Dodaj do ulubionych

CZY MIŁOSZ MOŻE MIEĆ POGRZEB KATOLICKI?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.04, 11:50
To znaczy: czy Miłosz przed śmiercią publicznie wyrzekł się swojej głośnej
aprobaty dla aborcji i "małżeństw" homoseksualnych?
Obserwuj wątek
    • nowy.oszolom.z.radia.maryja Re: CZY MIŁOSZ MOŻE MIEĆ POGRZEB KATOLICKI? 15.08.04, 18:35
      dobre pytanie...
    • svetomir Re: CZY MIŁOSZ MOŻE MIEĆ POGRZEB KATOLICKI? 15.08.04, 20:56
      Od kiedy aprobata dla świeckich związków (nie małżeństw) homoseksualnych
      jest "uporczywym trwaniem w publicznym grzechu ciężkim", co jako jedyne moze
      pozbawić katolika prawa do koscielnego pogrzebu?
      Katolik tolerancyjny nie przestaje przecież byc katolikiem, nawet jeśli tej
      tolerancji ma nadmiar.
      • Gość: niehomo Re: CZY MIŁOSZ MOŻE MIEĆ POGRZEB KATOLICKI? IP: *.250.12.237.Dial1.Weehawken1.Level3.net 15.08.04, 21:27
        svetomir napisał:

        > Od kiedy aprobata dla świeckich związków (nie małżeństw) homoseksualnych
        > jest "uporczywym trwaniem w publicznym grzechu ciężkim", co jako jedyne moze
        > pozbawić katolika prawa do koscielnego pogrzebu?
        > Katolik tolerancyjny nie przestaje przecież byc katolikiem, nawet jeśli tej
        > tolerancji ma nadmiar.

        W takim razie co sie dzieje z 45% ksiezy, ktorzy wg. wypowiedzi w wywiadzie
        telewizyjnym przez biskupa KK w Ameryce sa homoseksualistami?????

        Inna jest tolerancja dla wiernych, inna dla kleru????
        • nowy.oszolom.z.radia.maryja Re: CZY MIŁOSZ MOŻE MIEĆ POGRZEB KATOLICKI? 15.08.04, 21:31
          to jest wewnetzrna sprawa episkopatu USA w Polsce pedały w sutannach to ułamek
          promila..jakieś kilka osób w skali roku
          • Gość: ytr Re: CZY MIŁOSZ MOŻE MIEĆ POGRZEB KATOLICKI? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.04, 10:36
            NASZ DZIENNIK PODSUMOWUJE:

            W wieku 93 lat zmarł w Krakowie Czesław Miłosz - poeta, pisarz, eseista, laureat
            literackiej Nagrody Nobla. Miłosz urodził się w Wilnie. Przed wojną sympatyzował
            z komunizmem, po wojnie był przez kilka lat komunistycznym dyplomatą.

            Opowiadał się za uczynieniem z Polski 17. Republiki Sowieckiej.

            Warto przypomnieć, że w 1945 roku publicznie postulował, aby w Polsce Ludowej
            nie wydawać Biblii. Stwierdził, że jest to książka okrutna, krwawa i
            przygnębiająca. Na łamach "Tygodnika Powszechnego" atakował ojca Maksymiliana M.
            Kolbego. Oczerniał wydawane przez świętego Maksymiliana pisma "Mały Dziennik" i
            "Rycerz Niepokalanej", nazywając je antysemickimi.

            www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20040816&id=po42.txt
    • Gość: jac TAK MIŁOSZ MOŻE MIEĆ KATOLICKI POGRZEB!!!!! IP: 213.17.204.* 16.08.04, 12:01
      Katolicki pogrzeb przysługuje mu jako ochrzczonemu katolikowi.
      Katolicki pogrzeb, to tylko ceremonia pożegnania człowieka na tej ziemi i modlitwa do Boga o zbawienie jego duszy.
      A CZY ZMARŁY POJEDNAŁ SIE PRZED ŚMIERCIĄ Z BOGIEM, TO SPRAWA MIĘDZY NIM, A PANEM BOGIEM.
      NIE NAM LUDZIOM OCENIAĆ RELACJI MIEDZY ZMARŁYM, A PANEM BOGIEM.
      Wszelkie próby takiej oceny, to próby narzucenia swojego zdania Bogu. No ale to nie jest zgodne z wiara chrześcijańska.
      • venus99 Re: TAK MIŁOSZ MOŻE MIEĆ KATOLICKI POGRZEB!!!!! 16.08.04, 15:50
        żeby to wszystko jeszcze wiedzieli "prawdziwi katolicy".....
    • Gość: Paweł Wszystko da się zrobić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.04, 12:08
      Ulubieniec "Wyborczej" niejaki ks. Boniecki nie z takimi problemami (np.
      pogrzeb Kuronia) sobie radził. A trzeba będzie to i bp. Pieronek pospieszy z
      pomocą. A może obydwaj jednocześnie?
      • Gość: maja Zbieg okoliczności? IP: 65.110.6.* 16.08.04, 14:16
        > Na łamach "Tygodnika Powszechnego" atakował ojca Maksymiliana M. Kolbego.
        > Oczerniał wydawane przez świętego Maksymiliana pisma "Mały Dziennik" i
        > "Rycerz Niepokalanej", nazywając je antysemickimi.

        Ciekawe, że politycznie poprawny Miłosz odchodzi właśnie w dniu św. Maksymiliana
        Kolbego, którego tak haniebnie oczerniał! Przypomina mi to śmierć ks. Tischnera,
        który do końca gardłował przeciwko następcy św. Maksymiliana.
        • Gość: Paweł Re: Zbieg okoliczności? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.04, 14:21
          Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy - mawiali nasi dziadowie.
          • Gość: biskup Re: Zbieg okoliczności? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.08.04, 22:23
            Ksieza juz sie bija kto ma chowac Milosza bedzie okazja do szpanowania przed
            kamerami i slawy a noz Petz zauwazy zgrabna figure.Kariera murowana drzwi do
            Watykanu stoja otworem.
        • venus99 Re: Zbieg okoliczności? 16.08.04, 18:54
          i w dodatku obydwaj w sprawie tego przodka Rydzyka mieli racje.to straszne!
    • nauma Re: CZY MIŁOSZ MOŻE MIEĆ POGRZEB KATOLICKI? 16.08.04, 14:27
      Z innej beczki: Kraków teraz pogrążył się w żałobie, ale jakiś czas temu opluł
      Zmarłego za poparcie dla "kochających inaczej"...
    • Gość: wlodek POGRZEB KATOLICKI? Jasne, ze tak ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.04, 15:07
      dzisiejsz rzepa cytuje jego asystentke- przyjal przed smiercia ksiedza i
      sakramenty-oczywiscie , ze moze miec katolicki pogrzeb!
      • 12x1 Re: POGRZEB KATOLICKI? Jasne, ze tak ! 16.08.04, 15:15
        jak zwykle "prawadziwi tolerancyjni katolicy "
        martwia sie o innych
        troche ciszej nad grobem i smiercia


        • mak430925 Re: POGRZEB KATOLICKI? Jasne, ze tak ! 16.08.04, 15:51
          Wydaje się, że podstawą do pogrzebu katolickiego jest pojednanie się przed
          śmiercią z Bogiem i wyrażenie żalu za popełnione grzechy.

          Pozdrawiam
          • Gość: jac Re: POGRZEB KATOLICKI? Jasne, ze tak ! IP: 213.17.204.* 16.08.04, 18:15
            POJEDNANIE Z BOGIEM JEST WARUNKIEM ZBAWIENIA!!!!!!
            I powtórzę. Nie nam ludziom oceniać czy człowiek pojednał sie z Bogiem, czy nie.
            A udział księdza w pogrzebie, nie jest ani warunkiem, ani gwarancją zbawienia.
    • Gość: * Re: Miłosz miał w d.... pogrzeb katolicki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.04, 18:51
      Przynajmniej brak jest podstaw dla takiej insynuacji. Inna sprawa, że kościół o
      ile to mogło mieć jakieś znaczenie propagandowe, niejednokrotnie wciskał się na
      siłę wykorzystując wszelkie możliwości dla urządzania takich pokazówek dla
      swoich owieczek
      • svetomir Absolutnie nieprawda 17.08.04, 08:41
        Miłosz zawszer bardzo cenił katolicyzm i jego obrzedy, zwłaszcza te stare. Był
        moze niepokornym, ale wiernym synem Koscioła. Swoją twórczoscia zwłaszcza
        translatorską wiele ucził dla Wiary, i należy mu sie pogrzeb z najwiekszymi
        honorami koscielnymi, był bowiem jednym z najwiekszych katolickich myslicieli
        naszego czasu.
        A co do takich, czy innych jego pogladów, czy wypowiedzi, to pamietajmy, ze
        Aleksander hrabia Fredro spoczywa w kosciele, a przecież jego twórczość był a
        nie porównywalnie dalej od Wiary niz twórczość Miłosza.
        • yossariann18 Re: Miłosz mieł w 2 d..... pogrzeb katolicki 17.08.04, 09:29
          Czy potrafisz udowodnić, że nie?
          • Gość: casimira Re: Miłosz mieł w 2 d..... pogrzeb katolicki IP: *.anonymizationservice.com 17.08.04, 11:56
            > był bowiem jednym z najwiekszych katolickich myslicieli naszego czasu.
            > A co do takich, czy innych jego pogladów, czy wypowiedzi, to pamietajmy, ze
            > Aleksander hrabia Fredro spoczywa w kosciele, a przecież jego twórczość był a
            > nie porównywalnie dalej od Wiary niz twórczość Miłosza.

            Nie chodzi przecież o twórczość, czyli o fikcję literacką! - chodzi o publiczne
            wypowiedzi znanego pisarza, które potem były wielokrotnie powielane przez media.
            Miłosz przed kamerami telewizji systematycznie wyrażał poparcie dla aborcji i
            dla małżeństw homo. Prywatnie też szkodził Polsce i Polonii amerykańskiej ile
            mógł. Często słyszałam w Stanach, że Miłosz systematycznie sabotował
            jakiekolwiek próby przeciwdziałania kolejnym kampaniom oczerniania Polski. Jako
            człowiek był dość wrednym narcyzem. Przez cały życie był pozerem i chyba głównie
            był wpatrzony w Sartre. Może to go trochę tłumaczy. Owszem - był pisarzem bardzo
            zdolnym, ale jako czlowiek był bardzo nieciekawy. Powinni go pochować na Litwie!
            • svetomir Twórczość 18.08.04, 10:17
              W przypadku pisarza najważniejszą wypowiedzią sa dzieła, a nie wywiady. A wśród
              dzieł Miłosza nietrudno znaleźć ewidentnie katolickie. Przypominanm tez, że
              spoczywający na Wawelu Mickiewicz i słowacki tez nie byli perłami
              prawowierności. Spoczywaja tam za poezje, a nie za katechizm
    • Gość: Mlody A jakie to ma znaczenie? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 17.08.04, 12:15
      • Gość: fiona Re: Kościół nagle potrzebny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.04, 10:08
        To naprawdę żałosne, że media "nowoczesne i liberalne" ciągle opluwają Kościół i
        księży a tu nagle muszą robić krótką przerwę - bo a nuż Paulini nie pozwolą na
        tak upragniony przez antyklerykałów pochówek liberała Miłosza na Skałce!
        • Gość: honet MIŁOSZ NIENAWIDZIŁ POLSKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 10:09
          Profesor Jan Majda: ANTYPOLSKIE OBLICZE CZESŁAWA MIŁOSZA

          W związku ze śmiercią Czesława Miłosza w prasie i innych mediach pojawiło się
          wiele gloryfikujących opinii na jego temat. O wypowiedź na ten temat
          poprosiliśmy prof. Jana Majdę, historyka literatury i metodyka z Uniwersytetu
          Jagiellońskiego.

          Profesor Jan Majda - Od roku 1951, gdy Czesław Miłosz zrezygnował z pracy
          polskiego dyplomaty i pozostał na emigracji, we wszystkich swoich książkach
          brutalnie zaczął znieważać nasz kraj. Napisał wręcz, że "dla Polski nie ma
          miejsca na ziemi" ("Rok myśliwego"), "gdyby mi dano sposób, wysadziłbym ten kraj
          w powietrze" ("Rodzinna Europa"), to znów, że "Polska to Ciemnogród" ("Prywatne
          obowiązki"). Podobnych zniewag Polski w jego książkach jest dużo. Krytycznie
          ocenia on wszystkie okresy naszej historii, zwłaszcza okres rozbiorów i
          hitlerowską okupację - szydzi z patriotycznej postawy Polaków walczących o
          niepodległość. Ot, chociażby jedna jego charakterystyczna wypowiedź odnosząca
          się do sytuacji z 1939 roku, gdy Rosjanie zajęli Wilno: "Było mi żal tego
          miasta", ale "nie doznałem niczego podobnego podczas podboju Polski przez
          Hitlera" ("Rodzinna Europa"). Tu jasno widać, kim był ten noblista, deklarujący
          się wszędzie jako Litwin. Można zresztą stwierdzić, że w swym stosunku do
          polskiego patriotyzmu był konsekwentny. Na przykład w 1996 r. w "Tygodniku
          Powszechnym" pisał: "patriotyzm i ojczyzna, czyli wartości zbiorowe. Jest mi to
          najzupełniej obce"...

          [ ... ] Miłosz zresztą specjalnie nie krył, że ma inną niż Polska ojczyznę,
          chciał bowiem pracować tylko dla swej ukochanej Litwy: "Los Litwy mnie naprawdę
          obchodzi" ("Szukanie ojczyzny"). Wszystko, co polskie, było dla tego noblisty
          tylko tematem-pretekstem do uprawiania literackiego szyderstwa i
          dyskwalifikacji. W swojej pełnej antypolskich paszkwili książce "Prywatne
          obowiązki" wyznaje szczerze swój chorobliwy stosunek do polskości: "Przyznaję
          się, na 'polskość' jestem alergiczny". Natomiast o reprezentantach naszego
          Narodu wyraża się nader obelżywie: "Polak musi być świnią, ponieważ się Polakiem
          urodził". A w wierszu "Moja wierna mowo" ten Litwin-noblista tak znieważa polski
          język: "Bo ty jesteś mową upodlonych,/ mową nierozumnych i nienawidzących siebie
          bardziej niż innych narodów,/ mową konfidentów, mową pomieszanych,/ chorych na
          własną niewinność".
          Dyskwalifikuje też Miłosz całą naszą literaturę za jej patriotyczne treści,
          uderzając zwłaszcza w jej filary - twórców tej miary co A. Mickiewicz, J.
          Słowacki, C.K. Norwid, H. Sienkiewicz, S. Żeromski, S. Wyspiański i wielu innych.

          Marek Żelazny - Wydaje się, że Miłosz najwięcej żółci wylał pod adresem naszych
          pisarzy w swej "Historii literatury polskiej". Jak, jako historyk literatury i
          metodyk kształcący przyszłych nauczycieli polonistów, a więc w pełnym tego słowa
          znaczeniu znawca problematyki (w odróżnieniu od Miłosza, który był z
          wykształcenia prawnikiem), ocenia Pan Profesor wartość tej książki? Czy
          rzeczywiście można uznać ją za wyraz obiektywnego spojrzenia na dzieje naszej
          literatury, czy raczej za zbiór osobistych i ferowanych stronniczo sądów i wyroków?

          Profesor Jan Majda - Ta książka jest dowodem na to, że Miłosz prawnik posiadał
          mentalność prokuratora, a nie historyka literatury, toteż po prokuratorsku
          oskarżał naszą literaturę, ale nie miał w tej dziedzinie fachowej wiedzy, więc
          wszystkie jego oskarżenia były i są fałszywe. Miłosz mylił się zasadniczo w
          ocenie utworów literackich, gdyż nie znał często podstawowych naukowych zasad
          ich wartościowania. Z tego więc powodu kierował się w swych sądach jedynie
          własnym "alergicznym" subiektywizmem, litewską awersją do polskości i urazami
          wobec wielu polskich pisarzy, których stale potępiał za ich patriotyzm. [ ... ]
          jest ona przykładem niekompetencji i awersji tego literata w ocenach polskiego
          piśmiennictwa, a także przykładem jego patologicznego sobiepaństwa.

          Marek Żelazny - Opinie historyków literatury - a zatem najbardziej kompetentnych
          (w obszarze zagadnień nas interesujących) reprezentantów środowiska naukowego -
          o awersji Miłosza do Polaków i polskości są już dość ugruntowane, choć może nie
          objęły jeszcze w dostatecznym stopniu szerszych kręgów społecznych.

          Profesor Jan Majda - Dobrze Pan to zauważył, bo istotnie przeważająca część
          naszego społeczeństwa nie zapoznała się jeszcze z całą twórczością Czesława
          Miłosza i nie zna zarówno jej walorów, jak i stron ujemnych, w tym jej
          antypolskich cech. [ ... ] Poważano tego noblistę tylko formalnie, bez poznania
          jego twórczości. Po ukazaniu się mej książki "Karol Wojtyła..." zapraszano mnie
          na spotkania autorskie do kilku miast - wtedy zauważyłem, że rzadko kto czytał
          książki Miłosza. Nawet nauczyciele poloniści znali najczęściej tylko kilka
          lekturowych wierszy i byli zaskoczeni, gdy mówiłem o awersji Miłosza do polskości.

          Marek Żelazny - A jak można ocenić postawę Miłosza jako człowieka i obywatela,
          który wychowany i wykształcony przez Polskę odpłacił jej jawną niewdzięcznością,
          a nawet pogardą i wrogością?

          Profesor Jan Majda - Miłosz od dzieciństwa do śmierci czuł się tylko obywatelem
          Litwy. Jeszcze w roku 1996 w "Tygodniku Powszechnym" oświadczył: "Do Litwy,
          kraju mych przodków, chętnie się przyznaję". Już w dzieciństwie narodziła się w
          nim nienawiść do Polaków. W książce "Rodzinna Europa" wyznaje szczerze, że
          kształtowała się w nim "obsesyjna nienawiść" do polskości, która się w nim
          stopniowo pogłębiała, bo o czasach studenckich, gdy kształcił się na polskim
          uniwersytecie w Wilnie, także wyznał: "nie znosiłem polskich nacjonalistów".
          Kierując się tą awersją do Polaków, wstąpił tam nawet do lewicowego ugrupowania,
          o czym pisze we wspomnianej książce: "Ku tej lewicy (...) popchnął mnie nie
          marksizm, ale mój opór wobec narodowych obskurantów" (tak często nazywa Polaków).
          Gdy w latach trzydziestych Miłosza wyrzucono z pracy w radiu wileńskim za
          pisanie prokomunistycznych felietonów, przyjechał do Warszawy, ale polskiej
          stolicy nie lubił, toteż powypisywał o niej paszkwile. Krytykował polski
          patriotyzm podczas okupacji hitlerowskiej, wtedy postanowił nawet wystąpić
          "przeciw polskiej prawowierności" ("Zaraz po wojnie"). Parę lat później w
          książce "Prywatne obowiązki" podał swoje duchowe credo: "ŻEBY BYĆ PEŁNYM
          CZŁOWIEKIEM, TRZEBA SIĘ WYNARODOWIĆ". Stał się więc w dużej mierze kosmopolitą,
          ale Litwa była dalej głównym źródłem jego osobowości, toteż z dużym uwielbieniem
          pisał o niej w swoich książkach. Swoje poglądy po megalomańsku gloryfikował,
          stąd cała jego twórczość ma charakter autobiograficzny. Faktem jest tylko, że do
          Polski i do nas Polaków czuł spotęgowaną awersję, co w wierszyku "Natura"
          oficjalnie wyznaje: "Na jakże długo starczy mi nonsensu Polski". I taki stosunek
          do nas dominuje w jego twórczości.

          Marek Żelazny - Znany (?) jest także stosunek Miłosza do polskiego katolicyzmu...

          Profesor Jan Majda - Miłosz wielokrotnie wypowiadał się w sposób negatywny o
          polskim Kościele, który w ciężkich dla nas czasach propagował i umacniał
          patriotyzm. W książce "Rodzinna Europa" napisał: "PRZYRZEKŁEM SOBIE, ŻE NIE
          ZAWRĘ NIGDY PRZYMIERZA Z POLSKIM KATOLICYZMEM (...), CZYLI ŻE NIE PODDAM SIĘ
          MAŁPOM". Natomiast w "Traktacie teologicznym" tak zbezcześcił Matkę Bożą
          Częstochowską: "Pochodzę z kraju, gdzie Twoje sanktuaria służą/ umacnianiu
          narodowej ułudy i uciekaniu się pod Twoją obronę, pogańskiej bogini, przed
          najazdem/ nieprzyjaciela". Takich i innych antypolskich i antykatolickich
          wypowiedzi Miłosza podaję więcej w swojej książce, do której odsyłam chcących
          pogłębić swoją wiedzę na ten temat.

          www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20040819&id=my13.txt
          • Gość: jack Re: MIŁOSZ NIENAWIDZIŁ POLSKI IP: *.proxy.aol.com 19.08.04, 14:48
            Ile warte sa wypociny tego hipokryty przekonaj sie porownujac wiersz:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=14997182&a=15027834
            z interpretacja tego lobuza.
            Podobna wartosc maja inne wyjete z kontekstu zdania z Milosza.
            Tacy wlasnie "interpetatorzy" Milosza sluza obludnikom z ND, kregom Rydzyka w
            poznawaniu poety przez spoleeczenstwo.
            Mozna zapytac czy to sa wogole chrzescijanie?
            Nie dziwi, ze forumowa "tluszcza" tak rzuca sie na Milosza.
          • Gość: HrAdam Re: MIŁOSZ NIENAWIDZIŁ POLSKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 18:52
            Czy ktoś z PT forumowiczów pamięta szefa pomorskiej mafii, niejakiego Nikosia?
            Został zastrzelony w bandyckiej dintojrze podczas śniadanka w jednym z
            Gdańskich burdeli. Mszę żałobną w katedrze oliwskiej celebrował biskup. W
            kontekście tej sprawy dyskusja nt. pogrzebu Czesława Miłosza ma - jakby to
            powiedzieć - wydźwięk dość dziwny.

            Odnoszę niejasne wrażenie, że tak jak liczne gazety dołączają różne prezenty -
            biżuterię, płyty DVD itp. - ND powinien dołączyć torebki używane zwykle w
            samolotach.
    • Gość: chilumnotlogged Re: CZY MIŁOSZ MOŻE MIEĆ POGRZEB KATOLICKI? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 14:35
      Żałośni jesteście z tymi "rozterkami"

      Naprawdę IMO w obliczu śmierci człowieka Wasze "rozterki" są conajmniej ....,aż szkoda pisać.
      IMO nie jesteście ani patriotami,ani tymi,którymi się mienicie.
      Jesteście tak daleko od Boga,ze sprawy sobie nawet nie zdajecie z tego.
      Nawet sobie sprawy nie zdajecie jak daleko w zaślepieniu zapomnieliście o Jego słowach.

      --

      " Talk is cheap "

    • Gość: zetor a co to za łacha miec katolicki pogrzeb ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 16:09
      Bez klechów pogrzeb jest duzo lepszy.
      • Gość: Siła Prawdy Re: a co to za łacha miec katolicki pogrzeb ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 10:33
        Siła prawdy: No i proszę. Wystarczyło kilka zdań (osiem, jak policzyła
        skrupulatnie "Rzeczpospolita") w "Naszym Dzienniku", a pracowicie budowany przez
        lata mit Czesława Miłosza - "autorytetu" i "wielkiego Polaka" - runął. Jak
        porażająca jest siła prawdy! Stąd taki popłoch i histeria w szeregach
        liberalnych i w kontrolowanych przez nich mediach, które od kilku dni z furią
        atakują "Nasz Dziennik". Zgroza, ktoś śmiał się wyłamać z chóru pochlebców! Tego
        cenzorzy poprawności politycznej nie przebaczą. Tak, panowie, wasz monopol na
        kształtowanie myślenia Polaków to już przeszłość. Więc ze wszystkich łamów
        wylewa się na nas kubły nienawiści i jadu, naprędce organizuje się "odpór" w
        iście stalinowskim stylu. Łatwo jednak zauważyć, że nikt nie zarzucił nam, iż
        napisaliśmy kłamstwo, nikt nie prostuje podanych przez "Nasz Dziennik"
        informacji. To media liberalne wciąż manipulują swoimi czytelnikami,
        przedstawiając im niepełny obraz noblisty, a zwłaszcza ukrywając niewygodne
        fakty z jego biografii.

        To naturalne, że Ojciec Święty cieszył się, iż to właśnie Polak został laureatem
        zaszczytnej nagrody - jest synem polskiej ziemi i raduje go wszystko, co służy
        dobru Ojczyzny i rodaków. Wtedy, w roku 1980, gdy narodziła się już
        "Solidarność", wydawało się, że Nobel dla Miłosza będzie dodatkowym impulsem w
        zmaganiach z imperium zła. W walce, jaką Naród toczył z komunizmem, Kościół nie
        pytał, kto jest z prawicy, kto z lewicy. Dla wszystkich było miejsce w
        świątyniach, również dla niewierzących, a nawet "nieprzyjaciół Pana Boga".
        Dlatego wsparcie otrzymywali i Barbara Labuda, i Zofia Kuratowska, i Zbigniew
        Bujak, i Jacek Kuroń, i wiele innych osób, które odpłaciły później Kościołowi
        czarną niewdzięcznością. A kto dziś pamięta, że ksiądz prałat Henryk Jankowski,
        opluwany regularnie na pierwszych stronach "Wyborczej", ochrzcił syna Adama
        Michnika?

        Inna rzecz, czy życzenie wyrażone w 1980 r. przez Jana Pawła II, by twórczość
        Miłosza "wnosiła trwałe wartości w dziedzictwo ducha ludzkiego i dobrze
        przysłużyła się powszechnej sprawie człowieka", zostało poważnie potraktowane
        przez noblistę. Poparcie udzielone przez pisarza paradzie gejów w Krakowie - w
        maju tego roku - świadczy, że nie. Zgoda na publiczne manifestowanie nieładu
        moralnego nie służy nigdy sprawie człowieka i jego godności, jest uderzeniem w
        samo serce człowieczeństwa - w obraz człowieka stworzonego na obraz i
        podobieństwo Boga.
        Jeżeli "Wyborcza" rzeczywiście szanuje zmarłego noblistę, niech pozwoli go
        pochować z powagą należną każdej śmierci i z modlitwą, jak nakazuje nasza
        kultura. Każdy najmniejszy nawet cmentarz jest przede wszystkim miejscem
        świętym, gdzie polecamy miłosierdziu Boga grzeszników. Małgorzata Rutkowska

        www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20040820&id=po22.txt

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka