Dodaj do ulubionych

Wymusza i udaje mu sie!

23.04.03, 21:41
Moj maz nie zgadza sie na to zebym pojechala na grupowa wyjazdowa
psychoterapie. A ja innej mozliwosci by skorzystac z pomocy terapeuty nie
mam, poniewaz mieszkam w malym miescie.
Powodem tego, ze maz nie chce mnie "puscic" jest zazdrosc. Teraz na przyklad
nie odzywa sie do mnie, ignoruje mnie, wychodzi z domu nie wiem dokad:(
Probowalam z nim rozmawiac i mu wytlumaczyc jakie to jest dla mnie wazne-ten
wyjazd, ale on nie chce rozmawiac. Chce wymusic na mnie zachowanie zgodne z
jego wizja wszystkiego. Pewno "pekne" i zmienie zdanie. Lubie miec w domu
spokoj. Skad znalezc w sobie sile by z nim walczyc. Zrezygnowalam juz w zyciu
z wielu rzeczy z jego powodu.

Obserwuj wątek
    • melba76 Re: Wymusza i udaje mu sie! 23.04.03, 21:46
      No to mu się po prostu nie daj. To łatwiejsze niż myślisz!!!
      Żona chodziła na terapię, a to się mężowi nie podobało. Szantażował ją i
      zakazywał. Kiedy szła kolejny raz na spotkanie, kazał wybierać : terapia czy
      on. A ona roześmiała się i powiedziała "Ja idę na spotkanie. Ty wybierz -
      zostajesz ze mną, czy z tego powodu odchodzisz" I poszła. Zgadnij, co się stało?
      • joasia_28 Re: Wymusza i udaje mu sie! 23.04.03, 21:50
        Nie moge zniesc tej obojetnosci i wrogosci z jego strony dlatego wymiekam:(
        Chociaz wiem, ze jesli teraz znowu mu ulegne to juz tak bedzie zawsze. Boje sie
        go bo jest ode mnie silniejszy. A jesli cos sie miedy nami zepsuje juz na dobre?

        melba76 napisała:

        > No to mu się po prostu nie daj. To łatwiejsze niż myślisz!!!
        > Żona chodziła na terapię, a to się mężowi nie podobało. Szantażował ją i
        > zakazywał. Kiedy szła kolejny raz na spotkanie, kazał wybierać : terapia czy
        > on. A ona roześmiała się i powiedziała "Ja idę na spotkanie. Ty wybierz -
        > zostajesz ze mną, czy z tego powodu odchodzisz" I poszła. Zgadnij, co się
        stało
        > ?
        • Gość: xyz:-)) Re: Wymusza i udaje mu sie! IP: *.bos.east.verizon.net 23.04.03, 22:28
          jesli zepsuje sie na dobre, to "mala strata, krotki zal"
          chcesz zyc tracac powoli wlasna osobowosc?
          chcesz zyc z kims, kogo sie boisz?
          czy to bedzie dobre zycie?

          pozdrawiam i odwagi
          :-))
          • joasia_28 Re: Wymusza i udaje mu sie! 23.04.03, 22:36
            1)Mam dzieci wiec sprawa nie jest taka prosta a zal jednak wielki.
            2) Nie chce zyc z kims tracac powoli wlasna osobowosc ale musze i jednak chce
            chocby dla dzieci.
            3)Nie chce zyc z kims kogo sie boje. Ale czy problem nie tkwi jednak we mnie?
            4)To nie bedzie dobre zycie. Ale w sumie wszyscy wokol maja jakies problemy.
            Czy milosc nie wymaga poswiecen?:( Sama nie wiem. jestem bardzo nieszczesliwa.

            Gość portalu: xyz:-)) napisał(a):

            > jesli zepsuje sie na dobre, to "mala strata, krotki zal"
            > chcesz zyc tracac powoli wlasna osobowosc?
            > chcesz zyc z kims, kogo sie boisz?
            > czy to bedzie dobre zycie?
            >
            > pozdrawiam i odwagi
            > :-))
          • Gość: Biedronka14 Re: Wymusza i udaje mu sie! IP: 24.42.153.* 23.04.03, 22:37
            Powinnas ty jemu postawic ultimatum. W koncu chodzi o Twoje zdrowie. Przewaznie
            ci ktorzy sie boja szantazuja, wiec masz nad nim gore. Jezeli sie boi, to
            znaczy ze mu zalezy, wiec nie odejdzie. Mozliwe jest takze, ze sam zdradzil i
            oczekuje tego samego po Tobie.

            Pozdr.
        • konwaliaa Re: Wymusza i udaje mu sie! 23.04.03, 22:43
          joasia_28 napisała:

          > Boje sie go bo jest ode mnie silniejszy.

          * ?????????!!!!!!!!!!!
          w jakim sensie?????

          > A jesli cos sie miedy nami zepsuje juz na dobre?

          * a czy juz tak nie jest?

          Joasiu- zacznij kochac siebie
          :-)
        • anahella Re: Wymusza i udaje mu sie! 26.04.03, 19:17
          joasia_28 napisała:

          > A jesli cos sie miedy nami zepsuje juz na dobre?

          To juz jest zepsute. Mysle ze najwyzszy czas zaczac to naprawiac a nie patrzyc
          jak sie psuje dalej.
    • Gość: Imagine Re: Wymusza i udaje mu sie! IP: *.unl.edu 23.04.03, 22:34
      No to na co jeszcze czekasz ?
      • joasia_28 Re: Wymusza i udaje mu sie! 23.04.03, 22:38
        Gość portalu: Imagine napisał(a):

        > No to na co jeszcze czekasz ?

        Nie mam sily i odwagi. Nie potrafie pojsc do kolezanki byle tylko sie nie
        gniewal,kochal mnie i sie nie denerwowal. Wiec co tu mowic o rozwodzie?:(
        • Gość: Imagine Re: Wymusza i udaje mu sie! IP: *.unl.edu 23.04.03, 22:40
          joasia_28 napisała:

          > Gość portalu: Imagine napisał(a):
          >
          > > No to na co jeszcze czekasz ?
          >
          > Nie mam sily i odwagi. Nie potrafie pojsc do kolezanki byle tylko sie nie
          > gniewal,kochal mnie i sie nie denerwowal. Wiec co tu mowic o rozwodzie?:(
          Joasiu ! Wiec cierp.
          • joasia_28 Re: Wymusza i udaje mu sie! 23.04.03, 22:41
            > Joasiu ! Wiec cierp.

            Nie chce cierpiec. Dlatego wybieram sie na terapie. Dlatego pisze tutaj.
            :(((
    • komandos57 [...] 23.04.03, 22:39
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Imagine [...] IP: *.unl.edu 23.04.03, 22:41
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: Biedronka14 Re: Biedny facet IP: 24.42.153.* 23.04.03, 22:44
          Znowu sie robi zamieszanie. Ej chlopy, idzie razem na piwo, wyluzujcie sie
          troche, jest wiosna ;-)
      • Gość: komandos56 [...] IP: 193.246.250.* 23.04.03, 22:49
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • komandos57 [...] 23.04.03, 22:53
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: komandos58 [...] IP: 62.211.66.* 23.04.03, 22:56
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: komandos56 [...] IP: 193.246.250.* 23.04.03, 22:59
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • komandos57 Re: No wlasnie! 23.04.03, 22:48
      Imagine.Chcesz mnie zobaczyc w pelnej krasie?Nigdy nic nie obiecuje.Do kurwy
      nedzy-komandos jestem.
      • Gość: komandos56 [...] IP: 193.246.250.* 23.04.03, 22:50
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: Biedronka14 Re: No wlasnie! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.04.03, 23:06
          Z walonkami czy bez, ze sloma w butach, czy za majtkami, ja sie bede przygladac
          jak k57 i 56 zrzeraja siebie nawzajem. Jest cudownie po chamsku. Bije brawa. Co
          bedzie dalej?

          Pozdr.
          • Gość: xyz:-)) Re: No wlasnie! IP: *.bos.east.verizon.net 23.04.03, 23:16
            Asiu!
            rozumiem dokladnie o czym piszesz
            (przerabialam taka sytuacje pare lat)
            sprobuj pomyslec spokojnie
            i o dzieciach
            czy im dobrze w nieszczesliwym domu?
            Ty znasz odpowiedzi na pytania, Ty wiesz jak zle to wyglada

            ale jesli bedziesz sie "poswiecac" - to bedzie bardzo zle dla Ciebie
            dzieci sa szczesliwe, gdy matka jest szczesliwa
            pozdrawiam

    • Gość: ToeToe Re: Wymusza i udaje mu sie! IP: *.ihug.net 23.04.03, 23:31
      Pokazalas mu, ze nie masz wlasnych granic i praktycznie moze wymusic wszystko.
      Dobrze, ze kapci nie musisz mu przynosic;))
    • cossa Re: Wymusza i udaje mu sie! 23.04.03, 23:46
      melba76 podala CI gotowa recepte na rozwiaanie sytuacji.
      podpisuje sie pod nia obiema rekami.
      dzieci sa najwazniejsze, ale bedac zahukana nie dasz im
      tej milosci, ktore one potrzebuja, bo przede wszystkim Ty
      potrzebujesz zrozumienia i akceptacji. obecnosc w domu i
      matki i ojca nie gwarantuje normalnego domu.
      czemu nie pojedziesz z mezem na terapie? skoro jest
      zazdrosny az tak bardzo - jemu tez przydalby sie maly
      resecik:)

      i jestem za postawieniem na swoim. jesli teraz tego nie
      zrobisz, pozniej moze byc jeszcze trudniej..

      zycze powodzenia:)
      cossa
    • jmx Re: Wymusza i udaje mu sie! 24.04.03, 01:16
      joasia_28 napisała:

      > Moj maz nie zgadza sie na to zebym pojechala na grupowa wyjazdowa
      > psychoterapie. A ja innej mozliwosci by skorzystac z pomocy terapeuty nie
      > mam, poniewaz mieszkam w malym miescie.
      > Powodem tego, ze maz nie chce mnie "puscic" jest zazdrosc. Teraz na przyklad
      > nie odzywa sie do mnie, ignoruje mnie, wychodzi z domu nie wiem dokad:(
      > Probowalam z nim rozmawiac i mu wytlumaczyc jakie to jest dla mnie wazne-ten
      > wyjazd, ale on nie chce rozmawiac. Chce wymusic na mnie zachowanie zgodne z
      > jego wizja wszystkiego. Pewno "pekne" i zmienie zdanie. Lubie miec w domu
      > spokoj. Skad znalezc w sobie sile by z nim walczyc. Zrezygnowalam juz w zyciu
      > z wielu rzeczy z jego powodu.
      >

      Weź go ze sobą na terapię. Z tego co piszesz jemu też się przyda...
      • joasia_28 Re: Wymusza i udaje mu sie! 24.04.03, 16:52
        Rozwod jest niemozliwy i wspolna terapia tez:(

        Co wy byscie zrobili gdyby wasi partnerzy nie zgadzali sie na cos (okazywali
        wrogosc, milczeli), na czym wam bardzo zalezy? Mielibyscie doskonaly humor i
        robili swoje? Czekajac na to co ewentualnie bedzie?

        • Gość: xyz:-)) Re: Wymusza i udaje mu sie! IP: *.bos.east.verizon.net 24.04.03, 17:23
          joasia_28 napisała:

          > Rozwod jest niemozliwy i wspolna terapia tez:(
          >


          nie ma rzeczy niemozliwych!
          • Gość: bianca Re: Wymusza i udaje mu sie! IP: *.akk.net.pl 24.04.03, 18:38
            witaj, joasiu
            maz problem,ktory mam i ja - z pewnymi modyfikacjami, bo manipuluje mna
            matka. Paradoksem jest to, ze gdybys byla juz po terapii, doskonale
            wiedzialabys jak sobie poradzic;-).Polecam ksiazke Susan Forward "Szantaz
            emocjonalny". Pozdrawiam
        • melba76 Re: Wymusza i udaje mu sie! 24.04.03, 20:27
          Joasiu, do roboty! Pytasz, co byśmy zrobili. Otóż ja pracowałabym nad sobą!!!
          Nie da się zmienić kogoś innego, ale zmiany będą, jeśli Ty będziesz się
          zmieniała. Skup się na sobie, nie oglądaj się na jego odczucia (szantaż,
          straszenie, wymuszanie są przejawem jego odczuć), słuchaj SWOICH UCZUĆ. Teraz
          liczysz się Ty. Ja wierzę, że się poukłada - nie możesz się tylko poddać. Po to
          masz forum, żeby się wygadać i żeby Cię tu podtrzymano w decyzjach. Pisz do nas
          i pamiętaj, że terapia jest rzeczą bardzo fajną i pożyteczną i wcale nie musi
          być objawem jakiegoś wielkiego problemu, czy "choroby". Spróbuj chodzić na nią
          z nastawieniem, że idziesz spotkać kogoś fascynującego i wartościowego. Siebie.
          • blabona Re: Wymusza i udaje mu sie! 24.04.03, 21:23
            Mam pytanie Joanno:czy on Cię bije?
            odpowiedz szczerze
        • Gość: Martyna Re: Wymusza i udaje mu sie! IP: *.proxy.aol.com 25.04.03, 00:40
          joasia_28 napisała:

          > Rozwod jest niemozliwy i wspolna terapia tez:(
          >
          > Co wy byscie zrobili gdyby wasi partnerzy nie zgadzali sie na cos (okazywali
          > wrogosc, milczeli), na czym wam bardzo zalezy? Mielibyscie doskonaly humor i
          > robili swoje? Czekajac na to co ewentualnie bedzie?
          >

          Ja bym sie wsciekla na partnera i to PORZADNIE. A szcegolnie gdyby nie
          zgadzal sie na pojscie na terapie co jeste niezbedne do zdrowia psychicznego i
          tego jak sie czuje .
          Mozesz sie oszukiwac ale czy ten facet tak naprawde Cie kocha jesli nie zalezy
          mu abys sie leczyla? Nasza psychika jest tak samo wazna jak cialo. Co bys
          zrobila gdyby zabronil leczyc Ci raka czy atak serca?

          Ja nie jestem psychologiem i naprawde bardzo Ci wspolczuje takiego meza moze
          zadzwon do Niebieskiej Lini numer bezplatny znajdziesz na internecie.

          Czemu piszesz, ze rozwod jest niemozliwy? moze tymczasowa separacja Wam sie
          przyda jesli rozwod to zbyt drastyczne krok.








        • jmx Re: Wymusza i udaje mu sie! 25.04.03, 02:15
          Cóż, to zależy od ogólnego stanu psychicznego. Jesteś podłamana (to eufemizm) i
          nie masz siły sprzeciwić mu się. Ale twoja uległość tylko wzmaga jego
          zachowanie, on nie przestanie, bo Ty bedziesz 'dobra' i 'bezproblemowa',
          prędzej czy później nastąpi eskalacja jego zachowania. Wiem, że to przykre i
          osobiste pytanie ale czy on Cię bije? Napisałaś wcześniej, że jest silniejszy i
          nie możesz się mu sprzeciwić....

          Przemoc psychiczna (szantaż emocjonalny, karzące milczenie itp.) może być
          dotkliwsza niz ta fizyczna. Bo pozornie, na zewnątrz, wszystko jest OK, nikt
          nie widzi siniaków....

          Jedno jest pewne - powinnaś teraz zacząć myśleć o sobie i dziecku. Terapia to
          pozyteczna i pomocna rzecz. Boisz się jej podjąć ze względu na sprzeciw i
          niezadowolenie męża. Ale co tak naprawde może się wydarzyć gdy mu się
          sprzeciwisz? Pobije Cię? Przestanie kochać? Nie będzie się odzywać? A może
          wreszcie zacznie z Tobą rozmawiać?

          Pozdrawiam ciepło, trzymam kciuki :-)
          jmx
    • Gość: ljkjlök Re: Wymusza i udaje mu sie! IP: *.bredband.skanova.com 25.04.03, 00:42
      asdgshglkjö
    • lalka74 Re: Wymusza i udaje mu sie! 26.04.03, 19:05
      Traktuj go dokladnie tak samo jak on Cie traktuje - nie odzywaj sie i wychodz z
      domu na jeszcze dluzej. Powaznie - to dziala.
      • joasia_28 Re: Wymusza i udaje mu sie! 26.04.03, 20:32
        Dzieki wszystkim za posty. Odpowiadam na pytanie: moj maz mnie nie bije. Poza
        manipulacja, szantazem, zazdroscia jest dla mnie dobry. Jest bardzo agresywny i
        wrogo do mnie nastawiony ale tylko wtedy gdy mu sie sprzeciwiam, gdy mam inne
        zdanie lub sama chce cos zrobic. W innych momentach jest wrecz troskliwy i
        czuly! To mnie gubi. Bo sama nie wiem jaki jest ten zwiazek. Beznadziejny,
        toksyczny? Nie wiem czy jestesmy udanym malzenstwem czy nie. Na zewnatrz
        wyglada na to, ze jestesmy szczesliwym malzenstwem i moj maz tez ma takie
        przekonanie o naszym zwiazku. Tylko czemu ja jestem taka nieszczesliwa.

        Na razie w moim domu jest spokoj. Temat mojej terapii nie jest poruszany ani
        przeze mnie ani przez niego. Dzisiaj moj maz jest dla mnie taki dobry i probuje
        mnie rozweselic.
        A ja mam takiego dola, ze mam ochote zniknac z powierzchni ziemi.
        • blabona Re: Wymusza i udaje mu sie! 26.04.03, 21:03
          joasia_28 napisała:

          > Dzieki wszystkim za posty. Odpowiadam na pytanie: moj maz mnie nie bije.
          Poza
          > manipulacja, szantazem, zazdroscia jest dla mnie dobry.
          Joasiu-przeczytaj sama,co napisałaś....i co tzn."jest dla mnie dobry"?mi się
          to kojarzy z byciem dobrym dla psa,albo kota.

          Jest bardzo agresywny i
          > wrogo do mnie nastawiony ale tylko wtedy gdy mu sie sprzeciwiam, gdy mam
          inne
          > zdanie lub sama chce cos zrobic.
          Boże,dziewczyno..."tylko wtedy"?!czyli masz zakaz bycia sobą

          W innych momentach jest wrecz troskliwy i
          > czuly!
          w innych momentach...czyli,jak robisz coś,co on Ci każe,albo co oczekuje,że
          zrobisz-beznadzieja

          To mnie gubi. Bo sama nie wiem jaki jest ten zwiazek. Beznadziejny,
          > toksyczny? Nie wiem czy jestesmy udanym malzenstwem czy nie. Na zewnatrz
          > wyglada na to, ze jestesmy szczesliwym malzenstwem i moj maz tez ma takie
          > przekonanie o naszym zwiazku. Tylko czemu ja jestem taka nieszczesliwa.
          Jesteś nieszczęśliwa,bo jeszcze całkiem nie zatraciłaś swojej osobowości "na
          rzecz udanego związku" i te resztki Ciebie krzyczą o pomoc
          >
          > Na razie w moim domu jest spokoj. Temat mojej terapii nie jest poruszany ani
          > przeze mnie ani przez niego.
          Jest spokój,bo temat terapii nie jest poruszany,a Ty siedzisz grzeczna i cicha

          Dzisiaj moj maz jest dla mnie taki dobry i probuje
          >
          > mnie rozweselic.
          > A ja mam takiego dola, ze mam ochote zniknac z powierzchni ziemi.
          Powodzenia Joasiu
          • joasia_28 Re: Wymusza i udaje mu sie! 26.04.03, 21:09
            Masz racje blabona bo czuje sie jak szmata. ale ta wiedza nie powoduje, ze
            zmieniam swoje postepowanie. chec uzyskania aprobaty z jego strony jest
            silniejsza niz to kim jestem ja sama((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((

            blabona napisała:

            > joasia_28 napisała:
            >
            > > Dzieki wszystkim za posty. Odpowiadam na pytanie: moj maz mnie nie bije.
            > Poza
            > > manipulacja, szantazem, zazdroscia jest dla mnie dobry.
            > Joasiu-przeczytaj sama,co napisałaś....i co tzn."jest dla mnie dobry"?mi się
            > to kojarzy z byciem dobrym dla psa,albo kota.
            >
            > Jest bardzo agresywny i
            > > wrogo do mnie nastawiony ale tylko wtedy gdy mu sie sprzeciwiam, gdy mam
            > inne
            > > zdanie lub sama chce cos zrobic.
            > Boże,dziewczyno..."tylko wtedy"?!czyli masz zakaz bycia sobą
            >
            > W innych momentach jest wrecz troskliwy i
            > > czuly!
            > w innych momentach...czyli,jak robisz coś,co on Ci każe,albo co oczekuje,że
            > zrobisz-beznadzieja
            >
            > To mnie gubi. Bo sama nie wiem jaki jest ten zwiazek. Beznadziejny,
            > > toksyczny? Nie wiem czy jestesmy udanym malzenstwem czy nie. Na zewnatrz
            > > wyglada na to, ze jestesmy szczesliwym malzenstwem i moj maz tez ma takie
            > > przekonanie o naszym zwiazku. Tylko czemu ja jestem taka nieszczesliwa.
            > Jesteś nieszczęśliwa,bo jeszcze całkiem nie zatraciłaś swojej osobowości "na
            > rzecz udanego związku" i te resztki Ciebie krzyczą o pomoc
            > >
            > > Na razie w moim domu jest spokoj. Temat mojej terapii nie jest poruszany a
            > ni
            > > przeze mnie ani przez niego.
            > Jest spokój,bo temat terapii nie jest poruszany,a Ty siedzisz grzeczna i cicha
            >
            > Dzisiaj moj maz jest dla mnie taki dobry i probuje
            > >
            > > mnie rozweselic.
            > > A ja mam takiego dola, ze mam ochote zniknac z powierzchni ziemi.
            > Powodzenia Joasiu
            • alfika Re: Wymusza i udaje mu sie! 27.04.03, 01:39
              Możliwe, że wychodzi trochę konserwatywny sposób myślenia twojego męża w tym
              temacie :), albo on boi się, że zmienisz w taką wojującą feministkę zwalczającą
              mężczyzn, albo po prostu boi się, że jak sama wyjeżdżasz, to Cię traci.
              Zapytaj, tłumacz, rozmawiajcie, ale skorzystaj z tej terapii!
        • jmx Joasiu.... 27.04.03, 03:29
          joasia_28 napisała:

          moj maz mnie nie bije. Poza
          > manipulacja, szantazem, zazdroscia jest dla mnie dobry. Jest bardzo agresywny
          i wrogo do mnie nastawiony ale tylko wtedy gdy mu sie sprzeciwiam, gdy mam inne
          > zdanie lub sama chce cos zrobic. W innych momentach jest wrecz troskliwy i
          > czuly!

          Joasiu - przecież to się kupy nie trzyma...
          Co to znaczy "jest bardzo agresywny"? Na czym polega jego agresywność jeśli nie
          wyraża się w przemocy fizycznej? Bo może jednak zdarzyło się, że parę razy Cię
          uderzył a Ty nie nazywasz tego "biciem"?
          Powiedz tak z ręką na sercu - nie musisz tutaj, sobie przed lustrem w oczy -
          czego TAK NAPRAWDĘ się boisz sprzeciwiając się?


          > To mnie gubi. Bo sama nie wiem jaki jest ten zwiazek. Beznadziejny,
          > toksyczny? Nie wiem czy jestesmy udanym malzenstwem czy nie. Na zewnatrz
          > wyglada na to, ze jestesmy szczesliwym malzenstwem i moj maz tez ma takie
          > przekonanie o naszym zwiazku. Tylko czemu ja jestem taka nieszczesliwa.

          To jest odpowiedź na Twoje pytanie - gdyby był dobry to nie byłabyś
          nieszczęśliwa. W jakimś sensie jest toksyczny - zatracasz siebie
          podporządkowując się mężowi. Waszym związkiem rządzi strach...
          Nie dziwię się, że Twój mąż uważa wasze małżeństwo za udane; on się w nim
          realizuje - jako tyran.


          > A ja mam takiego dola, ze mam ochote zniknac z powierzchni ziemi.

          Bardzo, bardzo mocno trzymam kciuki...
          Z tej sytuacji jest wyjście - uwierz w to.
          Pozdrawiam serdecznie
          jmx
          • informacja_pkp o, witam w domu :) 28.04.03, 01:58
            A ja też się nie potrafię sprzeciwić - ilekroć stawiam na swoim tyle razy
            odpowiada mi obojętnością. A jak mam dobry humor to to wykorzystuje pokazując
            jaki to nie jest miły.
            Sama niewiem. Nic złego mi nie robi! Ale nie mogę tego wytrzymać (psychicznie)
            Nie potrafie niczego wywalczyć, jakbym była na jego łasce.
            Na głupie pytanie: gdzie byłeś jak Ciebie nie było? - nie potrafi odpowiedzieć.
            a jak mówię: o, fajnie, że jesteś, gdzie byłeś?
            - to powie że mnie kocha, udaje miłego ale też nie powie gdzie był.

            Niewiem. czy ze mną coś nie tak?
            Czy nie wyrażam się po polsku?
        • Gość: kiwi Re: Wymusza i udaje mu sie! IP: *.cst.tpsa.pl 05.05.03, 11:10
          joasia_28 napisała:

          > Dzieki wszystkim za posty. Odpowiadam na pytanie: moj maz mnie nie bije. Poza
          > manipulacja, szantazem, zazdroscia jest dla mnie dobry. Jest bardzo agresywny
          i
          >
          > wrogo do mnie nastawiony ale tylko wtedy gdy mu sie sprzeciwiam, gdy mam inne
          > zdanie lub sama chce cos zrobic. W innych momentach jest wrecz troskliwy i
          > czuly! To mnie gubi. Bo sama nie wiem jaki jest ten zwiazek. Beznadziejny,
          > toksyczny? >

          > Nazwij sprawy po imieniu. To jest TOKSYCZNY zwiazek, a Ty w imie (dzieci,
          milosci) pozwolilas, aby toba manipulowal. Mozna go podtrzymywac w takim stanie
          jak jest teraz, ale uwazaj - to prosta droga do depresji, samoobwiniania,
          chorob.... Wiem, ze zmiany sa bolesne, ale moze przyszedl juz czas. Polecam Ci
          ksiazki Louise Hay (np.mozesz uzdrowic swoje zycie). Twoje zycie, Twoje wybory.
          Zastanow sie , czy chcesz byc nieszczesliwa do konca zycia...
    • Gość: kiwi Re: Wymusza i udaje mu sie! IP: *.cst.tpsa.pl 05.05.03, 10:57
      Jeżeli rezygniujesz z rzeczy ważnych dla Ciebie to wysprzedajesz po kawałku
      swoją duszę... A zazdrosc to objawiony strach - on sie boi. Możliwe, ze on ma
      niskie poczucie wlasnej wartosci i probuje te lęki (np.to, że nie jest
      wystarczajaco atrakcyjny) zagłuszyc przezucajac wine za nie na Ciebie. Ale to
      on ma problem, a nie Ty. Jezeli ktos Cie kocha to Cie uwalnia (od wlasnych
      lekow, potrzeb, swoich wizji przyszlosci) i pozwala, żebys wybrala to co Ty
      uwazasz za wazne. On cie terroryzuje. Zastanow sie czy chcesz tak dalej zyc...
    • carduus Re: Wymusza i udaje mu sie! 05.05.03, 12:19
      Ile masz lat? Dwadzieścia parę, trzydzieści, czterdzieści? Może pięćdziesiąt?
      Tak czy inaczej masz jeszcze parę lat życia przed sobą, nie umierasz jutro,
      więc nie łudź się, że nieługo tej męki już ci zostało. Masz jeszcze sporo do
      stracenia. Własnie te wszystkie lata co przed Tobą.
      Nikt nie twierdzi, że to łatwe: sprzeciwic się tyranowi, którego sie boisz
      strachem tak silnym, że paralizującym. Ale na tę styację pracowałaś przez lata,
      nie dziw się, że trudno Ci się teraz wyplątać. Nie chciałabym, żeby to
      zabrzmiało jak oskarżenie, bo w końcu to Ty jesteś ofiarą, ale ty też tu
      zawiniłaś. Ja nie potrafię nawet wyobrazić sobie, że znajduję się w podobenj
      sytuacji, bo jak siebie znam, pierwsza próba wywarcia na mnie silnej presji,
      czy też przymusu w małżeństwie skończyłaby sie potężną awanturą i albo
      rozstaniem albo definitywnym zaprzestaniem usiłowan przymuszania do
      czegokolwiek. Ale wiem, że takie sytaucje się zdarzają. Mam ciotkę. Przez 20
      lat swojego malżeństwa była zachukaną, zaniedbaną, drżącą ze starchu przed
      mężem tyranem kobieciną, która również mówiła, że rozwód jest niemozliwy. Bo
      dzieci czworo, bo ona bez szans na pracę, bez mieszkania, bez środków do życia.
      Miała jednak szczęście. Jej mąż, orócz tego, że był tyranem był również
      osobnikiem nie dbającym o zdrowie. Nie żyje od 2,5 roku. Ona po jego smierci
      rozpaczała, jakby smierc zabrała jej jedyne oparcie w życiu. Nie widziała dla
      siebie szans. Nie potrafiła wyobrażic sobie życia bez jego obelg, razów,
      złorzeczeń. Dzisiaj mimo, że cięzko pracuje na wsi, jest szczęsliwą kobietą.
      Jej dom, podwórko i ona sama wyglądają jak z obrazka. Powiedziała mi niedawno,
      że gdyby wiedziała ile ma do zyskania odeszłaby od niego nago i boso, już
      bardzo dawno temu. Byle dalej.
      Zastanów się czy stac Cię na to, żeby przegrac własne życie. Zastanów się, czy
      przed śmiercią nie będziesz żałować braku odwagi.

      carduus
      • Gość: mikawi do joanny IP: *.crowley.pl 05.05.03, 15:38
        Przyznaję że nie przeczytalam wszystkich postow, a jedynie twoje i to bardzo
        dokładnie. Moim zdaniem, to co robi twój mąż jest CHORE, doskonale tobą
        MANIPULUJE, umiejetnie dozuje PRZEMOC PSYCHICZNĄ, a ty żyjesz w TOKSYCZNYM
        ZWIĄZKU. Próbuje cie zamknąć w złotej klatce (albo juz to zrobił), narzuca
        jedyne słuszne twoje postępowanie. Przeciez ty nie masz nic do powiedzenia o
        sobie samej! Świetnie manipuluje tobą, wzbudza poczucie winy i wyrzuty sumienia
        jeśli choćby chcesz zrobić coś po swojemu. Dałaś się omotać, zatraciłaś siebie
        samą, gdzie są TWOJE POTRZEBY?
        Piszesz że rozwód jest nie możliwy, m.in. ze wzgledu na dzieci. Kobieto! A
        gdzie ty jestes w tym wszystkim???
        • martyna14 Re: do joanny 05.05.03, 21:05
          Gość portalu: mikawi napisał(a):

          > Przyznaję że nie przeczytalam wszystkich postow, a jedynie twoje i to bardzo
          > dokładnie. Moim zdaniem, to co robi twój mąż jest CHORE, doskonale tobą
          > MANIPULUJE, umiejetnie dozuje PRZEMOC PSYCHICZNĄ, a ty żyjesz w TOKSYCZNYM
          > ZWIĄZKU. Próbuje cie zamknąć w złotej klatce (albo juz to zrobił), narzuca
          > jedyne słuszne twoje postępowanie. Przeciez ty nie masz nic do powiedzenia o
          > sobie samej! Świetnie manipuluje tobą, wzbudza poczucie winy i wyrzuty
          sumienia
          >
          > jeśli choćby chcesz zrobić coś po swojemu. Dałaś się omotać, zatraciłaś
          siebie
          > samą, gdzie są TWOJE POTRZEBY?
          > Piszesz że rozwód jest nie możliwy, m.in. ze wzgledu na dzieci. Kobieto! A
          > gdzie ty jestes w tym wszystkim???


          No wlasnie ze wzgledu na dzieci poeinnas sie rozwiesc to bedzie dla nich
          bolesne ale mniej niz zycie w takiej rodzinie.
          Mam nadzieje, ze nie masz dziewczynek bo jesli tak one wlasnie taki model
          rodziny wyniosa z domu. Prawdopodobne beda podswiadomie szukaly mezow tyranow.
          Wiec wiedz, ze wychowujesz nastepne niesczesliwe ofiary.
      • joasia_28 Re: Wymusza i udaje mu sie! 06.05.03, 21:09
        dziekuje carduus:)
        asia

        carduus napisała:

        > Ile masz lat? Dwadzieścia parę, trzydzieści, czterdzieści? Może pięćdziesiąt?
        > Tak czy inaczej masz jeszcze parę lat życia przed sobą, nie umierasz jutro,
        > więc nie łudź się, że nieługo tej męki już ci zostało. Masz jeszcze sporo do
        > stracenia. Własnie te wszystkie lata co przed Tobą.
        > Nikt nie twierdzi, że to łatwe: sprzeciwic się tyranowi, którego sie boisz
        > strachem tak silnym, że paralizującym. Ale na tę styację pracowałaś przez
        lata,
        >
        > nie dziw się, że trudno Ci się teraz wyplątać. Nie chciałabym, żeby to
        > zabrzmiało jak oskarżenie, bo w końcu to Ty jesteś ofiarą, ale ty też tu
        > zawiniłaś. Ja nie potrafię nawet wyobrazić sobie, że znajduję się w podobenj
        > sytuacji, bo jak siebie znam, pierwsza próba wywarcia na mnie silnej presji,
        > czy też przymusu w małżeństwie skończyłaby sie potężną awanturą i albo
        > rozstaniem albo definitywnym zaprzestaniem usiłowan przymuszania do
        > czegokolwiek. Ale wiem, że takie sytaucje się zdarzają. Mam ciotkę. Przez 20
        > lat swojego malżeństwa była zachukaną, zaniedbaną, drżącą ze starchu przed
        > mężem tyranem kobieciną, która również mówiła, że rozwód jest niemozliwy. Bo
        > dzieci czworo, bo ona bez szans na pracę, bez mieszkania, bez środków do
        życia.
        >
        > Miała jednak szczęście. Jej mąż, orócz tego, że był tyranem był również
        > osobnikiem nie dbającym o zdrowie. Nie żyje od 2,5 roku. Ona po jego smierci
        > rozpaczała, jakby smierc zabrała jej jedyne oparcie w życiu. Nie widziała dla
        > siebie szans. Nie potrafiła wyobrażic sobie życia bez jego obelg, razów,
        > złorzeczeń. Dzisiaj mimo, że cięzko pracuje na wsi, jest szczęsliwą kobietą.
        > Jej dom, podwórko i ona sama wyglądają jak z obrazka. Powiedziała mi
        niedawno,
        > że gdyby wiedziała ile ma do zyskania odeszłaby od niego nago i boso, już
        > bardzo dawno temu. Byle dalej.
        > Zastanów się czy stac Cię na to, żeby przegrac własne życie. Zastanów się,
        czy
        > przed śmiercią nie będziesz żałować braku odwagi.
        >
        > carduus
        • Gość: koral Re: Wymusza i udaje mu sie! IP: 212.160.165.* 07.05.03, 10:05
          czytalam po lepkach, ale troche mnie przerazily te wszystkie amerykanskie
          poradniki i co drugie slowo toksyczni.
          Sam zerwalam ostatnio z mezczyzna ( nota bene psycholog ), ktorego bardzo
          kocham, ale on rowniez byl dla mnie za silny i nie do konca fair. Poddalam sie
          i w przyszlym tygodniu ide na do...psychoterapeuty.
          Mimo wszystko uwazam, ze madrego zycia nie mozna nauczyc sie ani w poradniku
          ( zrob sobie sam ), ani na kozetce.
          Lepiej starac sie rozmawiac, wymyslac nowe sposoby docierania do siebie, byc
          czasem cierpliwa ( moze jest to ta cecha, ktora nas odroznia od mezczyzn, wiec
          po co na sile byc taka sama ).
          Chociaz oczywiscie gdzies sa granice ( moja kuzynk je przekroczyla i teraz
          zycie uklada jej sie o wilel lepiej ), ale wtedy to sie po prostu wie.
          A co do treningu psych., to moze sama nie chcesz tego tak mocno, tylko
          swiszczesz mezowi przed oczyma, zeby " to do niego przemowilo".
          Powodzenia, ale i milosci do samej siebie i innych
    • komandos57 Re: Wymusza i udaje mu sie! 05.05.03, 21:12
      Twoj maz zgadza sie??????????Zabierz i mnie.Wielu innych tez.Nawet tych co tak
      pieknie mowia natym forum.Ci szczegolnie potrzebuja terapii.Twoj stary ma nocha.
    • Gość: Olga Re: Wymusza i udaje mu sie! IP: 212.14.38.* 07.05.03, 09:28
      Pamiętaj Joasiu, dzieci chłoną wszystko jak gąbka. Nawet jeśli nie są
      wszystkiego świadome, chłoną atmosferę domu jak gąbka i przenoszą na swoje
      życie.
      Robisz to jak mówisz dla swoich dzieci, a jak się poczujesz, gdy za jakiś czas
      twoja córka zwiąże się z facetem, który będzie nią pomiatał, nie sznował i bił.
      Tak się prawdopodobnie stanie.
    • Gość: Pi Re: Wymusza i udaje mu sie! IP: 213.17.152.* 20.05.03, 22:32
      Az mi się gorąco zrobiło-bo to o mojej córce!Uświadamiam jej,że to nie w porządku-mówi wtedy,że nie ma idealnych małżeństw itp.Widzę,że odbija się to na jej zdrowiu i zdrowiu jej synka(po zięcia krzykach i awanturach dziecko choruje)-jej jest łatwiej"wytrzymać"na co dzień,niż coś zmienić. Nie umiem jej pomóc-bardzo żal mi wnuka!
    • komandos57 Re: Wymusza i udaje mu sie! 20.05.03, 22:45
      Joasiu czy ty masz na drugie imie Eryk.Stara wywloko>
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka