ewelinka271
26.01.07, 08:58
witam :):)
moj problem moze okaże sie błachostka ale nie nawidze swojej
teściowej....zraziła mnie do siebie od samego początku jak zaczełam być z
moim mężem..wiecznie sie do czegos wtrącała ...odradzała mu mnie lecz on był
nieugięty..z tego tytułu zawsze były problemy ..mowila nawet ze mam nie
przychodzic do domu do nich bo mnie wywali z domu ..zwiazane to bylo z tym ze
miałam wtedy problem z wlosami tz wypadly mi w wielkim stresie i to dla niej
byla katorga !!! jakby zycie sie dookola wlosow kreciło..ludzie maja wiecej
problemow poważniejszych niz brak wlosow..nie zmienila sie sytuacja nawet gdy
po roku normalnie mi odrosły......wytrzymywałąm to obgadywanie przez 7 lat
ale ostanio juz nie wytrzymałam ...jesteśmy razem po śłubie 9 lat...w drodze
jest dziecko...moja teściowa zawsze była osoba która obgadywała ludzi dookoła
chyba tylko na siebie nigdy nic nie umiała powiedzieć..juz nie mówie nawet o
tym jak kocha swojego synalka facet ma 30 lat a mowi do niego MISIU ..no
jakas paranoja..mąz sie wścieka nie chce tam chodzic bo sam wie jaką ma
matke..mnie wcznie obgaduje do innych co ostanio wyszło zreszta nie 1
raz..zrobiłam jej wojne to wypierała sie w zywe oczy nie pomoglo nawet
przytaczanie nazwisk...mąz ma jeszcze brata ktory jest po śłubie 2 rok ..z
tamta synową jest jeszcze gorsza sytuacja ...potrafią sie spotkac na ulicy i
wyzywać na cały głos robiąc istną sensacje ..ale w czym rzecz...otóz tak
pałam do niej nienawiścia ze wiem ze jak przyjdzie na swiat moje dziecko to
nie dam go jej nawet na rece tak jej nie nawidze..nie wiem czemu nie moze mi
sie to zmienic ..ja niegdy z nikim nie kloce sie zawsze staram sie byc fer
wobec wszystkich ale poprostu nie potrafie do niej zmienic stosunkow...juz
nie wiem jak to dalej bedzie ...