Gość: missy
IP: 192.168.1.*
23.11.01, 11:11
Bardzo nurtuje mnie jedna rzecz a mianowicie czy ten ciągły pośpiech, stres
i "wyścig szczurów" nie niszczy naszych związków i relacji z innymi. Czy mimo
nawału pracy i innych obowiązków macie czas na wspólny wieczór z bliską osobą,
spokojną lekturę ulubionej książki..
Ale tak naprawdę za tymi rozważaniami kryje się jedno pytanie, czy jeśli mój
partner nie dąży do spotkań i wspólnego spędzania czasu tłumacząc się nawałem
pracy to znaczy że ma mnie już dosyć? :-(
Ja wiem że on bardzo dużo pracuje i rozumiem to, gdyż sama często też muszę
zostać po godzinach ale spotkanie raz w tygodniu ..czyżby w tym zabieganym
świecie była to "współczesna norma".