Dodaj do ulubionych

Ach Ci mezczyzni-zdrajcy

IP: 204.186.88.* 20.11.01, 01:04


mAM pytanie to wszystkich i do kazdego z osobna. Badzcie szczerzy - prosze!!!
Ostatnio robilam ankiete wsrod znajomych ( z roznych srodowisk).Pytalam czy
znasz chocby jednego mezczyzne powyzej 25 lat , ktory nigdy nie zdradzil swojej
zony lub dziewczyny. Pytalam mezczyzn i kobiety. Odpowiedz zaskoczyla nawet
mnie. Wyobrascie sobie, ze nie znali nikogo.Czy naprawde jest tak tragicznie?
Ja znam wiele kobiet, ktore nigdy nie zdradzily.
Co o tym myslicie?
Martyna
Obserwuj wątek
    • Gość: ida Re: Ach Ci mezczyzni-zdrajcy IP: *.csk.pl 20.11.01, 01:30
      skoro to pytanie do każdego z osobna to odpowiadam:

      1.nie znam ani jednego takiego mężczyzny
      2.nie znam ani jednej takiej kobiety

      wyjaśnienie: a to dlatego, że nie jestem Gestapo i nie zadaję takich pytań, a
      nikogo osobiście nie nakryłam
      • Gość: ida Re: Ach Ci mezczyzni-zdrajcy -SPROSTOWANIE IP: *.csk.pl 20.11.01, 01:45
        a właściwie skoro nikogo osobiście nie nakryłam to odpowiedź powinna brzmieć, że

        1.wszyscy mężczyźni, których znam nigdy nie zdradzili
        2.wszystkie kobiety, które znam nigdy nie zdradziły

        na przyszłość postaram się wypełniać ankiety o bardziej przyzwoitej godzinie,
        bo widzę, że oddałam głos nieważny
      • Gość: Anna27 Re: Ach Ci mezczyzni-zdrajcy IP: *.157.48.138.Dial1.Washington1.Level3.net 20.11.01, 01:47
        Znam szesciu mezczyzn powyzej 25 roku, ktorzy nie zdradzili. Tak przynajmniej
        twierdza i ja im wierze.
      • Gość: wera Re: Ach Ci mezczyzni-zdrajcy IP: *.mimuw.edu.pl 05.12.01, 12:40
        A ja b. bym chciała żeby taki jeden nie był wierny...
    • Gość: Julka Re: Ach Ci mezczyzni-zdrajcy IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 20.11.01, 03:09
      Znam jedną taką osobę. Był to mój ś.p Tato. Więcej nikogo takiego nie
      spotkałam. Nawet swojego pana trafiłam na zdradzie.
    • Gość: volny wypraszam sobie IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 20.11.01, 03:48
      generalizujesz
      ale odp
      dwie osoby na 100%
      Moj Kochany Tatus i ja witold

      Witold@volny.com
    • Gość: Melba Re: Ach Ci mezczyzni-zdrajcy IP: *.man.polbox.pl 20.11.01, 10:17
      Mój tata. O reszcie wypowiem się za 10 lat, bo sama mam 25 i jeszcze mało
      rozeznania. Aha, mąż mojej przyjaciółki. Lat 30, 5 lat w związku.
      • Gość: żona? Re: Ach Ci mezczyzni-zdrajcy IP: *.punkt.pl 20.11.01, 10:54
        tak sobie myslę że to nie sprawa płci lecz charakterku,zachwiania
        emocjonalnego, dbałości (lub nie) o stały związek,dojrzałości, popędu
        seksualnego, szukania potwierdzenia własnej próżności...wolę nie generalizować,
        wolę nie pisać "ach ci mężczyźni" czy też "ach te kobiety". wolałabym zyczyć
        sobie i mojemu ewentualnemu partnerowi stałości (żeby nie używać słowa wierność
        które samo w sobie jest mało ciekawe i przyjmowane, przynajmniej w moim
        srodowisku z prześmiewczością).
        Rany, ledwo przyszłam do pracy a już tu mędrkuję...sorka i miłego dnia zyczę
    • Gość: Maur Re: Ach Ci mezczyzni-zdrajcy IP: *.chello.pl 20.11.01, 11:18
      Mam co prawda troche latek za malo-23, ale odpowiedz brzmi-jeszcze nie
    • ellen Re: Ach Ci mezczyzni-zdrajcy 20.11.01, 14:18
      Znam co najmniej dwanaście osób płci obojga w różnym wieku, które są sobie
      stuprocentowo wierne. Oczywiście nie jestem ich aniołem stróżem i wiem to z ich
      relacji, ale nie mam powodu by im nie wierzyć.
      Pozdrawiam.
      • Gość: Malwina Re: Ach Ci mezczyzni-zdrajcy IP: *.abo.wanadoo.fr 20.11.01, 15:35
        znam - wszyscy (oh, ah) mezczyzni mojego zycia.
    • Gość: missy Re: Ach Ci mezczyzni-zdrajcy IP: 192.168.1.* 20.11.01, 16:21
      Ja też znam kilka takich osób, więc jak widzisz nie jest z tym wcale tak źle
      jak się wydawało. Miło słyszeć że jest sznasa na wiernego partnera.
      • galadriela Re: Ach Ci mezczyzni-zdrajcy 20.11.01, 19:01
        Znam trochę takich osób, obu płci i myślę, że nie jest tak tragicznie. A
        przynajmniej mam taką nadzieję:)
    • fantasia Re: Ach Ci mezczyzni-zdrajcy 20.11.01, 20:50
      A cóż takiego tragicznego w tym zdradzaniu?
      A w ogóle to o jaką zdradę chodzi?
    • Gość: Martyna Re: Ach Ci mezczyzni-zdrajcy IP: 204.186.88.* 23.11.01, 18:04


      Ja tez nie pytam osob wkolo czy zdradzaja czy nie . Pytalam tylko czy znaja
      takie osoby , ktore nigdy nie zdradzily. Chodzi o zdrade fizyczna.
      O wielu osobach, po ktorych nikt by sie nie spodziewal, ze zdradzily wiem po
      prostu przez przypadek, zbieg okolicznosci albo moi mescy przyjaciele
      przypadkiem wypapla czy tez czasami swietoszkowaci, wzorowi partnerzy probuja
      mnie namowic do "czegos tam" na co zreszta nigdy sie nie zgodzilam.
      Z reguly z ludzmi rozmawiam otwarcie i nie jestem hipokrytka a w dodatku staram
      sie nie oceniac to moze czasami sklania ludzi to zwierzen, ktorych czasami
      wolalabym nawet nie sluchac.
    • iluzja Re: Ach Ci mezczyzni-zdrajcy 23.11.01, 23:47
      znam wiele par o ktorych wiem ze sa sobie wierne...zarowno mezczyzn jak i
      kobiet. to nie jest tak ze wszyscy zdradzaja wokolo.
      niektorym przez mysl nie przejdzie taka nieuczciwosc, niektorzy nie maja
      okazji i nigdy nie staneli przed taka pokusa (ci nabardziej sa z siebie dumni:
      jacy to oni wierni i uczciwi), inni swiadomie podejmuja trudne decyzje. roznie
      to bywa.
      nie wierze w teze ze glownie mezczyzni sa winni. no bo z kim oni w koncu
      zdradzaja?


      • Gość: za Re: Ach Ci mezczyzni-zdrajcy IP: *.pressmedia.com.pl 25.11.01, 16:41
        iluzja napisał(a):

        > znam wiele par o ktorych wiem ze sa sobie wierne...zarowno mezczyzn jak i
        > kobiet. to nie jest tak ze wszyscy zdradzaja wokolo.

        > nie wierze w teze ze glownie mezczyzni sa winni. no bo z kim oni w koncu
        > zdradzaja?

        Bo mężczyzna i kobieta inaczej rozumieją zdradę. Dla faceta fakt, że poszedł
        sobie do agencji towarzyskiej albo poderwał panienkę na dyskotece i nawet nie wie
        jak ma na imię, to nie jest zdrada, więc zapytany o to będzie święcie przekonany
        że jest absolutnie wierny, ot, takie załatwienie potrzeby fizjologicznej. Dla
        faceta obiekt do zaspokojenia fizjologii to nie jest kobieta, no więc nie ma
        sprawy, nie ma zdrady. Jednak z drugiej strony to inaczej wygląda: facet wścieka
        się na jakąkolwiek myśl o fizycznym kontakcie "jego" kobiety z innym, wtedy to
        jest zdrada godna napiętnowania rozżarzonym żelazem.
        Tak to już nasza kochana biologia urządziła. Nie zmienia to jednak faktu, że
        istnieją mężczyźni, którzy potrafią tej biologii nie ulegać i
        rozum/kultura/światopogląd potrafi nad tymi skłonnościami zapanować.
    • kiku Re: Ach Ci mezczyzni-zdrajcy 24.11.01, 10:18
      Polecam Ci bardzo ciekawy artykuł z Magazynu Gazety nr45 i 47. "Sekrety
      Ewolucji, kochania i swawolenia". Jest to wywiad z dr Pawłowskim antropologiem,
      który w bardzo ciekawy i logiczny sposób tłumaczy takie zachowania ("zdrady") u
      mężczyzn i kobiet. Krótko mówiąc u facetów poligamia jest NATURALNA. Samej
      jest mi się trudno z tym pogodzić ale sądzę że po prostu tak jest, a twoja
      ankieta potwierdza to w 100%.
      Powodzenia a jak trafisz na jakiegoś "wiernego" to pewnie jest z nim coś nie
      tak.
      Pozdrawiam
      • Gość: onnanohi Kiku IP: *.devs.futuro.pl 24.11.01, 10:34
        Cześć Kiku. Czy znasz japoński? Jeżeli tak, to wybacz, a jeżeli nie to chciałam
        Ci powiedzieć, że "kiku" po japońsku znaczy chryzantema. Bardzo ładny nick.
        Pozdrawiam
        • kiku Re: Kiku 24.11.01, 10:45
          Nie wiedziałam - dzięki.
          A Twój też coś znaczy?
          • Gość: onnanohi Re: Kiku IP: *.devs.futuro.pl 24.11.01, 10:57
            Tak, ale jak się zaloguję - teraz nie moge wpisac całego: onnanohito, czyli po
            prostu "kobieta".
            • kiku Re: Kiku 24.11.01, 11:05
              Gość portalu: onnanohi napisał(a):

              > Tak, ale jak się zaloguję - teraz nie moge wpisac całego: onnanohito, czyli po
              > prostu "kobieta".

              Ładnie, pozdrawiam
              Kiku :-)

              • Gość: Toi onnanohi! IP: *.cm-upc.chello.se 24.11.01, 20:20
                onnanohi, znasz japonski?...
                • Gość: ........ Re: onnanohi! IP: *.sympatico.ca 25.11.01, 16:13
                  Pytanie troche glupie. A niby skad ja mam znac czy ktos
                  zdradza czy nie. Przeciez nawet gdyby o to zapytac kogos to
                  jaka jest pewnosc tego ze powie prawde. Z tym pytaniem to
                  juz raczej do ksiedza trzeba sie zwrocic. Oni wiedza
                  troche wiecej. A od mezczyzn z ta obelga to Ci wara.
                  Przypomne Ci, gdy mezczyzna zdradza w tej jego zdradzie
                  uczestniczy tez kobieta, ale ona zawsze jest swieta,
                  nieprawdaz?. Pozdrawiam
                • Gość: onnanohi Toi IP: *.devs.futuro.pl 25.11.01, 21:38
                  No, Toi, skąd takie powątpiewanie (albo niedowierzanie) w Twoim głosie? Znam
                  japoński, hi, hi. Przyzwyczaiłam się do reakcji różnych. Np.: gdy jeździłam do
                  domu w czasie studiów i chciałam się uczyć w pociągu - w ciągu 10 min.
                  znajdował się ktoś, kto chciał wiedzieć jaki to język, a czy trudny itp. No
                  więc potem wyciągałam podręczniki tylko wtedy, gdy w przedziale był jakiś
                  baardzo interesujący mężczyzna ... :-)))
                  Pozdrawiam!
                  P.S.: Tooi (tzw. długie "o")znaczy daleki, odległy.
                  Pa, pa.
                  • kwieto onnanohito 25.11.01, 22:26
                    a pod co daloby sie podciagnac "kwieto"??
                    • Gość: onnanohi Kwieto IP: *.devs.futuro.pl 25.11.01, 22:57
                      Nooo, nie bardzo: j. japoński jest językiem sylabicznym, nie występują obok
                      siebie spółgłoski, chociaż to da się ominąć, bo jest tzw. krótkie "U" (czyli:
                      Japończyk starał by się to przeczytać KuWIETO). Poza tym w japońskim nie ma
                      dźwięku "W". Moze masz jakąś bardziej sylabiczną ksywkę, z przyjemnością się
                      wykażę.
                      Pozdrawiam z wiernopoddańczym ukłonem.
                      • kwieto Re: Kwieto 25.11.01, 23:26
                        kurcze, nie bardzo - wszystkie to takie dziwne slowa, ze sie chyba nie da... :((
                        Ale moze jestes w stanie cos ladnego wymyslec, co by do mnie pasowalo? Bede
                        zaszczycony...

                        P.S. Znane jest Ci moze takie nazwisko Akatugawa Rynosuke? (o ile dobrze to pamietem)
                        • Gość: onnanohi Re: Kwieto IP: *.devs.futuro.pl 25.11.01, 23:38
                          1. Teraz nic nie wymyślę, zaskoczyłeś mnie. Mój kolega z pracy, na którego
                          mówią "Płetwa" wymyślił, żebym Mu to po prostu przetłumaczyła - i od tej pory
                          jest znany jako HIRE! Poza tym chyba za słabo Cię znam, żeby wymyslić coś, co
                          by do Ciebie pasowało, podobało Ci się.
                          2. Akutagawa Ryunosuke (1892-1927, nazwisko mi znane, ale czy chodzi o coś
                          konkretnego?
                          Na studiach uczyliśmy się wszystkiego , co dotyczy Japonii - miałam nawet
                          egzamin z ZEN (sic!), także we wszystkich sprawach japońskich - służę pomocą w
                          miarę moich możliwości.
                          Pozdrawiam
                          • kwieto Re: Kwieto 26.11.01, 00:11
                            nie wiem, czy kwieto da sie przetlumaczyc, ale jednak domagam sie nadania japonskiego
                            nicka! :")

                            Kiedys mi wpadly bardzo zgrabne aforyzmy pana Rynosuke, i od tego czasu mam ochote
                            dowiedziec sie czegos wiecej o tym panu, a na to, by samemu poszperac po bibliotekach
                            jestem za leniwy...
                          • kwieto dopisek 26.11.01, 00:13
                            Tym, zeby mi sie podobalo sie nie kieruj, jestem ciekaw jakie masz skojarzenia :"))
                            (ladnie, zaczynam eksperymenty na ludziach robic, hehehe)
                            • Gość: onnanohi Kwieto IP: *.devs.futuro.pl 26.11.01, 01:12
                              Proponuję "ganseki" - skała. Tak mi się jakoś kojarzysz - Kwieto - skała -
                              oparcie - opoka - kamienny spokój.
                              Ciekawe co będzie, jak Renka to przeczyta, hi, hi.
                              Co Ty na moje skojarzenia?

                              To na razie, bo jutro zasnę w pracy ....
                              • kwieto Ganseki 26.11.01, 07:17
                                Ladne :")
                                Co prawda nie kojarze sie sobie ze skala, ale to co piszesz to mile skojarzenie...
                  • Gość: Toi onnanohito IP: *.cm-upc.chello.se 26.11.01, 20:17
                    Gość portalu: onnanohi napisał(a):

                    > No, Toi, skąd takie powątpiewanie (albo niedowierzanie) w Twoim głosie?

                    No wiesz? W moim glosie byla ciekawosc oraz narastajaca fascynacja!
                    A teraz jest sluzalcze unizenie!!! :)))


                    > Pozdrawiam!
                    > P.S.: Tooi (tzw. długie "o")znaczy daleki, odległy.
                    > Pa, pa.

                    Hmmm, ciekawe... moze cos w tym jest?... :) Nick nie powstal z inspiracji
                    japonskiej, skandynawskiej predzej, ale... hmm, hmm

                    Pozdrawiam rowniez i nie moge sie doczekac kominka... :))))
                    Pa, pa
                    • maly.ksiaze Re: onnanohito 27.11.01, 04:39
                      Ach, jak ja mam dzisiaj duzo czasu. Piekny dzien. Dobry Wieczor wszystkim.
                      Przepraszam, ze sie wtracam, ale...

                      > > P.S.: Tooi (tzw. długie "o")znaczy daleki, odległy.
                      > > Pa, pa.
                      >
                      > Hmmm, ciekawe... moze cos w tym jest?... :) Nick nie powstal z inspiracji
                      > japonskiej, skandynawskiej predzej, ale... hmm, hmm
                      Takie 'toi' przez krotkie 'o' tez cos oznacza. Mogloby pasowac, ostatnio calkiem
                      sporo pytasz...

                      Pozdrawiam,

                      Hoshi no Ooji-sama
                      • Gość: Toi pytam IP: *.cm-upc.chello.se 27.11.01, 07:23
                        Co to znaczy wiec?...
                        I czyzby Hoshi no Ooji-sama znaczylo 'maly ksiaze'?
                        Toi jeszcze kojarzyc sie moze z Tao troszeczke... Tez ladnie. :)
                        • maly.ksiaze Re: pytam 28.11.01, 01:27
                          Gość portalu: Toi napisał(a):

                          > Co to znaczy wiec?...
                          Wydaje mi sie, ze 'pytanie', tak jak w toi'awaseru. Ale pewny nie jestem.
                          Slowniczek moj malutki twierdzi, ze wlasnie tak, ale pytaj onnanohito, ona jest
                          profesjonal a ja jestem dyletant.

                          > I czyzby Hoshi no Ooji-sama znaczylo 'maly ksiaze'?
                          To jest tytul japonskiego tlumaczenia 'Malego Ksiecia' i znaczy 'Ksiaze
                          Gwiazdy' albo 'Ksiaze z Gwiazdy'.

                          Pozdrawiam,

                          mk.
                          • Gość: onnanohi Toi IP: 213.17.193.* 28.11.01, 10:05
                            Hello Toi.
                            1. Nie jestem profesjonal - japońskiego na co dzień nie używam i wyszłam z
                            wprawy.
                            2. "toi" znaczy pytanie (od "tou" pytać), ale "toi" znaczy tez rynna (!).
                            Odległy, daleki najbardziej mi do Toi pasował .
                            Pozdrawiam i wracam do pracy
    • Gość: Ania Re: Ach Ci mezczyzni-zdrajcy IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 25.11.01, 22:15
      Myślę, że znam kilku takich. A może jestem naiwna?!
    • Gość: Zuza Re: Ach Ci mezczyzni-zdrajcy IP: 157.25.86.* 04.12.01, 09:47
      Serdecznie wszystkich witam i jednoczesnie zwracam sie z goraca prosba. Prosba
      moja jest prosta i dotyczy ona milosnikow japonskiego. Jezeli chcecie sobie
      podyskutowac na temat tego niezwyklego jezyka , to uwazam, ze powinniscie
      rozpoczac nowy temat na forum, ale w odpowiedniej do tego celu rubryce.
      Rozmawiajac tutaj wprowadzacie pewnego rodzaju chaos.
      Ja tymczasem chcialabym dolozyc swoje 5 groszy do tematu o mezczyznach. Otoz
      juz od 3 lat jestem z kims, kto jeszcze ani razu nie dal mi powodu do
      zazdrosci. Wiem tez, ze napewno mnie nie zdradza. Kocham go i juz dawno
      przestalam sie ogladac za innymi przystojniakami, ale dopiero niedawno
      przekonalam sie jak trudno jest byc wiernym. c.d.n
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka