ddrreeaamm
15.02.07, 21:44
Wczoraj rozmawiałam z przyjaciółką przez telefon.Niestety na temat mojego
związku,w którym nie dzieje się najlepiej.Miało to miejsce za zamkniętymi
drzwiami sypialni.W tym czasie moj chłopak niepostrzeżenie wtargnął do
mieszkania(w jego zwyczaju są takie zachowania)i podsłuchiwał...wręczył mi
walentynkową różę mówiąc,że "fajnych rzeczy się mógl dowiedzieć" i
cisza.Dzisiaj wyjechał służbowo i do tej pory się nie odezwał.Czy ja
popełniłam gafę opowiadając o kłopotach czy on jest paranoikiem?Kto powinien
się wstydzić ja za "kłapanie dziobem czy on za małomiasteczkowe,debilne
zachowanie?
Czy normalne w związku jest podsłuchiwanie,przeglądanie telefonu partnera i
histori, w kompie?