pytalska_1
23.02.07, 14:22
Cale moje zycie towarzyszy mi uczucie oszukania, wykorzystania. Cale moje
zycie obiecuje sobie, ze to byl ostatni raz, ze teraz mam juz wiekszy dystans
do ludzi i juz mnie to nie spotka. Zastanawiam sie co jest ze mna nie tak :
oszukal mnie maz, ojciec, najlepszy przyjaciel. Zawsze k**** wierze ludziom,
chociaz wydaje mi sie ze podjelam srodki bezpieczenstwa. Czy ludzie maja w
sobie przyzwoitosc ?
W zasadzie nie wiem po co to pisze, chyba ot tak, komu powiedziec, ze maz,
ktory pare godzin temu deklarowal dozgonna milosc, za moimi plecami obmawia
mnie do bylej kochanki ?