Dodaj do ulubionych

Muszę to napisać

11.12.06, 19:03
Piszę, bo muszę gdzieś to z siebie wyrzucić. Czuję się okropnie, tak jakby
mnie ktoś podeptał i nie umiem sobie z tym poradzić. Sytuacja następująca:
wraz z mężem jesteśmy zaproszeni do "przyszłych teściów" córki, jest tam też
córka ze swoim chłopakiem i kilka innych dobrze już dojrzałych par. Od
początku wizyty jesteśmy z mężem ignorowani przez ojca chłopaka, który
wychwalając wszelkie zalety swojej rodziny, zwraca się na lewo i prawo, a my
chociaż bardzo staramy się włączyć, jesteśmy jakby przeźroczyści. W pewnym
momencie "ojciec" wypowiadając się na temat pewnej młodej dziewczynki,
oznajmia że jest ona dla niego przyszłością. Moja córka, która chodzi z
chłopakiem kilka lat i myślą poważnie o związku (a może to tylko my
myślimy???) dosłownie sztywnieje. Mamy już dość imprezy , żegnamy się i
wychodzimy. Właściwie nie oczekuję odpowiedzi, ale musiałam to z siebie
wyrzucić. Zal mi córki i nie wiem co jej powiedzieć. Oficjalnie sprawę
ignoruję, widzę też jak ona cierpi.
Obserwuj wątek
    • 7zahir Re: Muszę to napisać 11.12.06, 19:09
      Dostalam to dzisiaj:
      Pozytywna myśl na dziś:

      Nie ma takiej książki, z której byś się czegoś nie nauczył. Nie ma takiej
      chwili, która nie wniosłaby czegoś nowego do Twojego życia. Wszystko, co
      przeżywamy, odczuwamy i co przynosi nam każdy dzień, trzeba przyjmować. Musisz
      je przeanalizować i wyciągnąć z nich naukę. Wtedy życie będzie bardziej
      zrozumiałe i łatwiejsze do życia.

      z tej strony: www.pozytywne.com

      Zaglądnij tam - pomaga znieśc ból dojrzewania do roli matki dorosłej córki :-)


      • meg303 Re: Muszę to napisać 11.12.06, 19:14
        Nie wiem na ile poważny jest zwiazek twojej córki ztym chłopakiem,ale postawa
        jego rodziców dobrze nie rokuje.
        A tatusiowi chłopaka brak kindersztuby.
        • lavinka Re: Muszę to napisać 11.12.06, 19:18
          A jak na to patrzy chłopak córki?

          lav
    • ja_adam Re: Muszę to napisać 11.12.06, 19:26
      Teraz wiecie co moze się dziać w człowieku, który jest wystawiony na...

      Takie negatywy mogą złamać dobrego człowieka, który zamiast życ własnym
      poczuciem wartości, podnosi rękawice, zaczyna walczyć, zaczyna popełniac błedy
      które promieniuja na wszytskich.

      najwazniejsze by nie poddawac sie temu co myśla inni, szukac oparcia w sobie a
      ich kochac bez wzgledu na WSZYSTKO.

      Mój przyjaciel związał się z kobietą, której teściowie uznali za porazke
      zyciową fakt ze się z nim związała.
      Choc cała rodzina starała się zachowac fason, ich(teściów) gorycz, ich
      zaciętość w nieakceptacji tego stanu doprowadziła do tego, iz zycie w domu
      miast byc azylem stala sie poligonem do najbardziej wyrafinowanych akcji
      wymierzonej w zdrowy rozsądek.

      Przykre było to, iz ten młody człowiek, poddał sie i takze podjał walkę.
      Efekt taki, że musiał opuscic rodzinę, gdzyż wolał zachowąć zdrową psychike niż
      kisic sie z ludźmi którzy nie potrafili uszanowac jego godnosci.
    • greengrey Re: Muszę to napisać 11.12.06, 19:34

      Oicjalnie sprawę igorujesz? Tylko dlaczego?

      Twoja córka musi czuć się bardzo źle
      Może ulgę przyniosłaby jej rozmowa z Tobą

      Jeśli po prostu powiesz jej,że ją rozumiesz, że Twoim zdaniem ojciec chłopaka
      zachował się źle

      Latwiej jej będzie zmierzyć się z tym, gdy poczuje w Tobie oparcie!

      po prostu bądź z nią

      nie piszesz też jak zareagował chłopak- co tu mówić, ma to podstawowe
      znaczenie..
      • koneserkaa Re: Muszę to napisać 11.12.06, 19:59
        Chłopak przeprosił nas za ojca, nie był wczoraj w domu.
        Sprawę ignoruję w tym sensie, że staram się zrzucić winę na alkohol i wskazać
        różnicę charakterów i sposobów bycia, bo nic innego nie przychodzi mi do głowy.
        • ewiku Re: Muszę to napisać 11.12.06, 20:03
          koneserkaa napisała:

          > Chłopak przeprosił nas za ojca, nie był wczoraj w domu.
          > Sprawę ignoruję w tym sensie, że staram się zrzucić winę na alkohol i wskazać
          > różnicę charakterów i sposobów bycia, bo nic innego nie przychodzi mi do
          głowy.


          ... chyba żartujesz???... zrzucasz winę na alkohol zamias wprost powiedzieć
          swoje zdanie na temat chamstwa i prymitywizmu faceta, nawet, jeżeli to miałaby
          być Twoja przyszła rodzina?..czego w ten sposób uczysz swoją córkę?...


          ----------------------------------------------
          Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
          • koneserkaa Re: Muszę to napisać 11.12.06, 20:38
            Nie zrozumiałaś mnie, napisałam zbyt ogólnie.
            oczywiście: różnica charakterów i sposobu bycia- cztaj:chamstwo i prymitywizm.
            • ja_adam Re: Muszę to napisać 11.12.06, 21:01
              Uważam ze Ewiku powiedziała cos bardzo waznego.

              Nikt z Was nie stanał na wyokosci zadania.
              Córka powinna widzieć, jak radzisz sobie z takim zachowaniem.

              Zamiast stanąc w obronie godnosci córki stałaś jak słóp soli pod publicznym
              pręgierzem, potem wyszlas ze skulonym ogonem. A teraz alkohol. Jestem ciekaw
              czy ta córka będąc gwałcona przez męza bedzie miała na tyle odwagi by zgłosic
              to na policję!

              Jest wiele sposobów na jego rozwiązanie.

        • greengrey Re: Muszę to napisać 11.12.06, 22:04
          koneserkaa napisała:

          > Chłopak przeprosił nas za ojca, nie był wczoraj w domu.
          > Sprawę ignoruję w tym sensie, że staram się zrzucić winę na alkohol i wskazać
          > różnicę charakterów i sposobów bycia, bo nic innego nie przychodzi mi do
          głowy.

          przecież czujesz co innego

          "starasz się" zrzucić winę na alkohol i inne " trzęsienia ziemi i przemarsz
          wojsk"- tylko nie nazywasz sprawy po imieniu-
          kiedy wszyscy czujecie ,że ten człowiek potraktował Twoją córkę i Was - źle..

          nie masz odwagi nazwać tego głośno?
          chowasz głowę w piasek

          Twoja córka patrzy na Ciebie i uczy się tego samego

    • taisy Re: To zobaczyłaś jaka jest sytuacja od tej drugie 11.12.06, 21:24
      strony. To wyjaśnia dwie sprawy jednocześnie.
      - rodzice chłopaka nie przywiązują wagi do jego zwiazku z twoją córką. I
      prawdopodnie nie liczą się tez z jego własnymi odczuciami.

      -Tu nie tylko "ponizona" została cała twoja rodzina, ale też i uczucia tego
      chłopaka.

      "Przezroczyści" moze ci się też tak i wydawało,zwłaszcza ze były tez i inne
      osoby. Poza tym nie widze powodu do wpadania w rozterkę. Jeżeli zwiazek twojej
      córki z chłopakiem zacznie być oficjalny, będziecie też mieć okazję przyglądnąć
      się ojcu znacznie blizej i poznać go jako człowieka.Moze nie jest takim chamem
      jak się wydaje być z twojego opisu?
      Wielu rodziców zwiazki młodych traktuje na luzie. Dzisiaj młodzi ze sobą są a
      jutro nie.
      choć mimo wszystko jakieś okazja do prywatnej rozmowy na takiej imprezie
      powinna zaistnieć...ale jeżeli nawet nie zaistniała to jeszcze nie powód do
      czarnej rozpaczy.
    • solaris_38 różnice 11.12.06, 21:32
      hmmm
      wyobraźmy sobie że
      inna osoba by była na twoim/ waszym miejscu .. powiedzmy mędrzec chiński :)
      ;) ;) obserwowała by wszystko ze spokojem

      aby wiedzieć

      to ze cie nie widzieli nie pomniejsza twojej wartości
      a jednak tak sie czujesz

      czy chcesz do końca życia czuć się podeptana kiedy inni cie nie docenią, nie
      zobaczą

      ludzie często ślepi sa

      ale co to ma wspólnego z twoją wartością

      współczuję z ci ze masz teściów z któymi nie masz kontaktu i którzy nie
      doceniająca twojej córki ani was
      gorzej często geny i środowisko mogą stać sie bardziej nieznośne

      jesli jednak córka podejmuje ryzyko to chyba tylko wesprzeć ja można
      a samemu mieć wiele cierpliwości w tym trudnym wyborze córki

      to się często udaje bardziej lub mniej ale jednak

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka