rozyczkabezkolcow
09.03.07, 22:53
Moi mili
Jestem tu pierwszy raz.Chciałabym pokrótce przedstawić swoją historię.Jestem
z kimś 3 lata.Problem tkwi w tym,że on nadal mieszka zrodzicami(ja niestety
też).Na rozmowy w stylu"że może czas na stablizizację",żebyśmy zamieszkali
razem usłyszałam ze tak oczywiście ale na tym się kończy.Usłyszałam poza
tym,że boi się wiązać ze mna przyszłościowo bo wie,że jestem
nerwowa,wybuchowa itp.Chce być ze mną,ale nie myślał jeszcze ani o ślubie ani
o oświadczynach.Denerwuje mnie już ta sytuacja,szczególnie ze oboje jestesmy
przed 30:(Ja chciałabym wreszccie się wyprowadzić założyc swoją rodzine.To o
czym marzy kążda kobieta.Dodam jeszcze ze jest jedynakiem(nie wiem czy to ma
jakiś wpływ)bo facet jest zaradny i samodzielny.błagam pomózcie coś doradzcie
bo bardzo go kocham,ale nie umiemjuż tak,życ przelało się we mnie
wszystko.Poza tym muszę dodać,że odzywamy się do siebie w nerwach nie tak jak
powinniśmy.Padają bardzo bolące słowa obrażliwe dla obydwu stron.On nawet
powiedzial,że nie ma dla mnie szacunku bo ja nie ma do niego.Czy jest szansa
ratować ten związek czy odciąć coś definitywnie.Nie wiem już co robić