lottax
01.02.07, 13:45
Mogę powiedzieć że mam sielankowe życie.Siedzę w domu ,zajmuję się dzieckiem
w wieku szkolnym mam czas żeby go przygotować do szkoły ,gdy jest w szkole
mam czas dla siebie kawka ,swoje przyjemności,zakupy.Odkladam co miesiąc po
250 zł na wymarzone remonty ,w tym roku planuję remont pokoju syna .Siedzę w
necie szukam aspiracji jak urządzić jego pokój ,oglądam zdjęcia pokoi ,chodzę
po sklepach oglądając np deski ,farby,meble-to mi daje energi i radośc że
mogę urządzać i remontować.Wyjedżamy czasem na wycieczki,w miarę
możliwości ,bo mąż nie zarabia dużo ,ale jestem bardzo gospodarna i jakoś
powolutku moge spęłniac swoje marzenia .Mąż nie chce żebym szła do
pracy ,byłoby nam lżej finansowo ,ale co z dzieckiem.Nie pragnie też drugiego
dziecka.Nasze życie zaczyna być rutyną .Kochamy się ale nie ma wiele chwil
gdzie cieszymy się jak dzieci .Ja planuję remont ,zastanawiam się nad planem
a mąż woli grać na komputerze albo obejrzeć film,kazdego co innego cieszy.Z
boku patrząc powinnam być najszczęśliwsza na świecie gdyż spęłniają mi sie
marzenia,nie muszę pracować ,mogę gdzieś pojechac ,remontować a jednak coś
jest nie tak,ale co?