szymanka
17.04.03, 11:01
Właśnie odebrałam kolejny telefon od mojej matki, zdenerwowanej wrecz
płaczącej, użalającej się na sytuację w moim domu rodzinnym (rodzinnym w
przeszłości, mam już własną rodzinę, mieszkamy osobno).
Sytuacja wygląda tak. Mama mieszka z moim bratem. Brat kilka lat młodszy ode
mnie, obecnie studiuje zaocznie, od kilku miesięcy nie pracuje, praktycznie
jest na jej utrzymaniu.
Brat ma dziewczynę. Dziewczyna miła i sympatyczna, być może ten ich związek
przerodzi się w coś poważnego, mam na myśli małżeństwo. Chociaż do końca nie
wiem, brat mi się nie zwierza:) Generalnie mam z bratem raczej dobry choć
niezbyt bliski kontakt.
Niestety dziewczyna brata zaognia sytuację.
Otóż ostatnimi czasy, powolutku, niepostrzeżenie, prawie zamieszkała w domu
mojej mamy. Od początku przesiadywała u brata godzinami. Potrafię zrozumieć
chęć bycia razem, ale dzień w dzień? po 5-6 godzin? cały czas w domu? ona u
niego? Nawet jak brat wyjechał z kolegami w góry, też przychodziła do mojej
mamy ("a tak wpadłam")
Obecnie, zdarza jej się nawet kilka razy w tygodniu zostawać na noc. Ostatnio
pisze pracę licencjacką (nie ma własnego komputera) więc non stop siedzi u
mojej mamy w domu np. od 10 rano do 12 w nocy. Brat, czy mama wychodzą
załatwić swoje sprawy, ona zostaje.
W czym jest problem? pomijam już sprawę trochę nieoczekiwanego i
niezaproszonego przez mamę ciągłego towarzystwa jak by nie było obcej osoby.
Problemem jest to że mama utrzymuje teraz nie jedną osobę a dwie.
Bo przecież dziewczyna cały dzień nie może być głodna, jeść musi więc bez
skrępowania korzysta z lodówki a także uczestniczy w posiłkach
przygotowywanych przez mamę.
Zrozumcie, mama nie jest chytra, najzwyczajniej w świecie jej emerytura jest
niska, połowę zżerają stałe opłaty typu czynsz,woda, prąd, gaz, telefon.
Oszczędza na czym może (tu zaznaczę że pomocy ode mnie przyjmować za bardzo
nie chce, czasem pozwala zapłacić mi za swoje zakupy czy leki, pieniędzy w
życiu by nie przyjęła) Oczywiście rachunki ostatnio wzrosły. Mamie brakuje
pieniędzy na życie.
Dodam że dziewczyna pracuje, mama podejrzewa że jest w jakimś konflikcie z
własnymi rodzicami dlatego tak niechętnie udaje się do własnego domu.
Jeszcze jedno: mama rozmawiała na ten temat z bratem - niestety zero reakcji.
Cóż, stosunki między mamą a bratem w ostatnim czasie nie należą do
najlepszych.
Poradźcie czy powinnam wtrącać w tę sprawę? Co wogóle sądzicie o całej
sytuacji?
Pozdrawiam i bardzo proszę o rady