Dodaj do ulubionych

Sielankowe życie a jednak coś jest nie tak.....

01.02.07, 13:45
Mogę powiedzieć że mam sielankowe życie.Siedzę w domu ,zajmuję się dzieckiem
w wieku szkolnym mam czas żeby go przygotować do szkoły ,gdy jest w szkole
mam czas dla siebie kawka ,swoje przyjemności,zakupy.Odkladam co miesiąc po
250 zł na wymarzone remonty ,w tym roku planuję remont pokoju syna .Siedzę w
necie szukam aspiracji jak urządzić jego pokój ,oglądam zdjęcia pokoi ,chodzę
po sklepach oglądając np deski ,farby,meble-to mi daje energi i radośc że
mogę urządzać i remontować.Wyjedżamy czasem na wycieczki,w miarę
możliwości ,bo mąż nie zarabia dużo ,ale jestem bardzo gospodarna i jakoś
powolutku moge spęłniac swoje marzenia .Mąż nie chce żebym szła do
pracy ,byłoby nam lżej finansowo ,ale co z dzieckiem.Nie pragnie też drugiego
dziecka.Nasze życie zaczyna być rutyną .Kochamy się ale nie ma wiele chwil
gdzie cieszymy się jak dzieci .Ja planuję remont ,zastanawiam się nad planem
a mąż woli grać na komputerze albo obejrzeć film,kazdego co innego cieszy.Z
boku patrząc powinnam być najszczęśliwsza na świecie gdyż spęłniają mi sie
marzenia,nie muszę pracować ,mogę gdzieś pojechac ,remontować a jednak coś
jest nie tak,ale co?
Obserwuj wątek
    • chmurka_szuka_sznurka Re: Sielankowe życie a jednak coś jest nie tak... 01.02.07, 13:53
      Skoro wszystko jest tak jak powinno byc,to dlaczego coś jest nie tak?
      • lottax Re: Sielankowe życie a jednak coś jest nie tak... 01.02.07, 13:58
        Może czegoś mi brakuje a ja nie wiem czego?
      • chmurka_szuka_sznurka Re: Sielankowe życie a jednak coś jest nie tak... 01.02.07, 14:07
        Ja tym bardziej nie wiem czego, chociaż robię remont mieszkania
    • lily26 Re: Sielankowe życie a jednak coś jest nie tak... 01.02.07, 14:24
      a moze po prostu Ci sie nudzi? moze potrzeba Ci troche adrenaliny,jakiejs odmiany?
    • cleare Re: Sielankowe życie a jednak coś jest nie tak... 01.02.07, 23:42
      przezywasz proze zycia... kochasz meza ale spedzasz z nim malo czasu. on praca,
      ty dom. jak wolne chwile to ty malujesz paznokcie a on gra w gierki komputerowe.
      mimo ze jestem pewnie duzo mlodsza ostatnio przezylam cos podobnego. bylo
      pieknie. wszysko na miejscu. ale jednak czegos mi brakowalo. napisalam tu post.
      wszyscy odpisali ze moje zycie zamienilo sie w rutyne. a wiesz co bylo
      najsmieszniejsze... heh, moj trwajacy 4 lata zwiazek (w momencie kiedy chcialam
      go podsycic, zaczac robic cos innego... cos dzieki czemu bedzie jak kiedys)
      zaczal sie rozpadac. moj chlopak doszedl do wniosku ze moimi propozycjami go
      przytlaczam... ze za duzo od niego wymagam.
      zaczelam sie tez zastanawiam czy skoro jemu jest tak dobrze, moze przypadkiem
      mnie zdradza, albo ma jakies rozrywki o ktorych ja nie wiem... zaczelam go
      sprawdzac. i to tez wplynelo na to... ze nasz zwiazek w tej chwili stoi pod
      wielkim znakiem zapytania. z perspektywy czasu wolalabym juz nic nie zmieniac.
      moze nigdy nie powiedzialby mi ze zwatpil w milosc do mnie, ze chce sie
      wyprowadzic, sprawdzic co czuje...

      wiesz co Ci radze, zostaw to w spokoju, pozwol niech sie samo rozwiaze. nie
      popelnij mojego bledu - nie doszukuj sie co jest nie tak.
      przeciez jest Ci dobrze...
      i niech tak zostanie :)

      pozdrawiam!
    • yagiennka Jak to co? 01.02.07, 23:50
      Sama napisałaś, nuda i rutyna. Zmień coś. Zainteresuj się czymś nowym, zacznij
      studia, idx na jakiś kurs, wymyśl sobie jakiś cel do którego bedziesz dążyc. A
      może idż do pracy?? Z tym że w pracy też po jakims czasie dopadnie cię rutyna.
      Dla mnie receptą na rutyne sa nowe wyzwania. Wciąż wymyslam coś nowego, do
      czegoś dążę. Teraz np chce zmienic zawód i ide na studia podyplomowe. W tym celu
      tez zapisalam się na kurs rysunku bo mi potrzebny. Poznaję nowych ludzi itp :) I
      to jest dopiero życie. Być może jestem szczęśliwsza od ciebie mimo że aktualnie
      nie w związku. Ale otoczona przez przyjaciół, adoratorów i idąca własną drogą.
      • astralis7 Cos jest nie tak... 02.02.07, 10:29
        Obawiam sie, ze na te rutyne i nude, ktora Ci doskwiera, nie ma lekarstwa,
        jesli nie masz wlasnych funduszy, a zeby je miec, to musialabys isc do pracy i
        sobie na rozne 'urozmaicenia' i rozrywki, jakie sugeruje 'yagiennka' zarobic,
        bo Twoj maz, jesli az tak dobrze nie zarabia, nie ma obowiazku ich finansowac.
        A jesli juz zalozymy, ze pojdziesz do tej pracy, to wkrotce sie okaze, ze po
        przyjsciu do domu masz tyle obowiazkow, ze nie bedziesz miala ani czasu ani
        sily na swoje hobby (chyba ze tylko w weekendy,jesli nie masz zwyczaju spedzac
        ich z rodzina). Prawda jest taka, ze kobiecie pracujacej (oprocz zarobionych
        pieniedzy i pseudo-spelnienia) nie ma czego zazdroscic, bo na ogol jest
        zahukana i przemeczona (chyba ze w pracy ma takich, co robia za nia, a w domu
        babcie do pomocy), ale tej niepracujacej bez meza-sponsora tez nie, bo
        znudzona brakiem mozliwosci, ktore kosztuja. Gdyby mezczyznom przywrocic prace
        i zarobki im odebrane na rzecz kobiet, to by pewnie wiecej bylo takich mezow-
        sponsorow, ale zato feministki by sie strasznie rzucaly, po one chca przeciez
        widziec kobiety niezalezne, na wszystkich mozliwych frontach i polach
        dzialania, a nie tylko w domu przy dzieciach i mezu. Ale poniewaz to
        niemozliwe, wiec doopa zbita :(((
        • yagiennka Re: Cos jest nie tak... 02.02.07, 21:21
          A skąd wiesz? A moze zarabia tak dobrze że może jej zasponsorować jakis kurs,
          hobby czy studia? Nie wszystkie rozrywki sa takie drogie, ja tam kokosów nie
          zarabiam na pewno i jakoś nie cierpię na brak zainteresowań. Myśle że to tylko
          kwestia chęci. A pracę też można miec normalną, nikt nikomu nie każe pracowac po
          10 godzin dziennie i nie miec na nic czasu. Na odpoczynek sa weekendy, a wbrew
          pozorom szybciej się odpoczywa czynnie niż leżąc przed tv z polotem w ręku.
          Można robić dziesiątki rzeczy, nie będe ich wymieniac bo chyba nie o to chodzi
          ale na poczekaniu wymyslam litanię rzeczy które można robić razem z dziecmi.
    • taisy Re: lottax, chyba nie ma tak w zyciu 02.02.07, 19:51
      aby wszystko było tak idealnie. Ja sama nie jestem pania domu, jak to sie
      ładnie nazywa. Pewnie chciałabym, ale kto mnie utrzyma? Muszę więc sama jak ta
      lwica walczyć o byt, zresztą jestem trochę pół - lwiczka ))))) Mam super pracę
      cudowną po prostu, cóż jak i ta odrobinka radosci jest stresujaca. Przychodze
      do domu i jestem KONIEC.Wypluta jak pestka ze zmeczenia i nie robię nic jak
      tylko te pracę, którą ogromnie KOCHAM.

      Moze jest cos w twoim życiu co cię niepokoi, tak jak fakt ze w sumie wszystko
      zalezy od twojego meza? Moze fakt uzaleznienia ekonomicznego wzbudza niepokoj i
      stres? Przemyśl to sama.
    • grazynaraj Re: Sielankowe życie a jednak coś jest nie tak... 02.02.07, 20:14
      Wg mnie sielankowe życie w małżeństwie to kompletna nuda.
      Potwierdza tą teorię twój post .
      Bardzo kochałam dzieci ale w momencie kiedy młodszy syn poszedł do szkoły
      natychmiast poszłam do pracy na 4 godz.dziennie.
      Dzięki temu moje dotąd nudne choć dla innych sielankowe wypełniło się nową
      treścią.
    • solaris_38 nienasycenie 02.02.07, 21:59
      życie w swej naturze jest nienasycone

      ci ci nie mają rzeczy myślą ze byliby syci mając je
      ci bez partnera myślą ze z partnerem było wreszcie TAK jak trzeba
      ci bez kasy myślą ze gdyby tylko mieli kase

      itd

      a ci co mają wszystko sa przerażenie ze nadal niesyci bo nie mogą znalesć powodu
      dlaczego

      tymczasem te wszystkie powody są złudne
      nieparwdziwe

      wszystko żywe czuje głód niedosyt

      jest to podstawą do dążenia

      ale ja życzę ci żebyś polubiła ten głód i obserwował kiedy sie nasila

      bo może na tym głodzie zbudujesz jeszcze niejedną piękna rzecz
      działalność społeczną czy charytatywną
      może zaczniesz malować pisać blogi nauczysz sie masażu ma-uri :) ;)

      wszystko przed tobą

      masz w sobie jeszcze moc skoro czujesz głód

      ;)



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka