Dodaj do ulubionych

Jak flirtować?

02.01.07, 12:44
Mam taki problem. Proszę o porady i wasze doświadczenia.

Mam już swoje lata - jestem po studiach ale przed trzydziestką, więc raczej
ten problem jest nietypowy jak na mój wiek. No ale co zrobić. Jestem w stałym
związku. Jestem nieśmiała. Napisałam w tytule, że chciałabym nauczyć się
flirtować, ale właściwie to trochę dłuższy problem do omówienia.

Chciałabym nauczyć się rozmawiać zabawnie i na luzie. Np. na imprezach. I z
mężczyznami i z kobietami. Z mężczyznami to oczywiście najfajniej. Ale to nie
musi być flirt. Jak już pisałam, jestem nieśmiała i znalazłam sobie też
nieśmiałego faceta. Od jakiegoś czasu postanowiłam się jednak zmienić. Np.
dawniej jak widziałam, że kobieta wesoło i na luzie rozmawia z mężczyzną, to
uważałam to od razu za flirt a nawet coś takiego dosyć zobowiązującego. Że
niby ona się deklaruje, że go podrywa. Albo że się mu narzuca.

Ale od pewnego czasu stwierdziłam, że to nie tak. Ludzie po prostu lubią
rzucać sobie różne teksty, a czasem podteksty i to do niczego nie zobowiązuje,
a jest wesoło. I że ludzie flirtują ale nie odbierają tego jak coś
zobowiązującego. Zresztą ja mam w ogóle problem w takich lekkich rozmowach
towarzyskich, również z kobietami. Ja umiem mówić o sprawach głębokich,
poważnych, prowadzić intelektualne dyskusje, ale wcale nie umiem prowadzić
tzw. salonowych konwersacji. I zazdroszczę ludziom którzy to umieją.

I teraz mój problem polega na tym, że nie wiem, jak to robić, bo mi to ciągle
nie wychodzi. Mówią, pierwsze wrażenie jest najważniejsze. Ja jak się napnę -
to zrobię super pierwsze wrażenie, ale potem nie wiem już co powiedzieć i
ludzie się ode mnie odwracają. Albo gdy próbuję naśladować kogoś, zastosować
czyjeś sposoby na towarzyską rozmowę, to wydaje mi się że się narzucam
rozmówcy. Tamta osoba mówiła niby to samo czy podobnie i nie wyglądało, że się
narzuca. A ja jak próbuję tego samego, to... albo jest mi samej głupio, że się
narzucam, albo ten rozmówca tak jakby się wycofuje.

Nie wiem, co źle robię. Myślę sobie że jestem gorsza i że nie wychodzi mi to
co innym ludziom łatwo przychodzi.

Bardzo proszę o porady. Mój facet mi nie pomoże, bo sam jest nieśmiały, chyba
jeszcze gorzej niż ja.

Najbardziej byłabym wdzięczna za jakieś przykłady, co i jak powiedzieć. Nie
żebym to wryła na pamięć, ale dobrze mieć przykłady, żeby na nich się oprzeć.
Myślę, że potrzebuję treningu, ale ja nie wiem, od czego zacząć z tym treningiem.

Tylko mi nie piszcie, że jestem przecież i tak wartościową osobą i po co mi
gadanie o pierdułach, skoro potrafię rozmawiać o rzeczach głębokich itd. Bo
sama tak kiedyś myślałam, ale teraz uważam że prawdziwy człowiek powinien
umieć i to i to.
Obserwuj wątek
    • ala.l Re: Jak flirtować? 02.01.07, 13:10
      tego nie mozna sie nauczyc,z tym czlowiek sie rodzi.
      • olera24 Re: Jak flirtować? 02.01.07, 13:15
        bzdura, mozna sie nauczyc, i jak ze wszystkim trening czyni mistrza, a więc
        flirtuj z każdym kto się nawinie, tu powiedz cos sprosnego, tam usmiechnij sie
        do kogoś spod rzęs, komuś rzuć komplement, powiedz cos dwuznacznego,ale w miare
        niewinnego,traktuj flirt jak zabawę w którą mozna grać z kazdym.
        • ala.l Re: Jak flirtować? 02.01.07, 13:19
          wlasnie ze nie mozna:)

          img436.imageshack.us/img436/3130/zdjecie277rs4.jpg
          pozdrowienia dla tej pieknosci:)
          • olera24 Re: Jak flirtować? 02.01.07, 13:26
            jestem zywym przykladem, można, podobnie jak pokonac niesmiałość (w moim
            przypadku terapia szokowa, robiłam wszystko żeby zwrócic na siebie uwagę i tak
            oswajalam sie ze wzrokiem osób trzecich. dzięki Bogu zamierzchłe czasy) A
            przyszykowac sobie kilka fajnych tekstow na początek do dobry pomysł.
            Acha Gabrycha to dowód na to, że mozna pozbyć sie niesmiałości nawet w łóżku ( a
            myslałam że to niemozliwe;)
        • alutka0 Re: Jak flirtować? 02.01.07, 13:23
          > bzdura, mozna sie nauczyc, i jak ze wszystkim trening czyni mistrza,

          Też tak myślę. Właśnie potrzebuję wiedzieć, od czego zacząć trening.

          > a więc
          > flirtuj z każdym kto się nawinie, tu powiedz cos sprosnego, tam usmiechnij sie
          > do kogoś spod rzęs, komuś rzuć komplement, powiedz cos dwuznacznego,ale w miare
          > niewinnego,traktuj flirt jak zabawę w którą mozna grać z kazdym.

          To ja mam pytanie: Jak powiedzieć coś dwuznacznego, żeby facet nie stwierdził
          "Oho! Desperatka!" ??? Albo jeśli to ktoś, kto już mnie zna, powie "Alu! I ty
          takie rzeczy mówisz?" - to jak zareagować? :(

          I jeszcze jedno pytanie. Podaj proszę jakiś przykład. Np. jakiś udany tekst,
          który sama ostanio powiedziałaś. Może w ten sposób załapię o co chodzi.

          • olera24 Re: Jak flirtować? 02.01.07, 13:44
            przy flirtowaniu wychodzę z zasady, zeby nawiązywać do rozmówcy, np. po
            szkoleniu facet wystawia mi pisemną opinię, patrzę jak tam coś bazgrze tym swoim
            krzywym pismem i mówię, " o jakie długie ogonki przy Y " Facet konsternacja,
            zerka, w koncu nie wytrzymuje "a to dobrze czy źle?" "baardzo dobrzee, znaczy
            się ma pan ogromną fantazję, a dla mężczyzny to dobrze prawda?" Zaczynamy oboje
            się śmiać i ładna opinię mi napisał:)
            Staram się zawsze jakoś tak połechtac cudza próźność ale niezbyt nachalnie..
            • alutka0 Re: Jak flirtować? 02.01.07, 14:13
              Dzięki za przykład. Jejku, ja chyba mam jakieś zahamowania. Niestety ciężko mi
              powiedzieć coś w rodzaju: "ma pan ogromną fantazję". Wyobraziłam sobie, że
              jestem na twoim miejscu i to mówię. Zaraz zastanawiałabym się czy nie
              przesadziłam, bo to jest takie odkrycie kart, mówię tak, że zaraz widać, że
              chodzi o flirt a nie o rzeczową rozmowę. Ja to chyba chciałabym mieć zawsze
              możliwość wycofać się :( To chyba niedobrze, że się tak wstydzę.
              • listopadowa26 Re: Jak flirtować? 02.01.07, 22:13
                Jak tylko przesuniesz nacisk z "co on /inni o mnie pomyśli/pomyślą jak to
                powiem" na "chcę mieć chwilę niezobowiązującej rozrywki" odblokujesz się i
                słowa zaczną przychodzić same. Wbrew pozorom trudno się przestawić na taki tryb
                myślenia, ale zrób wszystko żeby się tego nauczyć bo będzie Ci pomagać w
                jeszcze wielu sytuacjach życiowych.
                • ja_adam Re: Jak flirtować? 02.01.07, 22:17
                  ...z prezerwatywa na głowie
                • alutka0 Re: Jak flirtować? 03.01.07, 09:52
                  > "chcę mieć chwilę niezobowiązującej rozrywki"

                  Podam przykład jak raz się przestawiłam na takie nastawienie "chcę mieć chwilę
                  niezobowiązującej rozrywki". Dziwnie wyszło.

                  Muszę trochę opisać okoliczności,
                  żeby było wiadomo o co chodzi. Byłam raz na takim wyjeździe z firmy. Właściwie
                  był to duży zjazd ludzi z branży. Wszyscy z różnych miejsc, nawet różnych krajów
                  i nie znający się wzajemnie. Mieszkaliśmy w kilku różnych hotelach. Spotykaliśmy
                  się na zajęciach, ale one były też podzielone na różne grupy tak że ludzie się
                  rozmijali. W hotelu jadło się śniadanie, obiad w takim barze, ale każdy o różnej
                  godzinie w zależności od tego, kiedy skończył swoje zajęcia. A kolację - na
                  mieście we własnym zakresie. Te kolacje to była taka okazja do integracji.

                  W moim hotelu mieszkał taki jeden miły młody człowiek. Jedliśmy razem śniadanie,
                  a potem każdy szedł na swoje zajęcia. Sympatycznie nam się rozmawiało.
                  Postanowiłam zaeksperymentować i zaproponowałam mu, żeby pójść razem na kolację.
                  A on się speszył, powiedział "zobaczymy" i potem do końca mnie unikał. Chyba
                  problem był w tym, że już przy śniadaniu chciałam się umówić na kolację? :)))
                  Ale sytuacja była taka, że potem mogłam go nie spotkać. No mogłam, ale
                  musiałabym się specjalnie na niego czaić i szukać. A tego mi się nie chciało.
                  Ułatwiłam sobie sprawę.

                  I teraz pytanie - czy ja rzeczywiście przesadziłam, czy ten facet był
                  nadwrażliwy? Staroświecki? Może powinnam oddać mu inicjatywę i rozegrać to tak,
                  że on mi zaproponuje? Ja nie umiem bawić się w takie gierki bo choć jestem
                  nieśmiała, to jestem prostolinijna. Czy to jest tak, że odważnie można coś
                  zaproponować tylko nieśmiałemu facetowi? Chcę jeszcze dodać, że poprzedniego
                  dnia inny facet zaprosił mnie na kolację w podobny sposób. Nie poczułam żeby mi
                  się przez to narzucał. Następnego dnia spróbowałam sama zrobić tak samo.

                  Co o tym sądzicie?
                  • sankanda Re: Jak flirtować? 03.01.07, 22:17
                    z gory przepraszam jesli wydzie trywialnie, bo problem jest raczej powazny...
                    sluchaj, a moze ten fatek, ktory sie sploszyl, to sploszyl sie nie z
                    nadinterpretacji, tylko po prostu nie mial pieniedzy na porzadna kolacje ?...
                    wiesz, wszyscy maja jakies sekrety...
                    Sluchaj. To co o sobie piszesz nie jest niesmialoscia. Jest pustka.
                    • alutka0 Re: Jak flirtować? 04.01.07, 11:21
                      > Sluchaj. To co o sobie piszesz nie jest niesmialoscia. Jest pustka.

                      Wytłumacz mi dlaczego tak uważasz. To brzmi bardzo poważnie.
                      • sankanda Re: Jak flirtować? 04.01.07, 14:45
                        alutka, moze jeszcze mam powiedziec innym jak maja sie z toba obchodzic, zeby
                        ci bylo dobrze samej z soba :)
                        nie ma mowy !
                        chyba starczy tych gotowcow podanych na tacy.


                        PS. trywialnie moglo zabrzmiec sprowadzenie reakcji faceta do tego, co mogl
                        miec w portfelu. reszta jak najbardziej powazna. powodzenia.
                    • isia244 Re: Jak flirtować? 04.01.07, 15:09
                      nie nazwałabym tego pustotą. Osoba pusta jest dla mnie osobą bez osobowości.
                      Znam wiele osób, które mają bogatą osobowość, ale żyją w jakimś własnym świecie
                      i nie umieją zrozumieć innych ludzi.
                      • sankanda Re: Jak flirtować? 04.01.07, 15:39
                        alez oczywiscia, isia224, ze osoba pusta w sensie prozna i glupia, nie ma
                        takich problemow jak alutka.
                        napisalam o pustce. niuans. a pustka jest ewidentna. trzeba ja tylko
                        zidentyfikowac, ale to juz nie wchodzi ani w ramy moich kompetencji, ani
                        twoich, ani nikogo innego na tym forum mimo, ze kazdego ten problem w jakims
                        stopniu, mniejszym/wiekszym, dotyczyl czy bedzie dotyczyc chociazby raz w zyciu.

                        kontynuujac komentarz twojego postu. zgodze sie z tym, ze chodza po tym padole
                        osoby postrzegane jako "inne", zyjace we wlasnym swiecie. lecz te osoby nie
                        maja obowiazku czuc tak, jak sa POSTRZEGANE. to po pierwsze. a po drugie...
                        takie osoby sa zazwyczaj bardzo ujmujace i rzadko cierpia z powodu ekskluzji,
                        bo sa na tyle bogate wewnetrznie, ze potafia ja zaakceptowac.
                        A pustka wola o moc. nie o pomoc.
                  • giovanna8 Re: Jak flirtować? 04.01.07, 14:49
                    Może po prostu jest gejem i się spłoszył? ;-)
                    • sankanda Re: Jak flirtować? 04.01.07, 14:51
                      jest wiele mozliwosci :)))
                    • isia244 Re: Jak flirtować? 04.01.07, 14:52
                      albo boi się ekspansywnych kobiet. ;)
                      • sankanda Re: Jak flirtować? 04.01.07, 14:54
                        chcesz powiedziec 'pozbawionych emocji dominatorek' ?
                        • isia244 Re: Jak flirtować? 04.01.07, 15:05
                          niekoniecznie alutka musi być pozbawiona emocji - może po prostu nie potrafi
                          ich wyczuć u innych? własne emocje a empatia, to dwie różne rzeczy. co do
                          dominacji - no cóż, khm. ;)
                          • sankanda Re: Jak flirtować? 04.01.07, 16:01
                            ojejejej, straszne sa te systematyczne definicje... po modzie na inteligencje
                            emocjonalna nastapila moda na emocjonalne przeintelektualizowanie?
                            Kiedys bylo jedno slowo, ktore kazdy rozumial i swiat sie krecil i mial sie
                            lepiej niz dzisiaj. Tym slowem jest (bo na szczescie nadal zgrabnie
                            funkcjonuje) feeling. intuicyjnie mozna wywnioskowac, ze feeling jest
                            okresleniem selektywnym, alchemia, ktora powstaje w takcie spotkania grupy
                            ludzi w sposob autentyczny.
                            Jak slysze o empatii w srodowiskach profesjonalnych, "widze" sztab wyszkolonych
                            humanoidow, ktorzy ucza sie jak udawac ludzi. Tragedia. Te wszystkie trainingi,
                            sessions, staze motywacyjne i "integracje" (i ekskluzje, sila rzeczy) to
                            nonsens. Psychologia stala sie narzedziem oglupiania.

                            wrrr... o czym to bylo ? o alutkiej. ano, wlasnie, alutka! powiedz mi, slonko,
                            o czym z tym "dziwnym" rozmawialiscie przy sniadaniu...:)
    • drak02 Re: Jak flirtować? 04.01.07, 13:18
      Flirtowanie to dosyć delikatna sprawa, wymaga dużego wyczucia i pewnych
      predyspozycji. Z tego co piszesz wnioskuję że wogóle masz problem ze swobodną
      komunikacją, sama rozmowa i odnalezienie się w gronie innch osób jest dla
      Ciebie dosyć korkołomne. Niektórzy ludzie mają naturalny styl bycia i swobodne
      wypowiadanie się nie stanowi dla nich problemu. Można poprzez trning wyuczyć
      się pewnych zachowań ale niezmiernie trudno jest kompletnie zatuszować swój
      brak pewnosci siebie i nieśmiałość. Nie piszesz nic o swoim poczuciu humoru,
      generalnie ludzie którzy z natury mają duże poczucie humoru sa bardziej otwarci
      i nontaktowi. Szybciej wzbudzaja zaufanie i sympatię. Ważne jest oczytanie i
      ogólne wykształcenie. Nie wiem czy często się uśmiechasz. Usmiech jest tym
      elementem który również wzbudza zaufanie i powoduje większe "otwarcie"
      rozmówcy. Ważny jest kontakt wzrokowy. Poza tym ludzie cenią sobie to że ktos
      ich chce wysłuchać dlatego sztuka słuchania jest być moze ważniejsza od sztuki
      mówienia. Istotnym elementem jest to jakie zadajesz pytania i w jakis sposób.
      ZAnim zaczniesz brylowac swoimi wypowiedziami może warto nauczyc się aktywnego
      słuchania i zadawania odpowiednich pytań. Osoby które maja możliwośc wygadania
      się przed kimś łatwiej nastawiają się na słuchanie innych. Aby zrobić dobre
      wrazenie nie trzeba slowotoków, wystarczy kilka ciekawych pytań i kilka
      trafnych spostrzeżeń plus odrobina humoru.
      • alutka0 Re: Jak flirtować? 05.01.07, 12:30
        > ZAnim zaczniesz brylowac swoimi wypowiedziami może warto nauczyc się aktywnego
        > słuchania i zadawania odpowiednich pytań.

        Aktywne słuchanie to ma sens gdy ktoś ma mi coś dłuższego do opowiedzenia. Ja
        potrzebuję raczej sposobów moją aktywność.
    • isia244 Re: Jak flirtować? 04.01.07, 14:43
      > Nie wiem, co źle robię. Myślę sobie że jestem gorsza i że nie wychodzi mi to
      > co innym ludziom łatwo przychodzi.

      to jest kwestia czesciowo natury i trochę otworzenia się na innych, także
      niekiedy chwili. sama długo miałam ten sam problem, sytuacja zmieniła się, gdy
      pojechałam do miejsca, w którym zupełnie obcy mi ludzie byli bardzo otwarci i
      życzliwi. To mnie otworzyło i teraz nie mam takich zahamowań. Teraz nie jest
      dla mnie problemem rzucenie jakiejś żartobliwej uwagi, jakaś wesoła opowiastka
      itp. Właściwie to jest to dla mnie naturalne, impuls chwili.

      Albo gdy próbuję naśladować kogoś, zastosować
      > czyjeś sposoby na towarzyską rozmowę, to wydaje mi się że się narzucam
      > rozmówcy. Tamta osoba mówiła niby to samo czy podobnie i nie wyglądało, że się
      > narzuca. A ja jak próbuję tego samego, to... albo jest mi samej głupio, że się
      > narzucam, albo ten rozmówca tak jakby się wycofuje.

      Zawsze będziesz się czuła nienaturalnie, jeśli będziesz udawać kogoś innego.
      Jeśli będziesz próbowała na siłę zabłysnąć dowcipem i elokwencją, ludzie to
      intuicyjnie wyczują.

      wydaje mi się, że w rozmowie przede wszystkim liczy się zainteresowanie
      rozmówcą. naturalne zainteresowanie. tzn. słuchasz aktywnie (czyli nie tylko
      słuchasz, ale wymieniasz też z nim myśli) tego co mówi, a nie myślisz cały
      czas: "jak on(a) mnie odbiera?". Ciągłe myślenie o tym sprawi, że zawsze
      będziesz tylko grała. A przecież nie o to chodzi, prawda?

      • sankanda Re: Jak flirtować? 04.01.07, 16:10
        no wlasnie, isia, znow myslimy podobnie :) szkoda, ze alutka znow ma
        rozwiazanie zadania przemycone w slodkiej buleczce.
        • alutka0 Re: Jak flirtować? 04.01.07, 17:41
          Sankanda, ty to dopiero intelektualizujesz. Chciałabym widzieć czy na imprezie
          też urzekasz ludzi takimi tajemniczymi metaforami. Wszystkie twoje wypowiedzi
          tutaj cechują się przerostem formy nad treścią. Nie przekazałaś mi żadnej
          informacji. Jedynym wyjątkiem jest pytanie, o czym rozmawiałam z tym facetem
          przy śniadaniu. To pytanie przynajmniej posiadało jakiś sens.
          • sankanda Re: Jak flirtować? 04.01.07, 17:59
            aaa...przepraszam, nie wiedzialam, ze oczekiwalas na interwju :)
            na imprezie urzekam, to prawda, czasami metaforami, czasami tajemniczoscia, ale
            glownie poczuciem humoru i sympatycznym sposobem bycia. bywa, ze mam psi humor
            i wtedy strasznie pyskuje. ratuje mnie to, ze mam opinie osoby sympatycznej i
            towarzysko atrakcyjnej. dlatego tez jestem czesto zapraszana (z mezem). sama
            rowniez lubie goscic u siebie. nie ma dobrych relacji bez wzajemnosci.

            dziwie sie, ze po tym, co napisalam na samym poczatku oczekiwalas jakis
            informacji dla siebie. przeciez wyraznie napisalam, ze polmiska dla jasnie
            pani nie bedzie ;)

            no, dawaj!... o czym rozmawialiscie przy sniadaniu ? :)



            • alutka0 Re: Jak flirtować? 04.01.07, 23:50
              > no, dawaj!... o czym rozmawialiscie przy sniadaniu ? :)

              Półmiska dla jaśnie pani nie będzie.
              • funabashi Re: Jak flirtować? 05.01.07, 02:27
                alutka0 czasem sama rozmowa o wszystkim i o niczym nie sprawi ze poderwiesz
                faceta który ci sie podoba. Nawet mówiąc do niego łóżkowym tonem głosu nie
                zawsze go zainteresujesz.

                Komentuj jego ubiór. Pytaj dlaczego ma bluze lub buty w takim a nie innym
                kolorze. Pamiętaj żeby sie uśmiechać i patzreć mu woczy gdy to mówisz.

                Zarzucaj mu że jest nudny, że napewno musiałabyś się z nim nudzić na imprezach.
                To mu nie da spokoju i zacznie ci udowadniać że nie amsz racji, powie ci ze
                musisz go bliżej poznać żeby sie pzrekonać i w tym momencie on własnie wpada w
                pułąpkę - sam prowokuje cię że musisz go lepiej poznać :) Wypróbuj to! Na
                kobiety działa, ale nie wiem czy na facetów :)

                Nie mów mu od razu całych historyjek ani całych zdań. Mów z pzrerwami. Jak mu
                opwoiadasz gdy coś się wydarzyło, to przerywaj. Sam zacznie cię poganiać i
                prosić abyś dokończyła.

                Sprawiaj wrażenie że znasz go o wiele lepiej niż on sam siebie :D Mów mu w
                jakich ubraniach i w jakiej fryzurze by wyglądał najlepiej.
                • sankanda Re: Jak flirtować? 05.01.07, 10:20
                  nie wystarczy ci, ze alutka jest uparta i dasalska egocentryczka ? musisz ja
                  uczyc zachowan niekulturalnych ? ... ;)
                  • ikcaj Re: Jak flirtować? 05.01.07, 11:45
                    < na imprezie urzekam, to prawda, czasami metaforami, czasami tajemniczoscia, ale
                    < glownie poczuciem humoru i sympatycznym sposobem bycia.
                    < mam opinie osoby sympatycznej i towarzysko atrakcyjnej. dlatego tez jestem czesto
                    < zapraszana

                    sproboj wyjrzec poza wlasny nos a swiat moze okazac sie inny niz myslisz ;)
                    • the.main.gosc Re: Jak flirtować? 05.01.07, 12:01
                      nie bez powodu nos jest symbolem intuicji. szkoda, ze tobie kojarzy sie
                      negatywnie. swiat jest taki jaki jest i kazdemu, a zwlaszcza tobie, zycze
                      pogodzenia sie z wlasnym nosem. warto, chociazby po to, by moc zyc madrze. nie
                      ksiazkowo madrze, ale tak, by tobie bylo dobrze, a innym ... z toba.
                      powiedzmy, ze sa to moje zyczenia noworoczne dla ciebie.
                      • the.main.gosc Re: Jak flirtować? 05.01.07, 12:11
                        oj, wpisalo sie pod moim nickiem z innego forum. sankanda , to tez ja :))
                        postaram sie wiecej nie mieszac. przepraszam.
                • alutka0 Re: Jak flirtować? 05.01.07, 12:19
                  funabashi napisał:

                  > alutka0 czasem sama rozmowa o wszystkim i o niczym nie sprawi ze poderwiesz
                  > faceta który ci sie podoba. Nawet mówiąc do niego łóżkowym tonem głosu nie
                  > zawsze go zainteresujesz.

                  Poprawka - ja nie chcę "poderwać" faceta. Mam partnera, nie jest mi potrzebny
                  nowy. Chodzi tylko o wesołą, trochę dwuznaczną rozmowę. W każdym razie nic
                  zobowiązującego, jedynie dobra zabawa.

                  > Komentuj jego ubiór. Pytaj dlaczego ma bluze lub buty w takim a nie innym
                  > kolorze. Pamiętaj żeby sie uśmiechać i patzreć mu woczy gdy to mówisz.
                  >
                  > Zarzucaj mu że jest nudny, że napewno musiałabyś się z nim nudzić na imprezach.
                  >
                  > To mu nie da spokoju i zacznie ci udowadniać że nie amsz racji, powie ci ze
                  > musisz go bliżej poznać żeby sie pzrekonać i w tym momencie on własnie wpada w
                  > pułąpkę - sam prowokuje cię że musisz go lepiej poznać :) Wypróbuj to! Na
                  > kobiety działa, ale nie wiem czy na facetów :)
                  >
                  > Nie mów mu od razu całych historyjek ani całych zdań. Mów z pzrerwami. Jak mu
                  > opwoiadasz gdy coś się wydarzyło, to przerywaj. Sam zacznie cię poganiać i
                  > prosić abyś dokończyła.

                  To ciekawe sposoby. Skądś to znam. Faceci rzeczywiście je stosują.

                  Nie jestem jedynie pewna, czy dobrze zadziała sprawiać wrażenie, że znam go
                  lepiej niż on sam siebie. Mężczyźni nie lubią takiego wchodzenia z butami w ich
                  prywatność?

                  • sankanda Re: Jak flirtować? 05.01.07, 12:36
                    w ten sposob oszolomisz faceta o niskim poczuciu wlasnej wartosci, nieudacznika
                    poszukujacego pigmaliona/mamusi albo -skrajnosc - zadufanego w sobie narcyza.
                    z rezsta to idzie w parze.
                    a chyba nie o taka znajomosc ci chodzi, prawda ?
                    dziewczyno, badz soba ! jesli jestes powazna i introwertyczka, to lwica
                    salonowa nigdy nie bedziesz, zebys nie wiem jak sie starala i jak bardzo tego
                    chciala. wyluzuj i zdaj sobie sprawe z tego, ze niesmialosc (tak samo jak
                    poczucie winy, ale to inna beczka) jest tylko parawanem. ty tak naprawde wcale
                    nie jestes niesmiala.
    • siwa-sowa Re: Jak flirtować? 06.01.07, 00:27
      Alutko, zdarza mi się flirtować, ale jako mężatka, wbrew pozorom, mam
      łatwiej.Dzięki obrączce jasne jest, że tylko zabawa. Nigdy jednak nie zaczynam
      pierwsza, wydaje mi się, że tylko niektórzy mężczyźni flirtują, inni sie płoszą
      bądź stają się ordynarni. Jeśli to rozmówca uderzy w ten ton, a mam odpowiedni
      nastrój, włączam się do zabawy. Najprostsza i mało ryzykowna wersja - znajomy
      używa dwuznacznych określeń, a ja droczę się z nim udając, że niby nie wiem o
      co chodzi. Z uśmiechem. Dziś opowiadałam koledze o kierunku studiów stosunki
      międzynarodowe (początkowo zupełnie serio), ale on nie miał nastroju do
      poważnej rozmowy, za to oczywiste skojarzenia. Mówiłam o czasie trwania, toku,
      zaliczeniach, obsadzie kadrowej, a on dorzucał lakoniczne komentarze albo tylko
      robił miny, aż w końcu wymiękłam.Przykład mało wyrafinowany, ale prosty i z
      życia wzięty. Oczywiście im dialog bardziej inteligentny i subtelny, tym
      większa frajda.
      • lsilanow Re: Jak flirtować? 06.01.07, 15:50
        :)
        • sankanda Re: Jak flirtować? 06.01.07, 16:09
          Jak flirtowac ? o prosze bardzo, wlasnie tak jak powyzej... tajemniczy
          usmiech, maksimum ekspresji niewerbalnej.
          szkoda tylko, ze nie wiadomo czy to chlop czy kobita...
          • lsilanow Re: Jak flirtować? 08.03.07, 21:46
            która uśmiechnęła się i zniknęła jak kot z Cheshire. :)
    • jan_stereo Re: Jak flirtować? 06.01.07, 18:30
      lekka rozmowa od flirtu rozni sie tym,ze w tej pierwszej nie drazy sie nazbyt tematu tylko zwiewnie
      przeskakuje na inny, a w tej ostaniej mozna to robic za pomoca wieloznacznych(pozornie)stwierdzen.
      A flirtu i plywania towarzyskiego mozna sie jak najbardziej nauczyc,jest to kwestia oswojenia raczej z
      roznymi typami ludzi,podobnie mozna sie nauczyc pisac wypracowania.
      Lepiej Ty podaj sytuacje z ktorymi mialas problem to latwiej bedzie sie odniesc innych co i jak by
      pomysleli flirtujaco.
      • alutka0 Re: Jak flirtować? 06.01.07, 22:03
        > Lepiej Ty podaj sytuacje z ktorymi mialas problem

        Już podałam chyba dwie. One brzmią bardzo głupio, ale właśnie dlatego miałam
        problem bo reakcje tych facetów były dziwne. Jedna, to z tym facetem który w
        końcu nie chciał pójść na kolację. Druga, to z facetem znajomym, którego raz
        spotkałam gdzieś idąc i powiedziałam od razu na wstępie że ma fajną koszulkę. A
        on zrobił nieźle zaskoczoną minę, nie wyglądał na zadowolonego tylko wykonał
        ruch jakby chciał się odsunąć ode mnie, jakby mu coś ode mnie groziło. To dziwne
        bo z tym znajomym zawsze mam normalne relacje nie żeby np. on mnie nie lubił czy
        coś w tym rodzaju. Czy faceci czują się zagrożeni jeśli powiedzieć komplement na
        temat ich wyglądu?
        • jan_stereo Re: Jak flirtować? 06.01.07, 22:11
          Chyba wczesniej musisz jeszcze wyczuc systuacje kiedy dana osoba jest przygotowana na flirt( rownie
          dobrze moze byc ze Twoi rozmowcy byli kiepscy w tym temacie,nie Ty),jak zaczniesz komplementowac
          kogos w nastroju zapracowanego gornika to rzeczywiscie sie nie dostosuje.
          Niemniej, flirtujacy nie powinien byc spiety,co by go odebrac wlasciwie lekko.
          • alutka0 Re: Jak flirtować? 07.01.07, 00:18
            > rownie dobrze moze byc ze Twoi rozmowcy byli kiepscy w tym temacie,nie Ty

            Całkiem możliwe. Jak już pisałam moi znajomi są kiepscy w temacie. Nie mam na
            kim trenować :(.

            Apropos tego co już ludzie wyżej pisali, żeby starać się robić wrażenie że wiesz
            o facecie więcej niż on sam, mam taki problem że nawet próbowałam to stosować
            ale oni tego nie lubią. Chyba to uważają za atak na ich prywatność. Czy to dobry
            sposób? Czy na nie tych facetów trafiłam? ;)
            • jan_stereo Re: Jak flirtować? 07.01.07, 00:38
              A jak niby pokazywalas to, ze wiesz wiecej o facecie niz on sam ???
              Chodzi Ci o jakis rodzaj apodyktycznosci w stosunku do nich ?
              • alutka0 Re: Jak flirtować? 07.01.07, 11:25
                > A jak niby pokazywalas to, ze wiesz wiecej o facecie niz on sam ???

                Więcej niż on sam, to może przesada.To jest raczej tak, że jestem spostrzegawcza
                i zapamiętuję co facet lubi albo czego nie lubi nawet gdy on tego nie mówi. Albo
                co robi, jakie ma zwyczaje. Jestem dobrym obserwatorem a także czytam sygnały
                niewerbalne. A więc później np.mogę powiedzieć facetowi to co zaobserwowałam.
                Np. na studiach powiedziałam facetowi z innej grupy "zdaje się że teraz idziesz
                na angielski?", ale facet wcale nie ucieszył się "skąd wiesz?" nie ucieszył się
                że jestem nim zainteresowana tylko odebrał to jakbym go śledziła. To taki
                przykład, mam nadzieję, że rozumiesz o co chodzi.
                • sankanda Re: Jak flirtować? 07.01.07, 14:33
                  no wlasnie i tu jest problem ! wejsc na czyjes prywatne terytorium i nie stac z
                  glupio otwarta geba...
                  • lsilanow Re: Jak flirtować? 26.03.07, 13:32
                    wydaje mi się, że to kwestia tych konkretnie mężczyzn, dużo męźczyzn nie lubi, jak zwraca się uwagę na ich ubiór, bo to "niemęskie", są ludzi., którzy są wdzięczni za tak okazane zainteresowanie, jak ty zrobiłaś, o ile nie robi się tak zbyt często - tych ich nie śledzisz, ale im się to tak może kojarzyc, ponieważ ciągle to samo powtarzasz. Może głupia rada - spróbuj różnych innych fajnych sposobów na BUDOWANIE relacji. Nie wiem, czy wątek dotyczy samego flirtu, czy właśnie innych rodzajów ludzkiej komunikacji, których jest od groma. (liczba ich jest nieskończona...)
        • listopadowa26 Re: Jak flirtować? 09.01.07, 14:17
          > Już podałam chyba dwie. One brzmią bardzo głupio, ale właśnie dlatego miałam
          > problem bo reakcje tych facetów były dziwne. Jedna, to z tym facetem który w
          > końcu nie chciał pójść na kolację. Druga, to z facetem znajomym, którego raz
          > spotkałam gdzieś idąc i powiedziałam od razu na wstępie że ma fajną koszulkę. A
          > on zrobił nieźle zaskoczoną minę, nie wyglądał na zadowolonego tylko wykonał
          > ruch jakby chciał się odsunąć ode mnie, jakby mu coś ode mnie groziło. To dziwn
          > e
          > bo z tym znajomym zawsze mam normalne relacje nie żeby np. on mnie nie lubił cz
          > y
          > coś w tym rodzaju. Czy faceci czują się zagrożeni jeśli powiedzieć komplement n
          > a
          > temat ich wyglądu?


          Niestety, wazne jest nie tylko co mowisz, ale i jak mowisz. Mowa ciala nie
          klamie - jesli cos w srodku ciebie sprzeciwia sie twojemu zachowaniu lub slowom,
          jesli czujesz sie skrepowana sytuacja (nawet przeczac sobie w myslach ze tak nie
          jest) to niestety ale to da sie wyczuc. Nie mowiac juz o tym ze ludzie ktorych
          znasz do tej pory beda reagowac roznie na twoje nowe teksty. Zrob wiec wszystko,
          powtarzam jeszcze raz, zeby OD SRODKA byc w nastroju na flirt, a potem twoj mozg
          sam wyprodukuje odpowiednie slowa a moze nawet intuicja podpowie z kim warto a
          kto na pewno sytuacji nie podejmie...?
          • saksalainen Mam pomysł... 09.01.07, 17:14
            listopadowa26 napisała:

            > Niestety, wazne jest nie tylko co mowisz, ale i jak mowisz. Mowa ciala nie
            > klamie - jesli cos w srodku ciebie sprzeciwia sie twojemu zachowaniu lub
            > slowom,
            > jesli czujesz sie skrepowana sytuacja (nawet przeczac sobie w myslach
            > ze tak nie jest) to niestety ale to da sie wyczuc.

            O to własnie chodzi... zeby nauczyc sie mówic ludziom miłe rzeczy w naturalny sposób. Mysle ze najlepiej zrobisz jezeli bedziesz mówiła jak najwiecej komplementów Twojemu chlopakowi. Wobec niego mozesz sie czuc swobodna. Nauczysz sie mówic jemu miłe rzeczy, stanie sie to dla Ciebie naturalne, bedziesz widziala jego reakcje - i potem bedzie Ci łatwiej mówic mile rzeczy innym osobom.

            Zreszta jemu tez sie to przyda, zróbcie sobie taka zabawe, kto komu powie lepszy komplement, albo kto pierwszy powie komplement za kazdym razem kiedy sie widzicie.
            • alutka0 Re: Mam pomysł... 09.01.07, 21:29
              Ojej to mi brzmi jakbyś próbował po cichu sprowadzić mnie "na dobrą drogę".
              Powinnam z partnerem mówić sobie dużo komplementów to przy okazji odechce nam
              się flirtów bo się do siebie bardziej zbliżymy? Tak nie jest i napisałam to na
              wątku Po co flirtować. My sobie mówimy dużo komplementów i miłych rzeczy z
              chłopakiem. Nie mamy z tym problemu. Wiecie ja mam problem z dalszymi osobami
              nie najbliższymi. Wiadomo, że do najbliższej osoby najłatwiej się przyzwyczaić i
              najłatwiej być przy niej swobodną.
              • saksalainen Re: Mam pomysł... 09.01.07, 22:04
                Aha... w takim razie zacznij powoli poszerzac krag ludzi którym mówisz miłe rzeczy - najpierw bliskim znajomym (takim ze jak zareaguja dziwnie to mozesz zapytac co jest nie tak), potem dalszym itd.
    • saksalainen Mysle ze Twój problem to brak swobody 07.01.07, 01:25
      ...w kontakcie z innymi ludzmi. I niekoniecznie o flirtowanie chodzi (chociaz oczywiscie flirtowanie byloby łatwiejsze, gdybys byla swobodniejsza).

      Nie wiem jaka masz sytuacje... tzn jak czesto masz kontakt z innymi ludzmi w zyciu codziennym. Moze miałoby sens poszukac sobie jakiegos hobby w którym miałabys wieksze mozliwosci "oswojenia sie" z kontaktem z obcymi czy w ogóle innymi ludzmi. Moze jakis sport, jakas gra zespołowa? A moze zapiszecie sie razem z chlopakiem na kurs tanca? Zreszta... moze byc tez gra w karty (najlepiej regularnie, w klubie), to tez taka fajna sytuacja: Robisz cos razem z kilkoma osobami, mozesz czasem rzucic tekst, ale nikt nie bedzie Ci miał za złe jezeli bedziesz milczec.
      • alutka0 Re: Mysle ze Twój problem to brak swobody 07.01.07, 19:22
        Gdy czytałam powyżej o byciu swobodną to przyszła mi do głowy taka myśl. Zawsze
        jest tak, że ja jako kobieta muszę się zwracać do faceta bardziej ostrożnie niż
        on do mnie. Na przykład bardziej bezosobowo. Np. jeśli podejdzie do mnie facet i
        powie "Wygląda pani bardzo atrakcyjnie w tej sukience" to jest to komplement i
        odbieram to jako coś fajnego. Ale gdybym ja podeszła do faceta i powiedziała
        "Wyglądasz bardzo atrakcyjnie w tej koszulce" to on by to odebrał jako
        narzucanie się. Nawet gdy powiem zamiast tego bezosobowo "Fajną masz koszulkę"
        to też nie zawsze jest to dobrze odebrane, jak już wcześniej napisałam.
        Przeszkadza mi to że muszę uważać z jednej strony żeby się nie wygłupić
        narzucaniem a z drugiej żeby być odebrana jako osoba swobodna. Bardzo
        ograniczona ta swoboda.
    • shachar Re: Jak flirtować? 07.01.07, 02:11
      droga alutko, nie mysle, ze potrafisz rozmawiac o rzeczach glebokich, tak ci
      sie tylko zdaje. Jajca albo sie ma albo nie.
      • alutka0 Re: Jak flirtować? 07.01.07, 11:28
        shachar napisała:

        > droga alutko, nie mysle, ze potrafisz rozmawiac o rzeczach glebokich, tak ci
        > sie tylko zdaje. Jajca albo sie ma albo nie.

        Cóż niezależnie od tego czy to prawda to nie ma nic wspólnego z problemem o
        którym tu piszę. Napisałam wyraźnie, że mam problem z flirtem i "pływaniem w
        towarzystwie" a nie że mam problem z rozmawianiem o rzeczach głębokich.
        • funabashi Re: Jak flirtować? 09.01.07, 20:46
          alutka gdy facet z którym rozmawiasz coś mówi, to "uczep" się jakiegoś słówka
          które wypowiedział i drąż to :)

          Chodzi o rozwinięcie rozmowy wokół jednego słowa. to jest takie podnoszenie do
          potęgi pojedyńczych słów i wyrażeń. Potem rozwiaj się z tego niezła rozmowa =)
          Chodzi także o rozmawianie o najmniejszych szczegółach.
          • alutka0 Re: Jak flirtować? 09.01.07, 21:32
            > alutka gdy facet z którym rozmawiasz coś mówi, to "uczep" się jakiegoś słówka
            > które wypowiedział i drąż to :)
            >
            > Chodzi o rozwinięcie rozmowy wokół jednego słowa. to jest takie podnoszenie do
            > potęgi pojedyńczych słów i wyrażeń. Potem rozwiaj się z tego niezła rozmowa =)
            > Chodzi także o rozmawianie o najmniejszych szczegółach.

            Dzięki wielkie za poradę ale gdyby ktoś ze mną tak rozmawiał to uznała bym go za
            bardzo upierdliwą osobę :)
            • funabashi Re: Jak flirtować? 09.01.07, 22:34
              Owszem, ale jeśli to będzie sie odbywać a atmosferze kłótni to zreczywiście
              druga osoboa może uznać tę pierwsza za upierdliwą, ale jeśli taka rozmowa
              odbywa sie w kontekście humoru i droczenia sie to wtedy nikt sie nie obrazi :)
              Swoją drogą, zapraszam do udzielenia sie na forum

              www.lover.pl/forum

              Ja tam nic nie piszę, ale czytam posty chłopaków :)

              Pozdrawiam
              • sankanda Re: Jak flirtować? 10.01.07, 09:25
                alutka, jestes najprawdopodobniej osoba, ktora nie wzbudza sympatii. w takiej
                sytuacji, zaden komplement, najpiekniej sformulowany nie wywola oczekwanych
                przez ciebie zachowan. przestan brac ludzi za idiotow, ktorymi mozna tandetnie
                manipulowac. juz samo to, jak ragujesz na posty swiadczy o twoim egocentryzmie
                i niemilej naturze. czy ty zdajesz sobie sprawe z tego, ze zyczliwe odpowiedzi,
                ktore sie tutaj pojawiaja podlegaja twoim osadom o rozpatrzeniu ?
                czy tobie sie wydaje, ze to inni powinni pracowac nad toba czy powinnas to
                zrobic ty sama ? odnosze wrazenie, ze twoje wymagania w stosunku do innych
                przechodza granice przyzwoitosci i powszechnie uznanych norm w realcjach
                miedzyludzkich. . idz, dziewczyno, do psychologa. jesli trafisz do prawdziwego
                speca (nie gorszoroba), to po kilku seansach wywali cie z gabinetu, bo
                z "pustego (...)"... jako osoba uczona wiesz co nastepuje.
                trujesz dupe i stroisz fochy.


                • poldka Re: Jak flirtować? 11.01.07, 16:31
                  kurcze, sankanda, alutka ma problem i to wcale nie oznacza, że jest taką osobą
                  jak ją oceniasz. Ja też mam problemy w kwestii lekkiej łatwej i przyjemnej gadki
                  szmatki oraz flirtu, staram się wyluzować, nie myśleć o sobie (np o Boże Boże co
                  tu odpowiedzieć!!! jak ja wyglądam i w ogóle ludzie ratujcie!!!) Z moich
                  doświadczeń wynika to, że nie z każdym sobie można taką gadkę-flirt załączyć,
                  więc alutka, jak coś nie idzie to nie myśl, że to Ty coś schrzaniasz, bo równie
                  dobrze może to facet jest sztywny...albo nieśmiały, a po drugie to ten chwyt z
                  krążeniem wokół jednego słowa nie jest wcale taki głupi i może się z tego wykluć
                  całkiem niezła rozmowozabawa!!!
                  • sankanda Re: Jak flirtować? 12.01.07, 11:09
                    poldka, problem alutki mamy podany w porzadku chronologicznym. przyjrzyj sie
                    rozmowie od samego poczatku. pierwszy post alutki wrecz oddycha autentyczoscia.
                    to, co alutka napisala odebralam bardzo przyjaznie. w koncu niech dynder tego,
                    kto powie, ze nigdy nie zrobilo mu sie bialo w oczach i/lub pusto w glowie.
                    trema, chwilowa destabilizacja czy brak przekonania czy zal ... stanow
                    uczuciowych wyliczyc tu mozna dziesiatki. najlatwiej jest nazwac to
                    niesmialoscia, ktora tlumaczy wszystko i nic.
                    alutka zaczela rozmowe o sobie, w bardzo fajny sposob, a co sie z tego zrobilo -
                    widzisz. czyli uzywajac jezyka alutki na wejscie "napiela sie " i... co ? i
                    nic. dalszy ciag nastapil, ale sie zdegenerowal. alutka nie zawsze otrzymala
                    posty, ktore ja satysfakcjonowaly. troche sie pociskala, az w koncu schowala
                    glowe w piasek. mysle, ze dostarczylam jej pociskow, ktore wykorzystala na
                    miare tego czym/kim naprawde jest. to takze daje do myslenia.












    • jfk3 Re: Jak flirtować? 11.01.07, 17:01
      Ja uważam ze masz problem nie tyle co z filtrem, bo to jest akurat objaw, co z
      otwartoscią miedzyludzką, komunikacją, empatią itd.
      Nie jestes lużna i masz sztywny stosunek do ludzi.
      I na Twoim miejscu nad tym bym się zastanowiła.

      Nie piszesz nic o wieku, bo moim zdaniem jest to tez wazne.
      Wiadomo nastolatki, musza najpierw sie nauczyć siebie, "poznać siebie",
      rozpoznawać własne potrzeby.

      A mozesz powiedzieć dlaczego odczuwasz taki brak umiejetnosci flirtu, mając
      chłopka? Piszesz ze jestes zadowolona ze związku, wiec siła rzeczy poinnas być
      bardziej lużna, ze tak powiem.

      A poza tym no chyba jakos sie poznaliscie itd..

    • pawel1940 Re: Jak flirtować? 16.01.07, 15:10
      Ja zaprezentuje moze zdanie troche z drugiej strony, bo z meskiej, ale mysle, ze
      gdy je sobie zaadoptujesz to byc moze Ci pomoze :-).

      Zawsze wychodze z zalozenia, ze kobiety lubia gdy okazuje sie im
      zainteresowanie. A wiec jesli przychodzi Ci do glowy cos milego, cos z
      pogranicza flirtu i uwazasz, ze moze to byc sympatyczne, mile dla tej osoby to
      powiedz to. Nawet nie mysl, ze to jest cos zobowiazujacego. Ot tak, chodzi o to,
      zeby ta osoba sie usmiechnela, zebys Ty sie usmiechnela, zeby wszyscy mieli
      fajniejszy dzien. Przeciez tak wazne jest by wnosic troche koloru w nasza szara
      codziennosc :-). Nie musi to byc jakis bardzo natretny flirt, w ktory sie
      wchodzi juz faktycznie gdzies w klubie, siedzac z dziewczyna / facetem, zacznij
      od czegos prostego. Zacznij od mowienia komplementow czy milych rzeczy
      (koniecznie szczerych) na co dzien. Kiedys tez mialem opory przed
      bezposrednioscia, ale nauczylem sie dystansu - do siebie (sic!). To, ze masz
      opory znaczy, ze boisz sie jak zostaniesz odebrana. Who's care !? Chcialas
      dobrze, prawda? Chcialas, zeby bylo milo? Jesli ktos Cie nawet nie zrozumie (ale
      nigdy nie wychodz z takie zalozenia) to po prostu jego strata, bo stracil okazje
      do przyjecia Twojego usmiechu :-).

      Odkad sobie to uzmyslowilem, zaczalem trenowac. Zmienily sie nie tylko moje
      relacje w stosunku do kobiet, ale w ogole do ludzi. Dwa albo trzy razy zdarzalo
      mi sie nawet powiedziec jakiejs kompletnej nieznajomej (wychodzac z autobusu),
      ze mi sie podoba. Nazbieralem cale mnostwo kontaktow spotkanych w roznych
      pociagach (najgorsze co moze byc to jechac 10 godzin z ludzmi, ktorzy nie maja
      ochoty sie do nikogo odzywac :-)).

      Niedawno podpisujac wazna umowe kredytowa w banku, nie moglem sie powstrzymac by
      po podpisaniu papierow (bank sprzyjal "luznej atmosferze", luzne stoliczki itp.)
      powiedziec obslugujacej mnie dziewczynie, ze ma fantastyczny makijaz,
      podkreslajacy jej niesamowita urode. (mozecie mi wierzyc - dawno nie widzialem
      lepszego, idealnie dobrany do jej koloru oczu, podkreslajacy jej urode, swietnie
      komponujacy sie z reszta stroju - mistrzostwo!). Moglbym zachowac te wiadomosc
      dla siebie. Ale po co? Mnie to nic nie kosztuje (wprost przeciwnie, to bylo
      przyjemne), a jej zrobilo sie milo, niesmialo podziekowala, a co najwazniejsze -
      poczula sie doceniona.

      I o to chodzi! Przeciez dziewczyny robia cuda, aby byc dostrzezone, docenione.
      Mezczyzni z reszta tez, tylko zamiast makijazu wybieraja silownie. Dlaczego nie
      dawac im tej przyjemnosci i nie dzielic sie swoimi opiniami jesli sa pozytywne?

      Zacznij wlasnie od komplementowania, na bardziej wyrafinowane flirty, a w
      szczegolnosci te bardziej intymne juz we dwoje w klubie przyjdzie jeszcze czas.
      Jak sie oswoisz. Male kroczki :-). W codziennych sytuacjach badz otwarta na
      otaczajacych Cie ludzi.

      Niby to o czym pisze jest w relacji mezczyzna -> kobieta, ale mozna to
      zaadaptowac. Podam przyklad. Niedawno wracalem autobusem wieczorem, caly dzien
      spedzilem w Krakowie na uczelni, rano wczesnie wstalem, wieczorem powrot
      pociagiem i wreszcie autobus miejski do domu. Bylem strasznie zmeczony i
      niewyspany, totez w czasie godzinnej jazdy autobusem niemal natychmiast zaczalem
      na siedzaco zasypiac. Co chwile jednak ze strachem w oczach sie budzilem, zeby
      sprawdzic czy nie przegapilem swojego przystanku. Po 10 sekundach znowu sen.
      Musialo to wygladac komicznie, bo z kazdym kolejnym przebudzeniem widzialem
      coraz wiekszy usmiech na twarzy dziewczyny, ktora siedziala na przeciwko. W
      koncu zaproponowala, zebym jej powiedzial na ktorym przystanku bede wysiadac,
      ona mnie obudzi, a do tego czasu bede mogl spac spokojnie. Rozpoczelismy
      konwersacje, oczywiscie juz nie spalem :-). To byl poczatek naszej calkiem milej
      znajomosci :-).

      Jak widzisz pomysly niesie samo zycie. Trzeba tylko odgonic wlasne obawy i
      otworzyc sie na to co przynosi dzien. Nie mysl o tym jako o czyms
      zobowiazujacym. Chodzi po prostu o to, zeby bylo milo. Swiat wokol nas jest taki
      szary, sprobujmy go ukoloryzowac. Moze zacznij po prostu od rozdawania ludziom
      na ulicy usmiechow? Zdziwisz sie ile spotkasz zyczliwych ludzi, ktorzy go
      odwzajemnia, nawet w naszym ponurym spoleczenstwie :-).

      Wazny jest dystans do siebie, jesli ktos uzna Twoje dzialania za zbyt
      bezposrednie (kazdy reaguje inaczej) albo ich nie zrozumie, albo nie odpowie
      (moze ma zly dzien?), to nie zrazaj sie tym. Czy przez to stalas sie mniej fajna
      osoba niz minute wczesniej? Nie. Strata tej drugiej osoby :-).

      No, tak ja to widze.

      Mam nadzieje, ze choc troche sie to przydalo.

      Nie kazdy ma ochote na otwartosc na innych, ale widze, ze chcesz sie tego
      nauczyc. A wiec do dziela! :-) Powodzenia! Daj znac kiedys jak idzie :-). Moze
      byc na mojego mailika :-).
      • pawel1940 Re: Jak flirtować? 16.01.07, 15:12
        > Zawsze wychodze z zalozenia, ze kobiety lubia gdy okazuje sie im
        > zainteresowanie. A wiec jesli przychodzi Ci do glowy cos milego, cos z
        > pogranicza flirtu i uwazasz, ze moze to byc sympatyczne, mile dla tej osoby to
        > powiedz to. Nawet nie mysl, ze to jest cos zobowiazujacego.

        ^^^^^^^^^^^^^

        Tutaj zapomnialem dopisac, ze mezczyzni tez lubia gdy okazuje sie im
        zainteresowanie :-). Tylko tak troche inaczej, subtelniej, w kobiecy sposob :-).
        Teraz reszta wypowiedzi ma wiekszy sens ;-).
        • poldka Re: Jak flirtować? 02.02.07, 17:34
          pawel1940 jesteś geniuszem!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka