moje dzieciństwo

28.01.07, 22:47
Byłem szczęsliwym dzieckiem,ktore nie miało problemów,skarbem mamusi i tatu
sia. W szkole koledzy mówili o swoich problemach z rodzicami i poczułem się
trochę gorszy,zacząłem więc opowiadać zmyslone problemy.I tak mi pozostało.
Moim niedoścignionym wzorem był póżniej starszy kolega,który jak sam mawiał
"ma kilka wersji życiorysu na każdą okazję" przeważnie damsko-męską.
Teraz już sam nie wiem jak naprawdę było.Co robić ?
    • chmurka.bez.ogorka Re: moje dzieciństwo 30.01.07, 09:11
      Jak spotykasz osobę, to ciekawe jest posłuchać o czym chce z Tobą rozmawiać.
      Ludzie z marszu opowiadający o dawnej świetności lub wydarzeniach Z przed np.10
      lat, którzy nie chcą rozmawiać o tym co tu i teraz zazwyczaj pokazują, że
      gdzieś tam utknęli. i ze tak naprawdę to nie ma ich tu, z Tobą. Będą może za 5
      lat, jak będą wspominać to, że kiedyś z Tobą siedzieli i rozmawiali...o
      przeszłośći :DDD
      podobnie z ludźmi rozpamiętującymi np. dzieciństwo i tworzącymi mity wokół
      własnej osoby. COś tam się rzeczywiście musiało wydarzyć ,co nie zostało
      przerobione we właściwy sposób, reakcja nie mogła być naturalną reakcją na dane
      wyrażenie i BUM, dana osoba już na zawsze będzie jakąś cząstką siebie siedzieć
      np.15 lat temu. Masakra.
      Dlatego ważne jest, aby na wydarzenia reagować od razu, bo potem takie
      nieadekwatne reakcje wchodzą w nawyk i już sami nie znamy swoich emocji.
      Dlatego tak toksyczne jest przebywanie z osobami, które mówią Ci co masz
      myśleć, jak się czuć, jak malować i co mówić, żeby było dobrze. Oczywiście
      mówię o osobach bliskich w kontekście np. rodzinnym czy związku, bo w miejscach
      publicznych obowiązują konwencje czy to akceptujemy czy nie i tam po prostu
      trzeba funkcjonować zgodnie z nimi.
      Takie historie o przeszłości opowiadane przez daną osobę i
      potrzeba 'przerabiania' wydarzeń z przeszłości pokazują, że kiedyś psychika
      zastosowała taki mechanizm obronny na nieakceptowaną rzeczywistość. Zamiast żyć
      tu i teraz dana osoba może tworzyć własne światy, wygodniejsze, Zdrowy
      mechanizm adaptacji do środowiska został zastąpiony alienacją i myśleniem
      magicznym. Metodologia stosowana przy analizie rzeczywistości to najpierw
      postawienie tezy, a potem szukanie dowodów na jej potwierdzenie. Klasyk przy
      naukach społecznych, niestety paranoiczny z definicji przy próbach zastosowania
      w życiu realnym.

      chmurka_szuka_sznurka napisał:
      > Teraz już sam nie wiem jak naprawdę było.Co robić ?

      Co robić? Olać zabawę w modernistę i szukanie prawdy dziejowej, okraszonej
      jedyną prawidłową WIELKĄ NARRACJĄ porządkującą świat i dzieje. Proponuję
      lekturę postmodernistów i odrobinę dystansu ;D
    • chmurka_szuka_sznurka Re: moje dzieciństwo 30.01.07, 11:33
      Dlatego tak cenne jest na tym forum sprowadzanie każdego problemu do problemów
      z dzieciństwa,wczesnej młodości.
      • ja_adam Re: moje dzieciństwo 30.01.07, 11:45
        Odkurzacz przemysłowy renomowanej firmy Hitachi, model WDE-1200. Odkurzacz ma 2
        tryby pracy - Auto i Manual - w trybie Auto, po podłączeniu elektronarzędzia,
        np. bruzdownicy do wbudowanego gniazdka 220V, w momencie gdy włączamy urządzenie
        odkurzacz automatycznie załącza się żeby odsysać brud/kurz/pył/gruz itp.,
        natomiast - co ciekawe - po wyłączeniu elektronarzędzia odkurzacz nie wyłącza
        się od razu, lecz pracuje jeszcze chwilę - co daje pewność że nawet przy
        krótkotrwałych załączeniach elektronarzędzia cały brud zostanie wchłonięty przez
        odkurzacz i jest to po prostu wygodne.

        Dane techniczne :

        Moc : 1200 W
        Wydajność : 3200 l/min
        Przełącznik Auto/Manual
        Wbudowane gniazdko elektryczne dla elektronarzędzi do 2000W
        Waga : 6 kg
        5 kółek
        • chmurka_szuka_sznurka Re: moje dzieciństwo 30.01.07, 11:47
          dlaczego on ma 5 kółek ?
          • ja_adam Re: moje dzieciństwo 30.01.07, 12:06
            bo w życiu ktore nie jest okurzone jest życiem z piątym kołem u wozu...
            za cholere nie mozna do nieczgo dojść (dojechac)

Pełna wersja