chmurka_szuka_sznurka
28.01.07, 22:47
Byłem szczęsliwym dzieckiem,ktore nie miało problemów,skarbem mamusi i tatu
sia. W szkole koledzy mówili o swoich problemach z rodzicami i poczułem się
trochę gorszy,zacząłem więc opowiadać zmyslone problemy.I tak mi pozostało.
Moim niedoścignionym wzorem był póżniej starszy kolega,który jak sam mawiał
"ma kilka wersji życiorysu na każdą okazję" przeważnie damsko-męską.
Teraz już sam nie wiem jak naprawdę było.Co robić ?