merka24
23.01.07, 22:32
Coraz czesciej mam niepokojące mysli i leki zwiazane z samotnoscia. Czy mozna
wybrac swiadomie samotnosc?? Doswiadczam jej az w nadmiarze i zastanawiam sie
czy ktos wybiera to jako droge swojego zycia. Mam 23 lata z malym ognkiem
rodzine która nigdy nie spelniala roli wychodzacej poza zywicieli i
utrapicieli. Mam na mysli ojca oraz rozpuczonego i zepsutego brata. Mam
znajomych, ktorzy coraz bardziej rozchodza sie w kieronku swojich partnerów.
No a na mojej drodze jeszcze nikt nie stanol albo raczej nie pozwolilam na to.
Od prawie roku chodze na terapie ktora powoli sprawia ze otwieram sie na
innych a zwlaszcza na mezczyzn, ktorych z roznorakich przyczyn przez cale
zycie sie balam i odpychalam ze strachu przed odrzuceniem. Dopuszczalam plec
przeciwna tylko jako znajomych, na jasnych zasadach bez ryzyka. Sprawa jest
bardziej zawila ale nie chce tego dalej rozwijac. Dla mlodej osoby ktora nie
ma oparcia w rodzinie tylko poznanie partnera pozwoli uciec przed samotnoscia.
Czy nawet najlepsi znajomi, najblizsze kolezanki moga wypelnic samotnosc,
wedlug mnie nie... A wedlug was? Czy cokolwiek ma sens jesli nie ma sie z kim
podzielic czy to radoscia czy smutkiem, nie ma bliskich a sa tylko znajomi
ktorzy przeciez maja partnerow i swoje rodziny. Czy sa osoby samotne ktore
czuja sie szczesliwe i pelnowartosciowe albo przynajmniej czuja sie spokojne i
bezpiecznie?? Milo bedzie przeczytac jakiekolwiek refleksje.
Pozdrawiam
merka24