KRYZYSY MAŁŻEŃSKIE

IP: *.termat.pl / 192.168.0.* 17.04.03, 15:25
Cz wizyta u psychologa to jedyny sposób na rozwiązanie problemów małżeńskich ?

    • Gość: xyz:-)) Re: KRYZYSY MAŁŻEŃSKIE IP: *.bos.east.verizon.net 17.04.03, 15:29
      NIE!
      • Gość: Malwina Re: KRYZYSY MAŁŻEŃSKIE IP: *.abo.wanadoo.fr 17.04.03, 15:32
        mozna tez rozwiazywac na poduszce :-)
    • Gość: aisak Re: KRYZYSY MAŁŻEŃSKIE IP: 193.227.223.* 17.04.03, 15:32
      Nie! Przydalaby się również dobra wola do pokonywania tego kryzysu.
      Powodzenia...:o)
    • Gość: jor Re: KRYZYSY MAŁŻEŃSKIE IP: 213.17.180.* 17.04.03, 15:32
      rozmowa rozmowa rozmowa ale bez żadnego pstchologa!!!!!
      • Gość: Maryla Re: KRYZYSY MAŁŻEŃSKIE IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 17.04.03, 15:44
        raczej bez psycholaga , a jesli juz to tylko razem nigdy osobno :-)Rozmowa
        ze zrozumieniem, to chyba pomaga:-)
        Powodzenia , trzymam kciuki
        • Gość: mdm Re: KRYZYSY MAŁŻEŃSKIE IP: *.ols.vectranet.pl 17.04.03, 16:25
          A co zrobic jak jedna strona unika rozmów?
          • Gość: Maryla Re: KRYZYSY MAŁŻEŃSKIE IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 17.04.03, 16:49
            Gość portalu: mdm napisał(a):

            > A co zrobic jak jedna strona unika rozmów?


            A dlaczego unika? znasz powód? moze sie boi?
          • Gość: xyz:-)) Re: KRYZYSY MAŁŻEŃSKIE IP: *.bos.east.verizon.net 17.04.03, 17:33
            Gość portalu: mdm napisał(a):

            > A co zrobic jak jedna strona unika rozmów?

            No tak, rozmowa (nie monolog) jest wtedy, gdy sa conajmniej dwie osoby.
            Moze probuj mowic wylacznie o Twoich uczuciach, nie robiac wyrzutow.
            To trudne, ale czasem skutkuje
            :-))
            • Gość: Maryla Re: KRYZYSY MAŁŻEŃSKIE IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 17.04.03, 17:38
              Gość portalu: xyz:-)) napisał(a):

              > Gość portalu: mdm napisał(a):
              >
              > > A co zrobic jak jedna strona unika rozmów?
              >
              > No tak, rozmowa (nie monolog) jest wtedy, gdy sa conajmniej dwie osoby.
              > Moze probuj mowic wylacznie o Twoich uczuciach, nie robiac wyrzutow.
              > To trudne, ale czasem skutkuje
              > :-))
              coś dołożę, zaczynaj od "ja" a nie od "ty" bo to podobno odrazu
              sygnalizuje wymówkę.
              • julla Re: KRYZYSY MAŁŻEŃSKIE 17.04.03, 17:58
                A mnie sie wydaje , że "rozmowa" to taka wytarta i banalna rada na wszystkie
                małżeńskie problemy.
                Rozmowa czasem strasznie ludzi zapętla, nie wszystkie stany ducha da się
                wyrazić poprzez rozmowę. Zamienia się niespodziewanie w wiercenie dziury w
                brzuchu albo ciosanie kołków na głowie. Druga strona źle zinterpretuje to, co
                chcieliśmy jej powiedzieć, albo w uniesieniu gadamy rzeczy, których nie
                powinniśmy mówić.
                Móże czasem warto pomilczeć, przegryźć problem i docenić wszelkie komunikaty
                niewerbalne, od których powietrze aż gęste.
                Albo pójść razem na piwo, lub wybrać się w góry.
                • Gość: Maryla Re: KRYZYSY MAŁŻEŃSKIE IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 17.04.03, 18:02
                  julla napisała:


                  > Móże czasem warto pomilczeć, przegryźć problem i docenić wszelkie komunikaty
                  > niewerbalne, od których powietrze aż gęste.
                  > Albo pójść razem na piwo, lub wybrać się w góry.

                  Hmmm , no moze sie zagescic i przedłuzyc na czas nieograniczony,a
                  szkoda kazdego dnia, góry popieram:-) dobra sprawa i jak sie da to bez
                  dzieci- sami.
                  • Gość: xyz:-)) Re: KRYZYSY MAŁŻEŃSKIE IP: *.bos.east.verizon.net 17.04.03, 18:17
                    kurcze, myslalam, ze doradzic rozmowe, to...calkiem dobrze
                    :-((
                    ale nie wiele moge powiedziec
                    w swoim pierwszym malzenstwie mialam "nieustajacy kryzys" i NIC nie pomoglo
                    a w drugim....
                    co to znaczy "kryzys malzenski"????
                    ale....
                    moze wierzmy starszym ludziom
                    moja Mama mawiala, ze malzenstwa w dzien sie kloca, a w nocy godza
                    :-))
                    moze nie rozmawiaj
                    moze...
                    poczekaj do nocy...
                    :-))
                    pozdrawiam
                    • Gość: eliza133 Re: KRYZYSY MAŁŻEŃSKIE IP: *.lask.sdi.tpnet.pl 20.04.03, 20:48
    • Gość: expert NIE BYLO PRZYTYLNICTWA IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 17.04.03, 19:09
      Gość portalu: TADE napisał(a):

      > Cz wizyta u psychologa to jedyny sposób na rozwiązanie
      problemów małżeńskich ?
      >
      • julla CO TO JEST PRZYTYLNICTWO?? 17.04.03, 19:17
        ...bo nie wiem. Czy to coś pochodzi 'od tyłu'?
    • Gość: Ant Re: KRYZYSY MAŁŻEŃSKIE IP: *.chello.pl 17.04.03, 19:26
      www.KursFilip.pl
    • seatka0 Re: KRYZYSY MAŁŻEŃSKIE 18.04.03, 19:38
      Gość portalu: TADE napisał(a):

      > Cz wizyta u psychologa to jedyny sposób na rozwiązanie problemów
      małżeńskich ?
      >
      A kto powiedział,że psycholog jest w stanie rozwiązać problemy?
      Psycholog może nas tylko naprowadzić na właściwą drogę,od nas zależy czy
      nią pójdziemy.
      Zresztą godzinka nie wystarczy, potrzebna jest cała terapia...choć i to moim
      zdaniem nie bardzo pomoże,takie życie......
      • Gość: eliza133 Re: KRYZYSY MAŁŻEŃSKIE IP: *.lask.sdi.tpnet.pl 20.04.03, 20:46
        Łatwo radzić, ale z boku. Trudno jesli jestes w oku cyklonu!
    • sdfsfdsf Re: KRYZYSY MAŁŻEŃSKIE 18.04.03, 19:43
      proponuje walke na poduszki, jezeli problem jest powazny to moze byc i bez ;)
    • Gość: Michał Re: KRYZYSY MAŁŻEŃSKIE IP: 80.51.247.* 21.04.03, 11:51
      Witam,
      Moim skromnym zdaniem nie można odpowiedzieć tak lub nie. To tak jakby spytać
      czy wizyta u lekarza to jedyny sposób, by pokonać chorobę. A przecież z lekkim
      przeziębniem czy katarem nie musimy korzystać z pomocy lekarza. Psycholog to
      przecież też lekarz, tylko zajmujący się szeroko mówiąc psychiką człowieka.
      Psycholog:
      - jest przygotowany by POMAGAĆ ludziom
      - potrafi odróżnić "katar" od SARS
      - jest obiektywnym profesjonalistą, który jest poza "okiem cyklonu"

      Rozmowa rozwiązuje problemy ale ludzie często nie wiedzą :

      - jak słuchać
      - jak mówić by być zrozumianym
      - jak rozmawiać a nie wygadywać się by sobie ulżyć
      - itp. sprawy związane z komunikacją ( np. niezgodność komunikacji werb. z
      niewerb.)

      Droga do porozumienia wiedzie przez rozmowę. Droga ta może być szeroka i
      przejezdna, albo wąska, wyboista i pełna przeszkód. Psycholog potrafi poszerzyć
      i oczyścić drogę naszej komunikacji. Drobne przeszkody potrafimy usunąć sami
      tyle, iż często nie potrafimy ich ujrzeć. Tu również może pomóc psycholog (
      tyle, że przypadku "nieprzejezdej" drogi potrzeba terapii, a w przypadku drogi
      z "drobnymi przeszkodami" wystarczy porada ).

      Serdecznie pozdrawiam.
      • Gość: Imagine Re: KRYZYSY MAŁŻEŃSKIE IP: *.unl.edu 21.04.03, 16:49
        - jest przygotowany by POMAGAĆ ludziom
        - potrafi odróżnić "katar" od SARS
        - jest obiektywnym profesjonalistą, który jest poza "okiem cyklonu"

        Nie rozumiem jak mozna byc obiektywnym, bedac "poza okiem cyklonu". Caly czas,
        az do dzisiaj, wydawalo mi sie, ze jest wlasnie na odwrot. Poza tym jestes
        pewny, ze psycholog odrozni "katar" od SARS ?
        Pozdr, Imagine.
    • Gość: Imagine Re: KRYZYSY MAŁŻEŃSKIE IP: *.unl.edu 21.04.03, 16:45
      Gość portalu: TADE napisał(a):

      > Cz wizyta u psychologa to jedyny sposób na rozwiązanie problemów małżeńskich ?
      >
      To zadna droga. Jedyna droga jest rozwod. Polecam goraco. Nie zwlekaj.
      Imagine.
    • Gość: olga Re: KRYZYSY MAŁŻEŃSKIE IP: 212.14.38.* 22.04.03, 09:40
      Nie jedyna, ale jedna z lepszych i prostszych.
      Widzę tutaj zmasowany atak na psychologów - a z własnego doświadczenia wiem, że
      w większości przypadków rozmowa nie wystarczy. Straciłam 10 lat na
      rozwiązywaniu problemów, rozmowach do rana, szamotaniu się, płaczach itp.
      Pomogły mi dopiero tony przeczytanych książek, godziny przemyśleń i rozmów z
      mężem i moją najbliższą przyjaciółką. Dopiero wtedy odkryłam banały typu, że
      kłócąc się z moim mężem tak na prawdę widzę przed sobą mojego ojca, a to że mój
      mąż miał matkę alkoholiczkę (której nigdy nie poznałam)miało również wpływ na
      nasze małżeństwo itp.
      Teraz wszystko wydaje mi się takie banalne i oczywiste, my sami się
      zmieniliśmy, ale na początku tej drogi nie miałam pojęcia dokąd dojdę. To że
      jesteśmy razem to cud i naprawdę nie życzę nikomu takiego dochodzenia do celu.
      Gdybym mogła cofnąć czas napewno udałbym się do psychologa, zamiast męczyć się
      jak potępieniec. Szkoda czasu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja