mojej klasie nikt nie mial bulimii,
        chociaz o anoreksje mozna byloby niektore panny posadzic. Na studiach
        bulimiczki sie zdarzaly, ale ja wieksza czesc studiow odbylam za granica.

        Czy Waszym zdaniem bulimia i anoreksja nie nasilily sie w polowie lat
        dziewecdzisiatych w Polsce, wraz z wiekszonym naciskiem w mediach na pewne
        kanony piekna. Moze sa tez roznice miedzy wielkim miastem i wsia. W koncu w
        wielkim miescie od kobiet wiecej sie wymaga w zakresie piekna. Ktos kiedys na
        tym forum mowil, ze bulimia byla zawsze, a teraz dopiero sie o niej mowi. Wiec
        jak to jest? Ale nie musicie mi odpowiadac. Najwazniejsze jest zebscie wyszly
        z tego swinstwa.

        Wszystkim paniom, ktore juz nie wymiotuje czy to z lenistwa czu z jakiegos
        innego powodu gratuluje i pozdrwiam.
    • Gość: Olena# Re: Witam Cie IP: *.icpnet.pl 23.11.01, 14:36
      O zaburzeniach jedzenia - dlugo moglabym tu mowic.
      Przechodzilam cos innego niz bulimia i anoreksja.
      Po raz kolejny udalo mi sie wyjsc z tego gowna i jestem zywym przykladem na to,
      ze MOZNA.
      Napisz, prosze, do mnie i pytaj o cokolwiek zechcesz, moj adres:
      Olena#@gazeta.pl

      Pozdrawiam Cie cieplo i sle usmiechy :-)))

      Olena#

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka